Kto na piedestale-ja czy inni?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Vian 30 gru 2012, 18:38
Być może nie raz oczekiwałam od kogoś większego zainteresowania i tego żeby zrobił coś dla mnie, żebym to ja była na pierwszym miejscu, ale fakt niezaprzeczalny jest taki że od kiedy pamiętam zawsze ze wszystkim musiałam sobie sama radzić, nikt nigdy wokół mnie nie skakał, ba! rzadko ktokolwiek się przejmował tym co ja myślę i co czuję.

A więc być może nauczyłaś się trochę to zainteresowanie i pomoc wymuszać i być może momentami z tym przesadzasz. Tylko teoretyzuję.

Pamiętam taką sytuację z przed roku. Moja siostra jechała na obóz narciarski i mała dużo bagażu więc chciała, żebym ją zawiozła samochodem. Uparłam się wówczas, że nie pojadę bo samochód nie był w zbyt dobrym stanie a do tego ja się też fatalnie czułam, nie chciałam prowadzić po nocy. Powiedziałam jej, że spokojnie może pojechać busem, bo ja tak jeździłam wiele razy i dawałam radę. No to usłyszałam od całej rodziny, jaka to jestem egoistyczna, jak to się tylko moja wygoda liczy i że w ogóle nazłość jej robię (!) bo sama też busami jeździć musiałam...

Szczerze? Ja na miejscu siostry pewnie też czułabym się dotknięta i zareagowałabym tak samo jak ona. :) Tak to już jest, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Gdybym musiała się zimą po nocy telepać do autobusu z wielką kupą bagażu, to bym pewnie nie myślała "och, ok, siostra też się telepała, więc to sprawiedliwe, ja też mogę", tylko byłabym zła, że mi nie chce pomóc, bo z mojej perspektywy nawet z niezbyt dobrym samopoczuciem łatwiej poprowadzić samochód niż szarpać się z walizami na mrozie i może przez śnieg. Postawiłaś na swoim no i ok, ale nie masz się co dziwić - moim zdaniem - że siostra nie powiedziała "spoko".
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Lunaria 30 gru 2012, 18:41
chyba się nie rozumiemy, no trudno
"Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
07 lip 2012, 17:09

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 gru 2012, 18:44
Pitu, prywatnych wiadomości się nie publikuje bez zgody drugiej strony bez względu na intencje.To tak w kwestii wyjaśnienia,co sądzę na temat upubliczniania PW.Gdyby sytuacja dotyczyła opublikowania PW kogoś innego,to treść zostałaby usunięta,bo tak się po prostu nie robi.To są niepisane zasady,które świadczą o poszanowaniu cudzej prywatności.Można to porównać do przeczytania listu,który jest adresowany do kogoś innego.Jednakże zważywszy na to,że PW było moje,to zdecydowałam,że nie będę o to robić afery.Nie zmienia to jednak faktu,że mnie to zniesmaczyło.Nie podobają mi się Twoje ostatnie zagrania zwłaszcza w stosunku do mojej osoby.Mam nadzieję,że tym razem wyraziłam się wystarczająco jasno i nie będę musiała po raz kolejny tego powtarzać.
Ponadto nie czuję się niedoceniona.Czerwony nick jest wystarczającym docenieniem.

