Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 24 kwi 2013, 23:18
poem napisał(a):W zasadzie to nie wiem jak można lubić bądź nie lubić wszystkie dzieci, tak ogólnie. Trochę chyba ostatnio zmieniłam zdanie na ten temat :D

Ja nie mam identycznej niechęci do wszystkich dzieci. Najmniejszą mam do tych, co nie okazują żadnych buntów.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez Anna Maria 25 kwi 2013, 00:33
mark123 napisał(a):
Młodzież natomiast bardzo lubię :) potrafię z nimi rozmawiać, pożartowac, poradzić...A to dlatego, że młodzieńcze lata swoje wspominam fantastycznie, a dzieciństwo...tragicznie.

W realu młodzieży też nie lubię. Moja niechęć do młodzieży wynika chyba z obserwacji szkolnej, jak się zachowuje.
A moja niechęć do dzieci, to nie wiem tak dokładnie, z czego wynika.

Ja młodzieży się boję.Chodzą tacy i naśmiewają się ze wszystkich dookoła.Tyczy się to również starszych dzieci.Często padam ofiarą takich.Wiem,że to moja fobia,że nie wszyscy się naśmiewają ale boję się ich.

-- 25 kwi 2013, 00:35 --

Małe dzieci są za to wpatrzone w dorosłych jak w obrazek.Wystarczy okazać trochę zainteresowania by stać się autorytetem.
Anna Maria
Offline

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Monika K. 25 kwi 2013, 07:22
kasiątko napisał(a):
mark123 napisał(a):
Młodzież natomiast bardzo lubię :) potrafię z nimi rozmawiać, pożartowac, poradzić...A to dlatego, że młodzieńcze lata swoje wspominam fantastycznie, a dzieciństwo...tragicznie.

W realu młodzieży też nie lubię. Moja niechęć do młodzieży wynika chyba z obserwacji szkolnej, jak się zachowuje.
A moja niechęć do dzieci, to nie wiem tak dokładnie, z czego wynika.

Ja młodzieży się boję.Chodzą tacy i naśmiewają się ze wszystkich dookoła.Tyczy się to również starszych dzieci.Często padam ofiarą takich.Wiem,że to moja fobia,że nie wszyscy się naśmiewają ale boję się ich.

-- 25 kwi 2013, 00:35 --

Małe dzieci są za to wpatrzone w dorosłych jak w obrazek.Wystarczy okazać trochę zainteresowania by stać się autorytetem.



Szczerze mówiąc nie zdarzyło mi się, aby się młodzież ze smnie naśmiewała, ani mi to przez głowę nie przeszło:) To samo co do strachu, eee ja się ludzi nie boję. Ale ja nie mam takiej fobii, za to mam inne " przyjemniaczki".
Do młodzieży należy mieć specyficzne podejscie i mocne nerwy. I na pewno się ich nie bać. Właśnie młodzięz jest niezrozumiana, wydaje mi się, dlatego, że wszyscy widzą w nich: " młodocianych zagniewanych" :smile: a tak nie jest. Po za tym młodzież dopiero wchodzi w dorosłe życie, uczy się, przechodzi okres buntu.
No nie wiem, ja młodzież bardzo lubię, czasami wiadomo, opierniczę na ulicy jak mnie wkurzą. :papa:
Ja chciałąbym mieć w przyszłości swoje dziecko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 16:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez Monar 25 kwi 2013, 08:04
Po za tym młodzież dopiero wchodzi w dorosłe życie, uczy się, przechodzi okres buntu.

Poza tym tym "poza tym" to jeszcze pamiętajmy, że jeśli młodzież (bo o niej tutaj mowa, ale oczywiście dzieci również) jest agresywna, to jest jakiś powód. Jedni są rozpieszczeni, drudzy nie dopieszczeni. I poprzez takie warunki a nie inne, są tacy, jacy są.
Bo przepraszam bardzo, ale naśmiewanie nie jest normalne.
I nie każdy młody się tak zachowuje...
Tylko ten z problemami... A że ich tak dużo, cóż...

