Jak to jest z tą terapią grupową???

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Jak to jest z tą terapią grupową???

przez Gunia76 30 lip 2013, 13:57
kafka, Terapeuta nie prowadzi podwójnej terapii,koleżanka chciała się właśnie umówić na indywidualną, to się nie zgodził. Powiedział,że nie ufa grupie i powinna nad tym popracować. ogólnie, mam wrażenie,ze ludzie na tej grupie niepoważni jacyś. Opuszczają zajęcia, wymyślają głupie usprawiedliwienia. Mnie to denerwuje,bo ja przychodzę regularnie, nigdy nie opuściłam sesji nawet jak miałam mega doła i nie miałam ochoty z nikim się spotykać. ( mam takie poczucie obowiązku,że zwlekę się nawet chora z łóżka i pójdę,skoro się do czegoś zobowiązałam) Mam nadzieję,ze po wakacjach dojdą nowi, którym będzie bardziej zależało...
http://www.nerwica.com/post918275.html#p918275 TO WŁAŚNIE JEST MOJA HISTORIA
Offline
Posty
944
Dołączył(a)
16 kwi 2012, 22:24

Jak to jest z tą terapią grupową???

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 lip 2013, 14:01
Gunia76, dziwna ta terapia troche. U nas po dwoch nieobecnosciach wylatywalo sie z grupy.. nikt nie przyjmowal naciaganych usprawiedliwien. Poza tym prowadzaca grupe miala zazwyczaj tez spotkania indywidualne z kazdym czlonkiem grupy mniej wiecej raz na miesiac zeby omowic postepy, watpliwosci, kociol ktory robil sie w glowie po spotkaniach bo to oczywiste ze nie wszystkie informacje zwrotne byly przyjemne i potrzebowalo sie to przegadac indywidualnie.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak to jest z tą terapią grupową???

przez essprit 30 lip 2013, 14:15
A ja myślę, że nie powinnaś załatwiać "spraw grupy" na innych polach <jakaś przyjaciółka, jakieś pw, terapia ind>. Właśnie o to w grupie chodzi, żeby TAM to wnosić i TAM nad tym pracować !

Grupa Ciebie nie lubi/nie akcpetuje - mów to, już możecie nad tym pracować i dociekać dlaczego. Wkurza Ciebie że ludzie nie przychodzą, że dają śmieszne usprawiedliwienia - mów to ! Na tym właśnie polega praca na grupie ... Nie tylko to z czym każdy przyszedł, ale także to co się dzieje między wami. Nie podoba Ci się postawa terapeuty - że akceptuje nieobecność, też to powiedz. Ale wszystko to rób na grupie, a nie poza nią. Jeśli inaczej, to grupa nie ma sensu jak dla mnie.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak to jest z tą terapią grupową???

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 lip 2013, 14:52
essprit, :great:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak to jest z tą terapią grupową???

przez Gunia76 30 lip 2013, 17:10
essprit napisał(a):A ja myślę, że nie powinnaś załatwiać "spraw grupy" na innych polach <jakaś przyjaciółka, jakieś pw, terapia ind>. Właśnie o to w grupie chodzi, żeby TAM to wnosić i TAM nad tym pracować !

Grupa Ciebie nie lubi/nie akcpetuje - mów to, już możecie nad tym pracować i dociekać dlaczego. Wkurza Ciebie że ludzie nie przychodzą, że dają śmieszne usprawiedliwienia - mów to ! Na tym właśnie polega praca na grupie ... Nie tylko to z czym każdy przyszedł, ale także to co się dzieje między wami. Nie podoba Ci się postawa terapeuty - że akceptuje nieobecność, też to powiedz. Ale wszystko to rób na grupie, a nie poza nią. Jeśli inaczej, to grupa nie ma sensu jak dla mnie.

A co ja nie potrafię tego powiedzieć??? Bo kogoś zranię, bo mi głupio, bo... jest zawsze dużo tego bo... wiem,ze to są moje blokady. Pamiętam kiedyś na indywidualnej mój terapeuta niespodziewanie wcześniej zakończył spotkanie, byłam wściekła ale nic nie powiedziałam tylko poszłam do domu. Dopiero przez tydzień uczyłam sie dosłownie na pamięć,co mam mu powiedzieć, żeby mnie wcześniej informował,że kończymy przed czasem. I jak tylko weszłam od razu powiedziałam to, a lęk miałam masakryczny przy tym...
Nie potrafię przekazać co mnie drażni, bo bardzo wewnętrznie pragnę żeby nikt się nie obraził i mnie nie odtrącił.... Jak zawsze odtrącał mnie mój ojciec jak coś nie tak powiedziałam , lub zrobiłam nie po jego myśli. Terapeuta wie o tych blokadach, ale na razie nic z tym sie nie dzieje, oprócz tego jednego razu opisanego wyzej...

