Lęk przed zmianami

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Lęk przed zmianami

przez beladin 14 gru 2012, 16:20
siostrawiatru A tak byłby stres, że niczego nie zmieniasz.
beladin
Offline

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 gru 2012, 08:13
siostrawiatru, może po to,żeby jednak później nie mieć do siebie pretensji,że się nie spróbowało?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez bittersweet 16 gru 2012, 14:09
U mnie lęk przed zmianą był spowodowany brakiem wiary w siebie. Bałam się zmieniać cokolwiek, bo uważałam że sobie z tym nie poradzę. Musiałam upaść na samo dno beznadziei, żeby zrozumieć, ze cokolwiek zmienię, to będzie lepiej niż jest. Bo gorzej nie może już być. Teraz żałuję, że tyle czasu zmarnowałam.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed zmianami

przez beladin 17 gru 2012, 15:26
bittersweetSama tworzysz swoje nieszczęście. Jest lepiej, jest gorzej ..kto to mówi?

"Szczęścia nie można odnaleźć dzięki woli lub wzmożonemu wysiłkowi, bo zawsze jest już obecne, doskonałe i gotowe, w rozluźnieniu i zaniechaniu"
beladin
Offline

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez bittersweet 17 gru 2012, 17:06
beladin, ładna to formułka powyżej, ale myślę, ze wysiłki i działania żeby być szczęśliwszym dużo dają. Można dosłownie usuwac przeszkody które nas unieszczęśliwiają, typu zmienić prace albo toksyczne otoczenie. Jasne, że samopoczucia nie powinno sie uzależniac od zewnętrznych czynników, tylko że to w praktyce bardzo trudne.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Lęk przed zmianami

przez beladin 17 gru 2012, 17:22
bittersweetJeśli masz na myśli coś konkretnego, jedną rzecz, sytuację to może i tak. Jeśli "zadowolenie z życia" ogólnie, takie podejście jest z góry skazane na porażkę. Dążenie do szczęścia przynosi jedynie uczucie niedosytu i poczucia niespełnienia w chwili obecnej - w jedynej chwili jakiej jesteśmy w stanie dotknąć, przeżyć, doświadczać.

Sama piszesz, że wystarczyło zmienić punk widzenia "opaść na samo dno" żeby zrozumieć, że wszystko co zrobisz będzie krokiem w dobrym kierunku.
Mówisz, że zmarnowałaś czas, a w jaki sposób go zmarnowałaś? Na czym polega marnowanie czasu? Czyż nie jest marnowaniem czasu rozpamiętywanie przeszłości? A co z szybowaniem w niespełnionych wizjach cudownej przyszłości? Czy to nie jest kolejny idealny sposób na marnowanie czasu? A co z "teraz". Kiedy będziesz miała czas żeby zająć się tym co rzeczywiste? Masz jeszcze trochę jakiegoś wolnego czasu żeby żyć?
beladin
Offline

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez bittersweet 17 gru 2012, 19:57
Dążenie do szczęścia przynosi jedynie uczucie niedosytu i poczucia niespełnienia w chwili obecnej - w jedynej chwili jakiej jesteśmy w stanie dotknąć, przeżyć, doświadczać.
Ale czasami chwila obecna jest wręcz nie do zniesienia, odczuwa się ją jako udrękę. Kwestia skąd wypływa to poczucie - z subiektywnych odczuć, że jest mi źle, czy z faktycznego stanu :arrow: jest mi źle, bo własnie bolą mnie wrzody żołądka. Jeśli to wrzody, to trzeba je leczyc i po kolei usuwac czynniki, które je spowodowały.
Mówisz, że zmarnowałaś czas, a w jaki sposób go zmarnowałaś? Na czym polega marnowanie czasu? Czyż nie jest marnowaniem czasu rozpamiętywanie przeszłości? A co z szybowaniem w niespełnionych wizjach cudownej przyszłości? Czy to nie jest kolejny idealny sposób na marnowanie czasu? A co z "teraz". Kiedy będziesz miała czas żeby zająć się tym co rzeczywiste? Masz jeszcze trochę jakiegoś wolnego czasu żeby żyć?
Nom, trzeba życ tu i teraz. Marnowałam "tu i teraz" bo hamowały mnie poprzednie doświadczenia, z czym wiązała się niska samoocena. To był własnie lęk przed zmianą, przed podejmowaniem decyzji, bo mogą być błędne. Z czasem się nauczyłam, ze dopóki faktycznie czegoś nie zmienimy, nie przekonamy się, czy ta decyzja była błędna czy nie. Niewiele rzeczy da się z góry przewidzieć. Zresztą trzeba dać sobie prawo do pomyłek. Część rzeczy się udaje, część nie. Nie wolno tego traktować jak porażkę, tylko wyciągać wnioski i naukę na przyszłość. Bez tego d.upa, nie rozwijasz się, stoisz w miejscu.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Lęk przed zmianami

przez tom89 05 sty 2013, 17:34
witam

borykam sie z problemem już długi okres czasu...
cirpie na depresje...

