Autoagresja-mowa zranionego ciała

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Autoagresja-mowa zranionego ciała

przez agi114 30 sty 2013, 21:44
Lilith napisał(a):nienormalna21, jeśli komuś na Tobie zależy,to "olanie" nie jest takie proste.Spróbuj się postawić na miejscu tej osoby.Co byś zrobiła,gdyby ktoś bardzo bliski miał taki problem z autoagresją?Stałabyś i patrzyła?Ignorowałabyś?Czy próbowałabyś dosłownie wszystkiego,żeby takiej osobie pomóc?Problem polega jednak na tym,że to osoba,która ma problem w postaci autoagresji musi chcieć tej pomocy,bo niestety,ale nikt nie jest w stanie czuwać 24 h na dobę,biegać za kimś i wyciągać mu żyletkę z ręki.To awykonalne...


Ja jestem taką osobą patrzącą na autoagresję. Najbliższej mi osoby. Syna. Ciął ręce, przypalał papierosem. W jego mieszkaniu znalazłam sznur związany w szubienicę na wieszaku na ubrania, sprajem pomalowanie ściany w różne napisy - zabij mnie ,przytul mnie, nie zabijaj, nie przytulaj, mam dość, nie dam rady. Zobaczyłam to wszystko w jego mieszkaniu jak poszłam zabrać psa bo syn położył się do szpitala. Walczyłam o szpital kilka miesięcy. Jego fizyczna agresja, najpierw na mnie, potem na siebie była po części manipulacją aby wymóc na mnie jakieś zachowania. Wpakował się w taki dół że aż chciał się wieszać. I uwierzcie mi, byłam bezsilna. Bezsilny był psycholog, nie jeden zresztą, bezsilny psychiatra. Ostatnia deską ratunku była orynatorka oddziału. Jak ja jej jestem wdzięczna. Chyba to był akurat ten czas. Udało jej się namówić syna na szpital. I nie pytajcie mnie co czułam widząc pociete ręce, stryczek. To była najgorsza trauma w moim życiu.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Autoagresja-mowa zranionego ciała

Avatar użytkownika
przez Artemizja 31 sty 2013, 19:59
agi114, jesteś w tej chwili pod opieką psychologa?Tobie też potrzebna jest pomoc,żebyś jakoś to wszystko spróbowała sobie poukładać.A to niełatwe...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Autoagresja-mowa zranionego ciała

przez agi114 31 sty 2013, 20:53
Lilith, od ponad roku mam terapię, ogromne wsparcie dali mi też lekarze, psycholodzy na oddziale dziennym gdzie syn się leczy. Jestem im ogromnie wdzięczna, że pomogli przez to przejść. Tak, nie jest to łatwe. Żadnemu rodzicowi nie zyczę takich przeżyć. Póki co leczy się. Mam nadzieję, że będzie lepiej.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Autoagresja-mowa zranionego ciała

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 02 lut 2013, 20:15
Z dnia na dzień dochodzę do wniosku, że ktoś, kto raz już tego zasmakował nigdy nie będzie całkowicie "czysty".
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Autoagresja-mowa zranionego ciała

Avatar użytkownika
przez Artemizja 28 lut 2013, 23:20
nienormalna21, ostatnio też doszłam do podobnego wniosku i wcale nie jest to optymistyczna perspektywa.Czy można się powstrzymać?Można.Jest to jednak bardzo trudne i trzeba poprosić o pomoc,kiedy czuje się,że samemu się nie wytrzyma.Ja tak zrobiłam i pomogło.Najgorsze myśli zelżały,jest lepiej i mimo ciągot,niczego sobie nie zrobiłam.Niemniej jednak myślałam,że uporałam się z tym raz a dobrze,przez jakiś czas mialam całkowity spokój,aż do nawrotu depresji.Wtedy znów te myśli się pojawiły.Ale ja nie chcę popełniać tych samych błędów i nie chcę do tego wracać,więc wałkowałam sprawę na terapii.Pomogło.Obawiam się jednak,że stare nawyki będą co jakiś czas próbować wkraść się w moje życie i będę się musiała mieć na baczności,bo jeden błąd może wszystko zniszczyć.Obawiam się,że autoagresja będzie mi towarzyszyć do momentu,aż nie zmienię stosunku do samej siebie,nie wzmocnię samooceny i nie nauczę się radzić sobie z doświadczeniami z przeszłości.To jeszcze potrwa i dlatego będę się musiała mieć na baczności i nie bagatelizować pierwszych sygnałów,kiedy coś się zaczyna dziać.Lepiej uciąć to w zarodku niż pozwolić,żeby znów zdominowało mi życie...

