Poczucie winy

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Bonus 11 cze 2013, 10:03
Być może i koleżanka pierwszy raz przyznaje mi rację, ale to nie znaczy, że ja wcześniej nie miałem w wielu innych tematach racji, według niej.
Może kilka razy nie miałem w czymś racji, ale głupi nie jestem, żebym nie wiedział co i o czym piszę. I zawsze będę bronił swoich racji.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Artemizja 11 cze 2013, 12:05
Bonus, oj przecież to nie o to chodziło, że jesteś głupi i nie wiesz, o czym piszesz. Po prostu wcześniej miałam inne zdanie i tyle ;) Jak napisałeś w poprzednich postach- każdy ma do tego prawo ;)

nienormalna21, to nie uciekaj tylko się z tym skonfrontuj.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Bonus 11 cze 2013, 12:18
No wiem i jest w porządku.

Każdy ma, wszędzie własne zdanie. Każdy je ma prawo wyrazić na swój własny sposób. Nie ze wszystkimi się trzeba zgadzać.

A co do "poczucia winy", jeśli my sami nie zrobiliśmy nikomu nic złego, nie mamy nic na sumieniu, to nikt nie może nam niczego zarzuć, bezpodstawnie.
Nie możemy się czuć winni za kogoś.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez bittersweet 11 cze 2013, 12:35
Moim zdaniem mylicie pojęcia:zapomnieć,pogodzić się czy wybaczyć.
Zgadzam się, kazdy ma własna wizję, co to znaczy wybaczyć. Najczesciej kojarzy się to słowo z chrzescijańskim "nadstawieniem drugiego policzka" i godzeniem sie na dalsza krzywdę. Dlatego wzbudza tak wielkie kontrowersje. Szkoda, wybaczenie to jedno z najpotęzniejszych narzedzi terapeutycznych jakie znam. Bo jak słusznie zauwazyła @Stasia, wybaczyc nie znaczy zapomniec czy pogodzić się.

Wybaczenie jest dla mnie oczyszczeniem się z negatywnych emocji wobec sprawcy naszej krzywdy... nie jest natomiast :
akceptacją sprawcy ani jego zachowan,
przyzwoleniem na krzywdzenie nas czy innych,
zapomnieniem,
negacją,
bagatelizowaniem tego co sia stało,
słabością.

Wybaczenie często jest traktowane jako "prezent" dla sprawcy. W rzeczywistości robimy wtedy prezent samym sobie :P kiedy przestaniemy odczuwać do kogoś gniew, zlośc, nienawiśc - kto poczuje sie lepiej ? My czy sprawca ?
Negatywne emocje sa jak kwas - niszczą od środka każdego, kto je przechowuje. Nie szkodzą osobie, która je wzbudza, tylko osobie, która je odczuwa. Pozbycie sie ich to wielka ulga, bo :
Tak długo dręczyć nas będą przeżycia traumatyczne dopóki nie wybaczymy sobie albo innym.
Nigdy nie zapomnimy,nawet nie starajmy się tego robić ale WYBACZYĆ powinniśmy żeby nam ulżyło,żebyśmy zrzucili z siebie wielki przygniatający ciężar
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Artemizja 11 cze 2013, 12:46
bittersweet, tak jak napisałam wcześniej, niektórych rzeczy nie da się wybaczyć. Prawdę mówiąc, czuję się zdecydowanie lepiej odkąd skierowałam winę na właściwe osoby. To mnie tak naprawdę oczyściło. Myślę, że złość może szkodzić, jeśli przenosimy ją na inne osoby, które w jakiś sposób skojarzą się ze sprawcami krzywd, z sytuacjami, podczas których cierpieliśmy, a tak naprawdę te postronne osoby nic nie zrobiły. Wówczas to jest problem. Póki jednak złość jest skierowana tylko i wyłącznie na właściwe osoby, zamknięta i "zarezerwowana" tylko dla nich, to nie widzę powodu, żeby się jej wyrzekać. Uważam, że mam prawo być zła i po prostu nie chcę wybaczać. Uważam, że wybaczenie im po tym wszystkim będzie nie w porządku w stosunku do mnie samej. Wybaczenia im nie traktuję jako oczyszczenia z negatywnych emocji, ale jako strzelenie sobie w kolano. Zbyt wiele jest tej złości i musi ona być gdzieś skierowana. Ona tak po prostu nie zniknie. A jeśli nie będzie skierowana na sprawców, to przekieruję ją gdzieś indziej. Zbyt wiele się tego nagromadziło przez całe lata, żeby po prostu to zniknęło. Może to jeszcze nie ten etap, być może kiedyś zmienię zdanie, ale obecnie nie ma możliwości, by wybaczyć.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez bittersweet 11 cze 2013, 20:18
Zbyt wiele jest tej złości i musi ona być gdzieś skierowana. Ona tak po prostu nie zniknie. A jeśli nie będzie skierowana na sprawców, to przekieruję ją gdzieś indziej. Zbyt wiele się tego nagromadziło przez całe lata, żeby po prostu to zniknęło
Pozbycie sie złości, gniewu, nienawiści - to jedna z najtrudniejszych rzeczy, jakie znam. Ja sama mam duże problemy z gniewem, który oczywiście - jest w pełni uzasadniony. Tylko kiedy czuje gniew, to mnie boli zoładek, to mi skacze cisnienie, ja nie moge spać ani byc w dobrym nastroju.... JA, a nie osoba która ten gniew wywołała.... ona ma sie swietnie. Podejrzewam wręcz, że im gorzej ja się czuję, złoszczac sie i gniewając, tym większy to dla niej bonus - bo po raz kolejny udało sie jej mi zaszkodzić. Ja sama siebie karzę po raz kolejny.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Artemizja 11 cze 2013, 20:34
bittersweet, nie, to nie tak. Złość, którą czuję jest bardziej hmmm trudno to określić..."zimna". Nie nakręcam się nią. Po prostu wiem, że ona jest, czuję, ale nie jest w stanie wypłynąć na mnie na tyle, by w jakiś sposób podziałać negatywnie na mój organizm. Pozwalam sobie na jej przeżywanie, ale najczęściej robię to na terapii, pod kontrolą. To wystarcza, żebym wychodząc z gabinetu była w stanie nad nią zapanować. Mam wrażenie, że dopiero poznaję tę emocję, podchodzę do niej po części rozumowo. Po prostu rozumiem, że mam prawo ją czuć i nie zabraniam sobie tego. Trudno to wytłumaczyć. Nie postrzegam tego jako karania samej siebie, a raczej jako krok do uwolnienia się od wieloletniego biczowania, obwiniania. Dla mnie to coś pozytywnego, zmiana ku czemuś lepszemu. Może dlatego nie widzę w tym nic niszczącego. Wręcz przeciwnie, świadomość swoich krzywd, świadomość, że jest we mnie złość i wobec kogo powinnam ją kierować, daje mi siłę, by starać się jeszcze bardziej walczyć.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 11 cze 2013, 20:37
Lilith napisał(a):bittersweet, nie, to nie tak. Złość, którą czuję jest bardziej hmmm trudno to określić..."zimna". Nie nakręcam się nią. Po prostu wiem, że ona jest, czuję, ale nie jest w stanie wypłynąć na mnie na tyle, by w jakiś sposób podziałać negatywnie na mój organizm. Pozwalam sobie na jej przeżywanie, ale najczęściej robię to na terapii, pod kontrolą. To wystarcza, żebym wychodząc z gabinetu była w stanie nad nią zapanować. Mam wrażenie, że dopiero poznaję tę emocję, podchodzę do niej po części rozumowo. Po prostu rozumiem, że mam prawo ją czuć i nie zabraniam sobie tego. Trudno to wytłumaczyć. Nie postrzegam tego jako karania samej siebie, a raczej jako krok do uwolnienia się od wieloletniego biczowania, obwiniania. Dla mnie to coś pozytywnego, zmiana ku czemuś lepszemu. Może dlatego nie widzę w tym nic niszczącego. Wręcz przeciwnie, świadomość swoich krzywd, świadomość, że jest we mnie złość i wobec kogo powinnam ją kierować, daje mi siłę, by starać się jeszcze bardziej walczyć.

