Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 23 kwi 2013, 14:19
witam ,
powiem tak , za kawalerki nigdy nie ciągnęło mnie do dzieci , ba byłem nawet mocno przeciwny,żeby jakieś mieć w przyszłości ,często jak co niektórzy tutaj czułem odrazę do niemowlaków. Jednak trafiła mi się żona , której jakbym nie zrobił dziecka to okaleczył bym ją ,zniszczył.
Więc , bardziej na jej prośbę( albo nawet samo z siebie) w dwa miesiące po ślubie poczęliśmy dziecko.
Wiadomo ,płacz , kolki , zarwane nocki , nerwy ,,,ale KOCHAM swojego Syna. To najpiękniejsza Rzecz i największy Skarb jaki dał mi BÓG , nie wyobrażam sobie bez Niego życia. Gdybym żył w bardziej normalnym kraju , miałbym już pewnie z Trójkę. I nie ważne czy mam nerwicę ,czy inną wajchę , przy Ojcostwie ( z całym jego wachlarzem) to wszystko psu na budę!
Dziecko( wychowywanie) to najlepsza , ukochana i najpiękniejsza opowieść jaka dane jest mi pisać każdego dnia od nowa. Po prostu Super . Może nawet strzele sobie po 40 jeszcze jedno. A co mi ,jak lubię!
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez Monar 23 kwi 2013, 14:22
Ja np. lubie młodzież bardzo. Tak 14 - 19 lat.

Oooo jeszcze się zaliczam 8) :mrgreen:

W dzieciństwie lubiłam dzidzie. Potem jednak też jakaś była we mnie niechęć wobec takich maluchów (pojawiła się w wieku 12-16 lat)
Teraz mam 19, a chcę iść na pedagogikę, umiem obchodzić się z dziećmi, i je lubię...
Także myślę, że połowie z Was też po prostu przejdzie ta niechęć.
Ja miałam złe dzieciństwo, być może z tego faktu nie lubiłam kiedyś maluchów - zazdrościłam im, że mają takie super rodzinki...
Ale teraz myślę, że to co wygląda fajnie na obrazku, nie jest już takie fajne w domu w godzinach wieczornych.
Uważam, że dużo małych dzieci cierpi, takimi chciałabym się w przyszłości zająć, pomóc, bo uważam, że nikt nie zasługuje na to, by być poniżanym, wyzywanym, bitym itp., w szczególności takie dziecko, które niczemu nie jest winne. Trochę patrzę na nie jak na siebie...
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 23 kwi 2013, 14:28
Wiesz Monar ,
przyjdzie taki czas( powoli) ,że pragnienie własnego dziecko u Ciebie Jako dorosłej Kobiety zdominuje wszystko inne , będzie Jedyną Możliwością , esencją pragnienia , Pełnią. Już nie w kategoriach lubię ,nie lubię ,a le pragnę , muszę ,CHCĘ. Reszta będzie wtedy miała niewielkie znaczenie.
U mnie , to wtedy ( jak czułem niechęć do dzieci ) to była TYLKO I WYŁĄCZNIE KWESTIA LĘKU. LĘK znikł , powstała wolność ( na tym polu), i tak to widzę.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 23 kwi 2013, 15:07
Monar napisał(a):Ale teraz myślę, że to co wygląda fajnie na obrazku, nie jest już takie fajne w domu w godzinach wieczornych.

Ja od jakiegoś czasu mam coś takiego, że gdy mijam jakąś rodzinę np. w sklepie, na dworze, to czasami mi się włącza w głowie takie wścibskie analizowanie, rozmyślanie, czy ta rodzina jest dysfunkcyjna, czy nie.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 23 kwi 2013, 15:12
Dobrze napisane Kaleb. Wiem to po swojej siostrze ktora nie moze zajsc w ciaze i teraz juz na tym punkcie zrobila sie jej obsesja. Nic innego nie liczy sie. A wczesniej tak nie bylo..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez bittersweet 23 kwi 2013, 15:46
lubudubu, a gdzie tam, to sprawa osobnicza. Od 20 lat słyszę skrzeczenie " jeszcze pożałujesz, że nie chcesz mieć dzieci" a zamiast tego czuję tylko niewymowna ulgę, że nie wpadłam.

A i btw, drogi Kalebx3 absolutnie nie czuje się niepełną kobietą czy pozbawiona czegokolwiek. Żyję, jak chcę, nic mnie nie ogranicza i to jest wspaniałe :great:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez Monar 23 kwi 2013, 16:29
mark123, też czasem o tym myślę, ale to zazwyczaj jak mam do tego powód, np. facet awanturuje się z żoną na ulicy przy dwójce małych dzieci. to jest patologia. no i znam tą rodzinę tak poza tym i wiem, że on ją bije, ona się go boi, jest wyzywana od szmat, dziwek........ żal mi tych małych :-| nie raz płakały przez ojca, bały się wrócić do domu. a mają zaledwie kilka latek.
i nadal uważacie, że dzieci są takie ohydne ?
przecież one nie są niczemu winne :(
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 23 kwi 2013, 17:46
Ja mógłbym mieć dziecko, dzieci jakby mi za to sporo płacili i jego posiadanie pozwoliło na względnie dostatnie życie bez konieczności zarobkowania.
W Skandynawii jest to możliwe tylko partnerki brak :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez Lukrecja. 23 kwi 2013, 18:59
wstretne bachory
Lukrecja.
Offline

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 23 kwi 2013, 19:03
też czasem o tym myślę, ale to zazwyczaj jak mam do tego powód, np. facet awanturuje się z żoną na ulicy przy dwójce małych dzieci. to jest patologia. no i znam tą rodzinę tak poza tym i wiem, że on ją bije, ona się go boi, jest wyzywana od szmat, dziwek........ żal mi tych małych :-| nie raz płakały przez ojca, bały się wrócić do domu. a mają zaledwie kilka latek.

