Nie chcę kochać

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Nie chcę kochać

Avatar użytkownika
przez bittersweet 02 sty 2015, 11:18
Jak głupawka zakochania przejdzie, to z jakiego powodu dalej to ciągnąć? z przyzwyczajenia? :lol:
Istnieje kilka faz miłosci, głupawka z czasem moze sie przekształcic w miłosc oparta na przyjaźni.

Dlatego wolę nie być w związku i nie mieć problemu z koniecznością pójścia na kompromisy, czyli właśnie rezygnacji z siebie i mi tu nie ściemniaj, że to się robi z przyjemnością, kiedy ta początkowa głupawka już minie, bo jakby wszystko w związkach było przyjemnością, to by się one nie rozpadały.
patrz wyzej, w kazdej relacji trzeba isc na kompromisy, bo nikt nie jest naszym klonem /zreszta ja ze swoim klonem bym nie wytrzymała/ i niezaleznie od interakcji tzreba sie w jakis tam sposób dopasowac. Jezeli ktos chce miec partnera/ke, przyjaciół, znajomych itd musi zainwestowac coś od siebie. Ludzie to robia, bo sie opłaca miec pomoc i wsparcie + pozytywne otoczenie wpływa dobrze na samopoczucie. Chyba ze ktos jest całkowicie samowystarczalny.

ja właśnie, o tym też pisałam, jak partner umiera, to nie jest dla drugiej osoby nic dobrego
samotne życie to tez nic dobrego /dla wiekszosci, ludzie to istoty społeczne/

Ja bym nie umiała w spokoju przejść nad tym, ze świadomością, że nie dość że poszłam na jakieś kompromisy, to ostatecznie ..uja z tego mam...
W udanym zwiazku to co zainwestujesz, zwraca sie z nawiazką, kazdy na tym wygrywa. Dlatego zwiazki sa tak popularne, opłaca sie ryzykować.

Po co?
Chyba lepiej miec przyjemne doswiadczenia niz nieprzyjemne :shock:

Ostatecznie chyba nigdzie na świecie nie ma takiego bezpośredniego przymusu
nie słyszałas o talibach ?
Ja bym nie nazwała kogoś takiego tępym i bezrefleksyjnym, a raczej moim zdaniem naiwnym czy kimś kto ma być może inną refleksję jak ja czy Ty. Swoją drogą bardzo mnie nurtuje jaką...
mnie tez nurtuje, jak próbowałam podpytac takie kobiety zachowujące sie jak domowa słuzba, najczesciej dostawałam odp : bo tak zawsze było, bo taka jest rola kobiety, bo on nie potrafi tego zrobic itd. dla mnie to brak refleksji, raczej powtarzanie sloganów, z ostateczna konkluzją "bo tak" - to nie jest argument , który do mnie trafia.
Osobiscie w swoim domu tez wypełniam typowo kobiece obowiazki, ale z prostego powodu - mój partner wykonuje w tym czasie prace na posesji. Gdy ich nie było, zaganiałam go do robót domowych i tyle.

Teoretycznie tak, jednak nie ma tam opcji nieliczenia się z drugą stroną...
Jest, wiele osób w zwiazkach sie tak zachowuje ;) tylko ze ładnie to sprzedają, aby druga strona potrafiła przełknąc ich egoizm.

No i tak właśnie większość ludzi robi. ;)
Jezeli to takie proste, to skad temat "nie chę kochać ?"

Nie wiem czemu Cię tak zdziwiło to co ona napisała, w gruncie rzeczy, Wasze rozumowanie różni się tylko innym "oszacowaniem" prawdopodobieństwa niestereotypowego związku, przy czym, Ty się wypowiadasz w tonie, jakby to była jakaś norma,
Bo własnie o to oszacowanie chodzi primo, po drugie zwiazki to nie jest tsunami, co Cie porywa i wrzuca wberw woli do łozka jakiegos janusza, którego trzeba obsługiwac :roll: zwiazki kształtujemy samemu, w jaki sposob chcemy i z kim chcemy, to chyba oczywiste ? Wystarczy poszukac kogoś, z kim sie dogadujesz.

