Żyć czy istnieć?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 29 wrz 2014, 21:29
depresyjny86, samo pójście na staż jest ogromnym krokiem do przodu. Może nie wyszło Ci z ludźmi, ale nie od razu Kraków zbudowano. Z tego, co się orientuję staże trwają od 3 do 6- ściu miesięcy. To bardzo krótki czas na nawiązanie relacji, zwłaszcza, że nie wiadomo, czy stażysta zostanie, czy nie będzie dalej pracował. Relacje też wówczas wyglądają trochę inaczej. Mówię z własnego doświadczenia, ponieważ również korzystałam ze stażu.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 paź 2014, 04:03
Masz rację z tymi stażami i relacjami.Moim największym grzechem było to,że zacząłem się porównywać z kimś innym - z obiektywnie lepszą osobą ode mnie jako człowiek.Tu był duży błąd,który dużo mnie kosztował...plus ta moja głupia wrażliwość na to,co o mnie mówią...Te dwie rzeczy przede wszystkim są do zmiany u mnie....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 paź 2014, 22:00
depresyjny86, dlaczego uważasz, że ktoś jest obiektywnie lepszym człowiekiem niż Ty?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 08 paź 2014, 01:19
Bo jak ktoś jest osobą zdolną,ma umięjętności które potrafi wykorzystywać,żyje życiem takim jakim powinien żyć człowiek w wieku danej osoby,potrafi komunikować i dogadywać się z innymi na bardzo dobrym poziomie,no to jest lepszym człowiekiem ode mnie - w sensie,że bardziej wartościowym.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 08 paź 2014, 21:08
depresyjny86, ja mam inne definicje wartości człowieka. Nie liczą się tylko umiejętności i życie własnym życiem, ale również to, jak dana osoba zachowuje się w stosunku do innych, czy posiada w sobie empatię i tak dalej. W związku z tym, ktoś inny może Ciebie postrzegać inaczej niż Ty sam i choć dla siebie jesteś " mało wartościowy", to ktoś inny może mieć inne zdanie na ten temat.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Żyć czy istnieć?

przez Bukowski 08 paź 2014, 21:13
Umierać czy umrzeć?
Bukowski
Offline

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 09 paź 2014, 16:23
Tzn to nie tak,że liczą się dla mnie tylko te wartości które wymieniłem,po prostu widzę w ludziach nie tylko empatię(którą chyba..chyba posiadam..dlatego jej tak nie wliczam do moich jakichś braków).I oczywiście doceniam to,że ktoś zachowuje się w porządku do innych ludzi itp...Tylko może w tych moich porównaniach siebie z innymi jednostkami jakoś tego nie biorę pod uwagę,ponieważ...uważam się za osobę empatyczną,i zawsze starającą się być w porządku do innych.,,Bardziej mnie w tych porównaniach "interesują"..no bardziej "interesują" mnie te cechy których mi brak.No i ...musżę się przyznać,że czasami pojawia się u mnie zazdrość o to,że ktoś ma te cechy których nie mam.Zwłaszcza zazdroszczę braku silnego lęku...I oczywiście zaraz staram się wtedy zdusić to uczucie w sobie,bo nie jestem jakąś zazdrosną/zawistną osobą...i to się udaje.Po prostu wkurza mnie to,że moje życie jest ograniczone z powodu nerwicy,i jeszcze jednego cholerstwa z którym nie potrafie sobie poradzić (coś astmopodobnego,chociaż właściwie nie wiadomo co to jest),no i że jest ograniczone z mojego powodu,z powodu popełnionych błędów.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez Bipolarny 09 paź 2014, 16:34
Z moim Chad nie da się normalnie żyć zresztą jak to jest normalnie żyć? Nie wiem nawet jak tak można i jak to wygląda :roll: :mrgreen:
Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Lamotrygina 150mg
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
181
Dołączył(a)
09 paź 2014, 10:37

