Jałowa krytyka

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Jałowa krytyka

Avatar użytkownika
przez Abbey 26 cze 2013, 14:15
Lilith napisał(a):Równowaga jest bardzo potrzebna. Bardzo często mam wrażenie, że rodzice cały czas krytykują swoje dzieci, ale są bardzo skąpi jeśli chodzi o pochwały. Tego niekiedy bardzo brakuje i między innymi dlatego dziecko buduje w sobie zaniżoną samoocenę. Myślę, że rodzice nie robią tego w złej wierze. Pewnie sądzą, że w ten sposób pomagają dziecku, pokazują wszelkie( w ich mniemaniu) błędy i tak dalej. Tyle, że popadanie w skrajności nigdy nie jest dobre. Szkoda, że niekiedy dostrzega się to zbyt późno...

Albo nie zauwaza sie wcale
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Jałowa krytyka

przez Veroni Mineral 28 cze 2013, 10:30
Ja jestem wychowana pod patronatem myśli "starszy zawsze ma rację" i szczerze mówiąc sprawiło to, że uwierzyłam w nieomylność świata skontrastowaną z moim kompletnym brakiem wiedzy o życiu. Mogłabym w zasadzie pytać rozmówcę o wiek, bo gdy urodził się chociażby dzień wcześniej ode mnie to nie ma co wchodzić w dyskusję :)
Z tego powodu chyba nie zdarzyło się, żebym weszła w polemikę z krytykującą mnie osobą. Łatwo się domyśleć, że mam przez to zerowe poczucie własnej wartości. Nie lubię obwiniać innych, ale wydaje mi się że moi rodzice poczuć choć krztynę odpowiedzialności za to że jestem teraz taka, jaka jestem. Mam 24 lata, a przyjeżdżając do domu rodzinnego czuję się jak dziecko - nie mogę wyjść z domu bo muszę czekać na wezwanie gdybym stała się do czegoś potrzebna. Mama grzebie mi po torbie sprawdzając, czy mam przy sobie papierosy. Gdy nie może czegoś znaleźć wpada mi do pokoju (nieważne czy 1 w nocy czy 6 rano) i każe mi tego szukać u siebie, bo na pewno mnie pokusiło i to zwędziłam/schowałam/zepsułam.
Rodzice mieszkają z babcią, która jednocześnie jest pierwsza do krytykowania mojej mamy, a z drugiej strony gdy cokolwiek na nią złego powiem to wypomina mi bycie materialistką (ojciec daje mi pieniądze, więc na niego nic złego nie mówię), niewdzięcznicą (mam ogromny dług do spłacenia swojej mamie za trud wychowania), kompletnym leniem i pasożytem. Jak już przyjeżdżam raz na miesiąc to powinnam wysprzątać dom od góry do dołu, zrobić pranie, pójść na zakupy, ugotować obiad i najlepiej wyjechać żeby nie zajmować łazienki. Bo od tego są kobiety/córki/wnuczki dopóty dopóki żyją choć w jednym procencie na koszt rodziców.
Dodajcie do tego wszystkie inne krytyczne uwagi, które otrzymuje się od profesorów/pracodawców/pań ekspedientek/współlokatorów/znajomych. Mózg mi wysiada!

Najgorsze jest to, że nie mogę zejść z garnuszka rodziny, bo studiuję i jak każdy młody człowiek mam problem ze znalezieniem pracy... Więc faktycznie czuję się jak pasożyt.
Nawet nie wiem czy to jeszcze jest na temat czy już nie :D
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
26 maja 2013, 13:35

Jałowa krytyka

przez Monar 28 cze 2013, 11:06
A ja krytykę zawsze odbieram jako konstruktywną, jak mi ktoś powie np. kilka zdań DOBRYCH na mój temat a potem doda jedno krytyczne, to tylko słyszę te krytyczne. I niby się z tym nie zgadzam, i się wkurzam, czasem nawet płaczę (taaaa... mowa o ojcu. a płaczę uwierzcie - niezbyt często, trudno mnie doprowadzić do łez), ale i tak słyszę te słowa w głowie, cały czas sobie je powtarzam, a raczej sama psychika mnie do tego zmusza i coraz bardziej wierzę w te słowa i nie mogę ich znieść i zaczynam nienawidzić nie ojca, a siebie... :(
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jałowa krytyka

przez anna.anakaia 28 cze 2013, 12:06
Lilith napisał(a):Myślę, że rodzice nie robią tego w złej wierze. Pewnie sądzą, że w ten sposób pomagają dziecku, pokazują wszelkie( w ich mniemaniu) błędy i tak dalej. Tyle, że popadanie w skrajności nigdy nie jest dobre. Szkoda, że niekiedy dostrzega się to zbyt późno...


