Zoopsychologia

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Zoopsychologia

Avatar użytkownika
przez monk.2000 05 gru 2013, 10:46
Tematu chyba jeszcze nie było.

Wszyscy tutaj zajmują się psychologią ludzi. Ale mało kto rozważa zachowania naszych starszych braci: zwierząt. Różnie myśliciele traktowali je, niektórzy patrzyli przez pryzmat wierzeń, inni nauki. Jako, że ostatnimi czasy moim zainteresowaniem jest psychologia, (pojmowana tak, że bardziej zwracam uwagę na różne zachowania i staram się je wytłumaczyć/opisać) postanowiłem założyć taki wątek.
Osobiście fascynuje mnie teoria ewolucji, czytam np. o grach komputerowych z różnych lat i szukam zależności. A przecież zwierzaki to po prostu organizmy stojące w ewolucyjnej drabinie niżej niż człowiek. Chodzi przede wszystkim o złożoność mózgu, sile intelektu, ale także zdolności do współpracy między osobnikami i umiejętność przekazywania nabytej wiedzy następnym pokoleniom.

Żeby poznać coś skomplikowanego, zawsze najlepiej zacząć chronologicznie. Zanim dasz dziecku Mass Effect włącz mu Pac-Mana żeby opanowało poruszanie postacią oraz wykształciło koordynację między kontrolerem a graficznym wyobrażeniem na ekranie.

*Mam lekką niechęć ostatnimi czasy do nauki, wszystko to dlatego, że niekiedy porusza tematy bardzo nie z tej ziemi, a od tego tylko krok na oddział zamknięty, przynajmniej w moim odczuciu i przypadku. Ale staram się przełamać, więc piszcie. Miłym urozmaiceniem z pewnością będą np. filmiki z YouTube pokazujące różne zwierzęce reakcje. :) A może sami opowiedzcie o swoich zwierzakach i tym co wiecie o nich.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zoopsychologia
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Zoopsychologia

Avatar użytkownika
przez deader 05 gru 2013, 10:57
Mi się jakoś marnie kojarzy ten termin, "zoopsychologia"... Kiedy to jest faktycznie, jak podają na wiki, dziedzina zajmująca się badaniami zachowań zwierząt, to ok, spoko, nawet to ciekawe i przydatne. Ale niestety termin ten kojarzy mi się bardziej z parodystycznymi zjawiskami typu "psi psycholog". Nie jestem specjalistą, nie znam się, ale jak dla mnie psychologia to dziedzina zajmująca się istotami świadomymi, czyli ludźmi. Zwierzęta świadomości nie mają, więc i mowa o kocim, psim czy chomiczym psychologu wywołuje u mnie pusty śmiech.

BTW - Mass Effect ma klasyfikację 18+ więc najlepiej nie dawać go dziecku ;)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Zoopsychologia

przez Autodestrukcja 05 gru 2013, 11:05
Noo mi zoopsychologia sie kojarzy z czyms takim jak ,,zaklinacz psow" etc xp

Zoopsychologia. Popędy, motywacje, akcje, reakcje, nawyk, mechanizm, podporządkowanie prawom of de nejczer. Wszystko. Chyba ze ktos wierzy że jego Pimpunio ma dusze... Ze ktos wierzy w ,,Lessie wroc!"
Autodestrukcja
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zoopsychologia

Avatar użytkownika
przez monk.2000 05 gru 2013, 11:10
deader, nie będę się w dawał w polemiki na temat świadomości bo to skomplikowany temat. Trudno dociec, czy ktoś inny poza tobą nie jest automatem. :p A nie chodziło ci o to, że mają świadomość, ale nie mają samoświadomości? Bo tak się przeważnie to ujmuje. Mają mózgi przecież, które wywołują fale mózgowe.

Z resztą, nauka nie zawsze musi być poważna. Badać można wszystko, memy internetowe, gry na konsole czy wytrzymałość podstawków pod kawę. Dla mnie nauka to postawa człowieka, który stawia sobie pytania i łącząc się z ludzkimi osiągnięciami, poszerza wiedzę ogółu o nowe rzeczy. Chciałem stworzyć taki luźny temat.

