Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 12 mar 2013, 22:43
Na forum bardzo dużo się mówi o tzw."przeniesieniu" w relacji terapeutycznej.

Zjawisko przeniesienia wyrasta na gruncie związku psychicznego - w wypadku terapii związek ten tworzą pacjent i terapeuta (choć, oczywiście, zjawisko to występuje także poza terapią, we wszystkich stosunkach międzyludzkich). Wśród treści nieświadomych szczególną rolę odgrywa przeniesienie na jedno z rodziców płci przeciwnej, zatem - w wypadku syna - na matke, w wypadku córki zaś na ojca. Przeniesienie w terapii polega na tym, że pacjent rzutuje na terapeutę swoje nieświadome myśli, uczucia, wyobrażenia, sprawiając, iż dochodzi do powstania tzw. "fantazji przeniesieniowej" - treścią tej fantazji może być to, że pacjent na przykład dostrzega w terapeucie swego ojca i tak też go traktuje, przenosząc nań uczucia, jakie ma względem ojca. Tym samym powstaje w trakcie terapii powiązanie odpowiadające pierwotnemu związkowi infantylnemu -zjawisko to Freud określił mianem nerwicy przeniesieniowej.Dzięki temu pacjent może ponownie i - dzięki pomocy terapeuty - w sposób świadomy przeżyć treści dotychczas wyparte,a zatem spoczywające w stanie nieświadomości.Treści te - ponieważ nieświadome - mogły się stać przyczyną i zalążkiem nerwicy.Terapeuta obserwuje, jak spostrzega go pacjent - staje się to podstawą diagnozy osobowości pacjenta i interpretacji. Dzięki temu konflikty wewnątrzpsychiczne pacjenta mają szansę ujrzeć światło dzienne, mogą być przez pacjenta zrozumiane (uświadomione) i przez to rozwiązane (zlikwidowane).
Przeniesienie nie jest jednak warunkiem koniecznym powodzenia terapii; może ono zapowiadać polepszenie, może zapowiadać pogorszenie, może też wreszcie nic nie znaczyć. Przeniesienie może się w końcu wcale nie pojawić - mówimy wówczas o tzw. "przeniesieniu negatywnym". Z przeniesieniem pacjenta ściśle związane jest przeciwprzeniesienie terapeuty.

Przeciwprzeniesienie znane też jako "przeniesienie zwrotne" - zjawisko, za sprawą którego terapeuta odpowiada na przeniesienie pojawiające się u pacjenta, jeden z mechanizmów obronnych.
Przeciwprzeniesienie polega w gruncie rzeczy na tym samym, na czym polega przeniesienie u pacjenta, tyle że przebiega w odwrotnym kierunku: treści, jakie w trakcie procesu terapeutycznego przenosi na terapeutę pacjent, sprawiają, że pacjent zaczyna wywierać wpływ na terapeutę - zrazu "bezstronnego obserwatora" - że "indukuje" terapeutę, który w ten sposób "przyjmuje na siebie" te fantazje, a zatem, przyjmuje na siebie "cierpienie" pacjenta i podziela je, przeżywając tym samym - wraz z nim - jego konflikt psychiczny. Oznacza to, że terapeuta świadomie naraża na szwank własne zdrowie psychiczne. Oznacza to również, że to, co na początku było dla niego "przypadkiem", zaczyna go zajmować, choć przecież nie można tu mówić o jakimś związku "osobistym" (w każdym razie nie powinien to być związek osobisty) - chodzi jedynie o to, że wokół terapeuty gromadzi się materiał uaktywnionej nieświadomości pacjenta. Zadanie terapeuty polega teraz na tym, by nie dopuścić do powstania sytuacji "nieprawdziwej zażyłości" z pacjentem, sytuacji, w której jego (terapeuty) wgląd zostałby zamącony przez treści nieświadome indukowane przez pacjenta - w przeciwnym bowiem razie terapia nie byłaby możliwa.


