Memento mori

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Memento mori

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 gru 2013, 21:55
To naczelne hasło średniowiecza. Niestety, wciąż aktualne. Ludzie żyjąc, wciąż pamiętają o śmierci, niektórzy nawet jej pragną, inni próbują przyspieszyć. A co z życiem? Czy warto je tracić? Dlaczego umysłami wciąż tkwimy w wiekach średnich wciąż oscylując wokół tematyki śmierci, bólu, cierpienia? Czy bylibyście w stanie przyjąć do siebie hasło "pamiętaj o życiu", bo masz je tylko jedno? Co jest Wam bliższe i dlaczego?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Memento mori

Avatar użytkownika
przez monk.2000 19 gru 2013, 13:18
Nefertari, temat ciekawy, ale pewnie dużo osób nie będzie tu pisać.

Ja niestety a może stety, żyję wg. tego hasła. Być może to wina chrześcijańskiego wychowania, którego nie da się zatrzeć. Życie tu na Ziemi jawi mi się jako tzw. doczesność. Świat nieciekawy, drugorzędny, miejsce tymczasowe. Gdzieś tam za to czai się życie wieczne, kraina szczęścia, spełnienia.

Niestety, próby zmiany podejścia i cieszenia się dniem nie działają. Zawsze w tle jest groza tego że jakkolwiek długie życie by nie było trzeba umrzeć. I tak zaczynają się ciągłe rozważania.

To mój słaby punkt, niestety na terapii prędzej będzie rozważana sprawa relacji z matką czy ojcem, a nie ten bolący temat, od którego praktycznie zaczęła się moja nerwica.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Memento mori

przez Monar 19 gru 2013, 13:24
Dla mnie kiedyś, w sumie to aż tak niedawno, śmierć była jedynym "ratunkiem", jedynym sposobem, by sobie pomóc, jednak się ocknęłam i doceniłam życie, jakie by nie było, a może inaczej -> boję się umrzeć, bo nie jestem gotowa, ponadto mam psa, którego kocham nad życie.
Teraz walczę o to, by moje życie było lepsze, nawet jeśli to jest bardzo, bardzo trudne, czasem wydaje się, że wręcz niemożliwe, ale staram się jak tylko mogę.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Memento mori

Avatar użytkownika
przez jetodik 21 gru 2013, 14:33
Nefertari,

To naczelne hasło średniowiecza. Niestety, wciąż aktualne. Ludzie żyjąc, wciąż pamiętają o śmierci, niektórzy nawet jej pragną, inni próbują przyspieszyć. A co z życiem? Czy warto je tracić? Dlaczego umysłami wciąż tkwimy w wiekach średnich wciąż oscylując wokół tematyki śmierci, bólu, cierpienia? Czy bylibyście w stanie przyjąć do siebie hasło "pamiętaj o życiu", bo masz je tylko jedno? Co jest Wam bliższe i dlaczego?

A co z życiem? Czy warto je tracić?


myślę, że to nie podlega wartościowaniu. ktoś kto straci życie, nic nie zyskał ani nie stracił bo go już nie ma.

Dlaczego umysłami wciąż tkwimy w wiekach średnich wciąż oscylując wokół tematyki śmierci, bólu, cierpienia?


bo w dalszym ciągu nas to dotyczy, nie potrafimy się z tym pogodzić, uciekamy od realności tych faktów.

Czy bylibyście w stanie przyjąć do siebie hasło "pamiętaj o życiu", bo masz je tylko jedno? Co jest Wam bliższe i dlaczego?


"pamiętaj o życiu" to to samo co "pamiętaj, że umrzesz", nagie życie jest frustrujące i na każdym kroku przypomina o śmierci, to co ludziom sprawia satysfakcje to ucieczka od bezsensu życia, który jest jego naturą.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Memento mori

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 gru 2013, 16:59
ktoś kto straci życie, nic nie zyskał ani nie stracił bo go już nie ma
"Strata" w tym, co napisałam miała dwa znaczenia. Jedno, w sensie śmierci, a drugie jako spędzenie długich lat na wegetacji. Masz rację, że w wypadku, kiedy człowieka już nie ma, to i tak mu wszystko jedno. Akurat w tym zdaniu nie miałam na myśli śmierci, ale bardziej zmarnowania życia. U kresu człowiek sobie zdaje sprawę z tego, jak wielu rzeczy nie zrobił, jak wielu nie przeżył, choć mógł. Całe lata przemijają i nic ich nie zwróci...
"pamiętaj o życiu" to to samo co "pamiętaj, że umrzesz"
Nie do końca. Szklanka może być do połowy pusta bądź w połowie pełna- zależy jak na to spojrzysz. Tak samo jest z powyższym. Śmierć, to kres. Pamiętając, że wszystkich czeka śmierć, Nas również, życie staje się koszmarem. Nie widzisz tego, co jest tu i teraz, ale to, co jest nieuchronne i niezależne od Nas. Patrząc na to z perspektywy życia, wiesz, że jeszcze coś Cię czeka, coś możesz przeżyć, ze swojego życia jak najwięcej wyciągnąć. Liczy się to, w jaki sposób życie przeżyjesz, by w momencie kresu móc powiedzieć, że zrobiłeś wszystko, by z życia czerpać ile się dało.
nagie życie jest frustrujące i na każdym kroku przypomina o śmierci, to co ludziom sprawia satysfakcje to ucieczka od bezsensu życia, który jest jego naturą.
Ta ucieczka nazywa się iluzją życia. Jest psychicznym obronnym mechanizmem, który chroni przed obłędem. W momencie, gdy iluzja zaczyna szwankować, człowiek nie jest w stanie funkcjonować, bo ląduje w środku koszmaru.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Memento mori

