Niechęć do dotyku, bliskości innych

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Niechęć do dotyku, bliskości innych

Avatar użytkownika
przez mark123 12 sie 2013, 22:13
Nigdy nie lubiłem, gdy mnie ktoś z rodziny chciał pocałować, ani gdy ja miałem na swój sposób pocałować kogoś, całusy od zawsze były dla mnie "niesmaczne". Za obejmowaniem nie przepadam od dzieciństwa, ale bycie pieszczony głaskany lubiłem; robiła to głównie moja babcia i trochę matka.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Niechęć do dotyku, bliskości innych

Avatar użytkownika
przez Bree 12 sie 2013, 23:36
Mnie zawsze wkurzało, jak już pocałowałam babcie, po swojemu, czyli styknęłam się z nią policzkami a ona na to że ooo całujesz powietrze??? No daj babci prawdziwego buziaka....... bleee
Nigdy nad tym nie myślałam, dopiero za sprawą tego i jeszcze innego tematu na forum, zdałam sobie sprawę, że nieraz nawet wyrywałam się mamie, gdy się na mnie rzucała z całowaniem i ściskaniem... To dziwne, bo na terapii wychodzi że ona się mną źle zajmowała i była zła matką, a teraz już nie wiem,może wcale nie była taka zła tylko to ze mną było coś nie tak


Zastanawialiście się, skąd się u Was wzięła niechęć do dotyku? Mamy taki gust, czy jakieś głębsze powody?

Jeśli chodzi o przypadkowe dotykanie obcych ludzi w miejscach publicznych, to myślę że tak tego nie lubię, bo kojarzy mi się z brakiem szacunku do mnie. Bo wg mnie nie da się kogoś szanować traktując go jak powietrze, czyli ocierając się o niego i nic nie czując... Ale pewnie takie osoby czują że się ocierają, tylko po prostu traktują to neutralnie bo nie mają takich rozbudowanych baniek prywatności:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
16 mar 2013, 23:35

Niechęć do dotyku, bliskości innych

przez Sophia S. 13 sie 2013, 00:10
U mnie przeważa wstyd przed przytuleniem kogoś, przywitaniem się itd. Czuję się nieswojo i jestem po prostu jak z kamienia. I chociaż mam ogromną potrzebę bliskości, to właśnie ten wstyd i jakiś irracjonalny lęk, nie wiem przed czym, powodują, że tego unikam. I czasem, po długim czasie bycia taką nie-dotykaną, odczuwam wręcz fizyczny ból. Nie wiem, jak sobie z czymś takim poradzić. Samej chyba się nie da. A z drugiej strony... Boję się przywiązywać do ludzi. Boję się ponownego rozczarowania. Błędne koło...
Sophia S.
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niechęć do dotyku, bliskości innych

Avatar użytkownika
przez mark123 13 sie 2013, 05:20
Bree napisał(a):Zastanawialiście się, skąd się u Was wzięła niechęć do dotyku? Mamy taki gust, czy jakieś głębsze powody?

Jeśli chodzi o dotyk, jako przypadkowe otarcie się, to on mnie zawstydza, czuję, że to nie wypada. Miewam także natrętne myśli związane z takim dotykiem, gdy ktoś jest blisko, że jeśli ktoś mnie dotknie, to tak naprawdę ja wkroczę w jego strefę prywatności; albo że jak ktoś mnie dotknie, to jest złośliwy wobec mnie i muszę tego unikać (natręctwo ze złośliwością dotyku, to mam już od dziecka, tylko wtedy dotyczyło ono przedmiotów i wyglądało trochę inaczej, że jak niechcący dotknę jakiś przedmiot, to tak naprawdę ten przedmiot złośliwie dotknął mnie i muszę go dotknąć jeszcze raz, by pozbyć się jego złośliwości); albo że ja lub druga osoba brzydzimy się siebie i dotyk sprawi, że druga osoba będzie mieć do mnie pretensje. Mam chyba także trochę podwyższoną neurologicznie wrażliwość na dotyk.
Jeśli chodzi o przytulenie, to obecnie odczuwam to tak, że przytulić kogoś = uznać kogoś za słabeusza; dać się przytulić = przyznać się do bycia słabeuszem.
Jeśli chodzi o pocałowanie, to po prostu od zawsze się brzydzę i nie postrzegam tego jako okazanie jakichkolwiek uczuć.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Niechęć do dotyku, bliskości innych

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 13 sie 2013, 13:10
Bree napisał(a):Zastanawialiście się, skąd się u Was wzięła niechęć do dotyku? Mamy taki gust, czy jakieś głębsze powody?
Zaufanie. Gdy zostało przez kogoś nadużyte, wtedy trudniej z ufnością pozwolić się dotykać. A gdy tylko to zaufanie zostaje odbudowywane, pojawia się potrzeba bliskości, dotyku.
Dotyk, podobnie jak gesty i słowa, również wyraża emocje i uczucia.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Niechęć do dotyku, bliskości innych