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 paź 2014, 21:33
depresyjny86, masz prawo być zły i myślę, że masz prawo odczuwać zazdrość. A tłumienie w sobie tego na pewno nie pomoże, a jedynie będzie obfitować w nowe objawy i spadek samooceny. Podejrzewam, że jest w Tobie dużo złości i poczucia niesprawiedliowści, które również tłumisz. Niemniej jednak to musi znaleźć ujście. Skąd wiesz, czy objawy lęku nie są przez to potęgowane?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez Prakseda 10 paź 2014, 01:07
bittersweet napisał(a): po przeczytaniu Twojego posta przypomniał mi sie tekst pewnego utworu Boehse Onkelz /poniżej w wolnym tłumaczeniu/:

/...../ zyjesz ale jestes pusty, zmarłes juz w wieku lat 30, a pochowaja cie w 70,
/....../ siedzisz cicho na dupie, niewazne co sie dzieje, bo jezeli niczym nie ryzykujesz, niczego nie mozesz stracić
/....../ Twój ogień wygasł, skrzydła opadły, nie masz żadnych marzeń i stoisz przed ty, co z ciebie zostało
czekasz tak na koniec i marnujesz swój czas, nie dziw sie, gdy nikt nie bedzie po tobie płakał.

Tego mi było trzeba :roll: bittersweet, dzięki ;)
Wracam do tego tekstu od kilku dni, moja dupa chce siedzieć i znowu, kolejny raz zrezygnować z czegoś, co mogłoby być fajne, rozwojowe etc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1031
Dołączył(a)
03 sie 2013, 22:48

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez monapayne 10 paź 2014, 09:46
Prakseda napisał(a):
bittersweet napisał(a): po przeczytaniu Twojego posta przypomniał mi sie tekst pewnego utworu Boehse Onkelz /poniżej w wolnym tłumaczeniu/:

/...../ zyjesz ale jestes pusty, zmarłes juz w wieku lat 30, a pochowaja cie w 70,
/....../ siedzisz cicho na dupie, niewazne co sie dzieje, bo jezeli niczym nie ryzykujesz, niczego nie mozesz stracić
/....../ Twój ogień wygasł, skrzydła opadły, nie masz żadnych marzeń i stoisz przed ty, co z ciebie zostało
czekasz tak na koniec i marnujesz swój czas, nie dziw sie, gdy nikt nie bedzie po tobie płakał.

Tego mi było trzeba :roll: bittersweet, dzięki ;)
Wracam do tego tekstu od kilku dni, moja dupa chce siedzieć i znowu, kolejny raz zrezygnować z czegoś, co mogłoby być fajne, rozwojowe etc.


No, tez tak mam. Tylko, że u mnie nie da się już zmienić życia na dobre. No bo było dobre jeszcze rok dwa wstecz. Czynów nie cofniesz.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez lucy1979 10 paź 2014, 10:01
Robo, co Ty mówisz, jesteś taka mlodziutka , wszystko przed Tobą, cale zycie. Nie ma czynow, których nie da się cofnąc, kochanie. Przecież nikogo nie zamordowalas chyba :D :D
Wszystko zmieni się na lepsze, będziesz miała jeszcze w życiu jeszcze i dobre i złe chwile. Ale rozumiem Cie, bo jak miałam 19, 20 lat to yez miałam poczucie, że moje zycie jest skończone, choć sama nie wiedziałam do końca dlaczego.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez Semir 10 paź 2014, 10:09
Ja już dawno straciłem wszystko dla czego warto było żyć czuję się jak wrak,porównuję się do lepszych od siebie bo nie ma w moim życiu nikogo kto ma podobnie. Jestem na tyle zacofany życiowo że związki nawet w moim łbie nie potrafią się ulożyć w całość i nie wytłumaczyć co to w ogóle jest. Jestem jebanym warzywkiem już w wieku poniżej 30 lat i jak sobie pomyślę że czeka mnie przynajmniej jeszcze raz tyle to mi się cofa. Od kilku lat chciałem coś zmienić ale nie udało się chyba mam w genach cierpienie :(
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez monapayne 10 paź 2014, 10:18
nie ma w moim życiu nikogo kto ma podobnie.
No, to jeszcze bardziej mnie przygnębia. Rzeczywiście obiektywnie to jestem zerem, minus nawet.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do