antynatalizm

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

antynatalizm

przez zmienny 10 maja 2013, 14:10
ten temat jest kontynuacją offtopa na temat antynatalizmu z innego tematu: post1216574.html#p1216574 żeby tam nie bałaganić.

-- 10 maja 2013, 13:14 --

http://pl.wikipedia.org/wiki/Antynatalizm

to tak jeszcze w ramach przybliżenia pojęcia.


UWAGA TEN TEMAT NIE JEST DLA LUDZI MAJACYCH SKLONNOSCI DEPRESYJNE I DLA OSOB NIESTABILNYCH ZYCIOWO.
zmienny
Offline

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 10 maja 2013, 14:17
ja nie chcę mieć dzieci ale antynatalistą nie jestem, kto chce i może niech się rozmnaża, bez tego świat nie może istnieć w dłuższej perspektywie.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

antynatalizm

przez zmienny 10 maja 2013, 14:34
pojawiły się pytania, odnośnie tego pogrubionego komunikatu, "UWAGA..."

oczywiście nie jest to żadna forma dyskryminacji ludzi którzy mieli depresje i są niestabilni życiowo, tylko chodzi o to, że temat jest ponury i dołujący, to po prostu takie ostrzeżenie, że zagłębiając się w ten temat mogą się gorzej poczuć.

choć oczywiście wcale nie powiedziane, że musi tak być, bo może to być forma sublimacji, o której jeszcze później napiszę.


carlosbueno, czyli wierzysz, że ten świat jest dobry, lub, że będzie dobry tak?
zmienny
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

antynatalizm

przez Aranjani 10 maja 2013, 14:40
carlosbueno, dokładnie.
Ja też nie chcę mieć dzieci, ale jeśli ktos chce - dlaczego nie?! Tylko chciałabym aby zawsze mimo wszystko to była odpowiedzialna decyzja, bo podejmujac ją dajemy życie drugiemu człowiekowi i stajemy się za niego w 100% odpowiedzialni.
Aranjani
Offline

antynatalizm

przez zmienny 10 maja 2013, 14:51
Aranjani, no niestety w tych czasach ludzie są jeszcze mniej odpowiedzialni bo zabiegani.

liczą, że dzieciaka wychowa szkoła, nie ma spójnego systemu wartości przekazywanego z pokolenia na pokolenie.


Znudzona-ona, pisała kiedyś, że uczy w szkole i że z każdym rocznikiem dzieciaki coraz bardziej zblazowane, czyli to wychowanie szwankuje, przynajmniej w pl.
zmienny
Offline

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez Arhol 10 maja 2013, 14:53
Osobiście nie chcę mieć dzieci,przez brak równowagi psychicznej i niektóre cechy charakteru,bądź ich brak,za samymi dziećmi też nie przepadam.
Zaś ludzie którzy zakładają rodziny,mają do tego odpowiednie warunki bytowe i co ważniejsze są gotowi by dziecko wychować w zdrowej atmosferze - jak najbardziej.
W przypadku jeśli ktoś nie jest odpowiedzialny,bądź czuje że nie jest gotów,niech odpuści na pewien czas.
Choć niema zasady,znam i dwójke młodych ludzi (19 i 21 lat) i radzą sobie świetnie mimo tego że rodzicami zostali wcześnie.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32438
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

antynatalizm

przez Aranjani 10 maja 2013, 15:00
zmienny, "zrobić" sobie dziecko to w sumie nie problem... ale trzeba liczyć siły na zamiary.
A decydujac się na dziecko, trzeba mieć dla niego czas, cierpliwość i tak na prawdę zmienić swoje priorytety. Bo zostając rodzicem, trzeba sie poświęcić przede wszystkim dziecku.

Kestrel, Jasne, że nie ma zasady. Ja mam kolezanke rok starsza od siebie. Wpadła mając niecałe 19 lat ze swoim facetem. Jej synek ma teraz 12 lat. Mają już drugie dziecko. I powiem Ci że tak wspaniałej rodzinki ze świeca można szukać.
Aranjani
Offline

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez Arhol 10 maja 2013, 15:15
Aranjani, wszystko zależy od wewnętrznej odpowiedzialności,czasem i jak widać z "wpadki" może być ok : )
Jak i do wszystkiego,do reprodukcji trzeba podejść z głową
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32438
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

antynatalizm

przez Aranjani 10 maja 2013, 15:17
Kestrel, no własnie... odpowiedzialnośc :)
Zgadza się :)
Aranjani
Offline

