Powrót do przeszłości

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Powrót do przeszłości

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 cze 2013, 19:53
Zastanawia mnie, co sądzicie na temat powrotu do przeszłości na terapii. Spotkałam się już z opiniami, że przeszłość lepiej zostawić w spokoju, nie rozgrzebywać jej i skupić się na teraźniejszości, ponieważ to tak naprawdę nic nie daje. Z drugiej jednak strony pojawiły się opinie, że jeśli coś ma korzenie w przeszłości, to nie da się tego pominąć i skupić się wyłącznie na chwili bieżącej. Trzeba do tego wrócić i przepracować. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Powrót do przeszłości

Avatar użytkownika
przez Ona31 15 cze 2013, 21:08
Ja jestem w terapii psychodynamicznej więc bez tego się nie obędzie :/ Na początku mnie to wkurzało okropnie. Ciągłe wracanie do przeszłości i dzieciństwa, nie widziałam w tym najmniejszego sensu. Pewnie dlatego, że w ogóle nie chciałam wracać do tego olresu w moim życiu. Ale teraz już wiem, że to konieczne. Boli, ale rezultaty są zaskakujące. Zrozumiałam z czego wynikają pewne moje zachowania i emocje w życiu dorosłym, a przede wszystkim "przepracowane" strachy z przeszłości nie są już takie straszne :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
268
Dołączył(a)
05 cze 2013, 20:19
Lokalizacja
Kraków

Powrót do przeszłości

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 cze 2013, 13:21
Również bardzo skupiam się na przeszłości i choć jest to trudne, to po dość długim czasie, widzę efekty i nie żałuję. Bez tego by się nie obeszło. Uważam, że rozmowa na temat przeszłości ma sens, ponieważ to, co się wydarzyło w Naszym życiu, nawet X lat wcześniej, może mieć potężny wpływ na teraźniejszość.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Powrót do przeszłości

przez Monar 17 cze 2013, 18:15
Ja np. mam wieeeelką potrzebę porozmawiania na temat przeszłości z kimś kompetentnym, zatem uważam, że ma to sens. Chyba to takie katharsis ?
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Powrót do przeszłości

Avatar użytkownika
przez Vitalia 18 cze 2013, 16:45
Też uważam, że powracanie do przeszłości ma sens, bo pomaga w zrozumieniu siebie, tego dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Powrót do przeszłości

Avatar użytkownika
przez jasaw 18 cze 2013, 17:06
W moim przypadku powrót do przeszłości był konieczny. Jestem pół roku po terapii, jak się okazuje, "przerobione" problemy odeszły i na pewno bez nich czuję się znacznie lepiej.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Powrót do przeszłości

przez zujzuj 18 cze 2013, 17:55
Moim zdaniem takie "załatwienie" pewnych spraw i spojrzenie na siebie samego przez pryzmat pewnych mechanizmów emocjonalnych nabytych w dzieciństwie może być rozwijające... Jednak nie jest to moim zdaniem oczywistość i konieczność. Gdzieś czytałem, że ważne jest subiektywne uczucie i stosunek, a nie intelektualnie obiektywne przekonanie. Dodatkowo gdzies czytałem, że mózg nie bardzo odróżnia przeszłość i terażniejszość (w jakimś tam sensie) jeśli chodzi o obrazy...i generalnie to przepracowywanie to nic innego jak przeżywanie na nowo ...i nic więcej. Cos takiego gdzieś czytałem, ale już słabo to pamięta.... Z mojego doświadczenia mam raczej niezbyt pozytywne z tym skojarzenia. To po prostu nie wiele daje, a dodatkowo jest tutaj wręcz multum przeróżnych pułapek... Jest człowiek który cierpi(objawy psychopatologiczne to zawsze spore cierpienie). Przychodzi ktoś i mówi, że musisz sobie "uświadomić" emocje i niejako rzeczywistość przeżytą... Jeśli tak sie komuś kto cierpi powie, to on zawsze i wręcz na siłę będzie sie doszukiwał negatywów...bo jest obietnica zniesienia cierpienia. Jakby sie powiedziało że uderzenie sie w głowe może pomóc to pewnie tez by sie znależli tacy co sprubują.Przecież nerwicowcy(nie tylko) mogą mieć problemy z określeniem orientacji seksualnej, więc tutaj na prawdę ostatecznie nie jest możliwe określenie czy te emocje przeżywa sie zgodnie z "prawdą". Głośna sprawa "molestowania pamięci". Ludziom sie wydawało że to co sobie wymyślili działo sie na prawdę, bo tak będzie działał często mózg kogoś zaburzonego pod wpływem sugestii autorytetu i obietnicy poprawy stanu psychicznego... Gdzieś czytałem że w zasadzie ważniejsze jest subiektywne poczucie szczęśliwości/krzywdy a niżeli rzeczywiste przeżycia.....Bardzo dawno temu był tu wątek "nasze dzieciństwo" i ludzie tak pisali wszelakie straszne rzeczy. Jednak często miałem wrażenie, że oni niejako sie prześcigają w tym cierpieniu, że im więcej tym lepiej. Ja napisałem, że ja dzieciństwo miałem ekstra... i o dziwo sie dowiedziałem, że to bardzo żle. Ponieważ to oznacza że jestem tak mocno zaburzony, że zupełnie sobie z tego co przezywałem sprawy nie zdaje. Ergo: Powinieneś uważać że miałeś strasznie przesrane...co jest dla mnie kuriozalne
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Powrót do przeszłości

