Lęk przed zmianami

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 kwi 2013, 17:57
myszka40, ciekawe podejście. Grunt to próbować i się starać. Życzę Ci powodzenia :great:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 30 kwi 2013, 23:24
To coś słabe mieliście te lęki i mieliście możliwość dokonania zmian na lepsze.Nie każdy ową możliwość ma,ja mam do wyboru pomiędzy mniejszym złem a większym złem.Mniejsze zło jest teraz.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez Artemizja 01 maja 2013, 13:46
depresyjny86, no nie powiedziałabym, że lęki miałam słabe. Swojego czasu nie mogłam nawet zostawać sama z kimś w zamkniętym pomieszczeniu, bo dostawałam ataków paniki. Nie mówiąc już o kontakcie z ludźmi i wychodzeniu z domu. Siedziałam w czterech ścianach bardzo długo i bałam się choćby wytknąć nos na zewnątrz. Bardzo wiele mnie kosztowało przełamanie się. Nie ma nic za darmo, wszystko ma swoją cenę. Za zmiany też musiałam "zapłacić", ale mimo wszystko nie żałuję.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 02 maja 2013, 20:10
Sorry za tamten tekst ze słabymi lękami,miałem gorszy dzień.....Przepraszam..Nie panuję nad sobą ostatnio....Nie wiem już po prostu sam co ze mną nie tak :-| ,wiem tylko,że w obecnej sytuacji życiowej mogę wybierać pomiędzy złem i mniejszym złem.Najgorsze,że nie mogę cofnąć czasu,żeby naprawić siebie...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez Artemizja 02 maja 2013, 22:31
depresyjny86, nie no, w porządku. Rozumiem. Każdy ma wątpliwości, chwile zwątpienia, gorsze dni. Zwłaszcza, jeśli zdążył się zawieść na ludziach, próbował coś zmienić i się nie udało...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Lęk przed zmianami

przez CórkaNocy 07 cze 2013, 10:51
Mam coś w rodzaju stachu przed zmianami. Ilekroć mam szansę zmienić swoje życie często uciekam przed tym. Jestem przyzwyczajona do takiej pół wegetacji i trochę boję się,że mogłoby być lepiej,że żyłabym jak reszta. Boję się też tego że mimo prób znowu coś nie wyjdzie.
A przyzwyczajenie drugą naturą i czasem ciężko jest odnaleźć się w nowej sytuacji, uwierzyć że też jestem zdolna do dobrego samopoczucia. I ten strach przed nieznanym. To co jest mi znane jest bezpieczne,moje.
CórkaNocy
Offline

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez Artemizja 08 cze 2013, 03:09
Bezimienna123, a powiedz, nie pociąga Cię jednak trochę, by jednak zaryzykować, zrobić coś i zobaczyć, co się stanie? Zastanów się, czy tak, jak jest w chwili obecnej, faktycznie Ci odpowiada? Jeśli tak, to ok. Ale jeśli gdzieś w głębi czujesz, że jednak chciałabyś coś zmienić, to próbuj. Przynajmniej nie będziesz sobie później wyrzucać, że nie spróbowałaś, że nie zrobiłas wszystkiego, co było w zasięgu Twoich możliwości. Najtrudniej jest zacząć, odważyć się na pierwszy krok. Później już jakoś powolutku leci.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Lęk przed zmianami

przez CórkaNocy 09 cze 2013, 12:50
Lilith, jak myślę o tym to pociąga, ale jak przychodzi do realizacji do nieraz nachodzą mnie lęki, przed konfrontacją z nową sytuacją, nowymi ludźmi. I dlatego czasem taka stałość jest dla mnie bezpieczniejsza, choć nie czuję się w niej szczęśliwa. Ale co z tego jeśli czułabym się szczęśliwa za cenę bycia w lęku? Nikt tego nie lubi.
CórkaNocy
Offline

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 09 cze 2013, 13:27
Wątpie żeby istniał lęk przed zmianami,istnieje raczej brak wprawy w zmianach,to całkiem co innego.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Lęk przed zmianami

przez ala1983 09 cze 2013, 13:46
Heh.. ja w zeszłym tygodniu, czekając na telefon z jednej firmy w sprawie pracy (wcześniej byłam na rozmowie), o mało nie zwariowałam. Ponieważ mam ogromne problemy adaptacyjne, przy każdej nowej zmianie potrafię schudnąć nawet kilka kg. I jak znowu zaczęłam to samo przeżywać i wspominać ile zdrowia kosztowała mnie ostatnia zmiania w życiu, to już potem modliłam się tylko, aby wogóle się ta firma nie odezwała, i niech będzie tak jak jest obecnie, czyli nijak. I tak źle i tak niedobrze :time: Rujnuje mi się życie przez te pieprzone zaburzenia :cry: Czuję się bezsilna.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 09 cze 2013, 18:48
A ja już sama nie wiem czy dotyczy mnie lęk przed zmianami czy może niechęć do zmian. Niby jest mi źle, niby chcę żyć inaczej, a jednocześnie nie wierzę, że jestem w stanie cokolwiek z tym zrobić. Ja to chyba boję się odpowiedzialności, bo najchętniej oddałabym swoje życie w ręce kogoś innego. Po prostu boję się życia, boję się tego, co będzie, tego co mnie czeka. Bo przecież nikt nie powiedział, że te zmiany będą na lepsze. Nikt nie zagwarantuje, że jeśli się postaram, będę szczęśliwa. Po co więc ryzykować, jeśli istnieje możliwość wpadnięcia w jeszcze gorsze bagno?
No i jest jeszcze sprawa nadziei. Kiedy słyszy się, że zaburzenia osobowości nie są całkowicie uleczalne, kiedy walka z zaburzeniami odżywiania tak naprawdę trwa całe życie, kiedy złe, szkodliwe mechanizmy powracają w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy wspomnień i tak się nie wymaże, to czy w ogóle można mieć nadzieję na szczęśliwe życie, obojętnie jak bardzo próbowalibyśmy się zmienić?
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Lęk przed zmianami

przez ala1983 13 cze 2013, 21:41
nienormalna21, Jakbym czytała siebie..
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 14 cze 2013, 19:47
ala1983, najgorsze jest to, że strasznie ciężko to przeskoczyć. Już tyle razy ględziłam terapeutce, że nie wierzę, że to, coś da, że uda mi się zmienić. Jak z Nią o tym rozmawiam i słucham Jej logicznych argumentów, to trudno mi się z Nią nie zgodzić, ale kiedy wracam do domu, to myślenie wraca razem ze mną. Jakbym w ogóle nie słuchała terapeutki... Masakra jakaś.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 22 cze 2013, 12:00
Jak z Nią o tym rozmawiam i słucham Jej logicznych argumentów, to trudno mi się z Nią nie zgodzić, ale kiedy wracam do domu, to myślenie wraca razem ze mną. Jakbym w ogóle nie słuchała terapeutki... Masakra jakaś.


To tak, jak w gronie przyjaciół jesteśmy towarzyscy, a przy obcych lękliwi. Dwie różne osobowości, odmienne umiejętności społeczne czy nastrój. "Odpalać" takie dwie różne postawy można porą dnia, towarzystwem, poziomem stresu czy poziomem glukozy we krwi. Może spróbuj ze sobą korespondować albo wyłapać moment, w którym włączają Ci się złe myśli. To jest zaraz po tym, jak wracasz do domu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do