Samoakceptacja

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 sie 2013, 07:02
Dużo się mówi o akceptacji ze strony otoczenia, ale co z zaakceptowaniem samego siebie? Spora czesc osób nie akceptuje siebie, swojego wyglądu, charakteru, zachowania, ciała. Niczego w sobie nie lubi, odczuwa do siebie niechęć, czasami wręcz nienawiść, wstręt. Jak to zmienić? Czy mamy na to wpływ? Jeśli nie akceptujecie siebie w całości lub w pewnych aspektach, to w jakich? Jak myślicie, skąd wziął się ten brak akceptacji siebie?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 04 sie 2013, 08:12
Ja tam chyba nigdy siebie nie akceptowałem, zwłaszcza jeśli chodzi o psychikę i cechy osobowości, chociaż do wyglądu też mam sporo zastrzeżeń, ale jednak w mniejszym stopniu. Zresztą teraz to nie wyobrażam siebie zaakceptować, jestem obiektywnie meganieudacznikiem i akceptacja takiego stanu byłaby szkodliwa dla mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samoakceptacja

przez polnormalny 04 sie 2013, 08:55
Dla mnie właśnie była szkodliwa bo przymykałem na siebie oko przez wiele lat zamiast albo się zmienić albo zabić.Dzięki temu teraz budzę się rano i się nienawidzę. Wiem jedno: człowiek, który godzi się ze swoim losem i tym że będzie samotny do końca życia - przegrywa. Moim największym marzeniem jest w tym momencie zdechnąć bo jestem fizyczno-psychicznym zerem.
polnormalny
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 sie 2013, 08:58
polnormalny, samoakceptacja nie polega na pogodzeniu się z losem, ale zaakceptowaniu siebie bądź dążeniu do zmian tego, z czego nie jesteśmy zadowoleni, by móc w konsekwencji siebie zaakceptować.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Samoakceptacja

przez polnormalny 04 sie 2013, 09:05
Nienawidzę swojego ciała, które jest wątłe, niemęskie, z defektami, po prostu beznadziejne. Nigdy siebie nie akceptowałem, tylko przez wiele lat przymykałem oko na pewne rzeczy. Nie wyobrażam się siebie zaakceptować, jedynie gdyby kobieta zaakceptowała mnie, to moje gówniane ciało, co nigdy nie miało miejsca więc chyba wszystko jest jasne.
polnormalny
Offline

Samoakceptacja

przez Ramanujan 04 sie 2013, 09:14
polnormalny napisał(a):Dla mnie właśnie była szkodliwa bo przymykałem na siebie oko przez wiele lat zamiast albo się zmienić albo zabić.Dzięki temu teraz budzę się rano i się nienawidzę. Wiem jedno: człowiek, który godzi się ze swoim losem i tym że będzie samotny do końca życia - przegrywa. Moim największym marzeniem jest w tym momencie zdechnąć bo jestem fizyczno-psychicznym zerem.
Nigdy nie jest za późno na zmianę, o czym przekonuje chociażby "Kat miłości" Yaloma. 60-letnia kobieta, która większość życia spędziła siedząć w domu (chyba miała agorafobię), dzięki terapii grupowej potrafiła bardzo dużo zmienić w swoim życiu. Zawsze można poprawić wydawałoby się beznadziejnie położenie.
Ramanujan
Offline

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 04 sie 2013, 09:19
polnormalny napisał(a):Nienawidzę swojego ciała, które jest wątłe, niemęskie, z defektami, po prostu beznadziejne. Nigdy siebie nie akceptowałem, tylko przez wiele lat przymykałem oko na pewne rzeczy. Nie wyobrażam się siebie zaakceptować, jedynie gdyby kobieta zaakceptowała mnie, to moje gówniane ciało, co nigdy nie miało miejsca więc chyba wszystko jest jasne.

Jeśli chodzi o wątłość ciała to tu akurat można sporo zrobić; siłownia, odpowiednia dieta, jakieś suplementy, odżywki oczywiście nie żadne sterydy. Mojej siostry mąż przy wzroście około 185 waży 55 kg, jest mocno łysiejący i ekstremalnie wątły i jakoś se żonę znalazł to chyba nie główny problem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samoakceptacja

przez polnormalny 04 sie 2013, 09:26
carlosbueno napisał(a):Jeśli chodzi o wątłość ciała to tu akurat można sporo zrobić; siłownia, odpowiednia dieta, jakieś suplementy, odżywki oczywiście nie żadne sterydy. Mojej siostry mąż przy wzroście około 185 waży 55 kg, jest mocno łysiejący i ekstremalnie wątły i jakoś se żonę znalazł to chyba nie główny problem.

Oczywiście masz racje. Tylko próba podjęcia zmiany wagi ciała skończyła się uszczerbkiem na zdrowiu i to przewlekłym.I jak tu nie czuć się zerem :D Swoją drogą ten Twój zięć niezły szczęściarz, ale psychicznie zapewne jest zdrowy.
polnormalny
Offline

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 04 sie 2013, 09:34
polnormalny napisał(a):
carlosbueno napisał(a):Jeśli chodzi o wątłość ciała to tu akurat można sporo zrobić; siłownia, odpowiednia dieta, jakieś suplementy, odżywki oczywiście nie żadne sterydy. Mojej siostry mąż przy wzroście około 185 waży 55 kg, jest mocno łysiejący i ekstremalnie wątły i jakoś se żonę znalazł to chyba nie główny problem.

