Stabilność emocjonalna

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Stabilność emocjonalna

Avatar użytkownika
przez Artemizja 13 sty 2013, 21:33
Moja niestabilność ostatnio dość mocno utrudnia mi życie .Wszystko jest ok,a tu nagle z minuty na minutę nastrój leci mi w dół i zaczynam ryczeć.No i nic nie dam rady zrobić, czasami mam problem z podniesieniem się z łóżka.I tak mną huśta:górki ,dołki.To bardzo uciążliwe i męczące,
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stabilność emocjonalna

Avatar użytkownika
przez vik 14 sty 2013, 13:24
Lilith napisał(a):
Wracając do tematu.Jak sobie radzicie z huśtawkami nastroju i jak to wpływa na Wasze kontakty z ludźmi?


Wcale sobie nie radzę. No i właśnie... ci ludzie.
Niestety nie umiem panować nad "humorkiem"... a to widać. Ci którzy są bliżej mnie (myślę o pracy) po prostu się do tego przyzwyczaili. Wiedzą, że muszą mnie zostawić w spokoju i najlepiej się wtedy nie odzywać, zwłaszcza w sprawach, które nie są niezbędne w pracy.
Tym sposobem jestem z wieloma osobami na dystans, bo wiem, że trudno im znosić takie huśtawki. I wcale się nie dziwię.
Sposobu na to nie mam. Chyba jedyny, żeby nie zrazić już wszystkich do siebie, to zaciśnięte zęby, unikanie rozmów, no i niestety tylko przeczekanie. Po paru dniach mija do w miarę normalnego stanu. A za jakiś czas... od nowa :-|
No i płacz... Czasem jest taki dół z płaczem, który prawie rozrywa, jakbym chciała sama siebie wypluć, wyrzucić całe wnętrze..., ale to tylko w domu, wieczorem, jak nikt już nie może zobaczyć. Publicznie nie płaczę :!:
Avatar użytkownika
vik
Offline
Posty
318
Dołączył(a)
09 maja 2012, 10:50

Stabilność emocjonalna

Avatar użytkownika
przez L.E. 14 sty 2013, 14:59
Mi tak na prawdę pomagają dwie rzeczy:
- odzyskanie obiektywnego spojrzenia na daną sprawę. Nie zawsze to się udaje, ale warto próbować np. wyobrazić sobie kogoś innego w swojej sytuacji, pomyśleć, jak ja bym postrzegala taką osobę albo co bym w takiej sytuacji poradziła
-kontakty z ludźmi, zwłaszcza tymi spokojnymi ;-) Wystarczy czasem sama obecność takiej osoby, żeby wyciszyć emocje. Mi tak pomaga mój facet. On jest nieograniczoną siłą spokoju i prawie nic go nie rusza. Nie musi nawet nic mówić ani nawet mnie rozumieć, żeby jego spokój mi się udzielił ;)
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Stabilność emocjonalna

Avatar użytkownika
przez kaja123 14 sty 2013, 18:04
Lilith napisał(a):
Jak jestem nakręcona negatywnie (boje się, wkurzam itp.) i jeśli nie daje mi to zupełnie żyć, to tabletka.
No właśnie...ale całe życie na tabletkach w takich wypadkach,to nie jest optymistyczna perspektywa...
to prosta droga do uzależnienia - ja sie uczę bez tabletek i powiem że wychodzi :D ->muzyka, ulubine zajęcie, spacer, film, rozmowa z koleżanką ale ważne - nauczyłam sie już mówić głośno i uprzedzać najbliższych o spadku formy - żeby nie czuli winy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Stabilność emocjonalna

Avatar użytkownika
przez Artemizja 14 sty 2013, 22:04
Ostatnio powiedziałam terapeutce,że nie chcę mieć dzieci,bo jestem zbyt niestabilna emocjonalnie.A wiadomo-dziecko to nie jest zabawka.Moja potrzeba posiadania dziecka liczy się w tej chwili najmniej.Niestety,ale doszłam do wniosku,że jeśli co jakiś czas będzie wracać depresja albo nerwica i nie mogę być stabilna,to nie chcę mieć dzieci.Nie chcę im zapewnić rozrywki w postaci niestabilności matki.Później za x lat okaże się,że moje dziecko potrzebuje pomocy specjalisty.W życiu bym sobie czegoś takiego nie darowała.Nie chciałabym,żeby cierpiało,bo Jej/Jego matka jest niestabilna. :( Dlatego rodziny mieć nie będę... :(
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stabilność emocjonalna

Avatar użytkownika
przez L.E. 14 sty 2013, 22:13
Lilith, ja też się trochę boję takich rzeczy. I ze względu na dzieci i ze względu na siebie.
Boję się trochę, że zacznę świrować i milion razy w nocy będę sprawdzać czy dziecko oddycha i inne tego rodzaju rewelacje. Mam kuzynkę, która się nie leczy, a do tego bardzo długo nie mogła mieć dzieci. Nie spała całe noce, bo się tak przejmowała. Chyba nadal rzadko śpi...
Obecnie jestem na takim etapie, że wiem, że dziecko nie wchodzi w grę. Odpowiedzialność za psa ledwo ogarniam. Nie mniej jednak wiem, że przyjdzie taki moment. Po cichu liczę, że jak już się wyleczę to problemy będą rozwiązane i nie wróci już to, co było.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Stabilność emocjonalna

Avatar użytkownika
przez kaja123 14 sty 2013, 22:27
Dlatego rodziny mieć nie będę...

