Tłumienie złości

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Tłumienie złości

Avatar użytkownika
przez molis 09 sty 2014, 00:03
alicja_31, no sobie wyobrażam ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:39

Tłumienie złości

Avatar użytkownika
przez mark123 12 sty 2014, 02:59
alicja_31 napisał(a):no i jest podłączony do bomby :twisted:

Bombę w głowie też w pewnym sensie mam. W momentach, gdy poczuję złość, często osiąga ona bardzo wysoki poziom, wpadam na chwilę w wewnętrzną furię.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10118
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Tłumienie złości

Avatar użytkownika
przez molis 12 sty 2014, 20:31
mark123 napisał(a):
alicja_31 napisał(a):no i jest podłączony do bomby :twisted:

Bombę w głowie też w pewnym sensie mam. W momentach, gdy poczuję złość, często osiąga ona bardzo wysoki poziom, wpadam na chwilę w wewnętrzną furię.


i co wtedy robisz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Tłumienie złości

Avatar użytkownika
przez mark123 13 sty 2014, 01:16
molis napisał(a):i co wtedy robisz?

Różnie.
Przede wszystkim fantazjuję w myślach o agresji wobec innych i wulgarnie o nich myślę.
Jeśli jestem wśród ludzi, to idę gdzieś na osobność, jeśli mam możliwość i wykonuję stereotypie ruchowe (np. kołyszę się) albo część złości przekształca się trochę w myślenie magiczne i wykonuję jakąś bardzo głupią czynność np. szukam na podłodze jakiegoś śmiecia i przenoszę go z jednego miejsca podłogi w inne, co daje mi częściowe odczucie, że niby spuściłem łomot osobie, która mnie wkurzyła.
A jeśli nie mam możliwości iść na osobność, to siedzę i napinam, rozluźniam mięśnie ciała albo spaceruję albo część złości przekształca się w chęć śmiania się i zaczynam się trochę śmiać.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10118
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Tłumienie złości

Avatar użytkownika
przez molis 13 sty 2014, 12:36
no ale pomaga Ci to?

bo mnie takie myślenie wściekłe strasznie zatruwa, czyli wali we mnie
podobnie jak oddychanie, rozluźnianie mięsni itd.
czasem płaczę ze złości, ale to też mi nie pomaga

póki co nie znajduję innych sposobów, które powodują oczyszczenie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:39

Tłumienie złości

Avatar użytkownika
przez mark123 13 sty 2014, 23:46
molis napisał(a):no ale pomaga Ci to?

bo mnie takie myślenie wściekłe strasznie zatruwa, czyli wali we mnie
podobnie jak oddychanie, rozluźnianie mięsni itd.
czasem płaczę ze złości, ale to też mi nie pomaga

póki co nie znajduję innych sposobów, które powodują oczyszczenie

Agresywne myślenie mi nie pomaga, ale gdy odczuwam silną złość, to nie jestem za bardzo w stanie mieć innych myśli, niż agresywne.
Co do reszty rzeczy, które robię, gdy jestem na osobności, to pomagają mi w tym sensie, że częściowo uspokajają moje wnętrze; a te które robię, gdy nie jestem na osobności, pomagają tylko przetrwać ten stan.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10118
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Tłumienie złości

Avatar użytkownika
przez Bezimienna_ 28 wrz 2014, 19:29
A jak wygląda praca w terapii nad uwolnieniem tej tłumionej złości?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 lip 2014, 21:52

Tłumienie złości

przez Lenka30 29 wrz 2014, 14:13
Ja tłumiłam złość w dzieciństwie, podobnie jak większość uczuć. Później złość znalazła "super" ujście w mojej bulimii, szkoda tylko że tak późno połączyłam te dwie sprawy. Zdrowszym rozwiązaniem na złość jest zdecydowanie zmiana sytuacji która ją powoduje...więcej odwagi, więcej ryzyka ale zawsze warto.
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Tłumienie złości