chcialbym zacząc zyc normalnie jednak każda próba zminy konczy sie strachem,lekiem który mnie uziemia( staje sie bezradny,bezsilny,bez checi do czekokolwiek dosłownie sie telepie jestem roztrzęsiony emocjonalnie) nie wiem juz sam jak to ugryźc, nie mam juz siły do tego...

szukam jakies porady jak to przemóc...
Ostatnio edytowano 05 sty 2013, 17:41 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 sty 2013, 16:57

Lęk przed zmianami

przez Pitu 05 sty 2013, 17:41
tom89, Wizyta u psychologa , dalej Ciebie pokierują i nie czekaj bo możesz swój stan pogłębić.
Pitu
Offline

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 sty 2013, 21:01
tom89, co Cię tak przeraża w zmianach?Boisz się,że będzie gorzej?A może coś innego?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Lęk przed zmianami

przez Michał776 14 sty 2013, 19:51
U mnie lęk przed zmianami objawia się tym, że to co jest nowe i dla mnie nawet z góry dobre staje się obiektem strachu. Ja wiem że jest to spowodowane chorobliwym strachem przed tym ile z tego dobra można skorzystać...Tak skorzystać z tego co nowe sprawia u nas o obawę! Mi lęk doskwiera wtedy gdy mam zabrać się do czytania nowej książki lub powiedzieć coś komuś od serca. Wkurzam się bo to niby motywacja a jednak z lękiem. Można skorzystać z tego lęku przed porażką, ale można i mieć na uwadze sukces przed którym też się boję!

Mam pytanie: Czy lęk przez który mamy tyle kłopotu jest czymś naturalnym? Przecież sprawia w nas zastanowienie...Czy to oby dobro, które mamy na uwadze jest warte lęku?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
13 sty 2013, 11:34

Lęk przed zmianami

Avatar użytkownika
przez GUUL 14 sty 2013, 19:58
Ja przy mojej chorobie (schizofrenia) też mam taki lęk. Nie pozwala mi to dosłownie robić tego co kocham. Boję się samych zmian wynikających z rozpoczęciem danej czynności i jej konsekwencji.
Jedyną metodą jak na razie, któa działą jest to, że nie robie nic, aby zmienić swoje życie i obecny stan rzeczy. Nie jest to jednak dobra metoda na dłuższą metę.
Pozdrawiam :D
"Poczucie zdrowia zdobywamy tylko przez chorobę."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
300
Dołączył(a)
09 cze 2012, 18:28

Lęk przed zmianami

przez Michał776 14 sty 2013, 21:03
Ja jestem zdania, że jednak trzeba coś zrobić by ten stan nam nie doskwierał...Aby sprawdzić czy dana nowość i jej konsekwencja są na tyle nam odpowiadające trzeba uwierzyć, iż można dokonać tego co się pragnie! Ja borykam się z tym lekiem od długiego czasu...Ale widzę tez sukces w swoich dokonaniach. Niech będzie to na przykład, to że nauką czegokolwiek można wyciągnąć wnioski. A tymi wnioskami będzie niech choćby postanowienie, że to co mi się uda będę rozwijał w pożyteczny dla mnie sposób. Ja przekonałem się w bardzo prosty sposób, lecz wymagający trochę wysiłku, że to czego się boję może być spożytkowane...Np. boje się tego czy zrozumie daną treść z książki...Mówię sobie cholera przecież lubię czytać i notować, więc dlaczego tego nie mam robić? Postanawiam sobie , że zacznę od czegoś prostego. Np. że przeczytam jeden akapit i sprawię sobie przyjemność ze zrozumienia go...Albo jeszcze coś innego: porozmawiam o tym z kimś mi bliskim, i ciekawe czy mnie zrozumie? Mowie tu o metodzie małych kroczków! Ludzie mamy umysły więc do dzieła, ku rozwoju!
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
13 sty 2013, 11:34

Lęk przed zmianami

przez beladin 16 sty 2013, 17:51
Zmiana sama w sobie jest obojętna. Lęk pojawia się dopiero wtedy, kiedy wyobrażamy sobie jakieś nieprzyjemne skutki zmiany i to właśnie nad tym trzeba pracować. Żeby nie bać sie zmian trzeba okiełznać swoją wybujałą wyobraźnię.
beladin
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do