-- 25 kwi 2013, 08:06 --

kasiątko, takim osobom po prostu okazuje się współczucie.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez zmienny 25 kwi 2013, 12:25
Poza tym tym "poza tym" to jeszcze pamiętajmy, że jeśli młodzież (bo o niej tutaj mowa, ale oczywiście dzieci również) jest agresywna, to jest jakiś powód. Jedni są rozpieszczeni, drudzy nie dopieszczeni. I poprzez takie warunki a nie inne, są tacy, jacy są.
Bo przepraszam bardzo, ale naśmiewanie nie jest normalne.
I nie każdy młody się tak zachowuje...
Tylko ten z problemami... A że ich tak dużo, cóż...

takim osobom po prostu okazuje się współczucie.


że jak, one się z niej naśmiewają a ona ma im okazywać współczucie?
i co będzie czuła na spółke z nimi? ich radoche i rozbawienie z samej siebie?

nie, trzeba trochę oczekiwać szacunku, co mnie obchodzi jakie są przyczyny, że pętak się nie umie zachować, oczywiście jakieś są, ale to nie znaczy, że inni mają na tym tracić. inni też mają problemy i dzieciak nie ma prawa przerzucać na nich swoich i jeszcze oczekiwać pobłażania.
zmienny
Offline

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez Monar 25 kwi 2013, 12:42
zmienny

ich radoche i rozbawienie z samej siebie?

zależy z czego się śmieją
czasem można pośmiać się z samego siebie, o potknęłam się, jaka ze mnie niezdara
ale jak ktoś np. wyzwie Cię od brudasów, a się myjesz, to chyba nie w Tobie leży problem, a w tym kimś, więc nie dyskutuje się z taką osobą, wystarczy gest, mina, nawet słowa nie potrzeba... by godnie wyjść z danej sytuacji.

-- 25 kwi 2013, 12:45 --

dzieciak nie ma prawa przerzucać na nich swoich i jeszcze oczekiwać pobłażania.

każdy ma prawo do błędów.
nie chodzi o pobłażanie, a godne wyjście z sytuacji, by też poczuł się głupio, ale w inteligentny sposób.
może po sobie tego nie pokazywać, ale to go dotknie.
i żadne wyzywanie od bachorów ! jak wspomniałam - wystarczy jeden gest.

byłam kiedyś taka, jeszcze coś mi z tego zostało zresztą, że miałam takie same zagrywki.
jak mi ktoś podpadł, to lubiłam tej osobie dokuczać.
wiem jak to wygląda z obu stron.
takie wyśmiewanie się, to leczenie/maskowanie własnych kompleksów.

-- 25 kwi 2013, 12:46 --

"oho skupiają się na niej, a nie na mnie."
dyskutując jeszcze bardziej zwiększamy danej osobie poczucie bezpieczeństwa.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez zmienny 25 kwi 2013, 13:03
Monar, nie wiem czemu się śmieją z kasiątko, ale jestem prawie pewien, że to nieuzasadnione.

stronę wcześniej na takie słowa:
Ale jeżeli jakieś dziecko zachowuje się tak, że stanowi zagrożenie dla innych dzieci to nawet jeśli pochodzi z patologicznej rodziny, to nie jest to dla mnie usprawiedliwieniem takiego dziecka, że jest niewinne.



odpowiedziałaś:
Serio?
Przecież takie dziecko nie wybierało sobie same rodziców. A że trafiło na patologicznych, nie jego wina. I nie jego wina, że reaguje psychika tak jak reaguje, tj. agresją wobec innych dzieci.
Z takim dzieckiem trzeba porozmawiać, ochronić je. Przecież każdy jakoś reaguje na krzywdę. Jedni stosują agresję wobec siebie samego, drudzy biją innych, trzeci zamykają się, milczą, wolą stworzyć własny, na pozór bezpieczny świat... Żadne z tych zachowań nie jest prawidłowe. Ty mark123 również jesteś niewinny. W końcu to nie Ty stworzyłeś patologiczny dom, prawda? Więc jaka jest w tym Twoja wina?


