Kontrolowanie samych siebie

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Kontrolowanie samych siebie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 14 paź 2013, 07:56
lukk79, takie najbardziej banalne- nie ruszę się od książek, dopóki nie skończę. Kiedyś pisałam referat przez 16 godzin jedynie z krótkimi przerwami. Byłam zmęczona, niedobrze mi się robiło, jak widziałam te książki, ale pisałam nadal. Zupełnie tak, jakby stał ktoś nade mną i pilnował, czy na pewno to skończę. Oczywiście, to tylko przenośnia, bo sama siebie pilnowałam. W tym jednak tkwi sens. Kontrolowanie samej siebie i tego, co robię było tak silne, że nie przerwałam mimo, że na zdrowy rozum nawet powinnam.

Sorrow, nie, nie chodzi o rozszczepienie osobowości.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Kontrolowanie samych siebie

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 14 paź 2013, 10:38
we mnie to nie przynosi dobrego... stale siebie wyzywam za popełnione kiedyś błędy, wewnętrzny głosik mówi że tak trzeba by nie polecieć zbyt wysoko... nie przekłada się to na zrobienie konkretnych czynności bo nie potrafię się zmusić do posprzątania czy tym podobnych... jak to uciszyć, jak zamknąć na kłódkę karzącego rodzica w sobie? wypala mnie tak że nie mam na nic siły...

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Kontrolowanie samych siebie

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 15 paź 2013, 08:10
Oj ja samokontrolę wytrenowałam sobie do tego stopnia, że pewnych rzeczy "choćby ch*j na ch*j* stanął" nie zrobię. Chodzi mi o błędy, które kiedyś popełniłam, ale weszły mi w taki nawyk, że nieświadomie znów po raz kolejny robiłam to samo. Teraz mam tą kontrolę i czasem aż się sama sobie dziwię, że jest ona tak silna. Nic nie zdoła mnie przekonać. Gorzej, że zauważyłam, że nawet nie popełniając tych błędów i tak goowno z tego wychodzi, więc w sumie czy jest sens się tak pilnować? :mrgreen:
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kontrolowanie samych siebie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 gru 2015, 10:09
Moja umiejętność samokontroli jest wystawiana na ciężką próbę. Niektórym bardzo chętnie bym coś powiedziała, ale niestety, muszę się pohamować. Zważywszy na mój charakter jest to bardzo ciężke...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do