Mój wuja kiedyś opisywał cieką historię:

Wpuszczono szczura do pojemnika z wodą, tak że nie mógł się wydostać, skazano go na utopienie (tak wiem, to nieludzkie). Machał łapkami by się utrzymać na powierzchni przez jakiś czas, aż poddał się i zanurzył w pojemniku. Drugiego chomika poddano podobnej próbie, z tym że w pewnym momencie wystawiono belkę na którą mógł się wspiąć. Ponoć okazało się, że gdy chomik miał nadzieję, że deska pojawi się drugi raz, potrafił utrzymać się na powierzchni dłużej. Wniosek: pojęcie nadziei nie jest obce szczurowi.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Zoopsychologia

przez Autodestrukcja 05 gru 2013, 11:15
jest taka metoda w szkoleniu psow. jesli nagradzasz psa za dane zachowanie ale nagle przestajesz.. to zacznie zwiekszac wydajnosc ( domagać się) wykonywanej pracy... jakos to apogeum staran sie nazywa... jesli dostanie nagrode wlasnie wtedy kiedy zwiekszy wysilek, zaczyna sie uczyc lepiej wykonywac zadanie.
to cos ma z tego co pisze monk. jak zwal tak zwal... nadzieja - dążenie ku nagrodzie ?



doswiadczenia na szurach tez pokazują mechanizm wpadania w depresje w jakims stopniu.
Szczurkom w klatce przy pewnym doświadczeniu codziennie coś mącono. Raz przestawiono ją bokiem. Raz wywalano sciolke, raz zabierano domek... Regularna inwazja, ale za kazdym razem INNA. szczury nauczyly się że to pewne że coś stresującego się wydazy, ale nie wiadomo co, wiec nie mozna sie uchronic..
Skutek - apatia.
Autodestrukcja
Offline

Zoopsychologia

Avatar użytkownika
przez deader 05 gru 2013, 11:18
monk.2000, temat nie jest głupi, z perspektywy biologii, ewolucji - nawet bardzo ciekawy. Musiałem tylko wspomnieć o tych "zoopsychologach" którzy się zajmują "problemami" typu: mój piesek szczeka na samochody, co z tym począć? Trochę jak chemia i alchemia, jedno ma sens, drugie jest parodią pierwszego.

I fakt, chodziło mi o samoświadomość.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Zoopsychologia

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 05 gru 2013, 11:33
Niektóre zwierzęta posiadają samoświadomość- badaniem nad tym zajmowała się zoopsychologa w rozumieniu dziedziny badającej behawioryzm zwierząt. Niektóre zwierzęta przeszły test lustra.

http://en.wikipedia.org/wiki/Animal_consciousness
http://en.wikipedia.org/wiki/Self-awareness
http://en.wikipedia.org/wiki/Mirror_test

Z tego co pamiętam to ten test udało się zdać delfinom, niektórym małpom i jeszcze paru gatunkom- ogólnie takim, które uważane są przez człowieka za najinteligentniejsze zaraz po nim.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Zoopsychologia

Avatar użytkownika
przez deader 05 gru 2013, 11:43
Dark Passenger, kojarzę temat i też delfiny czy szympansy uważam za zwierzęta "wyższego rzędu" ze względu na występowanie u nich samoświadomości - ostatnio nawet o tym pisałem w kontekście wegetarianizmu (chodziło mi o to że tych kilku gatunków nie powinno się jadać ze względu na to że są istotami świadomymi).
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Zoopsychologia

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 gru 2013, 13:05
Z calej mojej trojkji najmniej skoimplikowany wydaje mi sie kot... najbardziej Killer. Kto ma zwierzeta na codzien w domu i nie traktuje ich jak mebel domowy czy maskotke zobaczy, ze i one maja zycie wewnetrzne. Ba... posiadaja mimike pysia. Killer potrafi sie obrazac i strzelac focha i widac to po nim. Dex z kolei ma fobie..nie przechodzi przez progi, widzi rzeczy ktorych nie ma wiec i choroby psychiczne moga je dotknac.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Zoopsychologia

Avatar użytkownika
przez aptasia 06 gru 2013, 06:46
deader napisał(a):. Musiałem tylko wspomnieć o tych "zoopsychologach" którzy się zajmują "problemami" typu: mój piesek szczeka na samochody, co z tym począć? Trochę jak chemia i alchemia, jedno ma sens, drugie jest parodią pierwszego.


tylko czy faktycznie jest to zabawny problem i parodia psychologii?
agresja jako przejaw lęku nie powinna być "przepracowywana" dla podniesienia komfortu życia zwierzęcia?

I czy ludzkie zachowania nie są też uwarunkowane w dużej mierze prawami natury?
Np. normy społeczne którym się podporządkowujemy... każda społeczność ma swoje, ich nieprzestrzeganie grozi wykluczeniem.
Podobnie jest u zwierząt społecznych/stadnych.
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

Zoopsychologia

Avatar użytkownika
przez deader 06 gru 2013, 08:41
dream* napisał(a):
deader napisał(a):. Musiałem tylko wspomnieć o tych "zoopsychologach" którzy się zajmują "problemami" typu: mój piesek szczeka na samochody, co z tym począć? Trochę jak chemia i alchemia, jedno ma sens, drugie jest parodią pierwszego.


tylko czy faktycznie jest to zabawny problem i parodia psychologii?
agresja jako przejaw lęku nie powinna być "przepracowywana" dla podniesienia komfortu życia zwierzęcia?

