Kto na piedestale-ja czy inni?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Vian 30 gru 2012, 20:32
Lunaria napisał(a):Vian, Myślę, że bardzo mądre jest to co napisała Lilith, trzeba mieć w głowie jakiś bilans zysków i strat. To chyba nie ma znaczenia ile razy się komuś pomaga, tylko w czym oraz w jakiej konkretnie sytuacji się tej pomocy odmówi i dlaczego. Jeśli ktoś bardzo naszej pomocy potrzebuje to nawet kosztem siebie się mu tej pomocy udziela.

No jasne, tylko trzeba pamiętać, że kazdy kij ma 2 końce, że prawda jest jak dupa - każdy ma swoją itd... ;-)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 28 lut 2013, 22:50
Z mojej perspektywy to ta koleżanka się zachowała jak kawał rury i egoistki, bo zamiast zrozumieć i uszanować, że ja też mam swoje życie, to śmiała mieć o to pretensje, jakby mój świat kręcił się dookoła niej. ALE z jej perspektywy to wyglądało tak, że przecież tyle razy jej pomagałam i było ok, a teraz nagle złośliwie nie chcę, kiedy ona tego bardzo potrzebuje! Szczerze uważała, że to ja jestem kawał rury i egoistki. Jej błąd polegał na tym, że zapomniała, że każdy ma swoje życie, a mój, że jej na to pozwoliłam.
Dokładnie tak.Niektórzy zapominają o tym,że inni również mają swoje życie i swoje problemy i może zdarzyć się tak,że akurat po prostu nie mogą zająć się Naszymi problemami.Nie można od kogoś wymagać,żeby o każdej porze dnia i nocy był dostępny i miał ochotę pomagać...
Nie ma w tym niczego niezwykłego-czasami po prostu tak się zdarza,ale to nie znaczy,że ktoś ma Nas gdzieś.Drugą stronę tez trzeba spróbować zrozumieć...
Oczywiście,jest miło,kiedy ktoś o Nas pamięta,kiedy pyta,co słychać,interesuje się.Są jednak sytuacje,kiedy po prostu nie sposób wspierać innych w walce z ich problemami.Przykładowo,pewna dziewczyna wspiera przyjaciółkę,która ma depresję.Dzwoni,próbuje z Nią rozmawiać,wspiera.Któregoś dnia jednak ktoś z rodziny tej dziewczyny ma wypadek.Wówczas zrozumiałe jest,że dziewczyna będzie siedzieć w szpitalu i może nie mieć sił,czasu,żeby wspierać przyjaciółkę.To jednak nie oznacza,że Jej nie zależy.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez mark123 22 maja 2013, 07:27
W pewnym sensie najważniejsze są dla mnie postacie z filmów, ponieważ prosty problem jakiejś postaci filmowej przeżyję emocjonalnie znacznie bardziej niż poważniejszy problem kogoś z mojego otoczenia. W przypadku postaci filmowej czuję też chęć pomocy w rozwiązaniu problemu, czasem silną (pomimo, że wiem, że to tylko film), a w przypadku kogoś z realnego otoczenia to już nie czuję.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 01 mar 2015, 06:43
mark123, i postacie z filmów są dla Ciebie na pierwszym miejscu? Od Twojego wpisu minęło już sporo czasu, więc może coś się zmieniło. Pytam z ciekawości.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez mark123 01 mar 2015, 13:36
Artemizja napisał(a):mark123, i postacie z filmów są dla Ciebie na pierwszym miejscu? Od Twojego wpisu minęło już sporo czasu, więc może coś się zmieniło. Pytam z ciekawości.

W pewnym sensie tak, bo problemy postaci z filmów przeżywam, a problemy realnych ludzi, zazwyczaj nie.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Kto na piedestale-ja czy inni?

przez TesullPDRS 01 mar 2015, 19:30
pomóc ci w twojej śmierci - to jedyne co może zrobić dobrego egoista

uczciwy tylko wobec swoich kumpli i rodziny
i zgodnie z moim sumieniem są moje słowa i czyny (taki jestem; z tą tylko różnicą że ja nie mam kumpli ani rodziny)
"Nie boję się biedy, wiem że spłacę kredyt
Skoro bogate mam wnętrze, to na zewnątrz też coś będzie"
- Bosski Roman
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
22 lut 2015, 22:24

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 01 mar 2015, 19:34
TesullPDRS, możesz rozwinąć tę myśl? Nie czaję zupełnie o co biega :bezradny: .
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Online
Posty
8592
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez black swan 01 mar 2015, 19:56
Jestem zdecydowanie bardziej egoistką niż altruistką. Nie lubię bezinteresownie poświęcać się w imię dobra innych ludzi. Czasem zdarza mi się komuś pomóc niby bezinteresownie, ale robię to tylko dlatego żeby niejako "uczyć ludzi", bo sama gdybym była w takiej sytuacji, potrzebowałabym pomocy od innych. Więc altruizm u mnie to tak naprawdę dbanie o siebie na przyszłość. Poza tymi przypadkami troszczę się głównie o siebie. A, no i nie mogę zapomnieć o mojej najbliższej rodzinie. Rodzice, rodzeństwo. Rodzina jest jak świętość. Trzeba sobie nawzajem pomagać i się o siebie wzajemnie troszczyć. Bardzo wielu rzeczy nie da się ogarnąć samemu, rodzina jest czymś niezbędnym. Ostoją, jakimś rdzeniem, do którego zawsze można wrócić w razie niepowodzeń na samotnej drodze. O rodzinę trzeba dbać.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez greg666 02 mar 2015, 15:58
trzeba wypośrodkować inaczej inni cię zjedzą ;) Z drugiej strony nie zamierzam nikomu oddawać ostatniej pajdy chleba ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
13 lut 2015, 12:56
Lokalizacja
piekło

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do