Avatar użytkownika
przez Po prostu maciek 21 gru 2013, 17:05
Fakt ludzie powinni skupiać sie na życiu niż na chorobach, rakach, zamartwianiu sie itd.
Chociaż z drugiej strony fakt dla niektórych życie to piekło na ziemi wiec temat śmierci zdaje sie być atrakcyjny. Nie mniej jednak nie rozumiem dlaczego ludzie jak juz pochowają kogoś bliskiego to następne kilka lat skupiają sie na rozpamiętywaniu, zamartwianiu sie i pogłębianiu wlasnej depresji. Powinno umiec sie odpuścić i dac odejsc zmarlemu. Zycie jest dla żyjących wiec nie ma co zmarłym 4 liter zawracać.
Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.
Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.
Posty
2016
Dołączył(a)
17 lis 2013, 18:47

Memento mori

przez Saraid 21 gru 2013, 17:07
Warto pamiętać o śmierci by pełniej cieszyć się życiem mieć świadomość ulotności złych chwil i dobrych oczywiście w odpowiednich proporcjach.
Saraid
Offline

Memento mori

Avatar użytkownika
przez jetodik 21 gru 2013, 17:32
Nefertari

"Strata" w tym, co napisałam miała dwa znaczenia. Jedno, w sensie śmierci, a drugie jako spędzenie długich lat na wegetacji. Masz rację, że w wypadku, kiedy człowieka już nie ma, to i tak mu wszystko jedno. Akurat w tym zdaniu nie miałam na myśli śmierci, ale bardziej zmarnowania życia. U kresu człowiek sobie zdaje sprawę z tego, jak wielu rzeczy nie zrobił, jak wielu nie przeżył, choć mógł. Całe lata przemijają i nic ich nie zwróci...


jak przed człowiekiem są perspektywy wpływania na świat, odkrywania nowych rzeczy, to żyje.

kiedy jest u kresu, to wszystkie wielkie rzeczy nie stanowią pocieszenia.
w ogóle to nie rozumiem podporządkowywania produktywnych lat temu co będzie u kresu, to takie złudzenie, że u kresu będzie jakieś cudowne, długo oczekiwane podsumowanie
u kresu będzie niemiło tak czy inaczej.

Pamiętając, że wszystkich czeka śmierć, Nas również, życie staje się koszmarem.


a czy życie mam tylko jedno, nie zawiera w sobie stwierdzenia, że czeka mnie śmierć?
dlatego uważam, że to są dwie strony tej samej monety.


z powiedzenia 'życie mam tylko jedno' wynika kiedyś umrę, a z kiedyś umrę, wynika rozpaczliwe łapanie się życia 'życie mam tylko jedno'.

Ta ucieczka nazywa się iluzją życia. Jest psychicznym obronnym mechanizmem, który chroni przed obłędem. W momencie, gdy iluzja zaczyna szwankować, człowiek nie jest w stanie funkcjonować, bo ląduje w środku koszmaru.


zgadza się, a może właśnie doglębne przejście tego koszmaru stanowi rozwiązanie problemu?
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Memento mori

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 gru 2013, 17:43
u kresu będzie niemiło tak czy inaczej
To prawda. Niemniej jednak przynajmniej będzie się wiedziało, że jednak się żyło, a nie wegetowało.
zgadza się, a może właśnie doglębne przejście tego koszmaru stanowi rozwiązanie problemu
Prędzej pogrążenie się w olbrzymiej depresji...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Memento mori

Avatar użytkownika
przez jetodik 21 gru 2013, 17:47
Nefertari,
To prawda. Niemniej jednak przynajmniej będzie się wiedziało, że jednak się żyło, a nie wegetowało.


racja, ale często słysze takie twierdzenia: żyj pełnią życia by na starość nie powiedzieć sobie, ze zmarnowałeś życie.

tu się kryje zasadniczy błąd i zarazem sprzeczność, dlatego ja bym powiedział raczej, żyj pełnią życia dla tej pełni życia, bo co to za pełnia życia, która jest podporządkowana starczemu spoglądaniu wstecz ;)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Memento mori

Avatar użytkownika
przez Candy14 21 gru 2013, 17:49
Dla mnie kiedyś, w sumie to aż tak niedawno, śmierć była jedynym "ratunkiem", jedynym sposobem, by sobie pomóc, jednak się ocknęłam i doceniłam życie, jakie by nie było, a może inaczej -> boję się umrzeć, bo nie jestem gotowa, ponadto mam psa, którego kocham nad życie.

Mialam tak samo jak Monia z tym, ze oswoilam sie z mysla o smierci i mysle ze odeszlabym bez scen. Co mialam przezyc juz przezylam. Spelnilam sie w wielu dziedzinach, cos tam po sobie zostawie wiec luz. Aczkolwiek wolalabym zeby to nastapilo pozniej niz wczesniej bo dobrze mi sie zyje :105:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Memento mori

Avatar użytkownika
przez jetodik 21 gru 2013, 17:53
Nefertari,

Prędzej pogrążenie się w olbrzymiej depresji...


mysle ze nie chodzi o to by o tym myśleć, oj umrę umrę, ale żeby też nie szukać kurczowo stałości.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Memento mori

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 gru 2013, 17:53
jetodik, fakt. Niektórzy jednak nie potrafią przyjąć takiej perspektywy, więc lepszy rydz niż nic.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Memento mori

Avatar użytkownika
przez jetodik 21 gru 2013, 18:05
Nefertari, rydz czyli?

ja się czuje bardzo niespełniony, ale jestem młody i z jednej strony cieszę się, że tyle jeszcze nowych doświadczeń mnie czeka, wyruszam w podróż, jadę sobie samochodem, plecak ze stelażem zapakowany, nucę sobie piosenki turystyczne pod nosem :smile:
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do