I czy ludzkie zachowania nie są też uwarunkowane w dużej mierze prawami natury?
Np. normy społeczne którym się podporządkowujemy... każda społeczność ma swoje, ich nieprzestrzeganie grozi wykluczeniem.
Podobnie jest u zwierząt społecznych/stadnych.

Badanie zachowań społecznych jest jak najbardziej sensowne, interesujące i może być nawet pożyteczne. Tylko że to jest bardziej chyba socjologia niż psychologia - a w przypadku zwierząt jest takie pojęcie jak etologia. Natomiast psi psycholog to zmarnowane zasoby. Jak ktoś faktycznie ma uzdolnienia w kierunku psychologii, to powinien je wykorzystać do pomocy ludziom. Każdy jeden człowiek jest wart więcej niż milion psów. Więc - tak, dla mnie to parodia. Nawet jeśli chodzi o nazewnictwo. Psychologia wywodzi się z greki, psyche = dusza, logos = myśl. Zwierzęta wedle tradycyjnego pojmowania duszy - nie posiadają jej, stąd "zoopsychologia" to jakiś nowomowny potworek wymyślony przez ekoterrorystów. Jak piesek ma problem bo szczeka i atakuje ludzi, to się nie powinno marnować pieniędzy i czasu na jakieś pseudopsychologiczne zagrywki, tylko psa uśpić i po sprawie, zawsze można kupić / przygarnąć następnego.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Zoopsychologia

Avatar użytkownika
przez aptasia 06 gru 2013, 10:46
Uśpić? Chyba samemu, swoimi lekami. Bo w świetle prawa w polsce nie można uśpić zwierzęcia które jest zdrowe.
Zwierzęcy mózg pracuje tak samo jak ludzki, wszystko jest chemią i impulsami. Wpadają w depresje, stereotypię, wykazują zachowania autoagresywne, przeżywają traumy. Nie widzę powodów dla których ktoś miałby się tym nie zająć.
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

Zoopsychologia

Avatar użytkownika
przez deader 06 gru 2013, 11:11
dream* napisał(a):Uśpić? Chyba samemu, swoimi lekami. Bo w świetle prawa w Polsce nie można uśpić zwierzęcia które jest zdrowe

dream* napisał(a):Zwierzęcy mózg pracuje tak samo jak ludzki, wszystko jest chemią i impulsami. Wpadają w depresje, stereotypię, wykazują zachowania autoagresywne, przeżywają traumy.

Czyli zwierzę wcale nie jest zdrowe, skoro jest w depresji, stereotypii czy czym tam jeszcze. Czyli nadaje się do uśpienia. A nawet jeśli nie uznać tego za chorobę (choć właśnie to robisz) to oznacza tylko że mamy w Polsce debilne prawo. Zwierzę jest własnością człowieka, i tak jak każdy ma prawo zezłomować nowiutki samochód, tak samo każdy powinien móc uśpić zwierzaka jeśli będzie taka potrzeba - bez pytania o powód.

Poza tym w takim razie każdy kto hoduje rybki powinien iść do zwierzęcego psychologa (trzymanie w zamkniętym pomieszczeniu = trauma), tak samo z chomikami czy szczurami (klatka = trauma), a tak w ogóle to wszyscy ludzie powinni trafić pod sąd za znęcanie się nad zwierzętami bo każdy w życiu choć jednego komara utłukł.

Totalny bezsens.

dream* napisał(a):Nie widzę powodów dla których ktoś miałby się tym nie zająć.

No cóż, widać masz zwierzlubne klapki na oczach. Podam ci jeden przykład: jedna godzina poświęcona psu mogłaby zostać poświęcona człowiekowi. Człowiek jest istotą wyższą od reszty zwierząt. Ergo - ta godzina będzie lepiej spożytkowana kiedy zostanie przeznaczona na człowieka.

O ile jestem jeszcze w stanie zrozumieć instytucję/zawód weterynarza, zajmującego się fizycznymi chorobami zwierząt, tak problemy psychiczne zwierząt to już jest przesada, to oznaka zbytniego dobrobytu - kiedy ludzie mają tak spokojne i bezstresowe życie, że wynajdują sobie na siłę najgłupsze nawet problemy, bo potrzeba dramatu jest wpisana w człowieczeństwo.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Zoopsychologia

Avatar użytkownika
przez aptasia 06 gru 2013, 12:23
deader napisał(a):Czyli zwierzę wcale nie jest zdrowe, skoro jest w depresji, stereotypii czy czym tam jeszcze. Czyli nadaje się do uśpienia. A nawet jeśli nie uznać tego za chorobę (choć właśnie to robisz) to oznacza tylko że mamy w Polsce debilne prawo. Zwierzę jest własnością człowieka, i tak jak każdy ma prawo zezłomować nowiutki samochód, tak samo każdy powinien móc uśpić zwierzaka jeśli będzie taka potrzeba - bez pytania o powód.


