nierozgarnięci

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

nierozgarnięci

przez vifi 21 lut 2013, 00:47
Wcześniej nie byłem nierozgarnięty, chociaż byłem taki "toporny" społecznie (nie wiedziałem o co biega, kiedy nie miałem wyraźnie powiedziane), ale przynajmniej potrafiłem zadbać o siebie i realizować jakieś zadania. Teraz na nic praktycznie nie mam siły, muszę się jakby zmuszać do aktywności. Jak się zmuszę to jest trochę lepiej, ale jak się skupię na jednej rzeczy to wymykają mi się inne.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

nierozgarnięci

Avatar użytkownika
przez mark123 21 lut 2013, 01:03
black swan napisał(a):Nie chodzi o 'nierozgarnięcie', tylko nieżyciowość, nieobrotność. :P

Nieżyciowy i nieobrotny też jestem od dziecka.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

nierozgarnięci

przez zmienny 21 lut 2013, 09:11
Carlosbueno, Twoja sprawa, ale odnosze wrazenie, ze sie juz poddales, a kazdy z nas moglby tak powiedziec, bo co to jest kilka lat w te czy w druga strone, palacz ktory jara 10 lat bedzie mial moze troche trudniej niz ten co 5 ale obydwaj moga rzucic i to podobnym nakladem.

A powiedzcie jakie zawody wyrabiaja taka zyciowosc, macie pomysly? Moze przedstawiciel handlowy? :mrgreen:
zmienny
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nierozgarnięci

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 21 lut 2013, 10:41
A powiedzcie jakie zawody wyrabiaja taka zyciowosc, macie pomysly? Moze przedstawiciel handlowy?
pewnie w jakimś stopniu przedstawiciel tą życiowość może wyrobić musisz kontaktować się z ludźmi, namawiać ich, utrzymywać relacje. Ogólnie to wszystkie profesje wymagające załatwiania różnych spraw, licznych kontaktów interpersonalnych tą życiowość pewnie poprawiają, nawet sprzedaż w sklepie ale nie na typowej kasie trochę pomaga przynajmniej mi pomagało jak kiedyś tak pracowałem. Mam kuzynkę która kiedyś była b. nieśmiała i pomogła jej praca w Mopsie gdzie musiała chodzić po ludziach i załatwiać im różne sprawy i teraz jest całkiem zaradna.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

nierozgarnięci

przez zmienny 21 lut 2013, 16:23
Black Swan, te ebooki swietne polecilas, jeszcze raz dzieki, juz czytalem recenzje, spisy tresci i pobiezny przeglad (to znaczy tych dwoch ebookow nie abcprzedsiebiorczosci).

A znacie jakies moze ksiazki o strategicznym mysleniu, ale takim nie planowanym tylko na szybko w pospiechu, gdzie trzeba wybierac, szybka kalkulacja. Ogladalem ostatnio taki filmik, jak chlopak w konkursie bierz co chcesz mial 150 sekund na wyjecie jakiego chce sprzetu z media markt i pobil rekord swiat ponad dwukrotnie, wyciagnal sprzet za 250 tysiecy.

On pewnie mogl sie przygotowac zrobic rozpoznanie itp.
Ale wyobrazcie sobie jak wchodzicie do sklepu o niczym nie wiecie i nagle kamery na Was, kierownik krzyczy masz 150 sek bierz co chcesz, czas start.

Zastanawiam sie czy bym nie zglupial i nie bral jakichs pierwszych lepszych rzeczy, albo podbiegl bym do lady z grami, kątem oka zobaczyl lade z laptopami i wyrzucil gry podbiegl do laptopow, krecil sie wkolko, tu wlasnie potrzeba takiego strategicznego szybkiego myslenia, i chlodnej szybkiej kalkulacji i zdecydowania, znacie jakies ksiazki o tym.

Mysle, ze zarzadzanie czasem jest bardzo wazne, ale tez w sytuacjach naglych i stresujacych, miec taka umiejetnosc szybkiego strategicznego decydowania i dzialania, to na pewno, daje duze poczucie pewnosci i jest wyznacznikiem ogarniecia.