Oczywiście masz racje. Tylko próba podjęcia zmiany wagi ciała skończyła się uszczerbkiem na zdrowiu i to przewlekłym.I jak tu nie czuć się zerem :D Swoją drogą ten Twój zięć niezły szczęściarz, ale psychicznie zapewne jest zdrowy.

To szwagier nie zięć, a czy normalny to typ introwertyka, mało męski nie tylko w wyglądzie ale i zachowaniu, no ale inteligentny i programista komputerowy także se radzi w życiu choć zaradny specjalnie nie jest ale ma wysokopłatny zawód.
Ja też byłem kiedyś bardzo chudy, wstydziłem się innym pokazywać na plaży czy w krótkich spodenkach ale na szczęście w wieku 18-19 lat to się samo zmieniło i był nawet okres że nadwagę miałem, teraz zresztą też minimalną mam ale nie widać tego podobno.
Ostatnio edytowano 04 sie 2013, 09:38 przez carlosbueno, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 04 sie 2013, 09:36
Ja siebie zaczynam akceptować.I tak inny nie będę :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16511
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Samoakceptacja

przez polnormalny 04 sie 2013, 09:54
carlosbueno, No to naprawdę farciarz. A ile miał lat jak się zeszli z Twoją siostrą? Ja zawsze liczyłem po cichu że wlasnie w pewnym momencie mi się metabolizm spowolni jak u każdego faceta, niestety po zdjęciach sprzed kilku lat żadnej zmiany nie widać... w sumie to wyglądam jak 16 latek :D
polnormalny
Offline

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 04 sie 2013, 10:10
polnormalny napisał(a):carlosbueno, No to naprawdę farciarz. A ile miał lat jak się zeszli z Twoją siostrą? Ja zawsze liczyłem po cichu że wlasnie w pewnym momencie mi się metabolizm spowolni jak u każdego faceta, niestety po zdjęciach sprzed kilku lat żadnej zmiany nie widać... w sumie to wyglądam jak 16 latek :D

On miał chyba z 25 a siostra 2 lata starsza, ale siostra jest też bardzo introwertyczna, spokojna, no i b szczupła( ale nie aż tak) to do siebie pasują.
A ja zawsze wyglądałem na starszego, w sumie tez nie dobrze bo umysł niedojrzały mam a teraz to jestem za stary żeby podrywać jakieś młode ;) a w moim wieku to albo zajęte albo mają duże oczekiwania i liczą na poważnego faceta a nie takiego kogoś jak ja.
A co do akceptacji ciała to też u mnie bez rewelacji mam za chude nogi i ogólnie kończyny do reszt ciała, tłustą mordę, lekkiego garba ale i tak w porównaniu do psychiki to lepiej wyglądam.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samoakceptacja

Avatar użytkownika
przez mark123 04 sie 2013, 12:00
Do około 16 roku życia akceptowałem siebie, nie byłem świadomy, że robię błąd. Potem przeanalizowałem siebie i zrozumiałem, że nigdy nie byłem godny akceptacji i przestałem siebie akceptować (chodzi o osobowość, psychikę). Ale toleruję siebie.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10124
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samoakceptacja

przez Gabriela1 04 sie 2013, 12:22
Ja tak mam, że nie umiem w pełni zaakceptować samej siebie. Czasem kiedy patrzę lustro, mam ochotę zrobić krzywdę samej sobie. Nie chodzi o mój wygląd zewnętrzny - uważam, że jestem calkiem ladna, ale w moim życiu wydarzyło się wiele rzeczy, które po prostu mnie zepsuły. Poczynając od tego, że w domu jestem poniżana, zwłaszcza przez ojca, ktorego i tak kocham, ktoremu i tak jestem wdzięczna za to, że na mnie pracuje. Tu zaczyna się problem, ponieważ nie mogę iść do żadnej porządnej pracy, gdzie byłabym rozliczana PIT-em, bo odbiorą mi stypendium socjalne, a na tym bym straciła. Ostatnio więc, siedzę w domu itu staram się pomagać, ale określenia "nierób", "leń", nie są adekwatne w stsounku do mojej osoby. To mnie krzywdzi i sprawia, że czuję się jak smieć, aż w końcu sama zaczynam w to wierzyć. Kiedyś w gimnazjum też bardzo chciałam mieć jakiś znajomych, ale byłam nowa i oni nie przyjęli mnie z otwartymi ramionami. Ze względu na surowych rodziców nie miałam fajnych ubrań, nie malowałam się i cały czas tylko zakuwałam, nigdzie nie wolno mi było wyjść. Tak było aż do liceum. Obecnie jest lepiej, aczkolwiek nie czuję się pełnowartościowa... mam też problemy w związku. Nie akceptuję się, bywam autoagresywna, czasem chciałabym umrzeć, chociaz nie targnęłam się nigdy na swoje zycie. Patrzę na inne dziewczyny i po prostu im zazdroszczę... wiem, że nigdy taka nie będę.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
19 cze 2013, 18:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do