Żyć czy istnieć?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Żyć czy istnieć?

przez chybanerwica 29 lis 2012, 18:04
zając się czymś ekscytującym ;P odnaleźć w sobie szaleństwo ;) nie raz o tym myślę zawsze wszystko cie cieszy ;) coś niesamowitego

aha no ofc żyć istnieć i się męczyć hmm no nie wydaje mi się lepiej chyba od razu skoczyć z mostu
bo zycie to walka niestety nawet o to minimum szczęścia jak w naszym przypadku zeby dzien nie wygladal jak koszmar
ehh nie pamiętam w sumie kiedy tak naprawdę bylem happy w sumie chyba nigdy od zawsze chore wstrzyki psychiki ;/
co jak co ale jestem lękliwa osoba
juz sobie pluje w twarz i mowie do siebie c*** itp ze obudze sie za pare lat z leku a wtedy juz bedzie za pozno zostane starym opuszczonym sfrustrowanym dziadem ktory nienawidzi ludzi zycia

ehh boje sie przestac bac :) cytujcie ;p
Wychowała nas telewizja każąc wierzyć, że pewnego dnia wszyscy będziemy milionerami, aktorami, gwiazdami rocka. Ale tak się nie stanie.
Medytacja + chilloutowa muza najlepsze lekarstwo polecam doktor chybanerwica:)
zok+ narcyzm
Offline
Posty
324
Dołączył(a)
28 paź 2011, 00:05

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 mar 2013, 22:25
bo zycie to walka niestety nawet o to minimum szczęścia jak w naszym przypadku zeby dzien nie wygladal jak koszmar
No tutaj się zgadzam.To bardzo często jest walka o każdy uśmiech i każdą chwilę szczęścia...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez Cocoseque 05 mar 2013, 20:52
Eeee, kiedy wspomnę o Weltschmerz, wszyscy biorą mnie za hipstera. Boli (śmieszy) to tym bardziej, że rzadko mówię o swoich uczuciach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
14 lut 2013, 22:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez kaja123 05 mar 2013, 21:38
Lilith napisał(a):Wielu chciałoby żyć,ale nie w dotychczasowy sposób.Czy według Was możliwe jest to,żebyście zaczęli "normalnie"żyć a nie jak do tej pory tylko "istnieć"?.

Ja jestem przykładem że jest możliwe. Kiedyś (przed leczeniem) była tylko wegetacja a istnienie bolało. Nie chcę nawet myslami wracać do tego okresu i szczerze mówiąc nie zabardzo wierzyłam że może coś sie w moim życiu zmienić na lepsze byłam przyzwyczajona że jak zmiany to tylko na gorsze. Z zewnątrz może się wydawać że nie zmieniło się nic ale w moim wnętrzu zmieniło się diametralnie (i zmienia nadal). Pojawił się spokój, inny zapatrywanie na te same sprawy, inne relacje z ludźmi, większe rozumienie i dbanie o siebie i wiele innych drobiazgów które składają się na całość. Nie jest idealnie bo nie o to chodzi myślę. Jest zwyczajnie są lepsze i gorsze dni, ważne żeby umiejętnie sobie z nimi radzić i czuć się dobrze samej ze sobą. Włożyłam w to ogrom pracy. Teraz myślę jeszcze kosmetyka i po bólu. Żałuję tylko tego że wcześniej nie poszłam na terapię.
Bardzo współczuję ludziom którzy się poddali bo to trochę tak jakby żyli na bagnie i nie wierzyli że jest piękny las i łąka bo bagno ich wciąga i nie warto z niego wychodzić. Tak myśląc to faktycznie można się utopić :( (mówię to ja co z bagna wyszła)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Żyć czy istnieć?

przez vifi 06 mar 2013, 00:31
Są chwile kiedy jakoś odzyskuję kontakt ze swoimi emocjami, ze sobą. Mogę jakoś odetchnąć wolnością. Szkoda że tylko przez chwilę.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 mar 2013, 21:54
vifi, podczas jakich chwil to się dzieje? Potrafisz to określić? Dzieje się wtedy coś szczególnego?

kaja123, dość często spotykam się z twierdzeniami, że zmiany mogą być jedynie na gorsze i nie warto nic robić. W ten sposób jest to skazywanie siebie na takie puste istnienie... :(
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Żyć czy istnieć?

