Aleksytymia

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Aleksytymia

przez 0Rh+ 13 wrz 2013, 00:26
Naści - cwej sztuken (młody miot!) Obrazek



Ta po lewej, to chyba krótki słoń :lol:
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Aleksytymia

przez Sassic 01 paź 2013, 21:45
Dziś dowiedziałem się, że mam Aleksytymię. Niezbyt to rozumiem, ale jakoś średnio się tym też przejąłem, a chyba powinienem. Przynajmniej tak mi mówiono.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
10 wrz 2010, 09:25

Aleksytymia

przez xorrida 27 lis 2014, 21:11
Witajcie,
Jestem osobą posiadająca dużą wrażliwość emocjonalną, mam nerwice oraz aktualnie wychodzę z depresji.
Ostatnio bardzo interesuje mnie temat aleksytymii i chciałabym choć trochę go zgłębić.
Jeżeli ktoś czuje się na siłach to proszę o odpowiedź na kilka nurtujących mnie pytań.
Jak aleksytymik odbiera piękno np. przyrody?
Czy słucha muzyki, a jeżeli tak to co sprawia że chce jej słuchać?
Skoro nie ma dostępu do emocji i niewiele czuje to skąd depresja u takich ludzi?
Czy interesują go inni ludzie, jeżeli tak to w jakim sensie?
Jeżeli decyduje się na związek to co nim kieruje i jakie znaczenie ma druga osoba?
Czy kiedy spotyka go np. zdrada ze strony partnera życiowego to czym dla niego jest?
Czy bierność w kontaktach z ludźmi cechuje takie osoby?

Kurcze mam wiele pytań, ale nie wiem czy ktoś posiada taki syndrom tutaj i chciałby się podzielić swoimi spostrzeżeniami.
Będę wdzięczna za odpowiedzi.
pozdrawiam
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
25 lis 2014, 21:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 29 lis 2014, 13:36
Skoro nie ma dostępu do emocji i niewiele czuje to skąd depresja u takich ludzi?


Osoby cierpiące na aleksytymię nie tyle nie czują emocji ile mają problemy z dostępem do nich, z interpretacją. Stąd depresja może występować w takim samym sensie w jakim u kogoś, kto nie wie, że ma depresję :) O tym się często słyszy - czujesz brak energii, czujesz osłabienie i mniejszą motywację, ale nie wiesz, nie jesteś świadomy tego co powoduje Twój stan. Możesz nawet nie rozważać problemów emocjonalnych.

Nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć na pytania, które Cię interesują najbardziej, czyli o kontaktach z innymi ludźmi, interesowałam się raczej procesami decyzyjnymi. I z tej pozycji mogę dodać, że osoby cierpiące na aleksytymię zazwyczaj z dystansu obserwują swoje życie i przyjmują rolę obserwatora, więc z pewnością ich relacje nie są tak głębokie jak u innych ludzi. Bardzo trudno jest im też podejmować decyzje związane z ich życiem i emocjami i co najważniejsze, rozmawiać o swoich uczuciach. Dla partnera to może być bariera nie do przejścia.

Może ten artykuł Ci pomoże: http://cloudymind.pl/aleksytymia/ ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Aleksytymia

przez xorrida 29 lis 2014, 21:44
Dziękuję "wysłowiona"za odpowiedź i linka, czytałam ten artykuł już wcześniej.
Czytałam większość tego co dostępne jest w necie w języku polskim. Nie dało mi to jednak odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, a jedynie bardzo ogólną wiedzę na ten temat.
Wiem, że nie wielka część społeczeństwa doświadcza tego stanu.
Może jest jakieś forum lub grupa dla takich osób? Nie wiecie?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
25 lis 2014, 21:44

Aleksytymia

przez kubon 19 sty 2015, 02:52
Przepraszam, że odkopuję temat ale chyba jestem tutaj jedyną osobą, którą ta przypadłość faktycznie dotknęła i chciałaby się pewnymi przemyśleniami podzielić (między innymi po to się zarejestrowałem).

