Memento mori

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Memento mori

Avatar użytkownika
przez monk.2000 21 gru 2013, 22:38
Trochę czytałem tzw. opowieści ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Do tego trochę powiązane tematycznie podróżne poza ciałem, trochę ezoteryki, spojrzenie różnych religii, wizje naukowe. Chciałem naszkicować jakąś ogólną wizję tego co mnie może czekać.

Wszystko to, żeby jakoś oswoić lęk przed śmiercią oraz zwyczajnie spojrzeć prawdzie w oczy.
Teraz tego nie robię, z powodu takiego, że temat budzi nadal u mnie silne emocje i zwyczajnie burzyłby mi codzienny ład.

Metod na oswajanie lęku udało mi się wyćwiczyć kilka:
-godzenie się ze "śmiercią" codziennych rzeczy i przechodzenie do rzeczy, które powstają jako kolejne, podobnie jest z obserwacją myśli w medytacji, powstają, odchodzą. Jedyne co jest trwałe to świadomość, w której powstają.
W sumie ciekawy fakt to czysta świadomość, nie jest ona rzeczą, a przechowuje rzeczy. Jest jak nicość, próżnia. Coś co nie jest rzeczą, nie może przestać istnieć, bo nawet się nie narodziło, istnieje poza czasem. Temat jednak pozostaje dla mnie otwarty, choćby dlatego, że świadomości też może zabraknąć, np. podczas snu.
-traktowanie czasu jako czwarty wymiar. Nic nie umiera, po prostu znajduje się w innym położeniu w bezczasowej, trwałej czterowymiarowej rzeczywistości.

W sumie to tyle, no i zostawiam sobie furtkę w postaci wiary w reinkarnację, dla tych, którzy nie osiągnęli oświecenia w czasie życia na Ziemi. Akurat teoria karmy, oświecenia i reinkarnacji przemawia do mnie w sposób intuicyjny. Wydaje mi się sensowna, a przynajmniej przydatna jako abstrakcyjny koncept. Odpowiedź dla tych, którzy posądziliby mnie o nihilistyczny ateizm. :)
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Memento mori

przez TEUFEL 21 gru 2013, 23:18
Nefertari napisał(a):To naczelne hasło średniowiecza. Niestety, wciąż aktualne. Ludzie żyjąc, wciąż pamiętają o śmierci, niektórzy nawet jej pragną, inni próbują przyspieszyć. A co z życiem? Czy warto je tracić? Dlaczego umysłami wciąż tkwimy w wiekach średnich wciąż oscylując wokół tematyki śmierci, bólu, cierpienia? Czy bylibyście w stanie przyjąć do siebie hasło "pamiętaj o życiu", bo masz je tylko jedno? Co jest Wam bliższe i dlaczego?


To właśnie do mnie dociera, wiele lat nie szanowałem tego daru, jakim jest życie. Odkąd zacząłem bardziej współgrać ze swoim ciałem, które chce żyć, żyje mi się o wiele wieele lepiej
TEUFEL
Offline

Memento mori

Avatar użytkownika
przez mark123 26 lut 2014, 00:05
Nefertari napisał(a): mark123, nie chodzi o świat, ale o Ciebie. Dla siebie tak naprawdę powinieneś być ważny...

Nie czuję się ważny nawet dla siebie. W zasadzie to natura miała chyba dużą "awarię", że dopuściła do życia taką osobę, jak ja.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Memento mori

przez zaczarowana 26 lut 2014, 15:27
A co z życiem? Czy warto je tracić? Dlaczego umysłami wciąż tkwimy w wiekach średnich wciąż oscylując wokół tematyki śmierci, bólu, cierpienia? Czy bylibyście w stanie przyjąć do siebie hasło "pamiętaj o życiu", bo masz je tylko jedno?


Moje podejście do życia jest chyba zgoła skrajne, mam wręcz wrażenie, że ja go nie szanuje. Jak byłam młodsza miałam wiele "ciekawych" pomysłów, które na granicy błędu mogły skończyć się co najmniej ciężkim kalectwem, a robiłam to tylko dla adrenaliny mając pełną świadomość tego co się może stać...... . Teraz niby z tego wyrosłam ale na dzień dzisiejszy uważam, że nadal nie posiadam hamulca (typu może ci się coś stać, nie rób tego etc)

Mimo wszystko pamiętam o życiu i wiem, że jest tylko jedno. Pomimo to, wiem też, że w obliczu postępującej nieuchronnie choroby prowadzącej do inwalidztwa, amputacji kończyny, generalnie stanów w których widzę, że jestem tylko obciążeniem, a nie wsparciem dla innych, w których ktoś będzie musiał mi stale pomagać etc. bym się zabiła po pierwsze dlatego, że nie chciałabym się męczyć tym, że ktoś się mną opiekuje, po drugie dlatego, że nie chciałabym aby ktoś inny się męczył opieką nade mną. Paradoks jest taki, że ja o śmierci w takich przypadkach nie myślę jak o czymś złym, nawet nie podchodzę do tego zbytnio emocjonalnie - raz miałam taką sytuację związaną z przedłużającą się bezsennością (ok 8 miesięcy bez poprawy), która doprowadziła, mnie do tego, że nie byłam w stanie realizować swoich ról w sposób prawidłowy, nie miałam na nic sił i nie było perspektyw na poprawę, zdecydowanie planowałam wtedy swoją śmierć co do najmniejszych szczegółów i prawdę mówiąc nie wywoływało u mnie to jakiś negatywnych stanów emocjonalnych :bezradny:, gdyby nie to, że lek w końcu zadziałał, to pewnie równie bez emocji zrealizowałabym swój plan. Dla mnie w takiej sytuacji to nic złego, to, jedno z rozwiązań i mimo, że z perspektywy innych wiem, że wygląda to co najmniej dziwnie, to nic na to nie poradzę.
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

Memento mori

Avatar użytkownika
przez Artemizja 13 lis 2014, 14:51
Nie czuję się ważny nawet dla siebie. W zasadzie to natura miała chyba dużą "awarię", że dopuściła do życia taką osobę, jak ja.
Czyli jaką? Co w Tobie jest takiego "złego", że w ten sposób się oceniasz?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Memento mori

Avatar użytkownika
przez mark123 13 lis 2014, 15:20
Artemizja napisał(a):Czyli jaką? Co w Tobie jest takiego "złego", że w ten sposób się oceniasz?

Lenistwo, tchórzostwo, wrogość, egoizm, egocentryzm, umiejętności radzenia sobie w życiu na poziomie 10-latka albo mniej, brak empatii wobec rzeczywistości, brak wiedzy zawodowej, słabość psychiczna, przewrażliwienie, dziwaczność.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do