Aleksytymia

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 06 wrz 2013, 09:42
Nie nie - znacznie bardziej analityczny - Wojciech Cejrowski Obrazek
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2130
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 06 wrz 2013, 09:47
No tak ...typ człowieka który wie wiecej niz ktokolwiek:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 06 wrz 2013, 09:57
No fakt, mam problem z emocjami w drugą stronę. I to mnie męczy. Nie chcę jednak być warzywkiem na haloperidolu. Wyobraź sobie sytuację, ze poszukujesz pracy. Znalazłeś kilka ofert i idziesz na rozmowy. Stresujesz się jak nie wiem co, bo bardzo ci zależy. Na jednej rozmowie odpadasz, na drugiej, trzeciej i czwartej też. Zaczynasz się załamywać, zniechęcać, myślisz "po co mam tam chodzić skoro nic z tego?". I darujesz sobie pogrążając się w smutku i złości na siebie, bo widocznie jestes do niczego. A taki ktoś, kto nie odczuwa emocji ma gdzieś czy to jego wina czy nie, szuka roboty do skutku, bo nie przejmuje się porazkami, nie zastanawia się dlaczego akurat ktoś inny dostał tą pracę. Idzie dalej. Więc uważasz, że emocje są słuszne? Często nie napędzają do niczego, a wręcz hamują. Mam właśnie kilku znajomych, którzy mając rodziny despracko poszukiwali pracy, ale zrezygnowali, ponieważ nigdzie nie byli wystarczająco dobrzy lub nie mieli znajomości. I siedzą w domu, na zasiłku, bez nadziei, bez wsparcia.
Mnie emocje zablokowały do tego stopnia, że nie zamierzam już nigdy pakować się w żaden związek ani bliższą relację. Nie i już. A powinnam się nie zrażać tylko próbować. Ale ja już nie zniosę kolejnej porażki i tyle. Nie wytrzymam tych uczuć, które mną wtedy targają.

dlatego sądzę, że życie bez emocji jest o wiele łatwiejsze.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 06 wrz 2013, 10:02
o widzę że mam kolejne zaburzenie do kolekcji, może nie jestem 100% aleksytymikiem( bo mam różne dziwne marzenia i fantazje), ale tak w 80%. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 wrz 2013, 10:03
dlatego sądzę, że życie bez emocji jest o wiele łatwiejsze.
Nie jest. Skrajności wcale nie są dobre. W momentach, kiedy nie czuję w sobie nic ( a takowe się zdarzają dość często i trwają niejednokrotnie bardzo długo), doceniam emocje. Nie jestem aleksytymikiem, ale tak zwany brak uczuć równiez mi dokucza. I w momencie, kiedy "wracają" czuję, że żyję. Czuję siebie. Mimo, że najczęściej wraca złość, ból, rozgoryczenie, to jednak mimo wszystko, coś czuję. Porównując to do stanu wewnętrznej pustki, jednak wolę czuć i cierpieć. Niestety, mechanizmy obronne mojej psychiki nie pytają mnie o zdanie i "wyłączają" emocje, kiedy jestem na granicy wytrzymałości. Tracę wtedy kontakt z samą sobą, nie mam dostępu do żadnych emocji- zarówno negatywnych jak i tych dobrych. Nie ma we mnie wtedy nic oprócz wewnętrznego chłodu i czarnej dziury. Niby to ma pomóc, ale tak naprawdę wcale tak nie jest...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 06 wrz 2013, 10:14
Nefertari, ale ja naprawdę nie pamiętam kiedy ostatnio w zyciu czułam pozytywne emocje. Nie pamiętam. Może w dzieciństwie, ale też tego nie pamiętam, prędzej rozczarowania i złość, to tak. Nic nie sprawia mi przyjemności, nauczyłam się śmiać, żeby ludzie ode mnie nie uciekali, ale czy cokolwiek mnie bawi? Chyba nie. Ostatnio znudziło mi się już udawanie, więc chodze zamyślona gdzieś głęboko i wszyscy pytają czy ktoś mi umarł. Nie nie umarł, ja taka po prostu jestem. Głęboko zamyślona w swoich fantazjach i analizach, w swoim wypominaniu i zastanawianiu się. Więc do czego mi emocje? Żeby mnie wciąż ciagnęły w dół? Chyba nikt nie wie jak to jest gdy mimo, że może i są powody do radości, ja ich nie widzę i nic nie wywołuje na mojej twarzy nawet lekkiego szczerego uśmiechu. dlatego chciałabym zamrozić się emocjonalnie.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 06 wrz 2013, 10:18
Nie to nie jest tak na pewno...

