Wyuczona bezradność

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez mark123 02 cze 2013, 20:01
carlosbueno napisał(a):zapomniałeś o mnie chyba, a ja jestem nr 1 w tej konkurencji. ;)

W tym akurat mam wrażenie, że ja.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10122
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 cze 2013, 20:04
mark123, no ale Ty jesteś jednak sporo młodszy, ludziom w moim wieku to już totalnie nie przystoi sam powinienem mieć dzieci, rodzinę i ją utrzymywać a nie ona mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez mark123 02 cze 2013, 21:15
carlosbueno napisał(a):mark123, no ale Ty jesteś jednak sporo młodszy, ludziom w moim wieku to już totalnie nie przystoi sam powinienem mieć dzieci, rodzinę i ją utrzymywać a nie ona mnie.

Nie zanosi się na to, żebym w przyszłości miał rodzinę.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10122
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyuczona bezradność

przez Paweł Gaweł 02 cze 2013, 22:22
Wszystkiemu winien jest brak pracy.Gdy długo nie ma się zajęcia zaczyna się coraz mniej wierzyć w siebie do tego gdy chce się podjąc jakąś pracę dochodzi lęk że sobie nie poradzę,że coś schrzanię itd.(sam zdałem nie dawno kurs na wózki widłowe a teraz gdybym miał podjąć pracę w tym zawodzie to się boję).Do tego te ciągłe pytania rodziny,znajomych,sąsiadów w stylu : Jak tam ? gdzie pracujesz ? Masz jakąś dziewuchę ? ;) ktore jeszcze bardziej dołują.Gdy się ma jakąkolwiek robotę to przynajmniej nie ma już takiej presji ze strony otoczenia i czuję się lepiej. Przebywa się wśród ludzi i można kogoś nowego poznać.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
03 lis 2012, 21:44

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 03 cze 2013, 11:06
Paweł Gaweł, racja praca to podstawa aby jako tako czuć się w społeczeństwie i nie przeżywać permanentnego wstydu że się jej nie ma. Ale sama praca nie czyni człowieka niebezdradnym, ja przez parę lat tkwiłem w znienawidzonej przeze mnie pracy, nie potrafiłem czy bardziej nie chciałem znaleźć innej i czułem się też bezradny choć i tak lepiej mieć nawet taką pracę niż żadną.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez Bonus 03 cze 2013, 11:36
Liczy się każda praca.
Coś trzeba robić.

-- 03 cze 2013, 10:42 --

Ale to prawda.
Można wykonywać pracę, której się nie lubi, nie znosi, a pracować trzeba. Ja też miałem taką pracę w mojej miejscowości, gdzie pracowałem tylko na okresie próbnym, a już mi się tam nie za bardzo podobało.
Do tego jeszcze trafiłem na kierowniczkę, która nie była przyjemna dla mnie i innych pracowników. I bardzo się cieszyłem, że już tam nie pracuje.

-- 03 cze 2013, 10:49 --

W pracy można poznać ludzi, ale to zależy od miejsca, w jakim się pracuje i jak będzie ta znajomość wyglądać.
Są takie znajomości, które utrzymuje się tylko w miejscu pracy, a są takie, które przenoszą się do życia prywatnego z tej pracy.
To zależy od samych ludzi.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 03 cze 2013, 13:06
Nie ma pracy która może się podobać( przynajmniej w moim wypadku), może się co najwyżej nie podobać umiarkowanie, bardzo nie podobać albo można ją ekstremalnie nienawidzić i radować się myślą że śmierć i umieranie na raka byłaby od niej przyjemniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez Bonus 03 cze 2013, 15:02
No nie do końca tak jest, bo niektórzy kochają swoją pracę. Dla niektórych to duża pasja w pracy. Ale często tak się nie dzieje w tych czasach.
Są takie kierunki studiów, gdzie ludzie dostają pracę w swoim kierunku i pracują. Ale są też wyjątki.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 03 cze 2013, 15:24
Psychologicznie chyba problem wyuczonej bezradności był rozwiązany w 'Optymizmu można się nauczyć",więc jeśli ktoś ma z tym problem to chyba metody tam zawarte mogą go częsciowo rozwiązać,a może nawet znacznie.Co innego że często subiektywne poczucie bezradności bywa adekwatną reakcją na sytuacje życiowe tyle że niewiele osób chce się do tego przyznac że są często w yciu bezradni.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez Bonus 03 cze 2013, 15:58
Tak, bo bezradność bierze się ze złej sytuacji życiowej, z braku pracy, braku pomocy ze strony innych ludzi.
Przecież ludzie, chyba nie chcieliby być bezradni?