co przeczy w pewien sposób temu, że wcześniej sama pisałaś o "wielkiej sile uwarunkowań kulturowych". Jeśli ta siła jest duża, to znaczy, że szansa na oparcie się jej raczej mała...
Siła uwarunkowań nie zwalnia nikogo z myśłenia ani decydowania o sobie ;) no chyba, ze zyjesz wśród pigmejów i nie znasz innych zwyczajów niz plemienne, albo mieszkasz w Afganistanie i nie masz opcji sprzeciwu :bezradny:
BTW, śmieszy mnie argument o sile uwarunkowań kulturowych od Ciebie, w wielu kwestiach skutecznie sie opierasz tej sile ;)
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Nie chcę kochać

przez ego 02 sty 2015, 13:09
bittersweet napisał(a):Istnieje kilka faz miłosci, głupawka z czasem moze sie przekształcic w miłosc oparta na przyjaźni.
A ja myślę, że tam gdzie jest seks nie ma mowy o przyjaźni, przyjaciel nie będzie zazdrosny o to że np. idziesz się spotkać ze swoim innym przyjacielem...

Jezeli ktos chce miec partnera/ke, przyjaciół, znajomych itd musi zainwestowac coś od siebie.
No np. stresować się, tracić nerwy na rzecz tego kogoś.

Ludzie to robia, bo sie opłaca miec pomoc i wsparcie
Aaa czyli jednak kalkulują.. :P
No a ja przekalkulowałam dla odmiany, że mnie oparte na czułościach relacje z innymi nic dobrego nie przynoszą...

samotne życie to tez nic dobrego /dla wiekszosci, ludzie to istoty społeczne/
Im dłużej z Tobą rozmawiam, to się tym bardziej upewniam, że ja jestem zdecydowanie aspołeczna.

W udanym zwiazku to co zainwestujesz, zwraca sie z nawiazką, kazdy na tym wygrywa. Dlatego zwiazki sa tak popularne, opłaca sie ryzykować.
Patrz wyżej.

Chyba lepiej miec przyjemne doswiadczenia niz nieprzyjemne :shock:
A skąd pewność, że będą przyjemne? Lepiej nie mieć żadnych niż ryzykować nieprzyjemne.
Dwa, nawet gdyby były tylko przyjemne, to w gruncie rzeczy co z tego? Nie uważam, że ilość pozytywnych doświadczeń bardziej usensownia życie, co najwyżej czyni je bardziej znośnym, ale z drugiej strony, też ogłupia człowieka.

nie słyszałas o talibach ?
A co talibowie mają jakieś metody zmuszające kobiety, żeby im usługiwały?

Gdy ich nie było, zaganiałam go do robót domowych i tyle.
No i widzisz..w tym sęk, czemu go trzeba zaganiać? :? Czy faceci to barany, że ich trzeba zaganiać? :mrgreen:

Jezeli to takie proste, to skad temat "nie chę kochać ?"
Też z kalkulacji, tylko innej niż:"chcę kochać".

BTW, śmieszy mnie argument o sile uwarunkowań kulturowych od Ciebie, w wielu kwestiach skutecznie sie opierasz tej sile ;)
Opieram i płacę za to samotnością ;) .... Bo ja jestem akurat z ogona krzywej rozkładu :mrgreen: , większość ludzi jednak się nie opiera, a zatem statystycznie niesztampowe związki, to kolejny ogon krzywej rozkładu, jeszcze mniej prawdopodobny, bo wymagający spotkania się dwóch niesztampowych osób...
http://www.sukcespisanyszminka.pl/ja-marka/pr-wlasny/item/4318-kobiety-i-mezczyzni-o-podziale-obowiazkow-domowych.html
A zatem większość kobiet wyszła jak zabłocki na mydle na równouprawnieniu, wcześniej zapierdalały na jeden etat, a teraz na dwa... ;)
ego
Offline

Nie chcę kochać

Avatar użytkownika
przez adel 02 sty 2015, 14:08
Artemizja napisał(a):Nie raz się z tym spotkałam.Ludzie uparcie stwierdzają,że nie chcą kochać,nie chcą się angażować,wiązać,bo to tylko przysparza kłopotów i cierpienia.Wybierają samotność.Uważają,że związki nie mają sensu i poradzą sobie w zyciu same,nie będą tęsknić za miłością.Waszym zdaniem mają rację?Co może dać miłość?Warto jest kochać?Warto próbować mimo ran,których doświadczyło się w przeszłości?Zachęcam do dyskusji.