Ja akurat mam tak, że myślę bardziej w sensie analitycznym, niż w sensie martwienia się o kogoś. A w przypadku napotkania jakiejś awanturującej się rodziny to moim priorytetem jest usunąć się z miejsca.

i nadal uważacie, że dzieci są takie ohydne ?
przecież one nie są niczemu winne :(

Ale jeżeli jakieś dziecko zachowuje się tak, że stanowi zagrożenie dla innych dzieci to nawet jeśli pochodzi z patologicznej rodziny, to nie jest to dla mnie usprawiedliwieniem takiego dziecka, że jest niewinne.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez Monar 23 kwi 2013, 19:16
Ale jeżeli jakieś dziecko zachowuje się tak, że stanowi zagrożenie dla innych dzieci to nawet jeśli pochodzi z patologicznej rodziny, to nie jest to dla mnie usprawiedliwieniem takiego dziecka, że jest niewinne.

Serio?
Przecież takie dziecko nie wybierało sobie same rodziców. A że trafiło na patologicznych, nie jego wina. I nie jego wina, że reaguje psychika tak jak reaguje, tj. agresją wobec innych dzieci.
Z takim dzieckiem trzeba porozmawiać, ochronić je. Przecież każdy jakoś reaguje na krzywdę. Jedni stosują agresję wobec siebie samego, drudzy biją innych, trzeci zamykają się, milczą, wolą stworzyć własny, na pozór bezpieczny świat... Żadne z tych zachowań nie jest prawidłowe. Ty mark123 również jesteś niewinny. W końcu to nie Ty stworzyłeś patologiczny dom, prawda? Więc jaka jest w tym Twoja wina?
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Monika K. 23 kwi 2013, 21:33
Ja jestem pewna, ze niechęć do dzieci wynika z dzieciństwa. Ja np. kiedys nie rozczulałam się nad dziećmi jak większośc kolezanek, ale nikt mnie z tego powodu nie linczował.Matka moja mi nawet raz powiedziała, że ona tez nie lubi obcych dzieci. Teraz powoli ogarniam temat, dojrzewam :mrgreen: jak ser plesniowy prawie :D
Natomiast nie namawiam nikogo na macierzyństwo, nie dostanę obsesji na punkcie ciąży, bo już kiedys taką przerabiałam :smile: ale nie powodowała mną chęć, a strach, miałam prawie ciążę urojoną...tak cholerny strach mną kierował wtedy przed byciem w ciąży.
Będę miała to dobrze, nie to nie....na razie muszę sama wyzdrowieć, żeby wogóle myśleć o macierzyństwie, mimo swoich 33 lat...
Młodzież natomiast bardzo lubię :) potrafię z nimi rozmawiać, pożartowac, poradzić...A to dlatego, że młodzieńcze lata swoje wspominam fantastycznie, a dzieciństwo...tragicznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 16:06

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 23 kwi 2013, 21:51
I nie jego wina, że reaguje psychika tak jak reaguje, tj. agresją wobec innych dzieci.

Nie jestem w stanie zmienić swojego poglądu na temat agresywnych dzieci.

W końcu to nie Ty stworzyłeś patologiczny dom, prawda? Więc jaka jest w tym Twoja wina?

Mój dom obecnie chyba nie jest patologiczny, tylko dysfunkcyjny (nie każda dysfunkcja jest patologią). Fakt, była pewna krótka szarpanka pomiędzy rodzicami 3 lata temu, ale tego typu akcja zdarzyła się tylko jednorazowo od długiego czasu, gdyby zdarzały się częściej, to przy mojej obecnej nadwrażliwości moje serce by chyba wyskoczyło z mojego ciała :pirate: . A poza tym tak jak wygląda u mnie sytuacja w domu to raczej dysfunkcja.
Patologiczny był w moich pierwszych mniej więcej 3 latach życia.
Temu, że moja rodzina najpierw była patologiczna, a potem dysfunkcyjna no to nie jestem winny, ale już w przypadku moich negatywnych cech to i tak części z nich raczej sam jestem sobie winien.

-- 23 kwi 2013, 22:59:42 --

Młodzież natomiast bardzo lubię :) potrafię z nimi rozmawiać, pożartowac, poradzić...A to dlatego, że młodzieńcze lata swoje wspominam fantastycznie, a dzieciństwo...tragicznie.

W realu młodzieży też nie lubię. Moja niechęć do młodzieży wynika chyba z obserwacji szkolnej, jak się zachowuje.
A moja niechęć do dzieci, to nie wiem tak dokładnie, z czego wynika.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez poem 24 kwi 2013, 21:35
W zasadzie to nie wiem jak można lubić bądź nie lubić wszystkie dzieci, tak ogólnie. Trochę chyba ostatnio zmieniłam zdanie na ten temat :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do