Lęk przed zmianami

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Lęk przed zmianami

przez Saraid 24 lut 2013, 11:10
Zmiany są niezbędne by w naszym życiu coś się zmieniło popimo że niosą ze sobą ryzyko czy aby przyniosą taki rezultaty jakich oczekujemy,jezeli nawet nie to mogą być one lekcją dzięki której mogliśmy się czegoś nauczyć.
Mam w sobie lęk przed zmianami ,ale i umiejętność przystosowania się do określonych nawet bardzo trudnych sytuacji.Ważne by nie stać w miejscu stagnacja jest najgorsza prowadzi do frustracji.
Saraid
Offline

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez Artemizja 25 lut 2013, 11:48
Planuję spore zmiany tylko czy wystarczy mi sił, odwagi i samozaparcia? Dobre pytanie...no,ale...trzeba próbować...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez pisanka 25 lut 2013, 14:11
ja do niedawna nie akceptowałam pewnych zmian (np. 3 lata na śniadanie jadłam tylko mleko z musli, bo bałam się jeść cokolwiek innego, na kolację zawsze kanapki z serem i szynką, bo bałam się cokolwiek innego, rano zawsze muszę wypić herbatę inaczej panika itd) 2-3 tygodnie temu odważyłam się to zmienić i na śniadanie zaczęłam jeść jajecznicę, po 3 latach zaczełam tez pić kawę :) na kolację warzywa i twaróg, a nie kanapki. radość, że się udało. ale teraz odwrotnie... boję się wrócić do musli na śniadanie i boję się zjeść kanapki na kolację :hide: co sie ze mną dzieję :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 26 lut 2013, 02:51
Pisanka, niesamowite, nigdy nie przypuszczałam, że można byż tak przyzwyczajonym do swoich codziennych nawyków. A czego konkretnie się boisz? Tak po prostu nie lubisz zmian, czy to jest strach przed czymś?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 lut 2013, 05:20
Moje zmiany musialyby dotyczyc calego zycia,wszystkich jego segmentów.Od relacji miedzyluudzkich po zdrowie,pracę itp.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez pisanka 26 lut 2013, 08:53
wysłowiona napisał(a):Pisanka, niesamowite, nigdy nie przypuszczałam, że można byż tak przyzwyczajonym do swoich codziennych nawyków. A czego konkretnie się boisz? Tak po prostu nie lubisz zmian, czy to jest strach przed czymś?