-- 30 lip 2013, 17:12 --

Candy14 napisał(a):Gunia76, dziwna ta terapia troche. U nas po dwoch nieobecnosciach wylatywalo sie z grupy.. nikt nie przyjmowal naciaganych usprawiedliwien. Poza tym prowadzaca grupe miala zazwyczaj tez spotkania indywidualne z kazdym czlonkiem grupy mniej wiecej raz na miesiac zeby omowic postepy, watpliwosci, kociol ktory robil sie w glowie po spotkaniach bo to oczywiste ze nie wszystkie informacje zwrotne byly przyjemne i potrzebowalo sie to przegadac indywidualnie.

No też mi sie wydaje dziwne, że terapeuta ciagle daje im szanse...
http://www.nerwica.com/post918275.html#p918275 TO WŁAŚNIE JEST MOJA HISTORIA
Offline
Posty
944
Dołączył(a)
16 kwi 2012, 22:24

Jak to jest z tą terapią grupową???

przez essprit 30 lip 2013, 17:57
Jezuu, ale to TY masz "blokady" i TY SAMA masz nad tym pracować ... a nie oczekiwać, że terapeuta będzie Ci mówił co Ty masz robić, co mówić etc.

Można by stąd wyciągnąć wniosek, że póki co zachowujesz się tam jak w domu ;) To co Ty zmieniasz ? Nad czym pracujesz ?

A i jeszcze - boisz się żeby nikt Ciebie nie odtrącił, żeby Cię inni polubili ... a jednocześnie zachowując się w taki "miły" <w twoim wyobrażeniu dobry> sposób nie masz z kimś iść na kawę.
To albo leczysz się, albo terapia jest dla Ciebie łataniem samotności ...
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Jak to jest z tą terapią grupową???

Avatar użytkownika
przez fozzie 30 lip 2013, 18:20
W mojej terapii grupowej na oddziale dziennym też była taka zasada, ze przez 3 miesiące można było 2 razy nie przyjść. Terapie indywidualne były dodatkowo raz w tygodniu i tam właśnie terapeutka zwracała uwagę aby coś wnieść coś na grupę. Była też zasada aby nie utrzymywać kontaktów poza spotkaniami w grupie. Nawet na przerwach zwracano uwagę aby nie rozmawiać na tematy poruszane podczas sesji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1199
Dołączył(a)
07 sty 2013, 09:58

Jak to jest z tą terapią grupową???

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 30 lip 2013, 21:25
essprit napisał(a):A ja myślę, że nie powinnaś załatwiać "spraw grupy" na innych polach <jakaś przyjaciółka, jakieś pw, terapia ind>. Właśnie o to w grupie chodzi, żeby TAM to wnosić i TAM nad tym pracować !

Grupa Ciebie nie lubi/nie akcpetuje - mów to, już możecie nad tym pracować i dociekać dlaczego. Wkurza Ciebie że ludzie nie przychodzą, że dają śmieszne usprawiedliwienia - mów to ! Na tym właśnie polega praca na grupie ... Nie tylko to z czym każdy przyszedł, ale także to co się dzieje między wami. Nie podoba Ci się postawa terapeuty - że akceptuje nieobecność, też to powiedz. Ale wszystko to rób na grupie, a nie poza nią. Jeśli inaczej, to grupa nie ma sensu jak dla mnie.
Teoretycznie taki jest sens grupy, ale czasami człowiek lepiej wie, co dla niego będzie dobre. Ja chodziłam jednocześnie na terapię grupową i indywidualną, nawet do różnych terapeutów, i to co działo się w grupie przegadywałam na indywidualnej. Dlaczego tak? Ano dlatego, że byłam już tak mocno odizolowana od ludzi i jednocześnie tak bardzo zamknięta i zahukana, że początkowo rozmowa na grupie o tym, co się we mnie dzieje była po prostu niemożliwa. To był mur nie do przeskoczenia. A gdybym w tym czasie nie miała indywidualnej, nie dałabym rady ukończyć grupowej. Zrezygnowałabym po kilku spotkaniach.
Zgadzam się, że nie robiłam tego tak jak powinno się robić, ale rozmawiałam o tym z terapeutką od indywidualnej i uznałyśmy, że w moim przypadku warto podjąć to ryzyko. I dzięki temu, mimo naginania zasad, udało mi się jednak coś z tej grupy wyciągnąć dla siebie.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Jak to jest z tą terapią grupową???

Avatar użytkownika
przez Muzykoholiczka 30 lip 2013, 21:47
Sama jestem na etapie przekonania się co do terapii grupowej. Uczęszczałam na indywidualną, ale to za duży wydatek. Muszę się jakoś przełamać... :?
"Któregoś dnia rzucę to wszystko,
zostawię za sobą ten zafajdany świat."
Avatar użytkownika
Offline
Najładniejsze kobiece oczy na Forum
Posty
1006
Dołączył(a)
01 lip 2012, 09:23

Jak to jest z tą terapią grupową???

przez kafka 31 lip 2013, 01:04
Gunia76 napisał(a):kafka, Terapeuta nie prowadzi podwójnej terapii,koleżanka chciała się właśnie umówić na indywidualną, to się nie zgodził. Powiedział,że nie ufa grupie i powinna nad tym popracować. ogólnie, mam wrażenie,ze ludzie na tej grupie niepoważni jacyś. Opuszczają zajęcia, wymyślają głupie usprawiedliwienia. Mnie to denerwuje,bo ja przychodzę regularnie, nigdy nie opuściłam sesji nawet jak miałam mega doła i nie miałam ochoty z nikim się spotykać. ( mam takie poczucie obowiązku,że zwlekę się nawet chora z łóżka i pójdę,skoro się do czegoś zobowiązałam) Mam nadzieję,ze po wakacjach dojdą nowi, którym będzie bardziej zależało...