Spotkałam się z rodzinami, w których uważano iż pochwały psują dziecko, rozpuszczają je. W tej sytuacji dziecko stara się, usiłuje jakoś tego rodzica zadowolić, ale zawsze znajdują się jakiś inne "braki" u dzieciaka i koło się zamyka.
Nie wiem co jest dla dzieci gorsze - krytyka czy porównywanie i wartościowanie. Widzę też, że rodzice lubią też mały psychiczny terrorek.
A ja zawsze myślałam, że z dzieckiem/nastolatkiem/ czy już dorosłym człekiem po prostu się jest. Nie chodzi mi o niestawianie jakichkolwiek wymagań, ale stawianie przed dzieckiem celów realnych, nie bezsensownych i nie w porównaniu z innymi.
W moim domu nigdy nie było krytyki, raczej pytania dlaczego postępuję tak a nie inaczej, zawsze mogłam liczyć na pomoc, na doświadczenie starszych i nigdy nie czułam się traktowana z góry.


majkel57 napisał(a):Mnie irytują głównie ludzie którzy krytykują, bo są przekonani, że tylko ich postawa/zdanie/gust jest tym jedynym właściwym i nawet jeśli mają dobre intencje, to najnormalniej nie mają racji.


Bo oczywistym jest, że "moja racja jest mojsza niż twojsza" ;)
Szkoda, że duża ilość ludzi wyznaje zasadę - postępujcie/myślcie tak jakbym chciał żebyście postępowali/myśleli.
anna.anakaia
Offline

Jałowa krytyka

Avatar użytkownika
przez mark123 28 cze 2013, 16:52
Moje oczekiwania gdy zrobiłem jakąś czynność zawsze były mniej więcej takie (wiem, że może nietypowe): jeżeli czynność została wykonana dobrze, to poinformuj mnie o tym, że czynność wykonałem dobrze; a jeżeli czynność została wykonana źle, to poinformuj mnie o tym, że czynność wykonałem źle + przekaż mi instrukcje, jak wykonać ją dobrze. Nie chciałem pochwał i krytyki, bo nie wnosiło to nic pozytywnego.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Jałowa krytyka

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 lip 2013, 19:55
Spotkałam się z rodzinami, w których uważano iż pochwały psują dziecko, rozpuszczają je. W tej sytuacji dziecko stara się, usiłuje jakoś tego rodzica zadowolić, ale zawsze znajdują się jakiś inne "braki" u dzieciaka i koło się zamyka.
I to jest w większości przyczyna późniejszej niskiej samooceny, braku wiary we własne siły i poczucia, że nigdy nie będzie się dość dobrym...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Jałowa krytyka

Avatar użytkownika
przez mark123 20 kwi 2014, 16:14
Artemizja napisał(a):Równowaga jest bardzo potrzebna.

Ja mam wrażenie, że w moim przypadku chyba bez względu na to, czy byłaby równowaga, czy przewaga czegoś, to i tak nie umiałbym odpowiednio przyjmować krytyki i byłbym obojętny na pochwały.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Jałowa krytyka

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 lis 2014, 08:53
Ja mam wrażenie, że w moim przypadku chyba bez względu na to, czy byłaby równowaga, czy przewaga czegoś, to i tak nie umiałbym odpowiednio przyjmować krytyki i byłbym obojętny na pochwały.
Dlaczego nie potrafisz doceniać siebie?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Jałowa krytyka

Avatar użytkownika
przez mark123 15 lis 2014, 13:30
Artemizja napisał(a):Dlaczego nie potrafisz doceniać siebie?

Nie mam się za co doceniać.

-- 19 lis 2014, 20:15:18 --

Od pewnego czasu myślę, że może jednak wpłynął brak równowagi. Jeśli było tak, że przez większą część wczesnego dzieciństwa wychowywała mnie babcia, to bardzo prawdopodobne, że prawie w ogóle nie miałem żadnej krytyki, a miałem irracjonalne pochwały ("milion" razy więcej pochwał, niż być powinno). I stąd nie rozwinęła się umiejętność przyjmowania krytyki (a potrzeba pochwał została "unicestwiona").

-- 20 lis 2014, 13:25:44 --

A odkąd pamiętam dzieciństwo, to gdy bywałem u babci, babcia nigdy mnie ani trochę nie skrytykowała, ani nigdy głosu na mnie nie podniosła (była także w pewnym sensie służącą dla mnie). A właśnie w takich momentach byłem naprawdę szczęśliwy. I to szczęście ma konsekwencje.
Mówi się, że dziecko powinno być szczęśliwe; ale szczęście też może mieć duże konsekwencje, tak więc trochę bzdurne to stwierdzenie. W przypadku niektórych dzieci, dzieciństwo powinno być nieszczęśliwe.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do