Od dawna widziałem różnicę w mojej reakcji i społeczeństwa na pewne sytuacje. Począwszy od głupich jak np. taniec. Nigdy nie rozumiałem po co ludzie tańczą. Podobno czują się wtedy lepiej, pewnie sami wiecie jak to jest. Ostatnio spróbowałem tylko dlatego by się zamaskować jak zresztą w wielu innych sytuacjach. Poprostu nie widzę w tym żadnego sensu. Tak samo nie rozumiałem reakcji kolegów kiedy jeden z nich złamał (otwarte) na boisku nogę. Zaczęli krzyczeć, nie wiedzieli co robić a ja jako jedyny byłem w stanie opatrzyć go (na tyle ile umiałem) oraz zadzwoniłem po pogotowie. Kolejna sprawa jest taka, że chyba nie mam żadnych fobii. Krew, pająki, wysokość, ciemność i inne lęki mnie nie dotykają. Poprostu nie widzę w tym nic wyróżniającego się (ciemność nawet lubię, lepiej się w niej myśli).

Umiem nazywać swoje uczucia i uczucia innych. Słownikowa definicja tego schorzenia jest trochę ułomna pod tym względem. Jednak wynika to u mnie z doświadczenia. Jeśli widzę płaczącą osobę to jest smutna. Jeśli czuję zawrót w głowie to jestem zdenerwowany. Nauczyłem się nazw objawów które nazywacie emocjami.

Nie wiem co więcej napisać. Zadawajcie pytania. I nie dlatego że chcę byście się czegoś dowiedzieli. Dzięki Wam będę wiedział jak lepiej sobie radzić wśród osób które czują. Uwierzcie mi (wcześniejsze wypowiedzi), że macie fajnie mogąc szczerze uśmiechnąć się do towarzysza/towarzyszki wracającego/wracającej z pracy i z czystym sumieniem powiedzieć "kocham cię". Ja tego jeszcze nigdy nie zrobiłem: powiedzieć powiedziałem (maskowanie) ale nigdy nie wyszło to ze względu na jakieś moje potrzeby duchowe.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 sty 2015, 02:12

Aleksytymia

przez xorrida 19 sty 2015, 21:46
Cześć kubon :)
Fajnie, że odpisałeś. Ja jestem zainteresowana tym tematem, więc jeżeli mógłbyś to napisz proszę, jak zorientowałeś się że jesteś aleksytymikiem? Czy jesteś samotnikiem? Jakie relacje łączą Cię z ludźmi tzn jak Ty to widzisz? Czy bierność w kontaktach z ludźmi cechuje takie osoby jak Ty?
Napisz też proszę czy słuchasz muzyki? Jeżeli tak to co sprawia że chcesz jej słuchać?
Jak odbierasz piękno np. przyrody?
Jeżeli decydujesz się na związek to co Tobą kieruje i jakie znaczenie ma druga osoba?
pozdrawiam ciepło
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
25 lis 2014, 21:44

Aleksytymia

przez suiseiseki 20 sty 2015, 01:05
kubon, masz zdiagnozowaną aleksytymię?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
27 paź 2014, 21:35

Aleksytymia

przez kubon 20 sty 2015, 05:16
@xorrida
To, że najprawdopodobniej cierpię na aleksytymię uświadomiłem sobie kilka dni temu podczas przeczesywania czeluści internetu. Trafiłem na wsomniany symptom i prawie w 100% jestem podręcznikowym przykładem. W niewielu przypadkach trochę od niej odbiegam ale o tym trochę później. Praktycznie od wieku nastoletniego widziałem różnicę między moim zachowaniem a innych dzieci. Nigdy nie byłem złośliwy, raczej rzadko zdarzało mi się wdawać z kimś w konflikty bo po prostu byłem na wiele rzeczy obojętny (oczywiście do pewnego stopnia).

