Żyć czy istnieć?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 paź 2014, 06:11
depresyjny86, mam wrażenie, że wszystko musi spełniać ułożony przez Ciebie scenariusz, ponieważ w innym wypadku jesteś z tego niezadowolony. A może zacznij patrzeć na to inaczej? Coś z tego, co zostało zaplanowane wyszło. Jakaś część się udała. Nic w życiu nie wychodzi tak, jakbyśmy chcieli, więc dobrze się cieszyć tym, co się ma i nie katować siebie, gdy przyjdzie zweryfikować długo snute plany. Akceptacja danego stanu rzeczy i próba ulepszenia bez jednoczesnego biczowania własnej samooceny może przynieść korzystne efekty.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez monapayne 15 paź 2014, 17:48
Popiol, to dluga historia... jak mi przejdzie blaszka w nosie to odpisze na tego posta. Cale zycie mialam depresje, ledwo co zdalam.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez lucy1979 15 paź 2014, 18:58
robotnica napisał(a):Popiol, juz prawie nie jestem z chlopakiem. Ja sie nie licytuje.

Tez mialam ciezkie depresje na to wychodzi. Ale w porownaniu do tego co mam teraz to wolalabym tamto.

W zyciu nie chodzi o to by cos miec. Chodzi o to by byc.

Jak ja mam byc skoro ciagle chodze zla, z checia zniszczenia. Swiat uczuc nie istnieje dla socjopatow, a ja do tego zmierzam. W depresji bylam smutna, ale niewinna.



Robo. Ty jesteś zaprzeczeniem socjopatki.Dokladną odwrotnością.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Żyć czy istnieć?

przez Popiol 16 paź 2014, 02:52
Myślenie o śmierci staje się dla mnie coraz przyjemniejsze, daje pewnego rodzaju ukojenie, spokój ducha, zmniejsza lęk, poprawia samopoczucie. To co opisałem ciężko zrozumieć, nie czując tego, bo słowami da się tylko musnąć swoje uczucia w opisie.
Kiedyś myślenie o śmierci wzbudzało we mnie strach. Teraz jest to coś normalnego, wydaje mi się to piękne, to może być piękne. Szkoda mi tylko najbliższych, matki...zostawić ja z tym. Inni zapomną szybko, śmierć to coś naturalnego, normalnego. Tu niema czego się bać. Śmierć to natura z którą jesteśmy jednością.

Pjjjerole...

-- 16 paź 2014, 02:58 --

dobre grają audycje na "czwórce" w nocy...
Popiol
Offline

Żyć czy istnieć?

przez lojantka 16 paź 2014, 03:00
Popiol napisał(a):Myślenie o śmierci staje się dla mnie coraz przyjemniejsze, daje pewnego rodzaju ukojenie, spokój ducha, zmniejsza lęk, poprawia samopoczucie. To co opisałem ciężko zrozumieć, nie czując tego, bo słowami da się tylko musnąć swoje uczucia w opisie.
Kiedyś myślenie o śmierci wzbudzało we mnie strach. Teraz jest to coś normalnego, wydaje mi się to piękne, to może być piękne. Szkoda mi tylko najbliższych, matki...zostawić ja z tym. Inni zapomną szybko, śmierć to coś naturalnego, normalnego. Tu niema czego się bać. Śmierć to natura z którą jesteśmy jednością.


Samobójstwo jako jedyny wentyl bezpieczeństwa. Też tak mam i też mnie to szalenie pociesza i nie widzę w tym żadnego problemu, a wręcz rozwiązanie wszystkich dotychczasowych.
lojantka
Offline

Żyć czy istnieć?

przez Popiol 16 paź 2014, 03:03
Chcę doświadczać świata jak kiedyś...tak mi z tym źle. Chcę go czuć..czuć jesienny zapach powietrza, widzieć głębie otaczającego świata...nie umiem tego opisać :( Nie chce żyć jak teraz. Czy lepiej odejść...szkoda mi tego zostawić.

-- 16 paź 2014, 03:07 --

Może cierpienie też może być piękne...
Popiol
Offline

Żyć czy istnieć?

przez lojantka 16 paź 2014, 03:10
Nic pochopnie, daj sobie czas, zobaczysz. Ale w międzyczasie walcz jak się tylko da. Ja ustaliłam tzw. pięciolatkę, jak mi stuknie 30-tka i dalej tak będzie, to się z czystym sumieniem zapjerdolę, bo skoro to już trwa dobre 10 lat, to się pewnie i nigdy nie zmieni i faktycznie nie ma sensu wegetować kolejne kilkadziesiąt lat

-- 16 paź 2014, 03:12 --

Poza tym to nie powinnam Ci takich pierdół pisać, bo nie znam Twojego przypadku i nie wiem, ile chorujesz. Te silne depresje łatwiej się leczy od dystymii, z których się nie wychodzi. A wnioskuję, że masz dość zaawansowany stan, co?
lojantka
Offline

Żyć czy istnieć?

przez Popiol 16 paź 2014, 03:12
ból emocjonalny to dala mnie coś najgorszego...a ja jestem jedną wielką emocją. Wolę już chyba ciężką apatie.
W sumie buddyści uważają że apatia to stan prawdziwego szczęścia. Jednak apatia apatii nierówna.

