Księga myśli i refleksji

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Księga myśli i refleksji

przez abrakadabra xx 04 sie 2014, 04:17
Jak to jest że sytuacje zagrażające zdrowiu, życiu nie wywołują takiego lęku jak nic nieznaczące pierdoły. Powrócę do benzo na bank tak się stanie, to jedyny lek dzięki któremu w miarę dobrze się czuję. Co mi z obecnego życia bez nałogów jak nie da się normalnie funkcjonować. Kiedyś za naście lat branie benzo odbije się na moim zdrowiu ale teraz jest całkowita beznadzieja a za kilka lat mogę w ogóle już nie istnieć będąc w tym stanie. Czas ucieka a moje życie coraz bardziej się pieprzy, nie widzę dla siebie innych możliwości jak powrót do tych leków. Gdyby udało mi się je zażywać tylko w wyjątkowych sytuacjach powiedzmy kilka razy w miesiącu wtedy mógłbym to brać do końca życia. Tylko boję się że zatęsknię za starymi czasami i będę chciał całkiem normalnego życia a to się będzie wiązało ze zwiększeniem dawki. Na terapię mógłbym chodzić kontrolując dawki benzo ale autem nie będę mógł jeździć i zamyka się przede mną masa możliwości. Po pierwsze nie będę mógł pracować tam gdzie chcę, nie będę mógł pojechać sobie nad jezioro, do kina, gdziekolwiek więc tutaj z tej strony będę zależny od innych. Tak czy inaczej wolę w miarę normalne życie niż wegetację. Muszę wszystko sobie przemyśleć a jak się zdecyduję na leki trzeba by było wszystko zorganizować narzucić rygor co do ilości dawek i przestrzegać tego planu.
Już mam dosyć.
abrakadabra xx
Offline

Księga myśli i refleksji

przez Chinatsu 04 sie 2014, 17:37
z rąk skrzydła, nieście mnie, nas, wyżej. Pozwól dotknąć nieba. Oddychać.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 sie 2014, 02:58

Księga myśli i refleksji

Avatar użytkownika
przez DwaGuziki 04 sie 2014, 19:11
Chociaż raz ... zrobić coś ... i byc z tego całkowicie dumnym ... bez zbędnego "dlaczego, po co, jak długo".
Bez nieistotnych drobiazgów, bez spojrzeń które mówią - "ty ?? nie dasz rady .."
Raz na zawsze zamknąć wszystkim usta ...
Vivere est militare ...

Życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi idź!

.... Spełniania marzeń ciąg dalszy ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4490
Dołączył(a)
26 mar 2013, 20:35
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Księga myśli i refleksji

Avatar użytkownika
przez Po prostu maciek 04 sie 2014, 19:15
Żeby prawdziwie WYGRAĆ trzeba najpierw tysiąc razy przegrać :twisted:
Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.
Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.
Posty
2016
Dołączył(a)
17 lis 2013, 18:47

Księga myśli i refleksji

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 05 sie 2014, 09:53
Ale ile razy można przegrywać ? Niektórzy załamują się i podają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16581
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Księga myśli i refleksji

Avatar użytkownika
przez Qrf 09 sie 2014, 10:00
Trzeba też umieć akceptować porażki i niepowodzenia jako nieodłączny element życia. Zdobywane przez całe życie doświadczenie to właśnie szereg popełnianych błędów.
Avatar użytkownika
Qrf
Offline
Posty
1607
Dołączył(a)
26 sie 2011, 18:51
Lokalizacja
nie znaleziono

Księga myśli i refleksji

Avatar użytkownika
przez mark123 12 sie 2014, 13:48
A może moi rodzice nie mają negatywnego nastawienia do mnie z litości.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Księga myśli i refleksji

przez abrakadabra xx 17 sie 2014, 19:50
Dużo się tutaj na tym forum dowiedziałem o sobie a raczej lepiej siebie rozumiem i cały czas odkrywam, uświadamiam sobie pewne sprawy. Więc po co mi terapia u jakiegoś konowała jak tu mam ją za darmo ;)
Wystarczy po prostu rzucić jakimiś przemyśleniami w eter i to już sporo wyjaśnia. Automatycznie łatwiej jest mi też zrozumieć problemy innych osób. Hmm, ze dwa lata tutaj i będę mógł otwierać swój własny gabinet psychologiczny :mrgreen: he, he

-- 22 sie 2014, 13:38 --

Często zastanawiam się nad debilizmem ludzkim np. jak szkodliwa i krzywdząca jest niewiedza dla niektórych osób. Powiedzmy jest sytuacja gdzie poznajemy drugą osobę w pracy, po prostu przebywamy z nią poznajemy jej upodobania, zwyczaje i widzimy że dana osoba ma sporo problemów natury psychicznej ale dzięki temu że mieliśmy okazję ją lepiej poznać widzimy w niej innego człowieka, podobnego do nas tyle że z większymi problemami, nawet zaczęliśmy się z nią przyjaźnić. Jednak w innych warunkach ta sama osoba nie dostaje pracy, całe życie jej się wali, brak pracy przelewa czarę goryczy, wścieka się, rozwala pół mieszkania i popełnia samobójstwo. A my zakładając że jesteśmy tymi ignorantami i kiedy wychodzi na jaw że osoba była zaburzona i pada hasło chora psychicznie nagle mówimy aaaa, no tak, to dlatego tak właśnie zrobiła. Nie widzimy już w niej innej osoby z problemami tylko jakiegoś wariata. I analiza automatycznie się kończy kiedy padnie magiczne chory psychicznie. Rozpier..la mnie takie szufladkowanie.
abrakadabra xx
Offline