______
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Autoagresja-mowa zranionego ciała

Avatar użytkownika
przez Cocoseque 02 mar 2013, 00:09
nienormalna21 napisał(a):Z dnia na dzień dochodzę do wniosku, że ktoś, kto raz już tego zasmakował nigdy nie będzie całkowicie "czysty".


Tak jest chyba ze wszystkim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
14 lut 2013, 22:36

Autoagresja-mowa zranionego ciała

Avatar użytkownika
przez Artemizja 12 mar 2013, 12:00
Cocoseque, myślę, że nie ze wszystkim. Do pewnych rzeczy tak nie ciągnie i nie przeradzają się one w nałóg...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Autoagresja-mowa zranionego ciała

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 21 kwi 2013, 11:23
Do pewnych rzeczy tak nie ciągnie i nie przeradzają się one w nałóg...


Każdy nałóg na szczęście można zmienić ;)

Mam takie dość nietypowe pytanie. Przynajmniej mi się tak wydaje. Czy ktoś z was miał kiedyś myśli autodestrukcyjne przy ćwiczeniach fizycznych, treningu? Miałam tak od kiedy zaczęłam regularnie ćwiczyć i nagle wczoraj ustało. Automatycznie podniosła mi się efektywność. Wcześniej po prostu myślałam o tym, że jestem zła na siebie za to, co sobie robię. Wbijałam sobie paznokcie w skórę, wściekałam się. Wszystkie negatywne emocje kumulowały się jednocześnie i kierowały przeciw mnie. Tak tylko z ciekawości, to jest naturalne, czy tylko ja tak mam?:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Autoagresja-mowa zranionego ciała

Avatar użytkownika
przez Artemizja 28 kwi 2013, 11:08
wysłowiona, pytasz, czy przy wysiłku fizycznym nadal krążyły myśli o tym, żeby coś sobie zrobić?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Autoagresja-mowa zranionego ciała

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 28 kwi 2013, 11:12
Konkretnie o to, czy się nasilały w tym konkretnym momencie. Ja ogólnie swego czasu miałam takie "autodestrukcyjne ataki", ale nie było to dla mnie ciągłe uczucie. A przy wysiłku się pojawiało za każdym razem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Autoagresja-mowa zranionego ciała

Avatar użytkownika
przez Artemizja 28 kwi 2013, 11:26
Nie, to ze mną tak nie było. Wysiłek fizyczny odciągał od tego myśli.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Autoagresja-mowa zranionego ciała

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 28 kwi 2013, 19:19
No rozumiem. Może jednak to u mnie wynika z dość ciężkiego (jak na moje możliwości) treningu siłowego. Tenis na przykład nie wzbudza we mnie takich uczuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Autoagresja-mowa zranionego ciała

Avatar użytkownika
przez Artemizja 28 kwi 2013, 21:27
wysłowiona, zastanawiam się, dlaczego w Twoim wypadku ćwiczenia fizyczne zadziałały odwrotnie. Zazwyczaj wysiłek powinien trochę normować sytuację.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Autoagresja-mowa zranionego ciała

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 29 kwi 2013, 05:54
Niekoniecznie. Ostatnio pisałam o tym na blogu- wysiłek podnosi poziom adrenaliny i sprzyja utrzymywaniu się agresywnych zachowań, taki mit freudowskiego katharsis^^ Co nie zmienia faktu, że wyskok adrenaliny nie powinien u mnie automatycznie włączać autoagresji. Myślałam, że to jednak z innej półki niż zwykłe pobudzenie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do