Kontakt z własnym ciałem

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Kontakt z własnym ciałem

przez zwyczajniej 12 sie 2013, 01:04
Ja w gimnazjum i liceum często nad sobą nie panowałem. Objawiało się to albo atakami szału albo płaczu. Gdy wpadałem w szał nie byłem się w stanie uspokoić dopóki czegoś nie zniszczyłem(czasami przytrafiało mi się niestety kogoś uderzyć). Jeśli zaczynałem płakać to dosłownie wyłem przez jakieś 20-30 minut i cały się trząsłem. Każda kończyna mi tańczyła niezależnie od siebie. Wtedy siadałem, kuliłem się i bujałem jakbym miał chorobę sierocą. Teraz też nie zawsze nad sobą panuję. Schemat jest podobny ale te "ataki" są znacznie łagodniejsze. Jeśli sam miałbym oceniać co mi pomogło to chyba wyłącznie to że przestałem być aż tak zamknięty w sobie.
W dodatku odkąd pamiętam drżą mi ręce, ale propranolol pomaga.

Bardzo lubię "uczyć się siebie". Często analizuję reakcje swojego organizmu na czynniki psychologiczne i wydaje mi się, że czegoś się w tym kierunku nauczyłem. Fajnie byłoby mieć większą wiedzę na tematy neurologiczne. Umiem radzić sobie w stresujących sytuacjach, zachować zimną krew. Tylko organizmu nie da się oszukać i potem i tak jakieś objawy psychosomatyczne mnie dopadają, ale z opóźnieniem. Bóle głowy, skręca mi żołądek, chce mi się jeszcze więcej spać. Ma to swoje minusy bo potem ciężko jest ocenić co "nadszarpuje" moją psychikę.

A propos tematu mogę jeszcze dorzucić coś czym czasem lubię zaskakiwać znajomych. Nauczyłem się kiedyś przyśpieszać swój puls. Potrafię z pulsu 50(mam bradykardię) skoczyć do 90(bez żadnego wysiłku fizycznego rzecz jasna;)). Żadnych praktycznych zastosowań tej "sztuczki" nie odkryłem :P
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 sie 2013, 16:32
Lokalizacja
Wrocław

Kontakt z własnym ciałem

Avatar użytkownika
przez beedee 20 sie 2013, 20:22
zwyczajniej, jak to robisz? :D
wenlafaksyna 112.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:20
Lokalizacja
071

Kontakt z własnym ciałem

przez zwyczajniej 25 sie 2013, 16:22
Sam do końca nie wiem. Skupiam się, powoduję dreszcze na ciele a potem próbuję przyśpieszyć serce i mi się udaje.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 sie 2013, 16:32
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kontakt z własnym ciałem

Avatar użytkownika
przez socorro 25 sie 2013, 16:39
Żadnych praktycznych zastosowań tej "sztuczki" nie odkryłem :P


zwyczajniej, a podryw na ,,szybszy puls,, ? :mrgreen:
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Kontakt z własnym ciałem

przez Gabriela1 25 sie 2013, 17:37
ja tak mam, tyle ze jest to połączenie funkcji mojego ciała i umysłu. Często mam ataki złości, gniewu, bywa że umiem zapanować nad nimi, a bywa, że nie. Czasem pojawia się jakiś element, który we mnie to inicjuje, a bywa że dzieje się to samorzutnie. Zasypiam wesoła, a budzę się rozgoryczona i wściekła, moja twarz jest rozpalona, cialo drży, a serce bije jakby miało mi wylecieć za chwilę z piersi :/ Nie wiem dlaczego tak jest, ale wtedy stare rany odzywają, a ja szaleję i nie bacząc na konsekwencje obrzucam najbliższe mi osoby najgorszymi obelgami, albo wyrzucam im jakieś stare i nieaktualne sprawy. Tego nie rozumiem.... Jak już to zrobię wchodzę w stan takiej błogości, który trwa ze 2 min, a potem mi przykro, mam wyrzuty i to co zrobilam cholernie boli, chodzi za mna po nocach... :bezradny:
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
19 cze 2013, 18:16

Kontakt z własnym ciałem

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 lis 2014, 15:14
Nienawidzę tego :? Ostatnio znowu coraz częściej mi się zdarza, że w momencie stresu moje ciało wyczynia sobie, co chce. Drżenie rąk, zawroty głowy i tak dalej :roll:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Kontakt z własnym ciałem

przez Ermeline 22 lis 2014, 21:22
Artemizja napisał(a):Nienawidzę tego :? Ostatnio znowu coraz częściej mi się zdarza, że w momencie stresu moje ciało wyczynia sobie, co chce. Drżenie rąk, zawroty głowy i tak dalej :roll:


Też tak miałam, tylko zamiast zawrotów traciłam oddech. Gdy ktoś miał do mnie jakąś krytyczną, nawet błachą uwagę, spinałam się maksymanie i nie potrafiłam normalnie, racjonalnie reagować.
Dużo mi rozjaśnila w temacie tych reakcji książka Petera Levina "Obudźcie tygrysa".
Natomiast w przepracowaniu ich pomocna była praca z ciałem Metodą Feldenkraisa. To metoda, która uczy nasz system nerwowy nowych reakcji, postaw i zachowań. Podobno wytwarza w mózgu nowe ścieżki neuronalne. :shock:
A tak praktycznie, pomaga odłączyć się od starych, negatywnych wzorców ruchowych i myślowych. Po kilku dniach ćwiczeń lub lekcji, czyli jakby masaży, pojawia się niesamowita przestrzeń w człowieku, poczucie swobody, lekkości a jednocześnie ustępuje mnóstwo negatywnych myśli /osądów/. O ile nie chcemy ich na siłę zatrzymać... Nawiązuje się bardzo fajna więź z własnym ciałem.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 gru 2012, 11:10

