Rozwój człowieka

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Rozwój człowieka

Avatar użytkownika
przez MamSwojePoglady 17 kwi 2013, 15:14
To ja jeszcze tutaj polecę rozwojowca na youtube, który w innym wątku został zignorowany, ale jeśli ktoś trafi na ten temat to może go to zainteresować: http://www.youtube.com/user/Rozwojowiec/videos?view=0&flow=grid&sort=da :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2708
Dołączył(a)
02 mar 2013, 10:42

Rozwój człowieka

Avatar użytkownika
przez monk.2000 17 kwi 2013, 15:21
Lilith, fajne tematy zakładasz.
Do tego wątku podchodzę osobiście, z tego względu że brakuje mi sensu w życiu, a taki rozwój np. jest szansą by nadać sobie jakiś kierunek.

Czytałem książkę K.Dąbrowskiego, nawet zastanawiałem się czy nie podejść do niej na nowo. Na podstawie własnych doświadczeń trochę z niej zapożyczyłem, a trochę potraktowałem jako ciekawy punkt widzenia. Z moich prywatnych doświadczeń wynika, że duże znaczenie ma np. podejście do spraw egzystencjalnych (wchodzi w to religia, filozofia, estetyka, itd.). Tu na forum popularne jest zwątpienie religijne i to moim zdaniem jest jednym z czynników "dezintegracyjnych", bo człowiek wykazuje osobistą inicjatywę i sam stara się zrozumieć pewne rzeczy, nie kupując tego czym jest raczony jak konsumpcjonista, który widząc reklamę nowego telefonu biegnie od razu do sklepu. refren, jak czytam twoje niektóre posty o szatanie, itd. to myślę, że trochę dezintegracji poglądów by ci się przydało. Tak to wygląda z punktu widzenia mojej interpretacji tej teorii. Ale kto wie, może rozpad automatycznych mechanizmów niekoniecznie musi przybierać formę agnostycyzmu lub krytycznego podejścia do autorytetów religijnych. Nie wiem, może da się i tak. Sorry, musiałem to powiedzieć, bo jako osoba która leczy się do tej pory z lęków zaszczepionych przez dosłowne traktowanie religii, próbuję się ustabilizować, ktoś kto straszy szatanem i potępieniem stoi po drugiej stronie barykady. Ale, spox, leczę się z tego, ostatnio nawet byłem rekreacyjnie ze święconką.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Rozwój człowieka

przez zmienny 17 kwi 2013, 15:36
serio nie wiem co niby takiego dala mi nerwica czego bym nie mial jak bylem przed nia.

ludzie sie starzeja, to troche madrzeja niektorzy i tyle, a czasem z wiekiem dochodzi nerwica.

rozwoj, to dla mnie rozwijanie pozadanych cech charakteru i tutaj mysle, ze nerwica w wielu przypadkach moze cofnac czlowieka.
zmienny
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rozwój człowieka

Avatar użytkownika
przez refren 17 kwi 2013, 15:37
Monk, rozumiem, jednak nie uważam, żeby moje przekonania na temat szatana były czynnikiem patologicznym w moim życiu. Nie mam lęków przed szatanem, opętaniem. Uważam, że wiara pomogła mi wyjść z najgorszych stanów. Dąbrowski zresztą doceniał bardzo wymiar religijny, metafizyczny, jak też w ogóle robi to psychologia humanistyczna. Owszem, to co mówię, brzmi nieraz mocno, ale jeśli wierzę w A - Boga, to wierzę też w B- szatana. A nawet mam wrażenie, że codziennie z nim gadam. Czytam w pracy komentarze ludzi na różne tematy i mam wrażenie, że jest coś takiego jak zło osobowe, które ludźmi manipuluje, wręcz pomiata, mimo że oni nie są tego świadomi, i że w perspektywie dłuższej obserwacji można nawet zobaczyć kierunki, w jakim dąży to zło - ponadindywidualne. Zdaję sobie sprawę, jak to brzmi, ale to doświadczenie jest harmonijne ze mną, wynika z mojego własnego, autentycznego spojrzenia na świat, doświadczenia życiowego i nie blokuje, myślę, mojego rozwoju - poza tym, że czasem wpadam w przesadny pesymizm i z tym muszę walczyć. Ale też powoduje rewizję tego, do czego dążę. Mój znajomy, który jest ateistą i bardzo cenię jego racjonalne, filozoficzne podejście, powiedział wczoraj, że jestem nawiedzona, ale nawiedzona w sposób racjonalny. To mnie pociesza ;)
Nie można moim zdaniem traktować poglądów religijnych jako automatyczne, przejęte, które trzeba odrzucić. Poszukiwanie sensu metafizycznego może być autentycznym, fascynującym przeżyciem, choć też mogą być trudne momenty.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3264
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Rozwój człowieka