Czy doświadczyliście czegoś takiego w terapii?Jakie są Wasze odczucia względem tego tematu?Zachęcam do dyskusji.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 12 mar 2013, 22:46
moja nowa terapeutka na pierwszej sesji stwierdziła właśnie, że w skutek przeciwprzeniesienia odczuwa złość i irytację, które pochodzą ode mnie. szczerze mówiąc jak dla mnie naciągane dość, nie umiem za bardzo ogarnąć tego przeciwprzeniesienia. Nie rozumiem jakie mechanizmy mają rządzić tym zjawiskiem
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

przez medela 12 mar 2013, 23:54
Przeniesienie to dość jasna sprawa, ale przeciwprzeniesienie czy to w końcu moje " odbite rikoszetem " emocje czy indukowane przez terapeute na podstawie jego doświadczeń, wcześniejszych relacji ???
Offline
Posty
282
Dołączył(a)
26 sty 2013, 15:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

Avatar użytkownika
przez vik 13 mar 2013, 10:11
Też nie rozumiem przeciwprzeniesienia.
Chociaż z przeniesieniem też mam problem, bo ciągle mi się wydaje, że to jak się odnoszę do mojego T., jak go traktuję, co czuję, to uczucia tylko i wyłącznie do niego.
Przecież jest normalnym człowiekiem, którego poznaję jak i innych i dlaczego akurat moje zachowanie w stosunku do niego ma być przeniesieniem, a nie zwykła relacją? Nie wiem.
A o przeciwprzeniesieniu wspomniał raz. Nagle w trakcie rozmowy powiedział do mnie, że nie może usiedzieć w fotelu.
Jak zapytałam o co chodzi, powiedział, że to jego reakcja przeciwprzeniesieniowa. Nie chciał za dużo tłumaczyć, ale dodał, że wyczuł u mnie pragnienia, chęci, możliwości, które kiedyś miałam, a teraz gdzieś głęboko zakopałam, i aż go to rusza.
W każdym razie wyraźnie odpowiedział, że to nie są jego wcześniejsze przeżycia, które mu się przypomniały, tylko reakcja na moje. Nie mam pojęcia jak to jest możliwe... Lata terapii, jakaś zdolność do empatii, szczególne predyspozycje... Nie wiem. Ale, że ogólnie facet jest ok. (raczej ja mam problem z okazywaniem swoich i odbieraniem czyichś uczuć) to nawet mu uwierzyłam :D
Avatar użytkownika
vik
Offline
Posty
318
Dołączył(a)
09 maja 2012, 10:50

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 13 mar 2013, 11:48
vik, moja terapeutka tak samo powiedziała, że odczuwa złość bardzo dużą, która nie jest jej tylko pochodzi ode mnie. Nie kumam tego, no nie kumam
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

przez medela 13 mar 2013, 13:52
Są to myślę zatem wszelkie emocjonalne odczucia (zarówno negatywne jak i pozytywne), które siłą rzeczy pojawiają się w T. względem pacjenta ( i widać czasem wskazane jest mówienie o nich a czasem nie... )
Offline
Posty
282
Dołączył(a)
26 sty 2013, 15:04

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

Avatar użytkownika
przez huśtawka 29 lis 2014, 14:25
Coś takiego znalazłam w necie ,szukając informacje i przeniesieniu i przeniesieniu zwrotnym... Mało z tego rozumiem i wydaję mi się skandalicznie by terapeuta zbywał pacjenta tak długo aż ten się zezłości i sam zrezygnuje z terapii.Nie widzę w tym sensu... :hide:

"Bert Hellinger
Rozważania z kursu szkoleniowego w Kolonii w listopadzie 2002

Praca systemowa zaczyna się w naszej własnej duszy. Chodzi o to, abym nie patrzył tylko na klienta czy też klientkę, ale na całą rodzinę. Kiedy rodzina ta otrzyma godne miejsce w moim sercu, jestem w pełnej harmonii i mam siłę, aby zrobić coś, co jest konieczne. Nie ma wtedy przeniesienia. To jest to, co jest rewolucyjne w tym sposobie podstępowania.

