Poczucie winy

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 05 cze 2013, 23:20
zmienny napisał(a):carlosbueno, jesteś w błedzie, patrzysz na siebie oczami innych, jakbyś swojego własnego centrum nie miał. raz nawet pisałeś, że nie boisz się śmierci ale boisz się co powiedzą o Tobie inni jak umrzesz, to jest straszne, przepraszam za szczerość, piszę to bo uważam, że tu jest problem glowny, zostales wywlaszczony i mysle, ze powinienes odzyskac samego siebie.

Trochę a może sporo racji masz, często w głowie rozgrywam scenariusze po moim samobójstwie, czy nagłym zniknięciu i ciągle myślę jaka z tego będzie afera że wszyscy będą o mnie gadać, przeżywać to i jakoś mnie to powstrzymuję. Wszędzie widzę potencjalnych krytyków i obgadywaczy powinienem się tym nie przejmować ale jakoś nie mogę.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Poczucie winy

przez zmienny 05 cze 2013, 23:28
carlosbueno, gdzieś ostatnio czytałem jakieś opracowanie tego tematu, jak znajdę to dam znać, może Cię zainteresuje.
zmienny
Offline

Poczucie winy

przez Stasia60 06 cze 2013, 11:40
monk.2000,Lilith,nienormalna21-
Moim zdaniem mylicie pojęcia:zapomnieć,pogodzić się czy wybaczyć.
Tak długo dręczyć nas będą przeżycia traumatyczne dopóki nie wybaczymy sobie albo innym.
Nigdy nie zapomnimy,nawet nie starajmy się tego robić ale WYBACZYĆ powinniśmy żeby nam ulżyło,żebyśmy zrzucili z siebie wielki przygniatający ciężar.Wydaje mi się że obcemu jest nawet łatwiej wybaczyć niż bliskim.
Przypomnijcie sobie z Biblii historię Józefa którego najpierw bracia chcieli zabić bo niby ojciec w ich odczuciu jego więcej kochał,a pózniej sprzedali do niewoli .Józef nie tylko im wybaczył ale całą rodzinę uratował od śmierci głodowej. Kochał ich tak bardzo ze im wybaczył a gehennę zafundowali mu najbliżsi których bardzo kochał.

nienormalna21-nie męczyć się poczuciem winy tylko starać się żeby takie zagrożenie już nigdy nie wystąpiło.Jeżeli ta osoba tak się przejęła twoim zachowanie ze zagroziło to jej zdrowiu to musi Cię bardzo kochać i nigdy nie będzie Cię obwiniać o to co się stało.Po prostu kocha Cię i martwi się o Ciebie.Dlatego staraj się zmienić pomalutku to co sama uważasz ze musisz zmienić.
Trochę wyrwałam z kontekstu ale cytuję Twoje słowa:"Ogólnie często mam wyrzuty sumienia, że jestem niewdzięczną córką, że jestem leniem, darmozjadem, że przynoszę wstyd rodzinie. Nic z tym nie robię, bo sposób wychowania zakładał bycie dobrą córką, która się nie sprzeciwia i robi to, co każą, która jest na każde zawołanie i nie ma własnego zdania, a kiedy coś jest nie tak, poczucie winy dosłownie zżera mnie od środka. Nawet teraz mam wyrzuty sumienia, że źle piszę o rodzinie"
Powinnaś mięć swoje zdanie i inni powinni to uszanować ,jestem pewna ze rodzina która kocha nie chce mieć robota w domu tylko osobę rozsądną ,inteligentną a taką jesteś która ma swoje zdanie,może się sprzeciwić i nie musi robić tego co każą .Na pewno musisz zmienić się albo zmienić zdanie o sobie ze nie jesteś leniem i darmozjadem bo pomagasz w domu ,angażujesz się -jezeli pomagasz twoim zdaniem za mało to zmień to.
Okaż słowem i czynem ,że jesteś kochającą córką i jesteś zawsze gdy proszą o twoją pomoc.
Słowo KOCHAM działa w dwie strony.My je bardzo chcemy usłyszeć ale i nasi najblizsi też tego potrzebują.
Pozdrawiam wszystkich.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 lis 2012, 14:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Bonus 06 cze 2013, 11:49
Ale też nie jest łatwo wybaczyć.
Jeżeli krzywda została komuś bardzo mocno wyrządzona, która ma wpływ na dalsze życie tej osoby, to tylko tak sobie można mówić "o wybaczaniu". Można chcieć wybaczyć, ale nie da się wybaczyć, gdyż nie pozwala na to moralność. Myślę, że łatwo się wybacza: jakieś pobicie, kłamstwo nieszkodliwe, nerwy i są to sprawy drobne.