przez Saraid 18 cze 2013, 19:38
W mojej terapii powrót do przeszlości też był niezbędny coż bolesny ale uważam,ze bardzo potrzebny.Dzieki temu inaczej już patrze i odczuwam wiele spraw.Przede wszytkim nie męcze się juz tak i nie obwiniam.
Saraid
Offline

Powrót do przeszłości

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 cze 2013, 20:22
Nie wyobrazam sobie nie ruszac przeszlosci jezeli chce sie zmienic swoje postrzeganie swiata. To tak jakby wrzucic byle jak ciuchy do szafy a potem zamknac i wierzc ze w sumie mamy w domu porzadek. Tyle ze co jakis czas do tej szafy musimy siegnac i caly ten bajzel wywala sie na nas od nowa. Lepiej porzadnie poukladac i miec spokoj na dlugi czas. Z moja terapeutka wyciagalysmy po kolei szuflady gdzie wywalal sie balagan i ukladalysmy je porzadnie. Dopiero wtedy moglam zamknac . Duzo tych szufladek we mnie bylo pochowanych.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Powrót do przeszłości

przez rotten soul 18 cze 2013, 20:48
Candy14,
Jak długo trwało ogarnięcie tego bałaganu?
Tyle ze co jakis czas do tej szafy musimy siegnac i caly ten bajzel wywala sie na nas od nowa

Przytrzymam się trochę Twojej metafory. Pewnie szafa już zepsuta (wiesz szufladki się same otwierają, półki pokrzywione) , tylko szkoda, że nowej nie da się już kupić ;) No i ciuchy w niej chociaż są już dobrze znoszone to trudno się z nimi rozstać ;)

Też muszę ogarnąć swoją, bo wygląda jak stajnia Augiasza, a niektóre szufladki to trzeba będzie łomem potraktować, to może się otworzą ;)
rotten soul
Offline

Powrót do przeszłości

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 cze 2013, 20:58
rotten soul, moj ogarnialam jakis rok z terapeutka potem juz sama. Nie wyrzucilam niczego. JUz nie musialam ani ukrywac ani wyrzucac. Zmienilam do tych "rzeczy" stosunek. Przestaly mnie uwierac poukladane. Te najbardziej bolesne poskladane w kostke trafily na dno szafy bo wiem , ze do nich nie mam potrzeby juz siegac. Nowa ja nie bedzie musiala ich zakladac. Czasami o nich rozmawiam z moim partnerem w sytuacjach kiedy mi sie przypominaja ale juz zupelnie na spokojnie, bez emocji. :)
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Powrót do przeszłości

przez rotten soul 19 cze 2013, 14:01
Candy14,

Gratuluję i zazdroszczę. Może też uda mi się to trochę ogarnąć..może.
rotten soul
Offline

Powrót do przeszłości

Avatar użytkownika
przez Candy14 19 cze 2013, 15:54
rotten soul, Uda Ci sie :D :*
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Powrót do przeszłości

przez rotten soul 19 cze 2013, 18:00
Albo i nie. :D Rachunek prawdopodobieństwa jest niestety nie po mojej stronie.
rotten soul
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do