Avatar użytkownika
przez MamSwojePoglady 17 kwi 2013, 15:43
zmienny, może jeszcze nie dostrzegasz tego co daje nerwica? a może ja jestem jakaś dziwna, ale potrafię odnaleźć pozytywne strony moich zaburzeń.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2708
Dołączył(a)
02 mar 2013, 10:42

Rozwój człowieka

przez zmienny 17 kwi 2013, 15:50
MamSwojePoglady, no zmadrzec to zmadrzalem, racja, ale chyba pomimo nerwicy a nie dzieki niej. 8)
zmienny
Offline

Rozwój człowieka

Avatar użytkownika
przez MamSwojePoglady 17 kwi 2013, 15:53
zmienny, mądrość to pojęcie względne ;) myślę, że to indywidualna sprawa, ale ludzie zyskują dzięki nerwicy tylko trzeba dostrzec te pozytywy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2708
Dołączył(a)
02 mar 2013, 10:42

Rozwój człowieka

przez zujzuj 17 kwi 2013, 15:53
Też czytałem książkę Dąbrowskiego i rzeczywiście ciekawe kwestie przedstawia... ciekawe jest też to, że automatycznie jak czytałem o tych poziomach to od razu chciałem sie zaliczać na te najwyższe:). Widzę że tutaj też juz pojawiły sie nawet "piątki":)... Co do religii i rozwoju, to prawde mówiąc nie spotkałem sie nigdy żeby religijność oceniana w sensie wyrażalnej zgodności z dogmatami, była jakim kolwiek wyznacznikiem rozwoju. Jeśli już to pojawiała sie kwestia bycia przewodnikiem duchowym dla samego siebie, lub dążenie do stworzenia niejako własnej religii, czy religii osobistej.... i chyba chodziło o jakies właśnie osobiste doświadczenia z pogranicza psychopatologii, które pozwalają na inne spojrzenie na świat...Chodizło o dostrzeganie skostnienia i odchodzenie od tej sztywnej szaty dogmatycznej. Rozumiem przez to podejście np: Junga, który był synem pastora, ale w pewnym momencie odrzucił naukę standardową bo uznał że ci nauczyciele nie maja pojęcia o czym mówią. Kierkegard tez przedstawiał swoje spojrzenie na religijnośc i jej poziomy...Tak samo z innymi filozofami. Sw Franciszek był w zasadzie antyklerykałem itd...
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Rozwój człowieka

Avatar użytkownika
przez monk.2000 17 kwi 2013, 15:57
refren, no dobrze, a zrewidowałaś kiedyś to co mówi religia? Czy jak coś jest napisane w Biblii to tak musi być i mają rację, a dlaczego, bo tak. Nie robisz tak, że zatwardziale bronisz swoich poglądów, jakbyś się bała że stracisz kontrolę nad swoim życiem gdybyś myślała inaczej? I czy zakładając z góry pogląd religijny, nie próbujesz go sobie wytłumaczyć tym co cię spotyka, zamiast kształtować pogląd na podstawie doświadczenia? To zależy od człowieka, ale wiara dziecka, które coś uznaje bo tak mówią dorośli nie jest prawdziwa. Psychologowie mówią o buncie, jako czynnikowi kształtującym autonomię, bunt ten tyczy się właśnie dorosłych autorytetów z poprzednich pokoleń. Jeśli choć raz się zastanowiłaś czy Bóg istnieje, szatan boi się wody święconej, a papież jest nieomylny to można uznać że coś robisz w tym temacie.