Ale czy da się łatwo wybaczyć wyrządzoną krzywdę, która zaważyła na całym życiu?
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 cze 2013, 14:32
Stasia60, nie mam zamiaru wybaczać tym, którzy mnie zgwałcili. Nawet nie ma o tym mowy. Nie mam też zamiaru wybaczyć molestowania w dzieciństwie. Nigdy! Moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej bez tego wszystkiego. Powoli dopiero zaczynam wybaczać sobie, ale im nie mam zamiaru wybaczyć. Przez całe lata od środka zjadało mnie poczucie winy, bo brałam odpowiedzialność za ich czyny, przypisywałam winę sobie. Dopiero teraz do mnie dociera, że to nie ja powinnam czuć się winna, ale Ci, co wyciągnęli do mnie łapska, winni powinni się czuć Ci, którzy mieli obowiązek mnie ochraniać, kiedy byłam dzieckiem, a tego nie zrobili. Moje zaufanie do ludzi zostało zdruzgotane, relacje z innymi już nigdy nie były takie, jak wcześniej. Piętnaście lat, od kiedy to wszystko się zaczęło. Piętnaście lat piekła, z którego dopiero powoli wychodzę! Tego nie da się wybaczyć. Całe to "wybaczanie" jest przereklamowane, tym bardziej, że sprawcy wcale nie żałują, doskonale wiedzieli, co zrobili. Mam prawo czuć to, co czuję i nie pozwolę sobie wmówić, że moim obowiązkiem jest wybaczyć. W tym wypadku nawet nie ma takiej opcji. Do tej pory zmagam się z konsekwencjami tego, co zrobili. W gruzach legły całe lata mojego życia. Kiedyś byłam szczęśliwą, radosną, ciekawą świata dziewczynką, a po tym wszystkim został jedynie strzęp dawnej mnie i muszę wszystko zaczynać od nowa. Każdy dzień to nieustająca walka z koszmarami z przeszłości, więc nie mów mi, że mam obowiązek komukolwiek wybaczać, że to zrzuci ze mnie ciężar tego wszystkiego. Wybaczanie w tym przypadku to brednie. Można wybaczyć wiele, ale niektórych rzeczy się nie da wybaczyć. Trauma zostanie mi już do końca życia i to ja muszę się uczyć z tym wszystkim na nowo żyć. Oni mają to gdzieś. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś wyrządzi im jeszcze większą krzywdę, mam nadzieję, że choć w części poczują to, co ja czułam i czuję od tak wielu lat. Wybaczyć im? Po moim trupie!
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez monk.2000 06 cze 2013, 15:26
Lilith, :great:

W takim przypadku wybaczanie wchodzi w grę nie jako obowiązek, a raczej jako twoja decyzja. Nikt cię nie zmusza do tego, ale jeśli poczułabyś się wtedy lepiej, czemu nie?

Ale więcej nie mówię, bo zaczynam się plątać w zeznaniach. Sam już nie wiem co jest głównym miernikiem wybaczenia. :roll:
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Poczucie winy

przez zmienny 06 cze 2013, 15:39
Lilith, :uklon: mocne słowa i bardzo prawdziwe.
zmienny
Offline

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Bonus 06 cze 2013, 16:17
Ja również się przyłączam do tego.
Nie ma możliwości wybaczyć takiej krzywdy na całe życie, jakim jest: gwałt, zmuszanie seksualne i rany psychiczne.
To nieprawda, że wszystko można wybaczyć komuś. Są rzeczy, których się nie wybacza. Tym bardziej, jeśli takie osoby, które wyrządziły komuś krzywdę, mają to gdzieś, nie przejmują się tym.

