Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez zmienny 25 kwi 2013, 14:28
monk.2000, z takimi to jest tak, ze wiedza, ze gdyby byli na miejscu wysmiewanego to by sie zle czuli, ale wiedza tez, ze nie sa na jego miejscu.
zmienny
Offline

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 25 kwi 2013, 14:34
co sie dzieje, gdy taki gnebiciel widzi silniejszego gnebiciela? nagle wtedy wszystko rozumie, wie co wolno w jego przypadku a co nie wolno, potrafi sie grzecznie odezwac, widzi granice. :lol:

Dlatego właśnie uważam, że dzieci i młodzież powinni mieć na sobą kogoś, kogo będą się bać, najlepiej po prostu dorosłych i dobrze też by było, jeśli by wiedzieli, że nie mogą zadać cierpienia rówieśnikowi, bo jeśli to zrobią, to dorośli zadadzą cierpienie im, a jeśli oni nie zadadzą cierpienia rówieśnikowi to i dorośli nie zadadzą cierpienia im, tak to powinno funkcjonować.
Ostatnio edytowano 25 kwi 2013, 14:37 przez mark123, łącznie edytowano 1 raz
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10118
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez Monar 25 kwi 2013, 14:37
w porzadku nie nalezy go osadzac, ale trzeba przeciwdzialac i wyciagac konsekwencje.

o to mi właśnie chodziło przecież... ;)
trzeba zająć się 2 elementami: skutkiem i przyczyną. ot co.

ale chyba trochę z tematu zeszliśmy :mhm:
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez monk.2000 25 kwi 2013, 14:38
mark123, taki Hammurabi trochę.
Moje podejście jest takie, że nie na wszystkie problemy są rozwiązania. Tak jest i było i raczej będzie. Przeszedłbym się na spacer po mieście, ale wiem że kręci się tam pełno cwaniaków i nie chcę sobie psuć humoru.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 25 kwi 2013, 15:22
monk.2000 napisał(a):mark123, taki Hammurabi trochę.

Ale raczej skuteczne by to było, no chyba że ktoś lubi mieć zadawane cierpienie, no to na takiego kara cierpienie za cierpienie by nie poskutkowała.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10118
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Monika K. 25 kwi 2013, 18:19
Słuchajcie...jedna rzecz: młodzież to młodzież, a ja jestem dorosła, więc samo przez sie rozumiem, że się młodzieży nie boję i ignorowałabym ich durne zachowanie, chyba, że tak jak uprzednio napisałam, podeszłabym i zwróciła uwagę. Ja się ludzi nie boję i nie pozwoliłabym sobie na to, aby ktoś mnie obrażał, a zwłaszcza jakiś wyrostek!
Kasiątko, nie wiem jakie masz doświadczenia z młodzieżą, ale domyślam się, że niespecjalne...przykro mi z tego powodu. Zastanawia mnie ile masz lat?
Co do buntu młodzieży, własnie młodzieży należy się okres buntu jak psu micha, dokładnie po to, aby się wyszaleć. Nie chodzi mi o jakieś ekstremy, ale o zdrowy, dosrastający bunt...nie mylić z wulgarnycm, ordynarnym zachowaniem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 16:06

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez finalriot 25 kwi 2013, 20:06
Co do wstrętu do dzieci, zawsze odnosiłam wrażenie, że jest to konsekwencja odrzucenia w dzieciństwie. Według mnie często tak jest że osoba, która np: została porzucona, bita, czuła się niekochana, nie otrzymywała dostatecznej ilości ciepła i uwagi (być może przez młodsze rodzeństwo na którym uwaga została skupiona), w konsekwencji nienawidzi dzieci i nie może na nie patrzeć. Taka tam moja teoria, nie wiem jak to jest, wymagałoby to głębszych badań na grupie osób, może kiedyś się tym zajmę. :mrgreen:
"Talitha kum, mówię Ci dziewczynko wstań, wcale nie umarłaś lecz śpisz, jeszcze życie wyjdzie Ci."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
26 mar 2013, 22:18