Ja też nie neguję religii, nawet jest mi potrzebna. Schizofrenia na prawdę potrafi zapewnić "religijne" przeżycia. Być może przebiegają inaczej niż u tzw. mistyków, ale występują cechy wspólne. Zgadzam się z Dąbrowskim co do religii, ale kwestia w tym czy wierzysz: "na Świętego Mikołaja" czy bardziej wynika to z twoich szczerych intencji, np. upatrywania się w Bogu jakiś budujących idei, chęć rozwoju itd. to luz. Ja też miałem różne etapy w życiu, tzw. "poszukiwania", rozmawiałem z duchownymi, czytałem książki, ale dopiero choroba przypieczętowała moje poglądy i choć wciąż się kształtują, to nie mam już do siebie pretensji, że "nie potrafię wierzyć".
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Rozwój człowieka

przez zmienny 17 kwi 2013, 16:07
MamSwojePoglady, zmadrzalem wzgledem tego co bylo, wiec fakt, madrosc to pojecie wzgledne.

trzeba patrzec imo calosciowo, ile nerwica daje, ile zabiera u mnie wychodzi, ze cofnela mnie do tylu. :-|
zmienny
Offline

Rozwój człowieka

Avatar użytkownika
przez refren 17 kwi 2013, 16:14
Nie robisz tak, że zatwardziale bronisz swoich poglądów, jakbyś się bała że stracisz kontrolę nad swoim życiem gdybyś myślała inaczej? I czy zakładając z góry pogląd religijny, nie próbujesz go sobie wytłumaczyć tym co cię spotyka, zamiast kształtować pogląd na podstawie doświadczenia? To zależy od człowieka, ale wiara dziecka, które coś uznaje bo tak mówią dorośli nie jest prawdziwa. Psychologowie mówią o buncie, jako czynnikowi kształtującym autonomię, bunt ten tyczy się właśnie dorosłych autorytetów z poprzednich pokoleń. Jeśli choć raz się zastanowiłaś czy Bóg istnieje, szatan boi się wody święconej, a papież jest nieomylny to można uznać że coś robisz w tym temacie.


Chyba sam zakładasz z góry pewne rzeczy na temat osób wierzących i religii zgodnie ze swoimi zapatrywaniami i swoim doświadczeniem. Ale nie tylko moje doświadczenie nie jest Twoim, ale też Twoje nie jest moim.

-- 17 kwi 2013, 16:15 --

Kształtuję mój pogląd na podstawie mojego doświadczenia i zmieniał się on w czasie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3264
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Rozwój człowieka

przez Saraid 17 kwi 2013, 16:17
zmienny, Nie wiem czy należy tylko na to patrzeć przez pryzmat nerwicy,tylko raczej każdej choroby powazniejszej która myśle że zawsze coś w nas zmienia,przekształca nasz światopogląd sprawia że stajemy się dojrzalsi.
Saraid
Offline

Rozwój człowieka

Avatar użytkownika
przez refren 17 kwi 2013, 16:30
Zmienny, chyba nie chodzi w tej teorii o to, że sama nerwica jest korzyścią. Nerwica jest czynnikiem patologicznym, dlatego musisz ją pokonać, a żeby to zrobić, musisz wskoczyć pułap wyżej niż w punkcie wyjścia. To jest trudne, bo nerwica dezorganizuje życie, z drugiej strony musisz siebie przeorganizować, usunąć jakieś błędy w sobie - które do niej doprowadziły, nerwica zmusza Cię do refleksji - i to jest dopiero ta korzyść.

-- 17 kwi 2013, 16:33 --

Chodzi też chyba o to, że nerwica jest patologiczna, ale jej treść nie musi być - to znaczy lęk przed śmiercią ma cechy ujemne lęku, ale też zainteresowanie sensem życia ma wymiar pozytywny i może Cię doprowadzić do czegoś dobrego, co już nie będzie budziło lęku, tylko stanie się Twoją siłą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3264
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Rozwój człowieka

przez zmienny 17 kwi 2013, 16:38
Saraid, refren,

tak to kazde nieszczescie mozna pochwalic.
zmienny
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do