Lilith, ale po to chodzisz na terapię żeby panować nad emocjami. Za rok dwa zupełnie inaczej podejdziesz do tego jak będziesz już bardziej dojrzała emocjonalnie. Zobaczysz :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Stabilność emocjonalna

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 sty 2013, 10:26
Po cichu liczę, że jak już się wyleczę to problemy będą rozwiązane i nie wróci już to, co było.
Ja własnie co do tego mam największe możliwości.Boję się nawrotów.Obawiam się,że pewne rzeczy można zaleczyć,ale całkowicie się ich nie wyleczy :(
Lilith, ale po to chodzisz na terapię żeby panować nad emocjami.
Zważywszy na ostatni rzut depresji,to coś kiepsko mi to idzie :( Jest ewidentnie lepiej,jestem w stanie poradzić sobie po jakimś czasie z nawrotem,ale niestety,co jakiś czas scenariusz się powtarza.Albo w przypadku nerwicy albo depresji i już powoli tracę nadzieję,że się od tego całkowicie uwolnię.A obawiam się,że nie mam prawa narażać dziecka na przeżycia związane z moimi zaburzeniami :( Obserwuję u siebie popadanie w skrajności:albo mam niespożyte zapasy energii,zapał nie z tej ziemi,świetny humor,albo leżę na łóżku i patrzę w sufit.Nie ma niczego pomiędzy.To zdecydowanie zbyt duży rozrzut,zbyt duża niestabilność...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stabilność emocjonalna

Avatar użytkownika
przez mark123 27 maja 2013, 02:53
Gdy nic się wokół mnie nie dzieje, to raczej jestem dość stabilny emocjonalnie, czuję w większości cały czas to samo, nie wiem co tak konkretnie, ale to samo. Niestabilny jestem, gdy coś się dzieje.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Stabilność emocjonalna

Avatar użytkownika
przez Arhol 27 maja 2013, 10:48
Jestem zupełnie niestabilny,moje emocje to istny rollercoaster,zmienne pare razy w ciągu dnia,od skrajności w skrajność,jednak ostatnie tygodnie to ciągłe poczucie spadków za nic nie mogę wziąć sie porządnie,każdy pomysł porzucam po 2-3 dniach,jedynie rutynowe obowiązki..
Nie potrafie się ustabilizować,lub "przełączyć" na to gdy wszystko wydaje się banalne...
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Stabilność emocjonalna

przez Saraid 27 maja 2013, 10:50
Kestrel napisał(a):Jestem zupełnie niestabilny,moje emocje to istny rollercoaster,zmienne pare razy w ciągu dnia,od skrajności w skrajność,jednak ostatnie tygodnie to ciągłe poczucie spadków za nic nie mogę wziąć sie porządnie,każdy pomysł porzucam po 2-3 dniach,jedynie rutynowe obowiązki..
Nie potrafie się ustabilizować,lub "przełączyć" na to gdy wszystko wydaje się banalne...

Moja cenna rada zakochaj się to uskrzydla :P
Saraid
Offline

Stabilność emocjonalna

Avatar użytkownika
przez mark123 27 maja 2013, 12:35
Kestrel napisał(a):Jestem zupełnie niestabilny,moje emocje to istny rollercoaster,zmienne pare razy w ciągu dnia,od skrajności w skrajność

Ja od pewnej jednej skrajności w pewną drugą skrajność popadałem, gdy miałem 14 lat, czasem kilka razy w ciągu dnia. Było to pierwsze "uderzenie" moich problemów z nastrojem. Potem, gdy miałem 15 lat, problemy znikły. Następnie, gdy miałem 16 lat, powróciły, ale już przeważnie były bez popadania ze skrajności, w skrajność, cały czas miały taką samą intensywność.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Stabilność emocjonalna

Avatar użytkownika
przez Artemizja 08 cze 2013, 03:14
Saraid, owszem, potwierdzam, że uskrzydla, ale co do stabilności emocjonalnej przy zakochaniu, to mam jednak wątpliwości 8) :mrgreen:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stabilność emocjonalna

przez cichyczlowiek 17 paź 2015, 12:12
W dzisiejszych czasach bardzo ciężko jest o zdrową stabilność emocjonalną. Kiedyś były lepsze czasy, człowiek nie miał tylu problemów, wtedy było więcej pracy, nie było tyle rozwodów.
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
12 maja 2013, 18:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do