Moralność

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Moralność

Avatar użytkownika
przez Artemizja 10 sie 2013, 16:05
Często się słyszy owe określenie, ale jestem ciekawa, co dla Was ono znaczy? Ma jakąś wartość w Waszym życiu?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Moralność

Avatar użytkownika
przez khaleesi 10 sie 2013, 16:12
Mnie bardziej interesuje jak człowiek stanąłby przez wyborem jak bohater filmu Bracia. To można tu debatować o moralności. Albo gdy człowiek miałby stanąć przed wyborem zabić jedną osobę by uratować 100 osób. W sytuacjach ekstremalnych można poznać moralność drugiego człowieka. Taką z życia codziennego mnie interesuje również czy ktoś w obliczu ubóstwa totalnego głodu zdecydowałby się sprzedać i dawać tyłek za kasę albo w obronie życia w czasie wojny co często miało miejsce w obozach zagłady.
Ostatnio edytowano 10 sie 2013, 16:21 przez khaleesi, łącznie edytowano 1 raz
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Moralność

przez Auman 10 sie 2013, 16:14
Moralność to ważna rzecz, ale czasami trzeba ją schować do kieszeni.
Auman
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moralność

przez rotten soul 10 sie 2013, 16:34
psyche.,
Moralność ma swoje granicy i jeśli w grę wchodzą ważniejsze kwestie, typu, przeżycie, zdrowie, głód to ja wtedy miałbym ją w głębokim poważaniu. W ekstremalnych sytuacjach, spora większość ludzi chowa moralność do kieszeni i wtedy się tylko widzi czubek własnego nosa.

-- 10 sie 2013, 16:44 --

psyche.,
Nawiązujesz do kolejnego filmu może? ;)

Nie wiem czy bym to zrobił czy nie. Nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie takiego położenia. Jakbym był szczęśliwym człowiekiem i miął znacznie więcej chęci do życia to pewnie zjadłbym kogoś, ale w obecnym stanie chyba bym to potraktowałem jaką nadarzającą się okazję do zakończenie żywota. Oczywiście mogę się mylić po 2 razy byłem w podbramkowej sytuacji, a i tak walczyłem jak mogłem o przeżycie. Tyle że to już było lata temu, więc obecnie mogłoby być już inaczej. Albo i nie. :?
rotten soul
Offline

Moralność

Avatar użytkownika
przez deader 10 sie 2013, 18:36
Dla mnie moralność ma duże znaczenie, wielka tylko szkoda że właściwie każdy buduje sobie podczas swojego życia swój własny system zasad moralnych. To prowadzi do konfliktów, niezrozumienia. Jedna rzecz może być dla mnie bardzo ważna, a dla kogoś nic nie znaczyć - i na odwrót.

"Moralność" mocno wiążę z szeroko pojętą uczciwością. Nie lubię być oszukiwany, sam staram się więc nie oszukiwać, nie kręcić. Ot choćby wczoraj byłem w sklepie i babka wydawała mi resztę w wysokości 2,44 - wrzucając mi do ręki 5,44. No, pomyliła jej się 5-ka z 2-ką. Ktoś może by to olał i się cieszył że "gupiej kasjerce" da nauczkę żeby bardziej uważała w swojej pracy, a ja powiedziałem że chyba mi za dużo wydała, pokazałem tą 5-kę, babka podziękowała, wydała mi prawidłową kwotę.

Może się to wydawać "malutkie", ale to cegiełki tworzą mur. Swego czasu kumpel z roboty, który zainstalował coś takiego u siebie, zaproponował że zamontuje mi w łazience magnes tak żeby liczniki wody oszukiwać i płacić mniejsze rachunki. I, kurde, odmówiłem. Wychodzę z założenia że gdzieś ktoś zapieprza żebym miał w domu wodę, jak ludzie będą oszukiwać to się okaże że "za mało wody się sprzedało" i gdzieś tam ktoś tam dostanie mniejszą wypłatę. To byłoby zwykłe chvjstwo z mojej strony.

A ja wolę być uczciwy, mieć czyste sumienie, tak żebym mógł z pełnym prawem narzekać na kogoś kto oszukuje mnie. Tak samo łagodnie podchodzę do wielu spraw które ludzi wkurzają, bulwersują. Np. - wizyta na poczcie. Mnóstwo razy słyszałem od ludzi że na poczcie jest burdel, że jedno okienko tylko otwarte a reszta pozamykana bo "paniusie piją kawusię"... Kurde! Jak ja w pracy mam ochotę na przerwę na kawę, to oczekuję że klient który w tym czasie przyjdzie coś zamówić ma poczekać aż skończę swoją przerwę, te kilka pieprzonych minut go nie zbawi. A jak "zbawi" to tylko oznacza że jest idiotą zostawiającym sprawy na ostatnią chwilę i wręcz należy mu się takie skarcenie.

Tak samo praktycznie nigdy nie bawię się w reklamacje jeśli zamówiłem jakąś rzecz, np. płytę z Allegro, czy książkę. Przykładowo dobrze pamiętam taką sytuację, kupiłem winyl Deep Purple, który wedle opisu miał być w stanie niemal doskonałym. Po otwarciu przesyłki okazało się że okładka jest rozklejona, a płyta w skali ocen 1-5 zamiast obiecanej 4+ była na powiedzmy 3+. Czy zgłaszałem reklamację? Nie. Nie wydałem na tą płytę tysiąca złotych, tylko 30. Płyty da się słuchać, a okładkę sobie sam naprawiłem. I już, po problemie.