nie wiem to jest tak silny lęk, że masakra. np. dzisiaj znowu musiałam zjeść płatki z mlekiem, bo skończyły się jajka, a nic innego nie kwalifikowało się do obiadu. śniadanie zjadłam godzinę temu i teraz mam tak wielki dyskomfort, zaczął boleć mnie brzuch i jestem rozdrażniona. ciągle myślę o tym, że nie zjadłam jajecznicy. podejrzewam, że jak kupimy jajka to przez kolejne trzy lata będę jadła już tylko jajecznicę i będę pilnować by tym razem tych jajek nie zabrakło. to są irracjonalne zachowania, ale cholernie się tego boję. to jest tak jak 3 lata bałam się pić kawę. teraz się odważyłam i piję ją codziennie. to już rytuał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 26 lut 2013, 09:22
pisanka, co do jedzenia to też jestem dość monotematyczny ale nie aż tak, jak pracowałem to kanapki miałem zawsze takie same szynka plus ser na kolacje też szynka albo ser ale czasem z pomidorem, śniadania to najlepiej twarożek, serek topiony, homo albo jajecznica.
No i jak nie mam nic słodkiego po zjedzeniu tych posiłków to się strasznie wkurzam. Nie lubię próbować nowych dań, potraw już od dzieciństwa bo boje się że będą mi nie smakować także mam ubogi repertuar tego co jem. No ale to chyba najmniejszy mój problem jeśli chodzi o lęki przed zmianami :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez pisanka 26 lut 2013, 09:32
ja to niestety mam obsesyjnie, myślę, że to dlatego zaczełam teraz wpadać w ataki obżerania się, bo zaczęłam zmieniać nawyki żywieniowe. a tak to u mnie był stały jadłospis: śniadanie musli mleko, potem drugie śniadanie zawsze jabłko, obiad różnie, ale zawsze mięso + warzywa, czasami zupa, ale rzadko, kolacja 3 chrupkie razowe (nie żadne inne) z szynką i serem i warzywa. koniec. ewentualną przekąską była żurawina, czasem inne owoce. to była moja monotonia ostatnich lat i nie jadłam prawie wcale słodyczy, a jak się zdarzyło to jakieś ze dwa herbatniki np. a teraz zaczęłam zmieniać i jest 8 30 a ja po musli do którego zaczynam czuć wstręt (bo nie jajecznica) to już zjadłam opakowanie ciastek. nie wiem czy powinnam uczyć się urozmaicać sobie to wszystko, czy właśnie zostać przy stałych nawykach, wręcz chorobliwych, ale wtedy nie mam napadów. a i godziny jedzenia przestrzegam cały czas, śniadanie do 8 rano, drugie o 11, obiad 14, kolacja 18-19.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 26 lut 2013, 11:51
No teoretycznie stałe godziny posiłków są dobrym pomysłem. Sprzyjają zdrowiu i jak już zauważyłaś, pozwalają nie podjadać. Ale u Ciebie to już niezdrowy nawyk kontrolowania swojego życia.
Czyli to ma naturę takich kompulsji w stylu "po prostu muszę", nie czegoś konkretnego typu "boję się, że jak zjem coś innego, to nie będzie mi smakowało"?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez pisanka 26 lut 2013, 12:47
nie wiem skąd jest ten lęk, bardziej to jest bo muszę. jak zaburzę jakiś element swojego dnia to jestem w rozsypce, wpadam w szał i nie mogę znaleźć sobie miejsca. Zwykle wtedy popadam w kompulsje jedzeniowe i nie mogę poradzić sobie z dniem. np. od stycznia wymyśliłam sobie pracę w domu co totalnie mnie rozbiło, bo wczesniej mój dzień wyglądał następująco: rano codzienne czynności zaplanowane co do minuty (mycie, jedzenie, ogarnianie się), wychodziłam z domu, szłam z kijkami do pracy pieszo, dochodziłam na konkretną gozinę, w pracy robiłam to co miałam, posiłki konkretne godziny, wracałam do domu, potem treningi, wszystko konkretie. a teraz siedzę cały dzień w domu i jestem rozbita, do tego dietą zmieniłam sobie nawyki jedzeniowe i w ogóle przeżywam jakiś totalny koszmar. ciężko jest tak żyć :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez tkamil20 01 mar 2013, 21:38
Również się boję zmian, wszystkiego co nowe ,ale staram się to zmienić. Najgorsze jest to ,że w życiu wszystko się kończy - prędzej czy później na gorsze lub lepsze. Natomiast podejmując decyzję o zmianach sami możemy nakierować ster i wybrać zmiany jak najlepsze dla nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
23 lut 2013, 00:46

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 19 mar 2013, 10:38
Najgorsze jest to ,że w życiu wszystko się kończy - prędzej czy później na gorsze lub lepsze.


Rzeczywiście, w życiu wszystko się kończy. Ale szczerze mówiąc to nie jest ani najgorsze ani najlepsze ;) Intepretacja zależy wyłącznie od Ciebie, więc może spróbuj ją zmienić? Spróbuj znaleźć dobre aspekty tego, że wszystko się zmienia. Bo zapewniam Cię, że takie istnieją.

A z drugą wypowiedzią się całkowicie zgadzam. Jeśli kierujesz swoimi zmianami, prędzej czy później polubisz je, bo zawsze będą to zmiany na lepsze.


Przy okazji, pisanko, jak sytuacja? Poprawiła się choć trochę?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez monk.2000 19 mar 2013, 21:38
Zmiany dość mnie wkurzają, najbardziej myśli o tym, że człowiek się starzeje, myślenie o śmierci.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez Artemizja 17 kwi 2013, 07:21
monk.2000, gdyby wszystko rozpatrywać w kategoriach tego, że życie dąży jedynie do śmierci, to człowiek nie byłby w stanie nawet wstać z łóżka. Nie korzystniej jest spojrzeć na to z innej strony? Życie ma się tylko jedno i nie da się go powtórzyć, więc właściwie to w interesie danej osoby jest, by przeżyła je jak najlepiej, wyciągnęła ile się da. Tak, wiem, łatwo powiedzieć, gorzej zrobić. Warto jednak próbować. W określeniu"wyciągnięcia z życia jak najwięcej"zawiera się też odniesienie do zmian, bo bez nich tak naprawdę niewiele można przeżyć. To zmiany napędzają nowe doznania, doświadczenia, negatywne bądź pozytywne, ale jednak jest to coś nowego. Nic nie zmieniając jest się "bezpiecznym" ale myślę, że zdecydowanie więcej się traci....
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do