Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 18 mar 2013, 00:34
Mnie się wydaję, że dzieci zachowuję się porządnie, nie wchodzą na głowę, jeśli czują strach przed dorosłymi.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Arhol 18 mar 2013, 09:13
Nie lubię dzieci,po prostu - wzbudzają we mnie niechęć i obojętność,ale to też nie znaczy że miotam nimi jak kamieniami jeśli jakieś się "napatoczy".
Cała też ta infantylność wokoło dzieci czasem,aż mi się we flakach przewraca.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 mar 2013, 12:15
Mnie się wydaję, że dzieci zachowuję się porządnie, nie wchodzą na głowę, jeśli czują strach przed dorosłymi.

:shock: a mnie sie wydaje, ze wtedy kiedy wiedza ze takie a zachowania sa nieodpowiednie. Dziecko nie powinno czuc strachu przed rodzicem
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez jaga70 18 mar 2013, 12:58
Moja siostra uważała, będąc 20parolatką, że dzieci "śmierdzą" i nie znosiła ich, a teraz.... matko bosko, jest niemożliwie rozkochaną w dwójce swych maluchów (tzw. w rodzinie "szarańczy") matką polką :lol: Jak to mówią, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;)
Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą.Joanne Kathleen Rowling
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 gru 2010, 15:17
Lokalizacja
Gdańsk (Gdański)

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 19 mar 2013, 01:41
Candy14 napisał(a):
Mnie się wydaję, że dzieci zachowuję się porządnie, nie wchodzą na głowę, jeśli czują strach przed dorosłymi.

:shock: a mnie sie wydaje, ze wtedy kiedy wiedza ze takie a zachowania sa nieodpowiednie. Dziecko nie powinno czuc strachu przed rodzicem

To nie wiem, czy by czasu starczyło, jakby tak tłumaczyć dzieciom tak, by zrozumiały, każde nieodpowiednie zachowanie, dlaczego jest nieodpowiednie.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez Saraid 19 mar 2013, 06:30
Dzieciom nie trzeba tlumaczyc nieodpowiedniego zachowania wyczuwaja intuicyjnie,ze cos jest nie tak.
Saraid
Offline

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 19 mar 2013, 10:56
Saraid napisał(a):Dzieciom nie trzeba tlumaczyc nieodpowiedniego zachowania wyczuwaja intuicyjnie,ze cos jest nie tak.

Nie zgadzam się z tym, że dzieci intuicyjnie wyczuwają wszystkie nieodpowiednie zachowania.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez bittersweet 19 mar 2013, 12:38
Dzieci czasami robią coś pomimo tego, że nie powinny - celowo prowokują ;) ale trudno uogólniać w tym temacie, przecież dziecko np. 3-letnie a 10-letnie to 2 różne gatunki. Wywoływanie strachu na pewno jest błędną metoda wychowawczą, jedyna drogą jest konsekwencja. Wbrew pozorom dzieci i młodzież bardzo potrzebują uporządkowanego, jasnego przekazu, co wolno i co jest niewłaściwe. To rola dorosłych, od nich powinny sie tego nauczyć, bo niby od kogo ? Tyle że bez negatywnych emocji, jesli opiekun jest nimi przesiąknięty, to przekaże je świadomie lub nieświadomie dziecku.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez Saraid 19 mar 2013, 13:00
mark123 napisał(a):
Saraid napisał(a):Dzieciom nie trzeba tlumaczyc nieodpowiedniego zachowania wyczuwaja intuicyjnie,ze cos jest nie tak.

Nie zgadzam się z tym, że dzieci intuicyjnie wyczuwają wszystkie nieodpowiednie zachowania.

Dzieci intuicyjnie wyczuwają emocje innych osób.
Saraid
Offline

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Monika K. 23 kwi 2013, 08:11
A ja nie wiem, czy lubię dzieci czy też nie....Od małego nie cierpiałama lalek, bawiłam się miśkami i uwielbiałam zwierzątka. Do tej pory uważam, że mały kot czy pies ( dorosły kot lub pies równiez...) jest ładniejszy od małego dziecka...
Nie mam dzieci, chciałabym mieć je kiedys na pewno ( ale kiedy jak mam 33 lata...). Nie znoszę rozpuszczonych, NIEZDYSCYPLINOWANYCH CHOĆ CIUTECZEK dzieci...a takich jest masa....pełno. Nie znoszę kiedy rozmawiam z koleżankami, a one mówią TYLKO O SWOICH DZIECIACH. Nie znoszę, kiedy małe dwuletnie dziecko, potrafi WYMUSZAĆ PŁACZEM coś...Nie rozumiem podejśc niektórych osób, że to małe dziecko jemu wszystko wolno...
Kiedyś, będąc małą dziewczynką, nie cierpiałam dzieci. Z biegiem czasu to minęło. Wszystkim mogę powiedzieć - nie lubienie dzieci wynika z własnego dzieciństwa, jestem tego pewna. Wszyscy nerwicowcy są dużymi dziecmi...którym brakło czegps w dziecinstwie. W tym momencie mozna powiedziec, ze polubiałam dzieci, potrafię się nimi zajac, przytulić, pogłaskac po głowie...
Dzieci czują czy się je lubi, czy tez nie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 16:06

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 23 kwi 2013, 08:20
Wszystkim mogę powiedzieć - nie lubienie dzieci wynika z własnego dzieciństwa, jestem tego pewna.

Ale ja już w zerówce nie lubiłem innych dzieci.

Dzieci czują czy się je lubi, czy tez nie.

Ciekawe czy te, co mijam na ulicy, czują, że ich nie lubię.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez Auman 23 kwi 2013, 08:51
Ja tam nie przepadam za dziećmi. Nigdy nie chcę mieć swojego. Nie potrafiłbym go przewinąć, ani nakarmić. Nie potrafiłbym o nie odpowiednio zadbać. Ja nawet nie miałem nigdy dziecka na rękach. Pamiętam jak zostawiono mnie kiedyś na godzinę z niemowlakiem. To był dla mnie szok. Dziecko całą godzinę płakało i ja też, bo byłem przerażony i nie wiedziałem co mam robić.
Auman
Offline

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Monika K. 23 kwi 2013, 09:07
mark123 napisał(a):
Wszystkim mogę powiedzieć - nie lubienie dzieci wynika z własnego dzieciństwa, jestem tego pewna.

Ale ja już w zerówce nie lubiłem innych dzieci.

Dzieci czują czy się je lubi, czy tez nie.

Ciekawe czy te, co mijam na ulicy, czują, że ich nie lubię.



Ale w tym nic złego przecież:) nie MUSISZ dzieci lubieć...i już.
A te co mijasz na ulicy, są w lekkim szoku, że się do nich nie uśmiechasz....jak wszyscy naokoło i tyle.

Ja tez juz w zerówce nie lubiłam małych dzieci...od małego dziecka nie lubiłam niemowląt. Teraz się to ciut ruszyło ku dobremu, w wieku 33 lat dojrzewam....
Ja np. lubie młodzież bardzo. Tak 14 - 19 lat. Małe dzieci tez lubię, ale bez przesady....w zachwyt nie wpadam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 16:06

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez agat 7 23 kwi 2013, 12:56
Monika K., mogłabym się podpisać pod Twoim postem, mam( miałam) dokładnie tak samo . Ostatnio los sprawił mi jednak złośliwego psikusa , kiedy wreszcie dojrzałam do decyzji( w wieku 33 lat) o urodzeniu dziecka , okazało się ,że... nie mogę go mieć :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
06 paź 2011, 10:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do