Link do filmiku jak wyciaga te graty, jakby ktos byl ciekaw ;)

http://finanse.wp.pl/kat,104124,title,W ... &_ticrsn=5

-- 21 lut 2013, 15:57 --

wguglowalem taka pozycje 'Zarzadzanie stresem'. Czyli taka posrednia o tym, jak sie zapoznam to dam znac.

oprocz tego takie cos,
nie wiem jak tam dalej wyglada bo sie nie zalogowalem.


http://www.dlamozgu.pl/skuteczne-podejmowanie-decyzji
zmienny
Offline

nierozgarnięci

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 21 lut 2013, 17:26
no widac ze rozpoznanie bylo wstępne. Wiedzial co gdzie leży, spokojnie mozna by opracowac taktyke. Chociaz mam wrazenie ze on troche taki nieporadny fizycznie był.:D. Jak by trafil sie ktos silniejszy fizycznie , z lepsza kondycja, koordynacja to by i wiecej naniosl fantow;). Tylko taki ktos musialby miec strategiczny plan tego kolesia z filmiku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

nierozgarnięci

Avatar użytkownika
przez Sorrow 21 lut 2013, 19:27
Ja przestałem się przejmować strategią odkąd się zorientowałem, że żaden plan nie zadziała bo od końca podstawówki nie mam już tego poziomu sprawności potrzebnego do długotrwałego skutecznego działania.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

nierozgarnięci

Avatar użytkownika
przez black swan 23 lut 2013, 14:33
Strategia jest ważna. Strategię można opisać jako sposób organizowania swoich środków (fizycznych, psychicznych, umiejętności, czasu). Choć z czasem jest tak, że to nie czas organizujemy, tylko siebie w czasie. Jeśli chce się osiągnąć coś konkretnego, bez strategii się nie da.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

nierozgarnięci

Avatar użytkownika
przez Oszukany 03 mar 2013, 01:21
Też jestem nierozgarnięty i za bardzo nie wiem jak sobie z tym radzić wiec zapewne do dyskusji nie wniosę nic wartościowego. Gdybym był zaradny to prawdopodobnie nie siedziałbym na tego typu forum tylko czerpał z życia ile wlezie.
Nierozgarnięcie bierze się przynajmniej u mnie z pewnych założeń o własnej niemocy i głębokiej wierze że ta niemoc jest niemożliwa albo niemal niemożliwa do pokonania. Gdybym to myślenie umiał zmienić być może byłoby inaczej. Z drugiej strony wtedy podejmowałbym więcej inicjatywy i mógłbym przez jakieś porażki tylko utwierdzić się w przekonaniu o własnej niemocy.
Tak nierozgarnięcie to jeden z ważniejszych moich problemów. Zawsze sobie je tłumaczyłem brakiem ojca którego skutecznie obrzydzała mi matka będąca zresztą bardzo surowa a jednocześnie przesadnie opiekuńcza. Nabrałem złych nawyków i nieszczęście gotowe.
Staram sobie niektóre rzeczy planować i czasami wtedy udaje się zrealizować chociaż część z nich. I w moim wypadku podstawa to zwlec się z łóżka rano bo gdy pośpię za długo to wydaje mi się że już cały dzień zmarnowany i nie ma sensu się starać. A na bezrobociu to nie ma do czego wstać więc i motywacja do wstania niemal zerowa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
07 lis 2012, 10:49

nierozgarnięci

Avatar użytkownika
przez Liv 03 mar 2013, 11:47
Do mnie nierozgarnięcie przyszło wraz z wiekiem. Tak do 15 roku życia wiedziałam, czego chcę, dość twardo stąpałam po ziemi, a teraz? Cały czas bujam w obłokach, studiuję (jeszcze, to nic pewnego, że przetrwam w trzeciej z kolei szkole) bez przekonania, pracuję tylko dorywczo... U mnie nierozgarnięcie wiążę się z duża niedojrzałością emocjonalną i poczuciem, że cokolwiek bym nie robiła, i tak mi nie nie pomoże w przyszłości. Ze studiami czy bez nie poradzę sobie w świecie "dorosłych" gdzie czuję, że nie pasuję. Nie umiem nic konkretnego, moje samodoskonalenie się polega na czytaniu odjechanych artykułów o rzeczach zupełnie niezwiązanych z codziennością. Boję się, że będę wiecznie niezadowolona z siebie i życia ale nie potrafię zrobić nic, by zawalczyć o lepsze jutro. Najgorsze jest poczucie, że jeszcze mam czas, a czas przecież wciąż ucieka... :?
"Wiem tylko, że wierzę w brzmienie muzyki i pęd konia - cała reszta to zawracanie głowy." - Charles Bukowski
Avatar użytkownika
Liv
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
06 lut 2013, 15:54