Księga myśli i refleksji

Avatar użytkownika
przez mark123 22 sie 2014, 15:08
Czyżby mój mózg był kwantowo połączony z mózgiem jakiejś innej osoby i korzysta z "danych" tamtego mózgu
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Księga myśli i refleksji

przez Druid 22 sie 2014, 22:24
"Kutas i szparka to zgrana parka."
Druid
Offline

Księga myśli i refleksji

Avatar użytkownika
przez mark123 25 sie 2014, 14:14
Zdarzają się przypadki, gdzie jedyna droga do uczenia dziecka samodzielności, zaradności, nieciapowatości wiedzie przez cierpienie emocjonalne dziecka.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Księga myśli i refleksji

Avatar użytkownika
przez vyskokova 31 sie 2014, 21:03
Mam takie przeczucie, że nigdy nie zapomnę, jak bardzo nienawidzę ojca, a ponieważ tę nienawiść przenoszę podświadomie na innych mężczyzn, to jestem w czarnej dupie i ostatecznie stanę się zgorzkniałą staruchą w samotności czekającą na śmierć.
Ilekroć spotykam się ze starym, dochodzi do scysji. Matka próbuje uspokajać nas oboje, ale to na nic. Mam coraz większą ochotę go pobić, tak jak dawniej biłam się z innymi osobnikami płci męskiej od szkoły podstawowej począwszy. Nigdy mnie nie akceptował, nigdy nie okazywał ciepłych uczuć, za to wielki miał gest i wielkie serce wobec obcych dzieci, potem moich koleżanek, kolegów i innych cudownych obcych bez zarzutu. Ja natomiast cokolwiek robię - jest źle. Pewnie nawet źle oddycham, źle, bo w ogóle oddycham. Tyle jest we mnie złości, tyle niepomszczonych przykrości, które mi sprawił, tyle rozczarowań jego postawą wobec mnie. A ta złość w rzeczywistości tylko mnie krzywdzi i zżera od środka, on ma to głęboko gdzieś, co jeszcze bardziej mnie frustruje.
Jako dorosła córka oficera wojskowego jestem tragicznym zlepkiem cech mniej lub bardziej charakterystycznych dla różnych zaburzeń. Na szczycie tegoż łajna psychicznego króluje perfekcjonizm zakiszony z autodestrukcyjną dyscypliną. W chwili nienależycie wykonanego rozkazu taki nie inny melanż wdrukowany głęboko w podświadomość doprowadza mnie do całkowitej rozpierduchy wewnętrznej. Potem dopada mnie ogromna nienawiść do siebie i wstręt, z czego bardzo długo nie potrafię się wyzwolić.
Nie mogę też patrzeć na nieszczęście mojej mamy, która związała się z takim *&*^&%#))@
Bardzo mi jej żal, żal mi mojej bezsilności, ponieważ nie mogę i nie mam prawa jej ratować ani "prostować" jej podejścia. Boję się też, że runąłby jej cały sens życia jakoś przecież poukładanego, chociaż jej własny mąż to ścierwo. Poza tym gdzieś też w mojej głowie tkwią wspomnienia, kiedy to szukając u niej poparcia mojego stanowiska, dostawałam od niej coś zupełnie odwrotnego tj. matka stawała po stronie ojca bez względu na to, kto miał słuszność.
Jedyne, co mnie ratuje od totalnej beznadziei i skorzystania ze sznura w piwnicy, to kretyńska nadzieja, że może nie jestem jednak biologiczną córką tego gnoja, ale życie to nie bajka niestety.
Jako ten ślepy kamień pod wodą głęboką żyjesz, człowieku. W ciemnicy, człowieku, orzesz żywota rolę i płacz zasiewasz, ten trud, ten ból. I w błocie tarzasz gwiezdną duszę, człowieku, w błocie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
15 lip 2014, 21:51

Księga myśli i refleksji

Avatar użytkownika
przez mark123 01 wrz 2014, 22:11
Są na tym świecie zaburzenia, które się nawet najwybitniejszym psychiatrom nie śniły :pirate:
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Księga myśli i refleksji

przez abrakadabra xx 04 wrz 2014, 00:16
Śmieszą mnie filmy- horrory, thrillery kiedy człowiek chory psychicznie jest zabójcą czy wyjątkowo popapranym mordercą. Kiedy film zaczyna się niewinnie aż tu nagle jakaś osoba w otoczeniu okazuje się chora i nagle zaczyna mordować albo wcześniej mordowała, teraz próbuje powrócić do społeczeństwa ale nie udaje się jej to i zabija znowu. Nic dziwnego że później ludzie boją się chorych i unikają ich, plus te wszystkie mity... Nie każdy zaburzony jest mordercą ;) Te filmy...
abrakadabra xx
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do