Nie, do uśpienia kwalifikują się tylko choroby nieuleczalne przynoszące cierpienie zwierzęciu bez szansy na poprawę jego komfortu życia.


dream* napisał(a):Nie widzę powodów dla których ktoś miałby się tym nie zająć.

No cóż, widać masz zwierzlubne klapki na oczach.


Nie podoba mi się taki styl wypowiedzi w moim kierunku. Przestań z góry coś zakładać i umniejszać wagę mojego zdania próbą ubliżenia. Nie mam żadnych klapek na oczach, wręcz nigdzie nie pisałam w swoich wypowiedziach o subiektywnych odczuciach a raczej nawiązałam do obiektywnych przesłanek takie jak np prawo czy fizjologia (praca mózgu zwierzęcia)

Podam ci jeden przykład: jedna godzina poświęcona psu mogłaby zostać poświęcona człowiekowi. Człowiek jest istotą wyższą od reszty zwierząt. Ergo - ta godzina będzie lepiej spożytkowana kiedy zostanie przeznaczona na człowieka.


Prawdopodobnie tak... lecz nie każdy nadaje się do pracy z ludźmi, a kontakt ze zwierzętami może być formą autoterapi.
Trudno też np zmuszać ludzi z fobią społeczną, aspołecznych itp do poświęcania się człowiekowi.

problemy psychiczne zwierząt to już jest przesada, to oznaka zbytniego dobrobytu - kiedy ludzie mają tak spokojne i bezstresowe życie, że wynajdują sobie na siłę najgłupsze nawet problemy, bo potrzeba dramatu jest wpisana w człowieczeństwo.
[/quote]

Nawet jeśli to przejaw dobrobytu to co w tym złego? Niektórzy robią sobie dla kaprysu tipsy na paznokciach, inni próbują zrozumieć i pomóc zwierzęciu z którym są emocjonalnie związani. Widzisz, jeśli człowiek udomowił coś dla własnego kaprysu to jego obowiązkiem moralnym jest zadbanie o dobrostan tej istoty. Nikt nikogo nie zmusza do posiadania np. psa, ale jeśli już ktoś sobie wziął na barki taką odpowiedzialność i np. pies ma problemy behawioralne to obowiązkiem człowieka, jako istoty inteligentniejszej jest pomóc zwierzęciu a przecież nie każdy ma do tego odpowiednią wiedzę. Zoopsycholog czy behawiorysta to osoba która zna się na psychice zwierząt i umie nakierować właściciela tak by poprawić komfort wspólnego życia: zwierzęcia i opiekuna.

Ale to tylko skrawek problematyki.
Bo przecież to dyscyplina nauki która min zajmuje się komfortem psychicznym zwierząt użytkowych i hodowlanych a także dzikich.
Dla przykładu, taki zoopsycholog jest w stanie ocenić predyspozycje a w późniejszym czasie postepy np psa przewodnika - skoro tak bardzo zależy Ci na skupianiu się na ludziach, nie możesz zakwestionować jak bardzo ważne jest to by taki pies był zrównoważony emocjonalnie, od niego w końcu zależy często życie jego właściciela a często taki pies będzie narażany na konflikty wewnętrzne, np związane z tzw wyuczonym nieposłuszeństwem.
Inny przykład, być może nie obchodzi Cie komfort zwierząt które np zjadasz, więc nie będę się odnosiła do Twoich emocji, ale nieodpowiednie warunki hodowlane w tym narażenie na przewlekły stres odbija się na efektywności produkcji zwierzęcej, np. na przybieraniu zwierząt ubojowych na masie lub efektywności rozrodu. To z kolei powoduje podniesienie kosztów produkcji zwierzęcej a w efekcie podnosi cenę końcowego produktu - tak więc, zoopsycholog zajmuje się też tym jak podnieść dobrostan zwierząt użytkowych tak by zwiększyć efektywność hodowli.
Kolejny przykład to zagrożone gatunki, np w zoo i próby ich rozmnażania w niewoli... ale wymaga to zapewnienia odpowiednich warunków.
Czy dalej uważasz to tylko za śmieszną fanaberie?
Ostatnio edytowano 06 gru 2013, 12:30 przez aptasia, łącznie edytowano 1 raz
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do