Można jeszcze wybaczyć coś komuś, pod warunkiem że ktoś żałuje tego, co zrobił. Ale nie każdy żałuje.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 cze 2013, 16:33
Nikt cię nie zmusza do tego, ale jeśli poczułabyś się wtedy lepiej, czemu nie?
Przez wiele lat zamiast czuć złość do sprawców, nienawidziłam siebie. Do Nich nie czułam niczego poza lękiem. Katowałam siebie, choć tak naprawdę na to nie zasłużyłam. Słuchałam tych bzdur, że nic nie dzieje się bez przyczyny, że widocznie coś zrobiłam, czymś sobie zasłużyłam, że nawet, jeśli ktoś wyrządzi krzywdę, to należy wybaczyć. Zatem próbowałam, ale to tylko sprawiło, że czułam do siebie jeszcze większą odrazę. Teraz dopiero czuję złość do tych, do których powinnam ją czuć. I dopiero teraz czuję się lepiej. A wiesz, dlaczego? Bo zrzuciłam z siebie ten kretyński ogólnospołeczny stygmat, że to ofiara prowokuje sprawców, że zasłużyła na to, co ją spotkało. Jak do diabła ośmioletnie dziecko jest w stanie sprowokować dorosłego faceta? Czym zawiniło? A później? W jaki sposób siedemnastoletnia dziewczyna z niską samooceną, brakiem pewności siebie, ubierająca się w jeansy i golfy, wiecznie siedząca w książkach, mogła sprowokować męża kuzynki, którego poznała zaledwie kilka dni wcześniej? Z pozostałymi sytuacjami było tak samo. To skierowanie winy we właściwą stronę sprawia, że czuję się lepiej. To świadomość, że nie mnie powinno być za to wszystko wstyd, sprawia, że ciężar tego wszystkiego trochę się zmniejsza. Nie chcę im wybaczać. To niczego nie zmieni. Nie cofnie czasu, nie naprawi krzywd, nie sprawi, że zapomnę. Problem polega na tym, że wybaczając im, nie wybaczyłabym tego sobie. Bo wybaczenie oznaczałoby pogodzenie się z tym, co mi zrobili, tak zwane odpuszczenie im ich win. A ja nie chcę tego zrobić. To ja żyję z piętnem molestowania i gwałtów. To mnie to spotkało, mnie boli, ja cierpię. Nie chcę im wybaczać, bo na to nie zasłużyli. Nie po tym wszystkim. Takie wydarzenia na zawsze pozostają w umyśle, pamięci, w sercu i nie da się ich wymazać. Mam w nosie tak zwane miłosierdzie. Ono mi życia nie zwróci, nie odda straconych lat, nie zwróci nieprzespanych nocy, całych przepłakanych, dni, kiedy wiodłam jedynie żywot warzywa w ogródku, krwi, którą przelałam, kalecząc własne ciało, bo nie mogłam go znieść i tego, co z nim zrobili, nie wymaże obrazów, które znienacka pojawiają się przed oczami, nie zabierze lęków i wybudzania się z krzykiem z kolejnego, wiecznie powracającego koszmaru, nie zmyje ich smrodu, który wciąż czasami na sobie czuję, nie zabierze obrzydzenia do tego wszystkiego, a przede wszystkim, nie sprawi, że to przestanie boleć. Wybaczając nie zmienię ani siebie, ani ich. Lepiej bym się poczuła, gdyby Oni też cierpieli, gdyby ich ktoś tak potraktował. Wybaczając im, straciłabym do siebie resztki szacunku.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Bonus 06 cze 2013, 17:29
I nie wybaczaj tego tym ludziom.
Skoro zabrali Tobie tyle lat normalnego życia, a może i całego życia, to nie masz prawa im tego wybaczyć. Ja też nie mogę wybaczyć rodzicom, to co mi zrobili, bo moje dzieciństwo było smutne i niezbyt przyjemne.
A męczyli mnie psychicznie tak, że przez nich wpadłem w depresję.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Artemizja 07 cze 2013, 00:45
Bonus, chyba pierwszy raz się z Tobą zgadzam.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Bonus 07 cze 2013, 15:25
Tylko pierwszy raz? No ale każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Na każdym forum każdy wyraża swoje, odmienne zdanie.
Mamy przecież wolność słowa? Oczywiście, w pewnych granicach. A wracając do tematu, to może i wybaczanie jest ludzkie, ale dużych krzywd nie wybacza się nigdy.
Jak ktoś nie przeżył koszmaru, tragedii, nie poczuł tego na własnej skórze, to ktoś taki nie będzie wiedział nic o tym. Bo pewnych rzeczy, złych, tragicznych nie da się objąć w słowa. Ja przyznaję Ci rację, że nigdy nie wybaczysz i tego się trzymaj, zawsze.

-- 07 cze 2013, 16:33 --

Nie mam w sobie poczucia winy, ponieważ żyję tak, aby nie robić nikomu krzywdy, nie ranić innych i nie szkodzić.
Ale przykre jest też to, że rani się uczucia innych, niszczy się uczucia. Ja jestem uczuciowy i dlatego mam ciężko, ale jakoś radzę sobie z tym.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez Artemizja 08 cze 2013, 00:00
Bonus, tak, pierwszy raz w pełni przyznaję Ci rację ;)
Jak ktoś nie przeżył koszmaru, tragedii, nie poczuł tego na własnej skórze, to ktoś taki nie będzie wiedział nic o tym. Bo pewnych rzeczy, złych, tragicznych nie da się objąć w słowa.
To prawda. Trudno jest to wszystko ująć w słowa, bo wydają się zbyt płytkie. Przykre jest to, że niektórzy nie potrafią zrozumieć, co dzieje się z osobą, która została skrzywdzona. Wymagają szybkiego powrotu do "normalnego" życia, ale tak się po prostu nie da. Niestety, ale nieświadomie potrafią w ten sposób powiększyć w ofierze to irracjonalne poczucie winy, które często bywa jednym ze skutków traumy. A zakorzenione poczucie winy bardzo ciężko jest usunąć. Rozszerza się jak rak, zjada od środka. Ten mechanizm przypisywania sobie winy za nieswoje czyny, jest bardzo niebezpieczny, uciążliwy i trudny do odwrócenia. Mnie zajęło to całe lata, by wreszcie zrozumieć, że to nie ja zawiniłam. Niestety bywa również tak, że ofiara już do końca życia czuje się winna...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Poczucie winy

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 10 cze 2013, 18:19
To chyba nigdy mnie nie opuści. Zawsze jest coś, o co się obwiniam. Po prostu nie da sie od tego uciec :cry:
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do