Chciałbym to objaśnić jeszcze dokładniej. Kiedy ktoś w ramach terapii przychodzi do terapeuty i prezentuje się przed nim jako osoba potrzebująca pomocy, to co się w tym momencie dzieje? Powstaje przeniesienie z dziecka na rodzica oraz przeniesienie zwrotne z terapeuty na klienta tak, jakby to był ojciec albo matka w relacji z dzieckiem. Taka sytuacja wskazuje na długotrwałą terapię i nie może się udać, chyba że klient wreszcie zezłości się na terapeutę i przestanie sam z własnej woli przychodzić na spotkania. To jednak udaje się tylko nielicznym.

Niewątpliwie wielką sztuką jest, żeby terapeuta już na samym początku prowokował swoistą uzdrawiającą złość w taki sposób, że wzbraniał się on będzie przed przeniesieniem zwrotnym. Mówi on wtedy do klienta: „Opowiedz, co takiego wydarzyło się w twojej rodzinie”. To natychmiast odciąga skupienie od terapeuty i przenosi je na coś zupełnie innego. Kiedy klient opowie o tym, co się stało w rodzinie, natychmiast z reguły wiemy, nad czym powinniśmy pracować. Wiemy, kto został wykluczony, a kogo należy ponownie przyjąć do całości. Kiedy tylko klient zaczyna opowiadać o swoich uczuciach i mówi na przykład: „Czuję się marnie”, rozpoczyna się niekończąca się analiza.

Wiele zarzutów, które kierowane są przeciwko ustawieniom rodzin, pada z ust tych terapeutów, którzy z całych sił trzymają się modelu przeniesienia i przeniesienia zwrotnego, jako najwyższej normy. To całkiem zrozumiałe, w innym wypadku załamałby się ich cały światopogląd.

Kontrola

Miałem w Waszyngtonie seminarium superwizyjne, podczas którego jedna z uczestniczek, terapeutka, chciała opowiedzieć o pewnej klientce, ponieważ w jej rodzinie było dużo przemocy a ona sama pełna była agresji. Zapytałem ją: „Dlaczego ona przyszła do ciebie?” Terapeutka odpowiedziała; „Miała bóle w ręce”. Zapytałem: „Byłaś w stanie jej w tym pomóc?”. Odpowiedziała: „tak, bóle wkrótce ustały”. Zapytałem: „Dlaczego ciągle jeszcze do ciebie przychodzi?“ Terapeutka powiedziała: „Potem ujawniły się jeszcze inne sprawy z jej rodziny“ Zapytałem ją: „Jak długo już ta klientka do ciebie przychodzi ?“ Ona odpowiedziała: „Trzynaście lat”.

Powiedziałem terapeutce: „Klientka ma już pełna kontrolę nad tobą”. Tak to jest w przeniesieniu i przeniesieniu zwrotnym, zwłaszcza wtedy kiedy klient przedstawia siebie jako słabą, biedną ofiarę. Wtedy terapeuta wzbrania się przed takim postępowaniem i zachowywaniem, które uwolniłoby biedną ptaszynę i pozwoliłoby jej żyć samodzielnie.

Złożyłem terapeutce pewną praktyczną propozycję, w jaki sposób znów będzie w stanie odzyskać kontrolę. Klient, który zyskał kontrolę nad terapeutą powoduje w nim pewne określone uczucie, mianowicie złość. Sztuką i rozwiązaniem byłoby w tym wypadku zachowywanie się w taki sposób, aby złość która jest odczuwana przez terapeutę została też odczuta przez klienta. Tam, gdzie się to udaje, zyskuje się ponownie kontrolę i udaje się klientowi i terapeucie ze sobą rozstać.