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 25 kwi 2013, 21:12
finalriot napisał(a):Co do wstrętu do dzieci, zawsze odnosiłam wrażenie, że jest to konsekwencja odrzucenia w dzieciństwie. Według mnie często tak jest że osoba, która np: została porzucona, bita, czuła się niekochana, nie otrzymywała dostatecznej ilości ciepła i uwagi (być może przez młodsze rodzeństwo na którym uwaga została skupiona), w konsekwencji nienawidzi dzieci i nie może na nie patrzeć. Taka tam moja teoria, nie wiem jak to jest, wymagałoby to głębszych badań na grupie osób, może kiedyś się tym zajmę. :mrgreen:

Myślę, że u mnie niechęć do dzieci np. w zerówce wynikała chyba z tego, że nie umieli się ogólnie poważnie zachowywać. Później doszedł drugi powód do niechęci, gdy mi zaczęli dokuczać. Obecnie chyba też są te dwa powody, dla których nie lubię dzieci.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10118
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 01 maja 2013, 10:54
Jedna z moich ulubionych postaci w tv, Karolina Korwin-Piotrowska też była czerwona i pomarszczona, teraz jest ekstra kobitą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16466
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 04 maja 2013, 12:16
finalriot, eee tam bzdura, ja nie mogłem narzekać na brak uwagi jak byłem dzieckiem. Nigdy nie byłem odrzucony ani tym bardziej bity a po prostu nie chcę mieć dzieci i moja partnerka także, nie czujemy tak jak inne mamuśki dookoła (których wysyp jest na wszelakich nk, facebookach) potrzebę rozmnażania się. Nie przepadamy za dziećmi. Niestety znaczna część osób które znamy i mają już dzieci nie potrafią już o niczym innym rozmawiać tylko o swoich bachorach i to co im kupią i jaką ostatnio zrobiły kupkę...
Mimo, że nie posiadam żadnego konta na portalu społecznościowym to w przypadku połowy moich znajomych widnieje na każdym profilu kilkadziesiąt zdjęć pomarszczonych dużych buźek wyglądających jak ryszard kalisz albo inny alien. Moja niechęć do dzieci bardziej jednak wiąże się z tym, że obserwuje nieumiejętność ich wychowania, bachory są często rozpuszczone i wrzeszczą, szantażują swoich starych, którzy gapią się bezsilnie i nie potrafią najzwyczajniej zapanować nad nimi. Wydaje mi się, że połowa rodziców nie jest gotowa ani dojrzała do posiadania dziecka. Naturalną sprawą jest, że dziecko płacze, ma swoje zachowania, ale wszędzie, w komunikacji miejskiej, kościele, sklepie, bachory wchodzą matkom na głowę a te często po prostu udają, że nic się nie dzieje. Nie sposób jest wtedy wytrzymać takiego brzdąca, ale złość ciśnie mi się wtedy na rodzica, który nie potrafi się zająć odpowiednio dzieciakiem. Ponadto naturalną sprawą jest, że każda matka uważa, że jej mały alien jest ósmym cudem świata i całe otoczenie się nim zachwyca - niestety tak nie jest.