Kontakt z własnym ciałem

Avatar użytkownika
przez mark123 04 mar 2015, 00:56
Czy miewa/miewał ktoś z Was momenty nienawiści do niektórych procesów zachodzących w organizmie i chęć wyzbycia się tych procesów z organizmu lub poczucie, że te procesy są cudze, należą do osobnej istoty (która działa na złość osobie "w której się znajduje") i chęć pobicia/zabicia "tej istoty"?
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Kontakt z własnym ciałem

Avatar użytkownika
przez Artemizja 10 maja 2015, 09:01
mark123, oczywiście. Nie jest to niczym niezwykłym zwłaszcza przy zaburzeniach. Przykładem są choćby zaburzenia odżywiania i stosunek do wszelkich procesów organizmu, które odnoszą się do aspektów związanych z jedzeniem.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Kontakt z własnym ciałem

Avatar użytkownika
przez mark123 05 wrz 2015, 13:43
Pogarsza się "kontakt" z moim ciałem. Niedługo po zachorowaniu na przełyk/żołądek moje wrażenie, że część organizmu to obca istota mająca wrogie zamiary pojawia się trochę częściej i skoncetrowało się to teraz na żołądku, czasem to wrażenie na chwilę "przejmuje kontrolę" i podejmuję walkę ze swoim żołądkiem jako wrogą inteligentną formą życia.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Kontakt z własnym ciałem

Avatar użytkownika
przez mark123 27 sty 2016, 21:34
Poczytałem trochę o nerwicy konwersyjnej, którą zdiagnozował mi psycholog i chyba nieco lepiej rozumiem niektóre rzeczy, które dzieją się z moim ciałem teraz i te, które działy się kilka lat temu.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Kontakt z własnym ciałem

Avatar użytkownika
przez mark123 17 lut 2016, 09:04
Coraz bardziej mnie dręczy, co jest przyczyną mojego "braku kontaktu" z ciałem. Po pierwszej sesji terapii zaczęło mi to trochę chodzić po głowie, a po drugiej jeszcze bardziej. Rozumiem, że to co się dzieje z ciałem (somatyzacje "bez emocji") to efekt braku kontaktu z ciałem, ale nie wiem, co jest tego przyczyną i to mnie teraz dręczy coraz bardziej. Czy to taka "do dupy" budowa mojej sieci neuronowej, np. "brak wykształcenia się odpowiedniego połączenia" (według terapeuty jest taka możliwość) czy połączenie to zostało kiedyś zerwane.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Kontakt z własnym ciałem

Avatar użytkownika
przez mark123 20 lut 2016, 12:03
Na razie nie wiadomo, jakie emocje somatyzują się w moim żołądku, ani co jest przyczyną tych emocji. Terapeuta powiedział mi, żebym obserwował swoje ciało, kiedy i jak reaguje. Gdyby udało się powiązać to z jakimiś sytuacjami lub myślami można by przeanalizować, jakie emocje teoretycznie powinny wtedy się pojawić. Wtedy wiadomo by było, jakie emocje nie są dopuszczane do świadomości i się konwertują na somatyzacje. Przeanalizowałem też trochę, jak zachowywało się moje ciało w ciągu ostatnich kilku lat.
Niezrozumiałego "bzika" dostaję moje ciało podczas słuchania niektórych utworów muzycznych oraz odtwarzaniu tych utworów w myślach. Ciało popada wtedy w stan jakby quasi-epileptyczny (trzęsawka całego ciała, "półmrok" przed oczami, wymuszony wytrzeszcz oczu, czasem uczucie zapadania się ciała do wewnątrz i błysk jasnego światła przed oczami), nie wiem, jakie emocje w ten sposób wyraża moje ciało.
Moje ciało jest bardzo ruchliwe "nie może być spokojne", to też, jak moje somatyzacje gastryczne odbywa się "bez emocji". Próby powiązania tej niespokojności ciała z jakimiś sytuacjami lub myślami na razie nie powiodły się.
Moje dolegliwości gastryczne pojawiły się nagle w maju zeszłego roku. Na razie nie udało mi się powiązać ich pojawienia się z jakąś sytuacją. Spostrzegłem natomiast, że moje gastryczne somatyzacje są zmienne, czasem zdecydowanie przeważa niemożność odbijania powierza, w żołądku duży bąbel powietrza i nie idzie go odbić, a czasem odbijanie powietrza idzie w miarę łatwo, ale dodatkowo wywala jedzenie lub płyn do przełyku lub ust, czasem też te dolegliwości są "na równi"; czasem się to dość szybko zmienia. Wyraźnie zmienna jest także szybkość trawienia. Czasem jest też tak, że to jedzenie sobie jakby siedzi długo, uczucie niestrawności, a potem wystarczy 10 minut i puściutki żołądek, jakby coś nagle "wessało" jedzenie. Jednak powiązanie tych zmienności z jakimiś sytuacjami lub myślami również na razie nie powiodły się.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do