Zapytałem uczestniczkę: „Ustaliłaś z nią nowy termin?” „Tak” odpowiedziała terapeutka „w następnym tygodniu”. Zaproponowałem zatem: „ Zadzwoń do niej dzień przed umówionym terminem i powiedz, że coś ci wypadło. Ustal wtedy następny termin, a w dzień waszego spotkania zaplanuj coś zupełnie innego i nie informuj jej o tym. Kiedy zacznie czynić ci zarzuty, przeproś i ponownie wybierz następny termin. Nie dopuść jednak, aby i ten doszedł do skutku. Rób to tak długo, aż ona się z tobą rozstanie. Wtedy odzyskasz znów kontrolę, poczujesz się dobrze i będziesz wolna. Jej zaś pozwolisz wrócić do własnej samodzielności i uzdrowisz ją od jej przeniesienia."
"Prawdziwa podróż życiowa nie polega na poszukiwaniu nowych krajobrazów lecz na spojrzeniu na stare w odmienny sposób"
Lamitrin 150 mgmg
Trittico CR 150 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1497
Dołączył(a)
05 lis 2014, 19:41

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

przez Druid 30 paź 2015, 14:40
Złożyłem terapeutce pewną praktyczną propozycję, w jaki sposób znów będzie w stanie odzyskać kontrolę. Klient, który zyskał kontrolę nad terapeutą powoduje w nim pewne określone uczucie, mianowicie złość. Sztuką i rozwiązaniem byłoby w tym wypadku zachowywanie się w taki sposób, aby złość która jest odczuwana przez terapeutę została też odczuta przez klienta. Tam, gdzie się to udaje, zyskuje się ponownie kontrolę i udaje się klientowi i terapeucie ze sobą rozstać.

Zapytałem uczestniczkę: „Ustaliłaś z nią nowy termin?” „Tak” odpowiedziała terapeutka „w następnym tygodniu”. Zaproponowałem zatem: „ Zadzwoń do niej dzień przed umówionym terminem i powiedz, że coś ci wypadło. Ustal wtedy następny termin, a w dzień waszego spotkania zaplanuj coś zupełnie innego i nie informuj jej o tym. Kiedy zacznie czynić ci zarzuty, przeproś i ponownie wybierz następny termin. Nie dopuść jednak, aby i ten doszedł do skutku. Rób to tak długo, aż ona się z tobą rozstanie. Wtedy odzyskasz znów kontrolę, poczujesz się dobrze i będziesz wolna. Jej zaś pozwolisz wrócić do własnej samodzielności i uzdrowisz ją od jej przeniesienia."
Ktoś jeszcze uważa, że to z dupy porada?
Druid
Offline

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

przez bonsai 30 paź 2015, 16:23
Dark Velvet napisał(a):Ktoś jeszcze uważa, że to z dupy porada?


Ja. :> Choć dla mnie psychologia i wzięcie czegoś "z dupy" często się pokrywa, więc mogę nie być obiektywny. W tym przykładzie wychodzi jednak na to, że zakończenie terapii będzie wiązało się z negatywnymi odczuciami i to zezłoszczenie się pozwoli pogodzić się ze stratą. Później taka osoba może postępować podobnie w życiu, co byłoby beznadziejne. No i jestem zdania, że sama terapia powinna przygotować pacjenta na to, że kiedyś się ona skończy, ale nie będzie to oznaczało końca świata tylko kolejny etap w życiu.
bonsai
Offline

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

przez Druid 30 paź 2015, 17:06
Może Bercik działał pod wpływem zazdrości albo testował terapeutkę z nadzieją, że nie posłucha jego rady.
Druid
Offline

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

Avatar użytkownika
przez Siddhi 30 paź 2015, 17:56
Ktoś jeszcze uważa, że to z dupy porada?

Boże, straszna dziecinada. I taki terapeuta, który nie potrafi się rozstać z klientem/pacjentem po ludzku ma pomagać innym w problemach...? Jakoś tego nie widzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
01 lut 2015, 12:32

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

Avatar użytkownika
przez huśtawka 30 paź 2015, 20:21
bonsai napisał(a):
Dark Velvet napisał(a):Ktoś jeszcze uważa, że to z dupy porada?