Zaczynasz się załamywać, zniechęcać, myślisz "po co mam tam chodzić skoro nic z tego?". I darujesz sobie pogrążając się w smutku i złości na siebie, bo widocznie jestes do niczego. A taki ktoś, kto nie odczuwa emocji ma gdzieś czy to jego wina czy nie, szuka roboty do skutku, bo nie przejmuje się porazkami, nie zastanawia się dlaczego akurat ktoś inny dostał tą pracę. Idzie dalej.


Sa faktycznie osoby ktore moga tak reagowac. Powiem wiecej reaguja negatywnymi emocjami na takie życiowe sytuacje. Inna osoba bedzie do końca wierzyla ze w koncu uda sie jej . Mowimy tu o pewnosci siebie , samoocenie i wierze we wlasne mozliwosci . Tutaj w sumie obie strony napedzaja emocje...bo ta ktora nie dostanie pracy moze jej szukac dalej bo bedzie po prostu wsciekla i zdeterminowa do tego stopnia ze predzej padnie trupem anizeli podda sie. Wybacz ale ja uwazam ze ktos nie bedzie mial emocjii to bedzie mial prawodpodobnie w dupie cale te szukanie i w ogole w niczym nie bedzie szukal motywacjii. Jak juz pisalem 99.99% procent osob na tym swiecie ma emocje ale sa ludzie ktorzy maja je bardziej lub mniej poukladane co wiaze sie wlasnie z reagowaniem na takie sytuacje jak wyzej...



Mam właśnie kilku znajomych, którzy mając rodziny despracko poszukiwali pracy, ale zrezygnowali, ponieważ nigdzie nie byli wystarczająco dobrzy lub nie mieli znajomości. I siedzą w domu, na zasiłku, bez nadziei, bez wsparcia.



I jaki ma to zwiazek z emocjami? Jakby ich nie mieli to by nagle zaczeli zdobywac szczyty?. Pewnych rzeczy nie da sie przeszkoczyc...krowa nie stanie sie ptakiem i na odwrot. Ludzie maja rozne predyspozycje , rozne relacje interpersonalne, rozna samoocene. Jedno jest pewne...lepiej miec wysoka inteligencje emocjonalna anizeli jej nie miec w ogole(do czego potrzebne sa emocje). Zauwaz , że Ci ktorzy najlepiej sobie radza w zyciu to osoby najczesciej bardzo emocjonalne o wysokiej inteligencji emocjonalnej. Tylko , że wszystko u takich ludzie jest poukladane i stabilne. Tak jak np moja siostra. Jest bardziej emocjonalna niz ja....lepsze ma stosunki z innymi bo umie korzsytac ze swoich emocji....i tak ...ona tez krzyczy, placze ...nawet terroryzowala mnie jak bylem maly.... :mrgreen: , mimo to nie przeszkodzilo jej to w osiagniecu sukcesu życiowego ktory ma obecnie.


Dobra wystarczy tego pier**. Podsumuwujac emocje sa jak najbardziej wskazane i potrzebne do szczesliwego życia ale jezeli sa zdrowe. Przez zdrowe rozumiem brak labilnosci emocjonalnej....brak hiperemocjonalnosci w tym nieadekwatnej do sytuacji...


!!!!!!!!!



