Samoakceptacja

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Samoakceptacja

przez Steviear 09 sty 2014, 15:31
Myślałam że mam to za sobą.
Akceptacja..
A mimo to, nadal czułam wczoraj żal. Dlaczego akurat ja?
Tak bardzo chciałabym by to.. się nie przyczepiło.

A przecież tak jest od małego już.. :?
Niby czas leczy rany.. Nieprawda.
Steviear
Offline

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez mark123 29 cze 2014, 00:04
Przy akceptacji siebie powinno się też trochę brać pod uwagę, jakie cechy akceptuje społeczeństwo, żeby nie przesadzić z akceptacją siebie.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez Rashid 29 cze 2014, 11:11
Ja niby powtarzam sobie, że akceptuje siebie, ale tak do końca nie jest.
Escytalopram 0Mg
Mianseryna 0Mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:03
Lokalizacja
Z prowincji

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 02 lip 2014, 13:12
A ja siebie akceptuję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16519
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez adel 02 lip 2014, 13:18
...zazdroszcze...ja siebie akceptuje jak nie patrze w lustro...:))))
I'm toxic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2410
Dołączył(a)
01 lip 2014, 10:54

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 lip 2014, 11:50
adel, skąd ten brak samoakceptacji?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez mark123 07 mar 2016, 12:25
Rozważałem poruszenie tematu samoakceptacji siebie na terapii, ale to mogło by się źle skończyć. Ja definitywnie uważam, że aby akceptować siebie, należy chociaż częściowo być dostosowany do innych (choćby na siłę - przynajmniej częściowe pasowanie do innych jest o wiele ważniejsze niż czucie się dobrze ze sobą). A jakby mi terapeutka chciała wmawiać bzdurę, że powinienem akceptować siebie takiego, jakim jestem, to bym ją chyba wulgarnie sponiewierał i to by była ostatnia sesja.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 07 mar 2016, 12:30
Aha, akceptuje siebie. I to musi wam wystarczyć. Może kiedyś zacznę wrzucać fotki albo filmiki jak reaguję na takie tematy? Było by śmiesznie:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 07 mar 2016, 12:37
Np reakcja angry joe na widomość o nowym DMC? Gdybym był popularny też na tym forum bym wrzucał filmiki:) Ale gdzie mi tam, to gwiazda a ja jestem nikim. Macie filmik:


Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 07 mar 2016, 12:43
Taaa, akceptuję siebie

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez Bonus 07 mar 2016, 15:06
Jeżeli chodzi o mnie, to ja, raczej akceptuje siebie, swoje cechy, swój charakter.
Nie mam żadnego powodu, żeby samego siebie nie akceptować.
Kiedyś nie chciałem akceptować swojej sytuacji, w której się znajduje, ale to już, powoli zaczyna się zmieniać.
Pewne sprawy musiałem zaakceptować, ponieważ innej drogi nie widziałem.

Nie tylko chodzi o akceptowanie swojej osoby, ale też sytuacji i pewnych okoliczności.
Kiedy byłem jeszcze młodszy, jakoś nie potrafiłem zaakceptować faktu, że jestem sam, że nie mam żadnych przyjaciół.
Ale, jakoś to akceptowałem, bo i tak innego wyjścia dla siebie nie widziałem.

Nie jest łatwo coś zaakceptować i z tym żyć, ale sytuacja tego wymaga.
To tak, jak są ludzie: sparaliżowani, rodzą się z różnymi wadami, ułomnościami, fizycznymi, ale i psychicznymi i nie mają innego wyjścia, jak taki los zaakceptować i żyć.
Bo jeżeli się tego nie zaakceptuje, to jest jeszcze gorzej dla takich ludzi, gdyż to będzie ich męczyło psychicznie.
Ja dziś potrafię akceptować wiele rzeczy i dlatego jest mi z tym łatwiej.
Kiedyś się z tym bardzo męczyłem psychicznie, ponieważ trudno mi było zaakceptować.

Dlatego, myślę, że jeżeli się bardzo chce coś zaakceptować, to można.
Tylko, często to nie są chęci same z siebie, a wymusza tego życie i sytuacja.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez take 08 mar 2016, 15:07
mark123 napisał(a):Rozważałem poruszenie tematu samoakceptacji siebie na terapii, ale to mogło by się źle skończyć. Ja definitywnie uważam, że aby akceptować siebie, należy chociaż częściowo być dostosowany do innych (choćby na siłę - przynajmniej częściowe pasowanie do innych jest o wiele ważniejsze niż czucie się dobrze ze sobą). A jakby mi terapeutka chciała wmawiać bzdurę, że powinienem akceptować siebie takiego, jakim jestem, to bym ją chyba wulgarnie sponiewierał i to by była ostatnia sesja.

Ja raczej nie mam problemów z samoakceptacją. Nie czuję raczej potrzeby dostosowywania się do innych - dla mojej natury jest to "obojętne", "jest jej dobrze w takim stanie społecznym, w jakim się teraz znajduje". Nie czuję też potrzeby bycia akceptowanym przez innych, może moja natura tego "nie rozumie", bo jest tak autystyczna, ma "swój świat" i jest jej w niej "ogólnie dobrze". Takie cechy grożą łatwym popadnięciem w lenistwo, nierozwijanie siebie, "nieróbstwo"... Ogólnie mogę myśleć, że jestem "upośledzonym dzieciakiem", ale dla mojej natury nie jest to jakoś szczególnie przykre, widzi ona też w tym pewne korzyści (np. łatwiejsze życie) - jest wygodnicka. Nie oznacza to, że np. nigdy w życiu nie chcę pójść do pracy. Wygoda jest dla niej o wiele ważniejsza niż międzyludzki prestiż, który moja natura jakby ma, dosadnie(j) mówiąc, w poważaniu. Dla niej liczy się styl życia bardziej niż przepych, opinia innych ludzi.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez mark123 09 mar 2016, 09:51
Też nie czuję potrzeby dostosowywania się do innych i jest mi dobrze stricte ze sobą. Z drugiej strony szlag mnie trafia, że tak odstaję od innych, jest mi z tym ogromnie źle.
To jest chyba sprzeczność
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez take 09 mar 2016, 10:07
Ja tej sprzeczności raczej nie mam, odstawanie od innych zbytnio nie denerwuje mojej natury. Ani do typowych autystów, ani do typowych schizofreników nie pasuję, zaburzenia osobowości czy emocji to zbyt "miękka" kategoria na takie straszne dziwactwo, jak moje.

Natura jest jakby "niezainteresowana normalnym życiem", żyje PO SWOJEMU :( I jeszcze mentalność przypuszcza, że ta "lekkość" życia ma też "pozytywne" strony, jak ograniczenie zmartwień, bezpieczniejsze życie.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do