na tej samej zasadzie nie jest wina jego patologicznych rodziców, którzy też mieli patologicznych (nie chodzi mi tu o marka123, tylko tego przykladowego dzieciaka ktory bije inne w szkole) i tak jak to dziecko mają problemy, na tej zasadzie to nawet morderca, nie jest winny, ani NIKT bo wszystko jest związane łańcuchem przyczyn i skutków.

więc w pewnym sensie faktycznie nie wina dzieciaka, że bije inne dzieciaki w szkole, ale to nie znaczy, że dzieciakowi można pozwolić na krzywdzenie innych w szkole, trzeba przeciwdziałać i to niekoniecznie rozmową, bo wiele dzieciaków nie ma szacunku wartości itp. a zmiana zachowania jest potrzebna od razu i należy być surowym, won do dyrektora, nie pomaga, to won ze szkoły.

oczywiście, że nie wina marka123 że ma problemy na skutek czegoś tam w przeszłości, ale on nie jest szkodliwy i niebezpieczny dla otoczenia.

każdy ma prawo do błędów.
nie chodzi o pobłażanie, a godne wyjście z sytuacji, by też poczuł się głupio, ale w inteligentny sposób.
może po sobie tego nie pokazywać, ale to go dotknie.
i żadne wyzywanie od bachorów ! jak wspomniałam - wystarczy jeden gest.


każdy ma prawo do błędów, ale nie do gnębienia innych.
to co wraca sobie zmęczona kasiątko z pracy i podchodzi grupka dzieciaków i ją wyśmiewa to ma się bawić w dr house, jakieś inteligentne riposty? krótkie spyerdalaj i tyle. tak to widzę.
zmienny
Offline

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez Monar 25 kwi 2013, 13:48
zmienny, a dlaczego do lat 13 czy tam nie wiem ilu dziecko nie odpowiada za morderstwa praktycznie? dostaje kuratora i to wszystko... bo do tego wieku dzieci jeszcze nie myślą jak dorośli. myślą: matka pije, to ją zabije. i wtedy dzieją się takie rzeczy. 18-latek też nie zawsze właściwie postąpi, bo to że dorosły na papierze, to nie znaczy, że w głowie ma zdrowo.

no mówimy tu o skrajnych przypadkach, są różni ludzie z różnymi problemami. dlatego jak ktoś coś już bardziej przeskrobie, to są sprawy sądowe. cóż... trzeba poznać motyw. są różne przypadki.

jeśli ktoś został zgwałcony i zabije tego psychola, to czy nie jest po części "usprawiedliwiony"?
moim zdaniem jest...........
człowiek jest tak bardzo skrzywdzony, ze nie myśli racjonalnie.

no ale zeszliśmy na naprawdę dramatyczne sytuacje życiowe

ale jak ktoś bije, to tak samo np. jest bity w domu
tj. nie nauczono go inaczej radzić sobie z wyrażaniem złości...
czy to jego wina czy rodziców?

oczywiście, dzieciak musi swoje przeboleć, to nie rodzice mają brać odpowiedzialność za przykładowego syna, ale warto też zwrócić uwagę na przyczyny, a nie na same skutki. bo jeśli tylko go ukarzemy, to będzie robić to dalej... a jak okażemy zainteresowanie, może się w końcu otworzyć (zazwyczaj takie osoby są zamknięte w sobie) i zmienić...