Avatar użytkownika
przez elo 13 sie 2013, 20:25
niechec do dotyku u mnie to najpewniej wynik nn. to przez nia wszedzie sie spozniam bo za nic nie wsiade do zatloczonego pociagu/autobusu. nawet kiedy gdzies ide na piechote to musze obrac taka droge na ktorej nie napotkam zbyt wielu przechodniow albo rowerzystow...
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7695
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Niechęć do dotyku, bliskości innych

przez LittleRaven 14 sie 2013, 13:10
Ja nie lubię jak się mnie dotyka. Może to wynikać z tego, że w mojej rodzinie raczej nikt nie okazywał za dużo czułości. Moja babcia trochę się starała, ale raz w miesiącu to trochę za mało żeby mnie oswoić z takimi rzeczami, a teraz to trochę za późno. W ogóle nie lubię się całować na przywitanie, jedna z moich przyjaciółek o tym doskonale wie i się do mnie przytula, co szczerze mówiąc chyba jest dla mnie gorsze.
Szczerze to chyba boję się takiego kontaktu z ludźmi, dotyk w tłumie mi nie przeszkadza bo czuje się anonimowo. Do tej pory nie miałam żadnego chłopaka ponieważ boję się tego dotyku, nie wspominając już o sex-ie. Kilka razy się odważyłam z kilkoma chłopakami zatańczyć czy się spotkać, ale czułam się z tym strasznie. Z jednej strony nie raz odczuwam, że mi brakuje dotyku kogoś bliskiego, ale gdy ktoś się do mnie przytula (nawet moja mama) czuje się dziwnie i nieswojo skrępowana.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
12 sie 2013, 17:26

Niechęć do dotyku, bliskości innych

Avatar użytkownika
przez true 15 sie 2013, 16:07
nie lubie , jak ktos dotyka moich wlosow :D , rak , dlugo np trzyma mi reke na nodze , albo glaszcze dluzej niz minute w jednym miejscu , nie lubie tez jak ktos ma dlugie wlosy i te wlosy mnei dotykaja ,
malo przytulam a jak juz to sekunda wystarczy ,

i to zapewne dlatego , ze nikt mnie nie przytulal i nie okazywal mi emocji - tych dobrych
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
11 sie 2013, 18:42

Niechęć do dotyku, bliskości innych

przez Auman 15 sie 2013, 16:09
Ja się w sobotę przekonałem że przytulanie jest całkiem miłe.
Auman
Offline

Niechęć do dotyku, bliskości innych

Avatar użytkownika
przez EmInQu 15 sie 2013, 16:29
Nigdy nie spotkałam się z tym, aby dwoje ludzi, których faktycznie wiąże ze sobą bardzo silna więź i uczucie mieli problem z przytulaniem, czy dotykiem. Myślę, że powodem stałego anty nastawienia do tych form okazywania miłości/przyjaźni/sympatii jest po prostu brak tej pozytywnej, głębokiej siły emocjonalnej w danej relacji. Dlaczego np. matki(mówię tu o normalnych jednostkach bez zaburzeń, czy patologii) nie mają zazwyczaj żadnych problemów z komunikatami interakcyjnymi względem swoich dzieci?
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Niechęć do dotyku, bliskości innych

przez polnormalny 15 sie 2013, 16:49
Marcin20.04, Gratuluje i zazdroszcze :lol:
polnormalny
Offline

Niechęć do dotyku, bliskości innych

Avatar użytkownika
przez marimorena 15 sie 2013, 18:04
EmInQu, wszystko jest możliwe. Mam trzy relacje których jestem całkowicie pewna ale dotyku i tak nie znoszę i te osoby to szanują, dystans fizyczny nie równa się emocjonalnemu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Niechęć do dotyku, bliskości innych

przez DuchMyrcelli 15 sie 2013, 21:32
Nie mam lęku przed dotykiem innych osób. Po prostu nie lubię tego. Krepuja mnie sytuacje, gdy ktoś bardzo wylewnie okazuje mi uczucia przytulajac mnie. I nie lubie jak obcy ludzie się o mnie opierają, popychaja mnie. Zawsze staram się nikogo nie dotknąć,.gdy idę gdzieś wśród ludzi, bo nie lubie tego i szanuje prywatność innych. Nie lubie także dotykania, przytulania, ponieważ obawiam się zbytniej bliskości, a obawy te wynikają z lęków przed strata i odrzuceniem. Muszę mieć nastrój.by dać się przytulić. Są osoby, z którymi.tak się witam, ale to jest chyba jedna osoba albo dwie.
DuchMyrcelli
Offline

Niechęć do dotyku, bliskości innych

przez Auman 15 sie 2013, 21:33
polnormalny napisał(a):Marcin20.04, Gratuluje i zazdroszcze :lol:

Dzięki. Jak zobaczyłem że przytulanie jest takie miłe, to teraz ciągle się chcę przytulać.
Auman
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do