-- 03 cze 2013, 15:19 --

Ja czuję, że jestem bezradny w wielu sprawach, również tych psychologicznych, ale radzę sobie w życiu.
Nie są to żadne "złote góry", ale też nie jestem w tragicznej sytuacji.
Jest tak jak jest. Wielu rzeczy nie zmienię, choć chciałbym.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez mark123 03 cze 2013, 17:09
Moja bezradność życiowa bierze się chyba z tego, że jestem głupi i nie umiem nic życiowego. Gdybym nie był głupi, to już wiele lat temu chciałbym się nauczyć czegoś życiowego, zamiast się lenić.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10122
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez depas 03 cze 2013, 18:09
Moja niezaradność wynika z zerowej wiary w siebie i braku ambicji, poza tym nie potrafię zupełnie myśleć o przyszłości, jestem nastawiony wyłącznie na "teraz". Generalnie ludzie często mówili mi że jestem inteligentny, ale nie zgadzam się z tym, obawiam się że jestem raczej tępy.
paroksetyna 40mg
mianseryna 60mg
amisulpryd 200mg


RIP Robin Williams (1951-2014)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
14 lip 2012, 14:55
Lokalizacja
Opole

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez Bonus 03 cze 2013, 18:36
Ja to myślę o przyszłości, dla mnie liczy się to, co będzie kiedyś, a nie tylko to co jest teraz.
Bo przyszłość jest ważna, to jak ona będzie wyglądać za kilka czy kilkanaście lat.
Czasami jest tak, że człowiek nie jest, ani głupi, ani nie zaradny, ale nie może sobie poradzić z wieloma problemami w życiu, bo one go przerastają. Ma nikłe możliwości na wyjście ze swojej sytuacji, ale stara się, żeby było dobrze.
Więc "bezradność", nie zawsze wynika z samego człowieka, bo z nim jest jakiś problem, tylko życie się inaczej układa i dlatego tak jest.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Wyuczona bezradność

przez vifi 03 cze 2013, 20:21
jestem nastawiony wyłącznie na "teraz".
Wydaje mi się że gdybyś był po prostu nastawiony na teraz to (pomijając zaburzenia) wziąłbyśsiępo prostu do roboty i zaczął jakoś zmieniać to co akurat wywołuje u ciebie dyskomfort, co chcesz zrobić.
Raczej podejrzewałbym że jesteś tak naprawdę nastawiony na przeszłość (stało mi się to i tamto, nie udało mi się), a nawet na wieczność (jestem beznadziejny, już nic nigdy mi nie pomoże, nie warto próbować)
Moja bezradność życiowa bierze się chyba z tego, że jestem głupi i nie umiem nic życiowego. Gdybym nie był głupi, to już wiele lat temu chciałbym się nauczyć czegoś życiowego, zamiast się lenić.

Zupełnie odwrotnie: gdybym się wyleczył i zamiast się lenić nauczyłbym się czegoś życiowego, to byłbym mądrzejszy, nawet teraz nie jestem taki głupi jak mi się wydaje. Ta "głupota" i "nie znajomość czegoś życiowego" raczej bierze się z bezradności, która kiedyśtam (być może w dzieciństwie) została wyuczona. Trzeba ją "tylko" odprogramować. Ciężko jest to zrobić samemu, ale zwykle można zrobić przynajmniej małą zmianę.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do