Zazdroszczę Ci, że już to osiągnęłaś. :uklon:
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Artemizja 11 cze 2013, 20:39
siostrawiatru, w sumie to po piętnastu latach, od kiedy wszystko się zaczęło, więc trochę to trwało...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 11 cze 2013, 20:44
Lilith napisał(a):siostrawiatru, w sumie to po piętnastu latach, od kiedy wszystko się zaczęło, więc trochę to trwało...

Że co??? To od urodzenia się z tym męczysz?
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Artemizja 11 cze 2013, 20:46
siostrawiatru, od ósmego roku życia, kiedy pierwszy raz miałam do czynienia z nadużyciem seksualnym. Wtedy niewiele rozumiałam, ale to co się wtedy wydarzyło miało dla mnie nieodwracalne konsekwencje. Później było już tylko gorzej. Jedno nadużycie pociągnęło za sobą kolejne epizody w różnych okresach życia. Dopiero teraz się z tego podnoszę. Po półtora roku terapii. I jeszcze daleka droga przede mną.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 11 cze 2013, 20:58
Lilith napisał(a):siostrawiatru, od ósmego roku życia, kiedy pierwszy raz miałam do czynienia z nadużyciem seksualnym. Wtedy niewiele rozumiałam, ale to co się wtedy wydarzyło miało dla mnie nieodwracalne konsekwencje. Później było już tylko gorzej. Jedno nadużycie pociągnęło za sobą kolejne epizody w różnych okresach życia. Dopiero teraz się z tego podnoszę. Po półtora roku terapii. I jeszcze daleka droga przede mną.

To ten mój "zwykły gwałt" przy tym to nic, gówno mimo , że rzutuje na całe moje życie. Wybacz nie chciałam poruszać tak ciężkiego tematu..
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Artemizja 11 cze 2013, 21:10
siostrawiatru, spokojnie. Uczę się o tym rozmawiać. Kiedyś zareagowałabym bardzo emocjonalnie, może nawet sobie coś zrobiła. W tej chwili jestem w stanie o tym pisać i trzymać emocje na wodzy. Terapia robi swoje. Po wywlekaniu tego wszystkiego w obecności terapeutki, odpowiadaniu na pytania, które przeszywają jak rozżarzony pręt, sesjach, które praktycznie całe przepłakałam, pisanie na forum nie jest już takie straszne. Może to, co piszę komuś w jakiś sposób pomoże. To też jest dla mnie ważne i głównie dlatego to robię.
To ten mój "zwykły gwałt" przy tym to nic, gówno mimo , że rzutuje na całe moje życie.
Nie mów tak. To nie jest nic. Dobrze wiem, jak trudne jest życie po gwałcie i jak bardzo rzutuje on na funkcjonowanie i dalsze życie, jak rozwala i niszczy psychicznie. Nie porównuj swojej traumy do cudzej. Dla Ciebie to, co się wydarzyło jest najważniejsze i najbardziej bolesne, bo Ciebie to dotyczy.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 11 cze 2013, 21:17
Lilith, Wielkie Dzięki. Jednak żałuję, że kogoś tak "ciepłego" spotkało coś tak przerażającego.
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do