-- 16 paź 2014, 03:15 --

harlancoben, Mam ciężkie epizody depresyjne, ale ogólnie na depresje choruję podobnie jak Ty, od ok 10 lat. Rozwijała się płynnie i powoli.
Jestem też emocjonalnym neurotykiem, jestem poszarpany w środku.
Popiol
Offline

Żyć czy istnieć?

przez lojantka 16 paź 2014, 03:15
Apatia ma coś urzekającego w sobie momentami, to fakt. W miarę stabilny to stan. A taki czysty ból istnienia i niemoc, to najgorsze gówno. Leki bierzesz?

-- 16 paź 2014, 03:16 --

Acha, to widzę, że mamy identycznie... No to nie będę ciepać pozytywów, bo wiem jak jest. A jest średnio.
lojantka
Offline

Żyć czy istnieć?

przez Popiol 16 paź 2014, 03:17
To nie pierdoły harlancoben dla mnie to normalny temat, jak rozmowa o pogodzie. Nie przejmuj się.

Mój mózg się kurczy.

-- 16 paź 2014, 03:19 --

Tak myślę teraz i zdecydowanie uważam że apatia jest dla mnie lepszym stanem. Teraz jestem w fazie depresji emocjonalnej, tak ją nazywam.

-- 16 paź 2014, 03:23 --

Nie biorę leków, brałem ich wiele. To długa historia. OPisze Ci jak nie będę taki senny i będzie wena. Ogólnie odwróciłem się od tego gówna. Będę próbował psychoterapii CBT i technik relaksacyjnych, np. głębokiej medytacji, jednak nauczyć się medytować w moim stanie, graniczy z cudem, Może kiedyś.
Popiol
Offline

Żyć czy istnieć?

przez lojantka 16 paź 2014, 03:23
Ciekawe rozróżnienie, apatia i depresja emocjonalna, napisz coś o tym więcej

Dla mnie to jedyne tematy, ja już nawet o pogodzie nie rozmawiam, chyba że w kontekście pogody pogarszającej nastrój
lojantka
Offline

Żyć czy istnieć?

przez Popiol 16 paź 2014, 03:27
Mam obrzydzenie do leków, chociaż były momenty gdzie uzyskiwałem częściowe remisje, jednak to nie to...to błędne koło w takich przypadkach jak mój. Leki mogą być bardziej pomocne przy pojedyńczych epizodach depresjiz załamaniach. Podleczyć się i odstawić to gówno.
Taka tableteczka w porównaniu do niesamowicie skomplikowanego mózgu i osobowości to prymityw.

-- 16 paź 2014, 03:32 --

Fajnie było kedyś odczuwać tak głęboko pogodę. To było normalne, jednak jak teraz wspominam było przepiękne. Pory roku, zapach powietrza, wiosna, lato, jesień...kolor nieba, kolor otoczenia, mróz, odcienie światła latarni ulicznych, słońca, nocy, księżyca, temeratury....związane emocje z tym wszystkim.

harlancoben, Tak mam różne formy depresji...opwiem Ci jutro o tym, bo już spać mi się chce.
Popiol
Offline

Żyć czy istnieć?

przez lojantka 16 paź 2014, 03:37
Oj, zgadzam się. Ja też testowałam przez pięć lat masę wszelakiego gówna i poza doraźnym benzo, które pozwoliło mi zmierzyć się z czymś czasem i zrobić studia, to żałuję że cokolwiek brałam. Końcowy rozrachunek jest taki, że mi to tylko zaszkodziło. Rozwaliło hormony i parę innych rzeczy, efektów długoterminowych brak i zgadzam się, że to nic przy całym wachlarzu zaburzeń i skomplikowanej osobowości. To jak sypnąć kwiatki na gówno i udawać, że mamy piękną rabatkę. Więc może ta terapia, ale w to też kiepsko już wierzę. W nic już nie wierzę

Ja też śmigam, dobranoc
lojantka
Offline

Żyć czy istnieć?

przez Popiol 16 paź 2014, 03:39
harlancoben, ja wczoraj byłem tak blisko samobójstwa że wystarczył większy impuls, ale to było pod wpływem impulsu właśnie. Nastrój zmienił się w 15 min i pojawiły sie drastycznie silne myśli samobójcze. Gdybym miał broń palną przy sobie, już byn tu nie pisał.
Jednak zazwyczaj planuję to dokładnie, jak się decyduję. Co gdzie jak.

-- 16 paź 2014, 03:42 --

harlancoben, bardzo ładnie to ująłeś harlancoben. Dokładnie oto mi chodziło.

Wiesz, kiedyś mówiłem o samobójstwie, bo szukałem podświadomie pomocy. Dużo ludzi tak robi (większość) teraz traktuję ten temat zupełnie inaczej.

Idę spać.
Cześć.

-- 16 paź 2014, 03:43 --

robotnica, to napisz bo ciekawią mnie takie historie...takie osobowości.
Popiol
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do