Wracając do tematu wątku.Również uważam,że aby móc zajmować się potrzebami innych,to najpierw trzeba zadbać o siebie.Jeśli samemu ma się problemy,to może się okazać,że tak naprawdę nie będzie się w stanie nikomu pomóc.Siebie również należy mieć na uwadze.Akurat tutaj składam hołd studiowanej przez siebie ekonomii i rachunkowi zysków i strat.Straty nie mogą być większe od zysku,bo działalność będzie nierentowna i trzeba będzie ją zamknąć.Tak samo jest z człowiekiem-jeśli nie będzie miał na uwadze również własnych zysków,tego,co Mu dane działanie daje,to może mówiąc potocznie"splajtować".I co komu to wtedy da?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Vian 30 gru 2012, 18:45
Lunaria, nie no, mnie się wydaje, że tu nie bardzo jest miejsce na złe zrozumienie - źle się czułaś, samochód był w takim sobie stanie i nie chciałaś prowadzić po nocy, ok. Ale punkt widzenia siostry był taki, że musiała się szarpać z ciężkimi walizami po nocy, w mrozie i też się pewnie bała, że może ktoś się do niej przyczepi. Twoja rodzina powiedziała, że robiłaś jej na złość, bo sama też musiałaś jeździć busami - to tylko częściowo nieprawda. Mogłaś nie robić jej na złość, ale z tego co piszesz wynika, że taki miałaś właśnie tok myślenia - ja też jeździłam tak i było dobrze, więc ona też może. No a ona miała o to do Ciebie żal.

Ciebie rozumiem, ale ją też rozumiem i tyle.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Lunaria 30 gru 2012, 18:57
Vian, po prostu widzę, że nie wyobrażasz sobie tej sytuacji tak jak faktycznie wyglądała.

Dodam tylko, że będąc zmęczoną i jadąc w nocy 2h mogłam równie dobrze wysłać siebie i sostre na tamten świat i to był główny powód mojej odmowy.
A zdanie, że ja też jeździłam busami miało oznaczać, że na pewno sobie poradzi.
"Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
07 lip 2012, 17:09

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 30 gru 2012, 19:01
Precz z piedestałami!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Vian 30 gru 2012, 19:02
Lunaria, oczywiście, że tak, ale ciągle nie widzisz tego, co chcę powiedzieć - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja Ciebie rozumiem, ale moim zdaniem nie ma nic dziwnego ani nawet niewłaściwego w reakcji Twojej siostry. W końcu Twoja siostra tez mogła się wysłać na tamten świat walcząc z walizami na przystanku, fikając orła na lodzie i wpadając pod samochód. Odmówiłaś jej, miałaś do tego pełne prawo, a ona ma do Ciebie o to żal i jest zła - i też ma do tego pełne prawo.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Lunaria 30 gru 2012, 19:10
Vian napisał(a):Lunaria, W końcu Twoja siostra tez mogła się wysłać na tamten świat walcząc z walizami na przystanku, fikając orła na lodzie i wpadając pod samochód.


To mnie rozbawiłaś :lol: Dobrze, nie chcę się spierać, moja siostra miała prawo być rozczarowana, może nawet miała prawo razem z całą rodziną na mnie naskoczyć i wyzwać od skończonych egoistów. Ehh...
"Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
07 lip 2012, 17:09

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Vian 30 gru 2012, 19:22
Lunaria, po prostu musisz nauczyć się przyjmować spokojnie konsekwencje swojej asertywności, bo wzajemne hodowanie żalu do niczego nie prowadzi.

Też Ci opowiem historię, ok? :)
Była sobie moja koleżanka. Miała problem raz, ja się nią zajęłam, pogadałam, pomogłam. Drugi raz też, tak samo. I trzeci i piąty i dziesiąty. Ale za jedenastym ja też akurat wtedy miałam problem i odmówiłam, a ona się bardzo na mnie obraziła i wyzwała od egoistów. Co powiesz o tym..?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Lunaria 30 gru 2012, 19:25
Vian, samo życie ;)
"Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
07 lip 2012, 17:09

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Vian 30 gru 2012, 19:31
Trochę za lakoniczna wypowiedź, więc ja rozwinę ;-)