MalaMI


Sama widzisz ,że to o czym piszesz to wynik Twoich zaburzeń... brak odczuwania pozytywnych emocji to wynik czegos...Gdybys je czula to wtedy pisalabys inaczej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez mark123 06 wrz 2013, 10:24
Mój mózg niektórych emocji nie obsługuje w ogóle, niektóre obsługuje częściowo, niektóre obsługuje normalnie, a niektóre nadmiernie; więc chyba nie mam aleksytymii.
Ale w przypadku mojej osobowości, myślę że lepiej wyszedłbym na nieodczuwaniu w ogóle żadnych emocji, niż tak, jak jest teraz.
Ostatnio edytowano 06 wrz 2013, 10:29 przez mark123, łącznie edytowano 1 raz
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 06 wrz 2013, 10:27
No więc skoro ja jestem hiperemocjonalna w sensie negatywnych emocji, a pozytywnych nie odczuwam to po co mi emocje w ogóle? Nie cieszę się z nowej pracy, która mogłaby wydawać się pracą moich marzeń, mam to gdzieś, ale wiem że trzeba zarabiać żeby z czegoś żyć. I to tyle w temacie. Są ludzie, którzy bardzo chcą mieć ze mna kontakt, ale mnie to wisi. Nie cieszą mnie już imprezy, siedzenie do rana, rozmowy i chyba nigdy nie cieszyły, tylko uważałam, że tak trzeba. Jeśli nie czuje się nic oprócz nehatywnych emocji zaczyna to być męczące. Najprzyjemniejszą czynnością w życiu jest sen. Wtedy jesli już coś mi się śni to są to jakieś pierdoły, a wtedy przynajmniej o niczym nie myślę. Mam wewnetrzny spokój.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 06 wrz 2013, 10:29
Po prostu nie chcesz juz zyc?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 06 wrz 2013, 10:29
Wybacz ale ja uwazam ze ktos nie bedzie mial emocjii to bedzie mial prawodpodobnie w dupie cale te szukanie i w ogole w niczym nie bedzie szukal motywacjii.
To by do mnie pasowało. Ogólnie to zarówno przesadna emocjonalność jak i jej brak jest niekorzystny i w życiu osobistym i zawodowym. Przesadnie emocjonalni zwykle często się kłócą, muszą mieć zawsze racje co przeszkadza np w związkach i np w pracy powoduje że rezygnują bądź ich wyrzucają chyba że są szefami a tacy często nimi zostają i wtedy sobie często nieźle radzą. A Ci bezemocjonalni mają problem z poznaniem kogoś, jeśli w o ogóle mają takie chęci no i tylko chyba w specyficznych pracach typu informatyk, inżynier, technik się mogą sprawdzić, bo tam gdzie jest dużo kontaktów z ludźmi to nie bardzo.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 06 wrz 2013, 10:32
Co ja mam sie z tym podwojnym ii na koncu:D.

No..dobrze prawisz..żeby kogos poznac to juz z pewnoscia trzeba być żywym(czyt. miec emocje). Z reszta do ludzie emocjonalnych chyba wiecej lgnie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez mark123 06 wrz 2013, 10:39
lubudubu napisał(a):brak odczuwania pozytywnych emocji to wynik czegos...Gdybys je czula to wtedy pisalabys inaczej.

A ja potrafię odczuwać niektóre pozytywne emocje, a mimo to i tak uważam, że lepiej wyszedłbym w życiu na byciu bezemocjonalnym.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Aleksytymia

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 06 wrz 2013, 10:40
lubudubu czy nie chcę już zyć? Hmmm, myślę, że nic by się nie stało, gdybym umarła. Próbowałam kiedyś, ale jestem za dużym tchórzem. Samej śmierci się nie boję, nie boję się bólu i mam wielką nadzieję, że po drugiej stronie nic nie ma i nie trzeba będzie myśleć. Boje się tylko, że w chwili kiedy będę już u kresu nagle zacznie mi się chcieć żyć i umrę z żałością na ustach. Na zyciu mi nie zależy. Tylko praca, dom, praca, dom i te błahe problemy życia codziennego.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do