Co do następnego pytania stanowczo mogę powiedzieć że jestem, ale to już chyba kwestia osobowości. Nie przeszkadza mi brak kontaktu z innymi ludźmi, nawet przez dłuższy czas. Podczas wyjazdów zdarzało mi się nie dzwonić do rodziny przez dłuższy czas, bo po prostu nie miałem takiej potrzeby, nawet o tym nie pomyślałem że ktoś może czuć takie coś jak tęsknota. Pojęcie to rozumiem poprzez pewne porównanie. Przez tydzień jem mielonego. Po pewnym czasie już mi nie smakuje i w końcu chcę zjeść kebaba którego lubię jeść. Poprostu mam chęć na coś czego nie jadłem od dłuższego czasu. Na imprezach (które o dziwo w miare lubię) zazwyczaj rozmawiam z kilkoma osobami. Gdy już trochę wypiję zaczyna się we mnie pokazywać ludzka strona. Jestem wtedy zdolny do mówienia o tym co myślę i przychodzi mi to w łatwiejszy sposób.

Jeśli chodzi o relacje międzyludzkie to jest to dosyć ciekawa kwestia. Ja postrzegam ludzi bardziej w sposób "materialny". Do członków rodziny mogę się odezwać np. dopiero wtedy gdy czegoś potrzebuję. I nie jest to przejaw egoizmu tylko poprostu tak jest. Rodzinę mam naprawdę normalną, ja się wśród nich wyróżniam ale w pewien sposób do tego przywykli, co nie znaczy, że to akceptują. Jednakże gdyby coś się stało jednej z moich sióstr, np. potrzebowałaby pomocy w sytuacji zagrożenia byłbym w stanie nawet zaryzykować swoje zdrowie. Na rodzinę patrzę jako grupa w której się urodziłem i siłą rzeczy jesteśmy przez to zespoleni więzami solidarności.

Następnego pytania nie za bardzo rozumiem. Ale jeśli chodzi o to czy sam inicjuje rozmowy to tak. Nie mam problemu z rozmawianiem z ludźmi. Problem mam ze zrozumieniem ich emocjonalnego podejścia do pewnych spraw. O wszystkim innym można ze mną zupełnie normalnie rozmawiać, przecież aż takim alienem chyba nie jestem? ;)

Słucham muzyki, zazwyczaj gdy siedzę przy komputerze albo gdy jestem w komunikacji miejskiej. Lubię słuchać dubstepu, muzyki elektronicznej, niektóre popowe kaeałki. Poprostu to lubię. Ze względu na potrzeby "duchowe" i intelektualne lubię posłuchać rapu, ale nie byle jakiego. W większości jest to zwykły syf robiony za pieniądze. Osoba która robi rap praktycznie zgodny z moim światopoglądem to Eripe. Jak rano usiądę do komputera to wrzucę linki. Osobom o niskim IQ oraz takim które mają dosyć niską umiejętność odczytywania przenośni lub po prostu zbyt pozytywne podejście do życia raczej odradzam. I tak nie zrozumiecie. Do tego poprostu potrzeba mieć odpowiednie podejście z którym trzeba się chyba urodzić. Poza tym grałem na klawiszach przez 7 lat, na gitarze przez 4, próbowałem waltorni i perkusji, jednakże jak to jest z osobami mojego pokroju nic mnie nie pochłonęło w całości.

Lubię przebywać na łonie natury. Nie odczuwam wtedy tak wielu negatywnych emocji, jest mi wiele łatwiej myśleć. Wbrew temu co jest pisane o aleksytymikach dosyć często staram się patrzeć na różne tematy z różnych perspektyw. Lubię kontakt ze zwierzętami, swojego psa wręcz uwielbiam. Nie narzeka, czasem trzeba mu drzwi otwożyć no i dać pełną michę. W zamian dostaję wygrzane łóżko i merdający ogon jak wracam do domu. Daje mi to wiele przyjemnych wrażeń.

Do związków miałem trzy podejścia, najdłuższy trwało miesiąc. W sumie nic dziwnego bo jak tu wytrzymać z osobą która ma trudności powiedzieć kocham cię. Potrzeba budowania związku wynika raczej z czystej fizjologicznej natury człowieka i przyjętego etosu funkcjonowania społeczeństwa.