Spieranie się czy dzieci są słodkie, fajne urocze nie ma sensu - jedni lubią dzieci, drudzy nie przepadają za nimi. Nie można ani jednych ani drugich winić ani tym bardziej przypisywać komuś egoizm, nieudane dzieciństwo za to, że nie chce mieć dzieci i ich nie trawi. Z drugiej strony wiem, że sam byłem kiedyś czerwony pomarszczony ohydny i srałem, z tych wszystkich epitetów nadal pozostało mi sranie i względnie ohydność ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez finalriot 04 maja 2013, 13:25
In_Chains_Of_DD, to było czysto teoretycznie, zamierzam się tym zająć w przyszłości. ;)
Denerwujesz się i krytykujesz nieumiejętność wychowania dzieci, ale nie masz swoich. To jest to co irytuje mnie najbardziej na tym świecie. To najpierw miej dzieci, wychowaj ich, a potem krytykuj postępowanie innych rodziców. Uspokojenie dziecka w kościele czy też sklepie wcale nie jest takie proste.
Tak samo w sklepie, mam brata 9 lat młodszego i kilka lat temu poszłam z nim do sklepu. Były tam ruchome schody. I co? Oczywiście patrzę a on stoi na górze. Jadę więc do niego, a on zjeżdża na dół, jadę w dół, on znowu do góry. Myślałam że szlag mnie trafi. I w tej sytuacji również zawiedli ludzie, czy tak ciężko było złapać gówniarza? Dzieci tak mają że gdy widzą widownie to są jeszcze gorsze bo wzbudziły zainteresowanie tłumu - wszyscy się patrzą, komentują, mama/opiekun wściekły, a uderzyć dziecka nie można by się uspokoiło bo pomocni ludzie zaraz zadzwonią na policję.
Albo w komunikacji miejskiej, spotkałam się z taką sytuacją że jechała mama z trójką dzieci, dwójka miała tak mniej więcej cztery lata i jedno dziecko w wózku. Kobieta chciała wysiąść i mówiła do synka żeby wysiadł, ale on ze słów matki nic sobie nie robił. Kolejny przystanek, wszyscy ludzie się patrzą i oczywiście nikt kobiecie nie pomógł, więc podeszłam, wzięłam dzieciaka na ręce i wyniosłam go z autobusu po to by kobieta nie musiała jechać na pętlę, a potem wracać pieszo z tymi dzieciakami. I tu jest świetna postawa ludzi - najłatwiej jest skrytykować że nie potrafiła uspokoić dzieciaka, ale czy ktokolwiek jej pomógł? Nie, no bo po co. A złapanie dziecka w takiej sytuacji nie jest trudne, tym bardziej że traci on orientację bo robi to ktoś obcy.

Dla mnie normalne wydaje się to, że rodzice zachwycają się swoimi dziećmi. Fakt, jedni ludzie lubią dzieci, inni nie. Ale sądzę że aby krytykować złe wychowanie innych ludzi, najpierw trzeba wychować swoje dzieci bo to nie jest taka prosta sprawa.

Moim zdaniem u każdego jest jakiś czynnik, który spowodował ten wstręt do dzieci, ponieważ według mnie mało prawdopodobne jest obrzydzenie do takich małych, niewinnych istotek, one wam nic nie zrobiły. ;) Ale jest to tylko i wyłącznie moja opinia, nikt nie musi się z nią zgadzać. :mrgreen:
"Talitha kum, mówię Ci dziewczynko wstań, wcale nie umarłaś lecz śpisz, jeszcze życie wyjdzie Ci."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
26 mar 2013, 22:18

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez Rafka 04 maja 2013, 13:28
Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają
każdy z nas był kiedyś bobasem i ktoś musiał sie nami zajmować.
Rafka
Offline

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Vian 04 maja 2013, 13:34
Denerwujesz się i krytykujesz nieumiejętność wychowania dzieci, ale nie masz swoich. To jest to co irytuje mnie najbardziej na tym świecie. To najpierw miej dzieci, wychowaj ich, a potem krytykuj postępowanie innych rodziców.

Przepraszam, ale kompletnie nie rozumiem.

Kiedyś gadałam z koleżanką o jakimś tam filmie, który mi się nie podobał (a jej tak), i wypaliła "A zrobiłaś lepszy, że krytykujesz?" To muszę zrobić lepszy film, żeby powiedzieć, że jakiś tam jest moim zdaniem gówniany? Albo zaprojektować samochód zanim powiem, że trabant to dla mnie gówniane auto?

Jeśli nie, to dlaczego w kwestii dzieci obowiązuje inna zasada?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez finalriot 04 maja 2013, 13:44
Vian, jest różnica, ponieważ jak można porównywać wychowanie i zajmowanie się dzieckiem przez kilkanaście lat do ocenienia filmu czy samochodu? W tej drugiej kwestii każdy ma przecież inny gust, jednemu podoba się to, a drugiemu coś innego. Mimo wszystko z dziećmi jest inaczej, ponieważ większość ludzi (którzy dzieci nie posiadają) uważa że co to za wielka filozofia wychować dziecko. No i gdyby oni mieli dzieci to chodziłyby jak w zegarku, ale nie mają bo nie lubią. Dlatego też podałam dwa przykłady na to, że doprowadzenie dziecka do porządku (szczególnie w miejscu publicznym) nie jest proste, a co dopiero cały okres wychowania dzieci.
"Talitha kum, mówię Ci dziewczynko wstań, wcale nie umarłaś lecz śpisz, jeszcze życie wyjdzie Ci."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
26 mar 2013, 22:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do