nierozgarnięci

przez zmienny 03 mar 2013, 12:19
Przeciez pojawily sie juz rozwiazania w tym temacie. :)
zmienny
Offline

nierozgarnięci

Avatar użytkownika
przez Liv 03 mar 2013, 12:25
Co innego czytać, co innego móc/chcieć wprowadzić je w życie ;) Samo czytanie niewiele daje, gdy nie umie się usunąć blokady, która do takiego stanu doprowadziła.
"Wiem tylko, że wierzę w brzmienie muzyki i pęd konia - cała reszta to zawracanie głowy." - Charles Bukowski
Avatar użytkownika
Liv
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
06 lut 2013, 15:54

nierozgarnięci

przez zmienny 03 mar 2013, 12:53
tego czy dane rozwiazanie pasuje do tej blokady, faktycznie nie bedzie sie wiedzialo dopoki sie nie sprobuje.
zmienny
Offline

nierozgarnięci

przez Sinner22 20 wrz 2013, 00:11
Ja też jestem nierozgarnięta hehe :P Odkąd pamiętam bujam w obłokach, zakręcona to chyba moje drugie imię. Mogłabym książkę napisać o moich wpadkach, gafach jakie zdarzały mi się w ciągu życia. Może po części to wynika z tego, że chyba jestem nadwrażliwa emocjonalnie, cięzko mi się zdystansować do wielu rzeczy, biorę na poważnie wiele spraw, boję się oceny innych i krytyki....a może po części jestem jakaś cofnięta umysłowo :P Pojawiały się też u mnie problemy z jarzeniem o co drugiemu chodzi. Ale może przez to, że jestem zestresowana gdy z kimś rozmawiam.
A co do zaradności życiowej to może nie jest jakoś źle, ale nie jestem osobą super obrotną, super zaradną, przebojową. Więc bizneswoman ze mnie byłaby raczej kiepska. Nigdy nie pchałam się w szkole do bycia np. skarbnikiem, albo do samorządu, nie mogłabym być kierownikiem na jakimś poważnym stanowisku, dyrektorem,
Też czasami zastanawiam się czy poradzę sobie w życiu i przeraża mnie wizja dorosłości, gdzie nie będzie mi towarzyszyć mamusia i broniła mnie przed każdym złem, będę musiała sama sobie radzić ale nie mam wyjścia, muszę sobie poradzić w tej ,,dżungli''.

-- 19 wrz 2013, 23:49 --

[quote="Liv"] U mnie nierozgarnięcie wiążę się z duża niedojrzałością emocjonalną i poczuciem, że cokolwiek bym nie robiła, i tak mi nie nie pomoże w przyszłości. Ze studiami czy bez nie poradzę sobie w świecie "dorosłych" gdzie czuję, że nie pasuję. Nie umiem nic konkretnego, moje samodoskonalenie się polega na czytaniu odjechanych artykułów o rzeczach zupełnie niezwiązanych z codziennością. Boję się, że będę wiecznie niezadowolona z siebie i życia ale nie potrafię zrobić nic, by zawalczyć o lepsze jutro. Najgorsze jest poczucie, że jeszcze mam czas, a czas przecież wciąż ucieka... :?[quote]

1. O właśnie, i to błędne poczucie to jest problem. W ten sposób nic nie osiągniesz, bo będziesz już z góry przekreślała swoje postanowienia, które mają zaprowadzić Cię do celu. Skąd wiesz czy to coś nie pomoże w przyszłości? Już napewno prędzej pomoże niż siedzenie z założonymi rękami. Zdałaś maturę, jesteś na studiach. To są osiągnięcia. I co, same z siebie się wzięły? Postanowiłaś pójść do szkoły średniej, zdałaś maturę. I co, nie pomogło Ci to w pójściu na studia?
2.Nie umiesz nic konkretnego? Jesteś dopiero na początku drogi, nie wiem czy ktoś będąc świeżo po studiach potrafi robić niewiadomo co, trzeba dużo praktyki.
Poza tym różni są ludzie. Jedni są geniuszami i w wieku 11 lat projektują jakiś wynalazek albo potrafią reakcje chemiczne, ale to się nieczęsto zdarza. Drudzy potrzebują dużo więcej czasu by coś zaczaić ( w ty ja :P )
Sinner22
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do