Dziwne to wszystko :/ U mnie co prawda nie było tak jak u Candy że wywalano za nieobecności, bo grupa sama ustalała zasady i nie było tak żeby ludzie ciągle opuszczali zajęcia. Był natomiast problem ze spóźnieniami, ale powiedzieliśmy że nas to wkurza i jest nie w porządku i spóźnialscy się dostosowali:) Może właśnie dlatego terapeuta nie chce dawać indywidualnej, żeby jakoś was zmusić do współpracy? U mnie część ludzi chodziło na indywidualną dodatkowo, bo mieliśmy wybór czy chcemy i z tego co wiem, to chodzili w tym samym ośrodku, ale do innych terapeutów.
kafka
Offline

Jak to jest z tą terapią grupową???

przez Gunia76 31 lip 2013, 07:43
essprit napisał(a):Jezuu, ale to TY masz "blokady" i TY SAMA masz nad tym pracować ... a nie oczekiwać, że terapeuta będzie Ci mówił co Ty masz robić, co mówić etc.

Można by stąd wyciągnąć wniosek, że póki co zachowujesz się tam jak w domu ;) To co Ty zmieniasz ? Nad czym pracujesz ?

A i jeszcze - boisz się żeby nikt Ciebie nie odtrącił, żeby Cię inni polubili ... a jednocześnie zachowując się w taki "miły" <w twoim wyobrażeniu dobry> sposób nie masz z kimś iść na kawę.
To albo leczysz się, albo terapia jest dla Ciebie łataniem samotności ...

Nie krzycz na mnie...Nie moja wina,że tak właśnie się czuję na grupie. Mam się zmuszać do mówienia??? A ponoć ważniejsze jest to co chcemy zrobić a nie to co musimy...ponoć ja nic nie muszę...
Żeby się komuś zwierzać z prywatnych spraw trzeba zaufać, nie należę do ludzi którzy łatwo ufają innym, w zasadzie o mnie nie opowiadam Jak byłam na skraju załamania nerwowego to do terapeuty wylewało mi się samo, teraz do grupy-już nie potrafię. Pranie mózgu w dzieciństwie doskonale mnie zamknęło przed zwierzaniem sie obcym. Przecież o kłopotach w domu się nie mówiło.Terapeuta miał z nami przepracowywać uczucia, zachowania a zazwyczaj słuchamy co się u kogoś działo w zeszłym tygodniu... bez sensu to i mi nie odpowiada. Zdecydowałam,że zobacze jak będzie we wrześniu i wtedy podejmę ostateczną decyzję czy zostać czy nie.
http://www.nerwica.com/post918275.html#p918275 TO WŁAŚNIE JEST MOJA HISTORIA
Offline
Posty
944
Dołączył(a)
16 kwi 2012, 22:24

Jak to jest z tą terapią grupową???

przez kafka 31 lip 2013, 10:19
Gunia76, może mówieni przyjdzie u ciebie z czasem, a konkretnie gotowość do mówienia, bo u mnie na grupie też było sporo takich osób, które przez pewien czas w ogóle się nie odzywały. Ale fajnie byłoby spróbować się przełamać, w myśl zasady kto nie ryzykuje ten nie ma.
kafka
Offline

Jak to jest z tą terapią grupową???

przez essprit 31 lip 2013, 11:15
Gunia, ja na Ciebie krzyczę ?
Dobre dobre ;)

A dwa, po co Ty mi się tłumaczysz i usprawiedliwiasz ?
To, że miałaś takie dzieciństwo to teraz już tak stale chcesz reagować/zachowywać się ?
Myślę, że każdemu jest/było trudno na grupie ... nie tylko Tobie. A jak chcesz wiecznie tłumaczyć się / usprawiedliwiać dzieciństwem ... to po co ta terapia ?
Na terapię idziesz, żeby SIEBIE samą ZMIENIAĆ.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Jak to jest z tą terapią grupową???

Avatar użytkownika
przez abraxas 31 lip 2013, 11:50
Gunia76, spróbuj dokończyć tą terapię, może będzie lepiej, a może nie. Być może dla Ciebie indywidualna jest lepsza, a taka grupowa to na razie za wysoka poprzeczka, zwłaszcza gdy brakuje zaufania do ludzi.
Bywają dni dobre, ale bywają i złe, i te też muszę przyjąć za własne. Są dni, kiedy jestem z kamienia, czasem z żelaza, najczęściej, niestety ze szkła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
26 sie 2012, 11:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do