przez Sebmar 25 sie 2014, 20:30
Możliwość "normalnego" życia była by czymś wspaniałym, ale zwykłe istnienie ma w niektórych sytuacjach swoje plusy. Są w życiu rzeczy które możemy zmienić i na które nie ma wpływu. Problem pojawia się wtedy gdy nie mamy za dużego wyboru; wtedy lepiej wegetować niż zdawać sobie sprawę z sytuacji i niemożności jej zmienienia, człowiek mniej się męczy. Jest to drażniące bo życie przecieka przez palce miesiąc za miesiącem, ale czasem lepiej być, może nie warzywem-bo zarabiać jakoś trzeba, a nie wszyscy mają kogoś kto by się nim zajął- ale takim w połowie to już jak najbardziej. Sam powoli zmierzam w tym kierunku, ale mam jeszcze obowiązki-sam muszę się opiekować innymi, w tym osobą chorą na schizofrenię co wykańcza mnie całkowicie.
Sebmar
Offline

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 22 wrz 2014, 01:47
Co by musiało się stać,żebym zaczał żyć?....musiało by się zmienić wszystko.....Musiałbym mieć jakieś umiejętności,odpowiedni charakter,wyglad..musiałbym umieć komunikować się z ludżmi na tyle dobrze żeby to starczyło na posiadanie przyjaciół...To również przydałoby mi się również w innych aspektach życia.

-- Pn wrz 22, 2014 1:58 am --

ale no.....jestem nad wyraz introwertyczny...tego raczej już nie zmienię.....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 23 wrz 2014, 20:58
depresyjny86, a ja myślę, że nie zaszkodziłoby trochę wiary w siebie i w to, że jesteś tyle samo wart, co inni i stać Cię na wiele rzeczy. Wiara w siebie bardzo dużo daje...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 wrz 2014, 11:12
Tylko,że do wiary w siebie trzeba mieć jakieś podstawy.Chyba po prostu potrzebuję czasu po kolejnych "niepowodzeniach",by za jakiś czas znowu próbować zrobić generalny remont w swoim życiu.Tylko obawiam się,co będzie jeżeli znów się nie uda,znowu coś zepsuję/znowu okaże się,że jestem do niczego wg innych.....Wiem,nie powinienem się sugerować zdaniem innych na swój temat,ale...ciężko sobie z tym radzę.No najgorsze jest coś takiego,że naprawdę się staram,daje z siebie wszystko kiedy mam siłę do zmian...a jednocześnie okazuje się,że znowu "jestem soba" i wszystko psuję. (sorry ze tak ogolnie pisze,ale...no teraz nawet mam problem z pisaniem o swoim życiu na forum,co wczesniej nie mialo miejsca i moje posty mialy wiele większy rozmiar :mrgreen: )

-- Śr wrz 24, 2014 11:52 am --

No i oczywiście,wiem,że nie mam prawa marudzić : mam dwie ręce ,dwie nogi....Zdaję sobie sprawę,że inni maja gorzej.Po prostu...czuję rozpieprzajacy mnie ból gdzieś w środku mnie..Ból wynikajacy z tego,że jestem tym kim jestem,i z tego,że jestem jaki jestem.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Żyć czy istnieć?

przez monooso 24 wrz 2014, 21:42
Moje praktycznie całe życie to pusta egzystencja. Ja nie żyję tylko właśnie istnieję. Nigdy w nim nie działo się nic szczególnego. Owszem były, krótkie epizody szczęścia ale bardzo sporadycznie i raczej nie na trzeźwo. Mój problem jest w tym, że ja nie mam zielonego pojęcia jak mogłoby inaczej wyglądać moje życie. Załóżmy, że pozbędę się fobii społecznej, znajdę jakąś pracę, znajdę może dziewczynę, jakichś znajomych, no i co dalej? To wszystko jest dla mnie bez znaczenia. Co będę robił z dziewczyną i znajomymi? Może jestem jakiś chory psychicznie ale nie wyobrażam sobie swojego przyszłego życia w innej roli. Nie wiem nawet po co chcę się pozbyć tej całej fobii społecznej. No bo pozbędę się jej i co dalej? G*wno, dalej nic nie ma. Pustka i tyle. Po co mi ta cała praca niby... aby w jakieś nałogi wpaść? Po co mi dziewczyna? Do seksu, zabawiania i stresowania się o to aby ktoś mi jej nie odbił, aby utrzymać dom itd.? Po co mi te stresy? Już wolę sobie konia zwalić. Po co mi znajomi? O czym będę z nimi rozmawiał jeżeli moje całe przeszłe życie to praktycznie pusta karta, a każdy rozmawia głównie o swoich doświadczeniach? Mam kłamać, wymyślać? