Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Monika K. 05 maja 2013, 16:28
A hahahah, co się tu dzieje? Alem się uśmiała. Ej, co jest, że niby autor ma dzieci? No to o co chodzi...
ps: ja uwielbiam zwierzęta, koty wprost ubóstwiam, pieski także, a dzieci...tylko lubię. A to dziecko na tym zdjęciu jest zwyczajnie....brzydkie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 16:06

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

przez k1992 05 maja 2013, 22:04
Marcin20.04 napisał(a):Ja tam nie przepadam za dziećmi. Nigdy nie chcę mieć swojego. Nie potrafiłbym go przewinąć, ani nakarmić. Nie potrafiłbym o nie odpowiednio zadbać. Ja nawet nie miałem nigdy dziecka na rękach. Pamiętam jak zostawiono mnie kiedyś na godzinę z niemowlakiem. To był dla mnie szok. Dziecko całą godzinę płakało i ja też, bo byłem przerażony i nie wiedziałem co mam robić.


Dokładnie pod tym mogę się podpisać. Nie cierpię wręcz dzieci, nie chcę mieć swoich, nawet powodu takiego podejścia straciłem szansę na związek z fajną dziewczyną - ale cóż, nie będę jej przecież oszukiwać, że kocham dzieci.
Też nie potrafię się uśmiechać do dzieci, w ich obecności jestem jakoś spięty i poważny. W razie niespodziewanej wizyty rodziny z małym dzieckiem, po prostu idę w swoje cztery ściany i zakładam słuchawki. Płacz dziecka doprowadza mnie do szału i bólu głowy. Nigdy żadne dziecko nie było dla mnie ładne, nie zauważyłem też w żadnym ani jednej cechy, która zrobiłaby na mnie jakiekolwiek pozytywne wrażenie.
I zdaję sobie sprawę z tego, że przez niechęć do dzieci mogę być sam, ale na szczęście są też kobiety, które dzieci mieć nie chcą. Ja sobie tego nie wyobrażam - rutyna dom/praca/dom/praca i tak w kółko. Dla niektórych założenie rodziny to marzenie, a ja po prostu nie czułbym się z tym dobrze. Przez problemy rodzinne przez 20 lat praktycznie nigdzie nie byłem, na żadnych wycieczkach, wczasach itp. W końcu dostałem szansę to zmienić i odkryłem w tym swoją pasję, a mając dziecko nie byłoby to możliwe. Wieczne zapieprzanie w robocie na pampersy i inne bzdety.
Niemniej jednak, szanuję przeciwne zdanie innych ludzi.
k1992
Offline

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez linka 05 maja 2013, 23:11
nieboszczyk napisał(a):
linka napisał(a):nieboszczyk, jeszcze jeden post nie na temat i cię wywalę, ostrzegam.....

nie na temat?które to?proszę zacytować.ten temat jest chyba o niechęci do swoich dzieci

Skończ wypisywać w każdym temacie te swoje dyrdymały o prokreacji, idiotach itd..... nudne to, męczące, i będzie sukcesywnie wywalane do kosza. Tyle w tym temacie.


Pytanie mam do nielubiących dzieci, a w zasadzie kilka:
1. Lubicie siebie?
2. Lubicie innych ludzi?
3 Nie chcecie mieć dzieci bo w związku z niezbyt przyjemnym dzieciństwem boicie się schemat?

Tak z czystej ciekawości ......

Bo to, że ktoś dzieci nie lubi mogę zrozumieć, ale, że zwierząt ( w ogóle, żadnych) ktoś nie lubi to już dla mnie nie do ogarnięcia.... :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 06 maja 2013, 00:27
linka napisał(a):Pytanie mam do nielubiących dzieci, a w zasadzie kilka:
1. Lubicie siebie?
2. Lubicie innych ludzi?
3 Nie chcecie mieć dzieci bo w związku z niezbyt przyjemnym dzieciństwem boicie się schemat?

Tak z czystej ciekawości ......

Bo to, że ktoś dzieci nie lubi mogę zrozumieć, ale, że zwierząt ( w ogóle, żadnych) ktoś nie lubi to już dla mnie nie do ogarnięcia.... :roll:

1. Nie
2. Jeśli ogółem, to ani tak, ani nie
3. Nie chcę mieć dzieci, ponieważ:
- nie chcę się użerać z tym, aby utrzymać je w spokojnym zachowaniu
- raczej nie potrafiłbym okazać uczuć
- raczej nie potrafiłbym mieć cierpliwości, żeby ciągle coś tłumaczyć

Co do zwierząt, to od dziecka miałem do nich negatywne odczucia, przeważnie się bałem. Wyjątek stanowiły psy mojej babci, ich się zazwyczaj nie bałem, chyba że zdarzyło się im warknąć albo szczeknąć z całkiem nieznanego mi powodu, to wtedy trochę się bałem. Nie tolerowałem też, gdy pies chciał mnie polizać, czy powąchać, czułem dyskomfort i odchodziłem od psa.
Z czasem mój lęk przed zwierzętami się zmniejszył i w tym samy czasie urosła złość. Teraz mijając jakiegoś psa czy kota już nie czuję tak lęku, tylko bardziej złość.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 06 maja 2013, 14:04
linka napisał(a):
nieboszczyk napisał(a):
linka napisał(a):nieboszczyk, jeszcze jeden post nie na temat i cię wywalę, ostrzegam.....

nie na temat?które to?proszę zacytować.ten temat jest chyba o niechęci do swoich dzieci

Skończ wypisywać w każdym temacie te swoje dyrdymały o prokreacji, idiotach itd..... nudne to, męczące, i będzie sukcesywnie wywalane do kosza. Tyle w tym temacie.