Chciałem jeszcze dodać, że mam trochę problemy z nałogami. Ciężko mi rozładować napięcie wynikające z wysoko stawianej mi poprzeczki przez otoczenie. W końcu jak niemalże laureat olimpiady matematycznej może nie dać sobie rady w prestiżowym liceum czy na studiach zapewniających dobrze płatną pracę? Palę, piję (nie tak jak palę ale chyba jednak trochę za dużo, narazie nie odczuwam objawów nałogu), oraz chyba moja największa zmora - gry komputerowe w których to nikt nie widzi Twojej twarzy i możesz stać się kimkolwiek chcesz w ułamek sekundy.

@suiseiseki
Jeszcze nie. Jako, że dopiero niedawno dowiedziałem się o istnieniu takiego terminu to nie miałem okazji przeprowadzić stosownych badań. Jednakże rozmawiałem z osobą która o psychologii dosyć dużo wie i stwierdziła, że bardzo prawdopodobnie ten problem mnie dotyczy. Mam zamiar zrobić badania które to potwierdzą (jak tylko warunki zdrowotne mi pozwolą - aktualnie nie za bardzo mam jak się ruszyć z domu). Wiesz może gdzie można to zrobić, jaka jest tego cena i jak wogóle takie badania się nazywają?

Mam nadzieję na Wasz odzew.

Przepraszam za ortografię, pisałem z telefonu.

-- 20 sty 2015, 10:35 --

Nie mogę edytować posta więc sorry za dublowanie. Tutaj macie kawałek który miałem podesłać ;)

https://www.youtube.com/watch?v=QXT_pKtSj_0
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 sty 2015, 02:12

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez Storożak 20 sty 2015, 13:04
kubon, Ale piszesz o odczuwaniu emocji. Czy to nie jest zaprzeczenie pojęcia aleksytymii?
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Aleksytymia

przez kubon 20 sty 2015, 15:41
Storożak napisał(a):kubon, Ale piszesz o odczuwaniu emocji. Czy to nie jest zaprzeczenie pojęcia aleksytymii?


Którą moją wypowiedź (bądź jej część) masz na myśli?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 sty 2015, 02:12

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez Storożak 20 sty 2015, 16:14
Lubię przebywać na łonie natury. Nie odczuwam wtedy tak wielu negatywnych emocji, jest mi wiele łatwiej myśleć.

8)
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Aleksytymia

przez kubon 20 sty 2015, 17:32
Jestem w stanie odróżnić negatywne emocje od pozytywnych. Pisząc to miałem na myśli, że poprostu czuje się spokojniej. To nie jest tak, że ja nie czuję, czy nie mam emocji - odbieram to w inny sposób. Przez częste rozmowy z "normalnymi" osobami jestem w stanie stwierdzić, że na przykład gdy mi wolniej bije serce, to jestem mniej zdenerwowany, relaksuje się. Ciężko mi to wytłumaczyć, mam nadzieję że widzisz różnicę.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 sty 2015, 02:12

Aleksytymia

przez madlen92 20 sty 2015, 18:17
Nie znam się, ale może przygnębiają cię te złe emocje, a pozytywne trudniej ci odczuć. Nie znam się, piszę w tej chwili "po łebkach". Zaciekawiła mnie informacja o twoim psie. Masz psa, ale wypowiedziałeś się o nim tak jakby był tobie obojętny, w sposób nonszalancki, a ja myślę, że jest twoim przyjacielem i np. w sytuacji gdybyś widział jak zbiry ci katują przyjaciela odczuwałbyś silne emocje. Przecież po coś tego pieska masz, na bank zajmujesz się nim najlepiej jak umiesz, a nie traktujesz tak na "odwal się", żeby tylko grzał ci wyro jak tu nam napisałeś. Nie przekonuje mnie to, że o aleksytymii dowiedziałeś się niedawno, bullshit. Fajnie, że kumasz matmę, bo ja np. ani me ani be ani kukuryku, idziesz w racjonalizację i myślenie, a przydałoby ci się trochę więcej uczuć, tych pozytywnych. Może masz pretensje do osób bliskich i to na ciebie tak wpływa w dalszym życiu. Trochę więcej optymizmu, jednak ;) PS. Niezły kawałek.
madlen92
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do