-- 25 kwi 2013, 13:52 --

to co wraca sobie zmęczona kasiątko z pracy i podchodzi grupka dzieciaków i ją wyśmiewa to ma się bawić w dr house, jakieś inteligentne riposty? krótkie spyerdalaj i tyle. tak to widzę.

nie, mówiłam, że nie ma bawić się w dr house, nawet stwierdziłam, że nie musi się odzywać, a może tym go dotknąć.
czasem lepiej takiego minąć obojętnie niżeli zastanawiać się nad tym, co powiedział...
sam się ma za zero, więc tak się go traktuje

ale to nie znaczy, że nie mamy mu współczuć. są różne powody i skoro np. znamy jakiegoś 13 latka i jest ordynarny, agresywny, to z takim warto porozmawiać.

jak nie znamy, nie rozmawiamy, to oczywiste.

po prostu mi jest żal tych wszystkich dzieciaków, bo one nie do końca są winne temu, że np. biją lub kogoś straszą.

-- 25 kwi 2013, 13:54 --

straszny chaos jest w tej mojej wypowiedzi, ale jestem tak przelotem.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 25 kwi 2013, 13:56
Ja młodzieży się boję.Chodzą tacy i naśmiewają się ze wszystkich dookoła.Tyczy się to również starszych dzieci.Często padam ofiarą takich.Wiem,że to moja fobia,że nie wszyscy się naśmiewają ale boję się ich.

Ja zarówno się boję jak i mam silną niechęć.

Właśnie młodzięz jest niezrozumiana, wydaje mi się, dlatego, że wszyscy widzą w nich: " młodocianych zagniewanych" :smile: a tak nie jest. Po za tym młodzież dopiero wchodzi w dorosłe życie, uczy się, przechodzi okres buntu.

Młodzież właśnie nie powinna mieć prawa to zbyt dużego buntu.

więc w pewnym sensie faktycznie nie wina dzieciaka, że bije inne dzieciaki w szkole, ale to nie znaczy, że dzieciakowi można pozwolić na krzywdzenie innych w szkole, trzeba przeciwdziałać i to niekoniecznie rozmową, bo wiele dzieciaków nie ma szacunku wartości itp. a zmiana zachowania jest potrzebna od razu i należy być surowym, won do dyrektora, nie pomaga, to won ze szkoły.

No właśnie, uczniów stanowiących zagrożenie dla innych uczniów powinno się usuwać ze szkół.

oczywiście, że nie wina marka123 że ma problemy na skutek czegoś tam w przeszłości, ale on nie jest szkodliwy i niebezpieczny dla otoczenia.

Jak już pisałem, część rzeczy nie jest moją winą, a część zapewne jest. Np. miałem w wieku 10-11 lat taki okres, że byłem agresywny wobec psa mojej babci. Co prawda mój ojciec bywał po pijaku agresywny wobec psa, ale miało to miejsce przede wszystkim parę lat wcześniej, Więc w tym wypadku moje zachowanie wobec psa było moją winą.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez zmienny 25 kwi 2013, 14:11
Monar


o rozwiązania prawne mnie nie pytaj, zreszta nie sa wyznacznikiem, ja wiem, ze sa przyczyny zachowania sie zlego dziecka, tylko ja ide krok dalej i widze, tez ze u kazdego sa takie przyczyny.



jak dzieciak niszczy innym psychiki w klasie, to trzeba temu zapobiec jak najszybciej a nie robic mu psychoterapie, psychoterapie to swoja droga skierowac gdzies moze, ale szkola ma zapewnic warunki do nauki dzieciom, a nie pozwalac na dzungle.

prawda jest taka, ze te male szczyle gnebiace innych zadko reaguja na apel do ich moralnosci czy swiadomosci.

a gdy taki petak podswiadomie wie, ze jego zle zachowanie spotka sie z czym nieprzyjemnym dla niego to go bardziej utrzyma w ryzach niz jakies rozmowy.
w wiekszosci przypadkow na pewno.