Z mojej perspektywy to ta koleżanka się zachowała jak kawał rury i egoistki, bo zamiast zrozumieć i uszanować, że ja też mam swoje życie, to śmiała mieć o to pretensje, jakby mój świat kręcił się dookoła niej. ALE z jej perspektywy to wyglądało tak, że przecież tyle razy jej pomagałam i było ok, a teraz nagle złośliwie nie chcę, kiedy ona tego bardzo potrzebuje! Szczerze uważała, że to ja jestem kawał rury i egoistki. Jej błąd polegał na tym, że zapomniała, że każdy ma swoje życie, a mój, że jej na to pozwoliłam.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Lunaria 30 gru 2012, 19:52
Vian, Myślę, że bardzo mądre jest to co napisała Lilith, trzeba mieć w głowie jakiś bilans zysków i strat. To chyba nie ma znaczenia ile razy się komuś pomaga, tylko w czym oraz w jakiej konkretnie sytuacji się tej pomocy odmówi i dlaczego. Jeśli ktoś bardzo naszej pomocy potrzebuje to nawet kosztem siebie się mu tej pomocy udziela.
Niestety mój problem jest w tym, że ja jestem dość przyzwyczajona do dostawania po dupie i zawsze mi się wydaje, że ja jakoś przeżyję i raczej pomagam.
"Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
07 lip 2012, 17:09

Kto na piedestale-ja czy inni?

przez Pitu 30 gru 2012, 19:56
Lilith napisał(a):Pitu, prywatnych wiadomości się nie publikuje bez zgody drugiej strony bez względu na intencje.To tak w kwestii wyjaśnienia,co sądzę na temat upubliczniania PW.Gdyby sytuacja dotyczyła opublikowania PW kogoś innego,to treść zostałaby usunięta,bo tak się po prostu nie robi.To są niepisane zasady,które świadczą o poszanowaniu cudzej prywatności.Można to porównać do przeczytania listu,który jest adresowany do kogoś innego.Jednakże zważywszy na to,że PW było moje,to zdecydowałam,że nie będę o to robić afery.Nie zmienia to jednak faktu,że mnie to zniesmaczyło.Nie podobają mi się Twoje ostatnie zagrania zwłaszcza w stosunku do mojej osoby.Mam nadzieję,że tym razem wyraziłam się wystarczająco jasno i nie będę musiała po raz kolejny tego powtarzać.
Ponadto nie czuję się niedoceniona.Czerwony nick jest wystarczającym docenieniem.

Wracając do tematu wątku.Również uważam,że aby móc zajmować się potrzebami innych,to najpierw trzeba zadbać o siebie.Jeśli samemu ma się problemy,to może się okazać,że tak naprawdę nie będzie się w stanie nikomu pomóc.Siebie również należy mieć na uwadze.Akurat tutaj składam hołd studiowanej przez siebie ekonomii i rachunkowi zysków i strat.Straty nie mogą być większe od zysku,bo działalność będzie nierentowna i trzeba będzie ją zamknąć.Tak samo jest z człowiekiem-jeśli nie będzie miał na uwadze również własnych zysków,tego,co Mu dane działanie daje,to może mówiąc potocznie"splajtować".I co komu to wtedy da?


Lilith Dobrze wszystko pięknie napisałaś , jednak zaznaczyłaś w swojej wypowiedzi ,że gdyby wiadomość dotyczyła kogoś innego była byś zmuszona usunąć wiadomość , otóż nie zrobiłaś tego jak w dniu wczorajszym tahela napisała wiadomośći prywatne które otrzymała odemnie , nie chcę być problematyczny dlatego pozostawiam to bez oceny , i nie chcę abyś Ty jako administrator upominała tahelę.
Jednocześnie jestem przekonany iż funkcja administratora uczy dystansu i obiektywnego spoglądania na problemy użytkowników.
jednocześnie nadmieniam , iż w dniu wczorajszym nie miałem zamiaru nikogo obrażać , i moje postępowanie tłumaczę chwilowym rozluźnieniem psychosomatycznym , wywołanym przez procenty zawarte w winie pochodzenia Bułgarskiego. 8)
Pitu
Offline

Kto na piedestale-ja czy inni?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 gru 2012, 20:06
tahela napisała wiadomośći prywatne które otrzymała odemnie
Nieprawda.Nie wkleiła treści PW na forum.Nie mam za co Jej upominać,bo tahela nie zacytowała treści prywatnych wiadomości tylko nadmieniła mniej więcej o czym pisaliście,więc jest to znacząca różnica.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do