Dlaczego nie składam reklamacji? Bo wiem że tam po drugiej stronie siedzi człowiek. Człowiek, któremu mogą przytrafić się pomyłki. I tak samo jak ja w pracy drukuję powiedzmy plakaty dla kogoś, i zdarzy się tak że na 20 plakatów 3 sztuki będą miały jakieś zarysowania w jakimś miejscu, to oczekuję że klient machnie na to ręką a nie przyjedzie z tymi trzema plakatami następnego dnia drzeć ryja że ryski na nich zauważył. Ja rozumiem, jakbym mu wydrukował inny plik, albo inny format, czy coś - ale z takimi pierdołami przychodzić z reklamacja to jest zwykłe draństwo.

Wiele mam takich moralnych drogowskazów. Książkę możnaby o nich napisać. Ale sądzę, że każdy tak ma. I problemem jest to że często podejście innego człowieka do moralności różni się od naszego i powstają konflikty.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Moralność

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 10 sie 2013, 18:46
moralność to nie robić innym krzywdy dla własnej przyjemności wygody
inaczej oceniam oczywiście robienie krzywdy w obronie/zemście
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Moralność

przez Auman 10 sie 2013, 18:47
wykończony napisał(a):
inaczej oceniam oczywiście robienie krzywdy w obronie/zemście

Obronie, zemście i karze.
Auman
Offline

Moralność

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 10 sie 2013, 18:47
MORALNOŚĆ to 10 Przykazań Bożych.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Moralność

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 10 sie 2013, 18:49
Kaleb a pierwsze trzy jak ma ateista traktować?
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Moralność

Avatar użytkownika
przez deader 10 sie 2013, 19:04
wykończony napisał(a):Kaleb a pierwsze trzy jak ma ateista traktować?

Metaforycznie. Każdy ma coś co może określić metaforycznie jako swojego "boga". Dla jednych będzie to mamona, dla innych praca, dla jeszcze innych np. bycie uczciwym. Te pierwsze trzy przykazania z dekalogu można traktować jako nakaz szacunku dla tego, co dla ciebie ważne.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Moralność

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 10 sie 2013, 19:06
deader to ja prawie święty jestem :angel: :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Moralność

Avatar użytkownika
przez deader 10 sie 2013, 19:14
wykończony, no i chyba nic w tym złego? :) Ja podobnie zresztą. I to mimo tego, że wierzący nie jestem. Paradoks? Nie.

Jestem na tyle mądrym niewierzącym, że nie pluję na wszystko związane z religią bez zastanowienia. X przykazań na przykład uważam za całkiem rozsądne wskazówki moralne. Nie ma co zaprzeczać, że niefajnie jest kogoś okraść czy wydymać komuś żonę - i to bez znaczenia czy jesteś ateistą, katolikiem czy buddystą.

Nieraz rozmawiałem na ten temat z jednym gościem z pracy, który jest wierzący. Ale mojego niewierzenia nie traktuje z potępieniem. Zawsze jak ten temat się pojawiał to konkluzja była taka że nie jest ważne czy ja wierzę w Boga czy nie - ważne jest że żyję, postępuję uczciwie, i to uczciwe postępowanie jest ważniejsze od wiary bądź niewiary. Koleś mi powtarza że mimo że w Boga nie wierzę, to w jego pojęciu jak umrę to i tak będę miał fory w porównaniu do całej masy "wierzących" którzy są wierzącymi "na pokaz" a postępują wcale nie tak jak Bóg przykazał.
Ostatnio edytowano 10 sie 2013, 19:17 przez deader, łącznie edytowano 1 raz
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Moralność

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 10 sie 2013, 19:16
deader napisał(a):wykończony, no i chyba nic w tym złego? :) Ja podobnie zresztą. I to mimo tego, że wierzący nie jestem. Paradoks? Nie.

Jestem na tyle mądrym niewierzącym, że nie pluję na wszystko związane z religią bez zastanowienia. X przykazań na przykład uważam za całkiem rozsądne wskazówki moralne. Nie ma co zaprzeczać, że niefajnie jest kogoś okraść czy wydymać komuś żonę - i to bez znaczenia czy jesteś ateistą, katolikiem czy buddystą.

Nieraz rozmawiałem na ten temat z jednym gościem z pracy, który jest wierzący. Ale mojego niewierzenia nie traktuje z potępieniem. Zawsze jak ten temat się pojawiał to konkluzja była taka że nie jest ważne czy ja wierzę w Boga czy nie - ważne jest że żyję, postępuję uczciwie, i to uczciwe postępowanie jest ważniejsze od wiary bądź niewiary.

:brawo:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Moralność

Avatar użytkownika
przez poem 10 sie 2013, 20:34
A co myślicie o takich sprawach jak wdzięczność bądź pochwała za coś co tak naprawdę od was nie zależało, nie było wcale jakąś godną tego zasługą? Często jestem w takich sytuacjach, i nie lubię tłumaczyć się, zaprzeczać, że to nie tak itd. ale czuję się... no właśnie nie wiem, czasem okropnie, a czasem (nie chce tu czynić jakichś spowiedzi, no ale...) przez chwilę czuję zadowolenie, co wydaje mi się skrajnie niemoralne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do