chyba-po-prostu-potrzebuje-si-wy-ali-t42570.html

w tym temacie jest to bardzo widoczne i co te dzieci nie wiedzialy, ze robia przykrosc? nie wiedzialy, ze ona i tak ma ciezko w zyciu? wiedzialy doskonale, ale mialy to gdzies i co teraz nauczyciel powinien z dziecmi ktore ja niszcza, rozmawiac i rozczulac?

w pierwszym momencie surowe konsekwencje kilku by polecialo ze szkoly to reszta by sie nauczyla. a nie apel do ich moralnosci, ktorej nie maja.

i to tez jest forma wychowania, dzieciak musi wiedziec, ze nie uniknie, a jak kazdy bedzie relatywizowal jego zachowanie, rozmowa, bachorem nie wolno nazwac, inteligentne gesty, to juz kompletnie sie we lbach im pomiesza.

ale jak ktoś bije, to tak samo np. jest bity w domu
tj. nie nauczono go inaczej radzić sobie z wyrażaniem złości...
czy to jego wina czy rodziców?


ani jego ani rodzicow, ani nikogo, bo sama pisalas, ze wszystko jest zdeterminowane przyczyna, tylko, ze sztucznie ograniczasz to prawo tylko do dziecka.
otoz nie, to jest prawo globalne. prawo rzeczywistosci.

wiec nie obchodzi mnie czy to jego wina czy nie, w porzadku nie nalezy go osadzac, ale trzeba przeciwdzialac i wyciagac konsekwencje.
Ostatnio edytowano 25 kwi 2013, 14:22 przez zmienny, łącznie edytowano 1 raz
zmienny
Offline

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez monk.2000 25 kwi 2013, 14:15
kasiątko, znam ten ból. Przed takimi ludźmi w tym wieku mam największy lęk, jeśli chodzi o jakieś objawy fobii społecznej. Na tyle dorośli, by potrafili uderzyć w słaby punkt, ale nie wystarczająco dojrzali, żeby zrozumieć że to może zaboleć. A jak ktoś jest przewrażliwiony (bierze wiele rzeczy do siebie) to potrafi zaboleć. Mi się raz zdarzyło być "wyśmianym" przez młodzież na ulicy trzykrotnie w jednym miesiącu, za każdym razem ktoś inny. Nie wiem co mogło być przyczyną, bo prostu czymś się wyróżniałem to w śmiech.

No ale dzieci też śmieszą bajki typu prezentowane przez WB albo Disneya gdzie ktoś przewraca się o skórkę od banana wywraca się i wpada pod 20 tonowe kowadło, które spadam mu na głowę. Nie wiem jaki jest tego mechanizm, może po prostu rzutowanie swoich słabości na innych. Bo na pewno brak empatii i zastanowienia się "co by było gdybym sam znalazł się w takiej sytuacji".
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 25 kwi 2013, 14:16
czasem lepiej takiego minąć obojętnie niżeli zastanawiać się nad tym, co powiedział...
sam się ma za zero, więc tak się go traktuje

Moim zdaniem ci, co celowo dokuczają, często nie uważają się za zera wręcz przeciwnie, mają zawyżone poczucie własnej wartości.

ale to nie znaczy, że nie mamy mu współczuć

Mam inne zdanie.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez zmienny 25 kwi 2013, 14:20
monk.2000, alez oni doskonale wiedza co by bylo gdyby.

nie wiedza, ze jak uderza kogos to zaboli? doskonale wiedza i wlasnie po to bija. po prostu takie maja charaktery ze lubia sprawic komus bol. sa pelne zlosci.

co sie dzieje, gdy taki gnebiciel widzi silniejszego gnebiciela? nagle wtedy wszystko rozumie, wie co wolno w jego przypadku a co nie wolno, potrafi sie grzecznie odezwac, widzi granice. :lol:
zmienny
Offline

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez monk.2000 25 kwi 2013, 14:22
zmienny, okej masz racje. :uklon:
Chodzi że nie potrafią, jakby się utożsamić z tą osobą. Jest dla nich "nikim", a nie tzw. bliźnim. :smile:
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do