Pytanie mam do nielubiących dzieci, a w zasadzie kilka:
1. Lubicie siebie?
2. Lubicie innych ludzi?
3 Nie chcecie mieć dzieci bo w związku z niezbyt przyjemnym dzieciństwem boicie się schemat?

Tak z czystej ciekawości ......

Bo to, że ktoś dzieci nie lubi mogę zrozumieć, ale, że zwierząt ( w ogóle, żadnych) ktoś nie lubi to już dla mnie nie do ogarnięcia.... :roll:


1. Tak, ale nie w kontekście egoizmu ani narcyzmu. Nie czuje się ani lepszy ani gorszy od innych.
2. Zbyt ogólne pytanie, nastawienie do ludzi mam na ogół neutralne.
3. Nie dlatego. Nie czuję sympatii do maluchów, nie cierpię ich fochów popisywania się, denerwuję mnie ich zachowanie w wielu miejscach (spokojne, normalne dzieciaki są dla mnie neutralne - agresor mi się włącza jak bachor np. brudnymi butami wchodzi na siedzenie skacze, drze się a matka nic z tym nie robi. Jakoś ja mając 5 lat siedziałem cicho w kościele a jak mama powiedziała, żebym był spokojny i się nie wygłupiał to się słuchałem), nie rozumiem kultu dziecka w Polsce, wywyższania go do rangi świętej krowy, której nie można zwrócić uwagi, nie rozumiem zaściankowego myślenia ludzi, którzy dziwią się "jak można nie mieć dzieci, coś z wami jest nie tak!". Ludzie na ogół mają się za tolerancyjnych i są zgoła gotowi zaakceptować gejowskie związki, natomiast wolnym parom które nie chcą mieć dzieci przypisują masę różnych cech jak samolubstwo i tym podobne pierdoły, które się w głowie nie mieszczą - i tutaj wychodzi ich pseudotolerancja. Nie lubię i nie chcę mieć dzieci, nie jestem egoistą ani samolubem, nie potrzebuję się rozmnażać, irytują mnie maluchy i ich mamusie dookoła. Jednych denerwują stare babcie które śmierdzą w autobusach albo dresy śmiecący pestkami przed klatką, a część ludzi denerwują bachory :P W życiu warto kochać, ale to nie muszą być dzieci!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Hans 06 maja 2013, 16:33
Nie lubię dzieci, srają, śmierdzą, płaczą, żrą, rzygają, kosztują, a przy obecnych zmianach w modelu rodziny i tak na starość idzie się do domu starców. Dodatkowo gdybym miał dziecko i to dziecko wyrosłoby na kształt przypominający mnie, to uznałbym to za jedną z większych życiowych porażek. Dlatego też pokazuję 'takiego wała jak komin Batorego' mojemu gatunkowi i nie zamierzam się rozmnażać.

Jeszcze mógłbym napisać o pszczołach i dzieciach, ale to każdy zna, a to że Polacy się nie mnożą przyjmuję ze spokojem, to głupia nacja.
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 06 maja 2013, 16:44
i tak na starość idzie się do domu starców

żeby Cię tam tylko chcieli, bo to droga impreza życiowej końcówki. I wcale nie musi tam być aż tak tragicznie , chyba najważniejsze dobrze się tam ustawić. Słyszałem kiedyś w Radiu reportaż o ponad 80 letnim dziadku , który nie narzekał ( przede wszystkim na libido ) i wszystkie staruszki były jego :lol: za obopólną zgodą i ,,, przyjemnością.
Jakby tam jeszcze trawę dawali ;) ,,, chociaż i tak wolałbym domowe podwórko nawet w podesranych na starość gaciach.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 07 maja 2013, 00:21
A ma ktoś z Was pewne jakby problemy z równowagą podczas przechodzenia koło dzieci ? Bo ja mam tak, że gdy przechodzę koło jakichś dzieci, to czasami zaczynam iść nierówno i zaczynam się bać, że się wywrócę dokładnie na te dzieci, ale uważam wtedy, żeby się nie wywrócić. Nie wiem, z czego to wynika.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez monk.2000 07 maja 2013, 00:26
mark123, to chyba po prostu się stresujesz.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez bittersweet 07 maja 2013, 00:37
Pytanie mam do nielubiących dzieci, a w zasadzie kilka:
1. Lubicie siebie?
2. Lubicie innych ludzi?
3 Nie chcecie mieć dzieci bo w związku z niezbyt przyjemnym dzieciństwem boicie się schemat?

Ad 1. średnio, mam do siebie samej kilka poważnych "ale"
Ad.2. raczej tak
Ad.3. nie mam ochoty mieć dzieci ani takiej potrzeby, poza tym obawiam się, że mogłabym przekazać dalej swoje zaburzenie
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Dzieci są ohydne, czerwone, pomarszczone i srają

Avatar użytkownika
przez mark123 07 maja 2013, 02:12
mark123, to chyba po prostu się stresujesz.

Jeśli ze stresu, to jakoś dziwnie mam, bo np. gdy mijam grupę nastolatków, to mam bardziej typowo objawy somatyczne, no a gdy mijam dzieci to z tą równowagą mam problem, ciągnie mnie na boki (ale nie są to zawroty głowy). Wychodziło by na to, że w różnych sytuacjach stres daje mi inne objawy.

nie mam ochoty mieć dzieci ani takiej potrzeby, poza tym obawiam się, że mogłabym przekazać dalej swoje zaburzenie

No w sumie ja też mógłbym dalej przekazać swoje zaburzenie/zaburzenia. Wstydziłbym się mieć dziecko, które byłoby takie jak ja obecnie lub ja w dzieciństwie, raczej nie chciałbym go, bo by mi się ze mną kojarzyło.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do