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez Candy14 10 maja 2013, 15:34
to jest dobre :D
Zwyciężenie śmierci poprzez niedostarczanie jej „nowego żeru”
czyli pozwolic smierci wygrac bo zabije nieliczne jednostki ktore zostaly
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

antynatalizm

przez zmienny 10 maja 2013, 15:57
to akurat takie metaforyczne ujęcie sprawy, personifikowanie śmierci.
zmienny
Offline

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 10 maja 2013, 16:17
kompletnie nie moja bajka, ja jestem za wolnością wyboru w kwestii rozmnażania się. A poza tym życie jest i dobre i złe, ja nie żałuję, że się urodziłam pomimo wielu bardzo złych momentów w moim życiu.
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

antynatalizm

przez zmienny 10 maja 2013, 16:48
znudzona-ona, w tamtym temacie pisałaś, że jestem mesjasz, nie po prostu mam takie a nie inne poglądy i uważam, że są prawdziwe, to oczywiste, że zakładam, że tak jest.

nie ma w tym nic dziwnego.

ale skoro już poruszyłaś temat mesjasza chcę tu zaprezentować omówienie tekstu: "Ostatni Mesjasz" którego autorem jest jeden z czołowych antynatalistów Peter Zapffe:

http://www.metta.lk/polish/Thomas-Ligot ... fe-pl.html

w skrócie chodzi o to, że by unikać prawdy o swojej egzystencji ludzie wypracowali różne taktyki:

izolację, czyli gloryfikacja życia odwracanie uwagi od niewygodnych spraw.
zakotwiczenie, czyli udział w czymś co daje tożsamość np. w jakimś ruchu ideologicznym
rozrywka, czyli zabijanie czasu i niemyślenie
sublimacja czyli sztuczne konfronotwanie się z problemem, by odwrócić uwagę od prawdziwej konfrontacji.

-- 10 maja 2013, 16:59 --

linka

Ps. z obserwacji siebie i ludzi, z własnej perspektywy, z perspektywy chorego na zaburzenia emocjonalne człowieka - wybacz ale żadna, nawet w miarę obiektywna prawda nie wyniknie.....


Candy14

Obiektywizm przy zaburzeniach jest raczej wykluczony. Jak mozna byc obiektywnym postrzegajac rzeczywistosc przez pryzmat swoich zaburzen?


przytaczam tu wypowiedzi Linki i Candy, bo powtarzałem im 3 krotnie że dyskusja jest wydzielona, ale chyba nie zrozumiały mnie. ;)

zdaniem Candy i Linki, osoba zabużona emocjonalnie nie jest w stanie ocenić rzeczywistości zgodnie z prawdą, czyli właściwie obydwie odmawiają poglądów (bo poglądy zawsze dotyczą rzeczywistości) osobom zaburzony, a dokladniej zakładają, że poglądy takich osób są z góry skazane na fałsz.


sprawdźmy to: czy będąc osobą chorą na nerwicę widząc dwa jabłka i mówiąc, że są dwa jabłka mój brak obiektywności uniemożliwia mi poprawną ocenę rzeczywistości?

czy nie mam empatii, umiejętności oceniania czy ktoś jest szczęśliwy czy smutny itp.?

no jest to wierutna bzdura, ocena zawsze jest subiektywna Candy dla Twojej wiadomości i ocena osoby zaburzonej nie musi być gorsza niż zdrowej.
to zależy od sytuacji,

z góry takie zakładanie, że się mylę, bo jestem zaburzony, to po prostu argument rozpaczy wobec innych argumentów i podła próba zdeprecjonowania poglądów rozmówcy poprzez wycieczki personalne.

proponuje zatem Candy i Linka byście sobie w podpis wstawily, że jesteście zaburzone i każda wasza wypowiedź to bzdura, bo nie umiecie ocenić rzeczywistości.

proszę bardzo skoro do mnie stosujecie takie twierdzenia bądzcie konsekwentne i do siebie też.
zmienny
Offline

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez linka 10 maja 2013, 18:23
Zaburzenia emocjonalne jak sama nazwa wskazuje tycza się naszych emocji, ich odczuwania - i one są zaburzone, nigdzie nie powiedziałam, że to tylko spłycenie uczuć - czasem jest wręcz odwrotnie - stajemy się hiper emocjonalni, a postrzeganie świata jest raczej jedną z bardziej zaburzonych sfer w życiu osoby w jakiś sposób dotkniętej nerwicą, depresją, OCD czy ED . Więc to nie jest żaden argument rozpaczy jak Ty to nazywasz - wszystko określasz w negatywnych barwach, przedstawiasz katastroficzną wizję świata, nie dostrzegając nic innego. Daleko temu do obiektywizmu, nawet takiego bardzo relatywnego.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do