Ja. :> Choć dla mnie psychologia i wzięcie czegoś "z dupy" często się pokrywa, więc mogę nie być obiektywny. W tym przykładzie wychodzi jednak na to, że zakończenie terapii będzie wiązało się z negatywnymi odczuciami i to zezłoszczenie się pozwoli pogodzić się ze stratą. Później taka osoba może postępować podobnie w życiu, co byłoby beznadziejne. No i jestem zdania, że sama terapia powinna przygotować pacjenta na to, że kiedyś się ona skończy, ale nie będzie to oznaczało końca świata tylko kolejny etap w życiu.


Uwierz mi,złość w tym przypadku nie pomaga pogodzic się ze stratą-przerabiałam to na własnej skórze... :/
"Prawdziwa podróż życiowa nie polega na poszukiwaniu nowych krajobrazów lecz na spojrzeniu na stare w odmienny sposób"
Lamitrin 150 mgmg
Trittico CR 150 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1497
Dołączył(a)
05 lis 2014, 19:41

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

przez lukk79 30 paź 2015, 21:28
Może też wystąpić sytuacja, że ze strony pacjenta nie wystąpi mechanizm przeniesienia, natomiast wystąpi ze strony terapeuty do pacjenta.
Myślę, że mechanizm powstawania przeniesienia nie jest jednoznaczny bo zależy od indywidualnego przypadku. Przeciwprzeniesienie jest właściwie tym samym co przeniesienie ponieważ terapia to wzajemne oddziaływanie na siebie terapeuty i pacjenta, chyba Jung twierdził, że terapia jest skuteczna wtedy jeśli zarówno pacjent jak i terapeuta korzystają z tego, że terapia się odbywa (każdy w innym zakresie), w takiej sytuacji zrozumiałe jest, że również u terapeuty może pojawić się przeniesienie jeśli "coś" ze strony pacjenta poruszy jego nieświadomość. Wtedy jeśli T. nie zda sobie z tego sprawy może, tak mi się wydaje, zacząć zachowywać się w sposób narzucony przez pacjenta lub też nieświadomie sabotować dążenia pacjenta do wyzdrowienia (to wersja dość ponura choc możliwa kiedy np. terapeuta poczuje, że pacjent ma lepszy wgląd od niego, przynajmniej na niektóre kwestie choć wtedy doświadczony czy też mądry T. powinien zdać sobie z tego sprawę i pokierować mechanizmem swojego przeniesienia w odóznieniu od pacjenta, który przychodząc na terapię ma, póki co, mało oświadczenia), może też wejśc w rolę i przez to pomagać pacjentowi wyzdrowieć (choć wciąz nie zdawać sobie sprawy, że te wejście w rolę jest przeciwprzeniesieniem a nie świadomym zabiegiem).
Przeniesienie ze strony pacjenta na T. też ciekawe, choć co mnie zaskoczyło, nie musi ono wystąpić żeby terapia była skuteczna
Offline
Pierwszy Romantyk Forum
Posty
923
Dołączył(a)
04 paź 2012, 21:24
Lokalizacja
Szczecin

Przeniesienie i przeciwprzeniesienie

Avatar użytkownika
przez huśtawka 30 paź 2015, 22:42
Jest tak jak piszesz.
Ja,po tym jak moja terapia skończyła się nagle,długo studiowałam kwestie przenieszenia i przeciwprzeniesienia.Fakt-przeciwprzeniesienie to cos bardzo naturalnego w psychoterapii,z tym że na pewnym i najlepiej wczesnym etapie terapeuta powinien sobie zdać z tego sprawy,inaczej może zadziać się coś złego-tak jak zadziało się w moim przypadku.Dlatego niezmiernie ważna jest regularna superwizja.
"Prawdziwa podróż życiowa nie polega na poszukiwaniu nowych krajobrazów lecz na spojrzeniu na stare w odmienny sposób"
Lamitrin 150 mgmg
Trittico CR 150 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1497
Dołączył(a)
05 lis 2014, 19:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do