przez Sebmar 29 wrz 2014, 17:01
Często nie ma wyjścia i trzeba tłumić złość. U mnie to się zawsze odbija na zdrowiu. Agresja kierowana do środka. Najpierw pulsowanie w skroniach tak jak by mi chciały żyłki wyskoczyć-jak bym tam miał jakąś piłeczkę pingpongową przy oku, ręce się trzęsą, potem się klnie na siebie-teraz znacznie mniej bo staram się chociaż to ograniczyć-i chodzenie po pokoju, w kółko. Potrafię czasem całą noc i cały dzień tak chodzić. Tylko wtedy wychodzę jak muszę, kontroluję familię-czy jest ok- i powrót. Lepiej bym się poczuł gdybym mógł rozładować energię np jakiś sport-tylko że stan zdrowia mi nie pozwala i fizycznie i psychicznie-pewnie jakieś kontakty z innymi by były, najgorsze że nieoczekiwane. Jak ktoś ma możliwość to najlepszy jest ruch na świeżym powietrzu.
Sebmar
Offline

Tłumienie złości

Avatar użytkownika
przez Artemizja 29 wrz 2014, 21:39
Bezimienna_, rozmowa o tym, co wywołuje złość. Jeśli złość była wywołana przez jakąś osobę, to terapeuta może zaproponować stawienie czoła danej sytuacji i próbę rozmowy z drugą stroną na temat tego, co złości. Jeśli rozmowa nie jest możliwa, to wówczas można przeanalizować sytuację, co też w pewnym stopniu daje ukojenie. Jeśli złość jest skierowana na siebie, to wówczas rozmowa może posłużyć za swoiste katharsis - rozmawiając można uwolnić złość. Terapeuta zazwyczaj próbuje dotrzeć do przyczyn złości, rozłożyć ją na czynniki pierwsze, zrozumieć i przekazać to pacjentowi.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Tłumienie złości

Avatar użytkownika
przez Bezimienna_ 29 wrz 2014, 21:49
Artemizja, dziękuję! Niestety ogromnie wstydzę się złości i dlatego boję się poruszać tematy, które ją wywołują. Ale chyba przyszedł czas, żeby w końcu stawić temu czoła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 lip 2014, 21:52

Tłumienie złości

Avatar użytkownika
przez Artemizja 29 wrz 2014, 21:57
Bezimienna_, ja również się bałam. Na początku na pewno będzie Ci trudno, może być nawet tak, że będziesz się złościć na terapeutę, ale tak naprawdę to tylko pozory. Warto poruszyć tego typu tematy, bo jednak w perspektywie czasu to przynosi ulgę.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Tłumienie złości

Avatar użytkownika
przez Bezimienna_ 29 wrz 2014, 22:16
Artemizja, a wiadomo dlaczego tak się dzieje? Bo teraz kiedy o tym myślę, to przecież nie T. przekracza moje granice, tylko ktoś inny, więc czemu miałabym się na nią złościć? Zresztą wydaje mi się, że nawet gdyby tak się stało, to nie byłabym w stanie jej o tym powiedzieć, a już tym bardziej tego okazać, to by było jakieś takie... upokarzające. Gratuluję, że udało Ci się przez to przejść, szacun! ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 lip 2014, 21:52

Tłumienie złości

Avatar użytkownika
przez Artemizja 29 wrz 2014, 22:25
Bezimienna_, kiedy terapeutka mimowolnie dotknęła czegoś, co wywoływało u mnie złość, to pierwszą reakcją był tak zwany totalny foch objawiający się wymownym milczeniem do końca sesji :mrgreen: Próbowałam przekonać siebie i terapeutkę, że wcale dana sprawa mnie nie złości, na co Ona dowodziła, że jednak jest inaczej. Zaprzeczałam, że sytuacja, którą poruszyła wywołuje u mnie złość. Byłam wściekła na terapeutkę i sądziłam, że jest to efekt wpierania mi przez Nią czegoś, czego ja tak naprawdę nie odczuwam. Jednak po wyjściu z gabinetu, ochłonięciu, wreszcie zaczęłam myśleć :D I jak trochę podrążyłam sytuację, to okazało się, że argumenty terapeutki mają sens i wcale nie złoszczę się na Nią tylko na to, że trafiła w czuły punkt i ma rację. Mniej więcej tak to u mnie wyglądało.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 6 gości

Przeskocz do