Jeżeli jest to wynikiem lęku, a mimo wszystko maja w sobie potrzebę kochania, to na pewno nie będą szczęśliwi w tej samotności. Wiem jednak, z własnego doświadczenia, ze taka postawa nie musi wiązać się tylko ze strachem, czasem po prostu nie ma się ochoty na taki model życia, można być szczęśliwym i spełnianym i być samemu i niekoniecznie czuć się samotnie... :D
I'm toxic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2410
Dołączył(a)
01 lip 2014, 10:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie chcę kochać

przez dar 02 sty 2015, 14:39
Nie szukam miłości, a nawet w pewnym stopniu nie uznaję czegoś takiego jak "miłość" bardziej doceniam przyjaźń. Często miłość jest mylona z zauroczeniem, a nawet błahym pociągiem seksualnym. Wraz z upływem czasu bardziej doceniam przyjaźń i dlatego mogę powiedzieć, że "nie chce kochać' albo chce kochać ale w oparciu o przyjaźń przez co automatycznie zaprzestałem szybkiego angażowania się w związki itp. Nie ulegam zainteresowaniu, zaciekawieniu innymi osobami, staram się racjonalnie patrzeć na emocje, zachowania moje i każdej kobiety z którą mam jakieś relacje. Bywa ciężko ale da się i dzięki temu zaoszczędzę sobie poważniejszych nerwów w przyszłości.
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Nie chcę kochać

Avatar użytkownika
przez mark123 10 sty 2015, 14:49
ego napisał(a):
nie słyszałas o talibach ?
A co talibowie mają jakieś metody zmuszające kobiety, żeby im usługiwały?

No raczej w krajach islamskich kobiety są niewolnicami mężczyzn.
Większość toksycznych związków powstała i utrzymuje się dzięki wspólnej głupocie partnera i partnerki.

Moja dusza nie pochodzi z Ziemi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10178
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Nie chcę kochać

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 10 sty 2015, 15:24
Nie raz się z tym spotkałam.Ludzie uparcie stwierdzają,że nie chcą kochać,nie chcą się angażować,wiązać,bo to tylko przysparza kłopotów i cierpienia.

I mają racje.
Męczenie się codzienne z jednym i tym samym czlowiekiem? NO WAY.Chyba bym nerwicy dostał ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6840
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Nie chcę kochać

Avatar użytkownika
przez Difane 10 sty 2015, 15:25
Ja nigdy nikogo nie będę kochał, bo nigdy do nikogo nic nie czułem. Ludzie są mi obojętni. Jak dla mnie to wszyscy mogliby zdechnąć. Nie ma to dla mnie znaczenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
207
Dołączył(a)
08 lis 2013, 20:58
Lokalizacja
Gdynia

Nie chcę kochać

Avatar użytkownika
przez mark123 10 sty 2015, 17:08
Oddanie się miłości może nawet prowadzić do poważnych problemów.
Większość toksycznych związków powstała i utrzymuje się dzięki wspólnej głupocie partnera i partnerki.

Moja dusza nie pochodzi z Ziemi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10178
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Nie chcę kochać

Avatar użytkownika
przez black swan 10 sty 2015, 21:09
Z drugiej strony posiadanie partnera/ki jest bardzo praktyczne. Oczywiście, jeśli są bardzo dobrze dobrani pod względem charakterów. Można sobie nawzajem pomagać w różnych sytuacjach, dzielić się wydatkami na mieszkanie, podwozić się nawzajem w różne miejsca i odbierać w razie potrzeby, nie wspominając już o zaspokajaniu swoich potrzeb fizycznej bliskości... Ogólnie rzecz biorąc jeśli bycie z kimś konkretnym ma dużo więcej plusów niż minusów to czemu z tego nie skorzystać?
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do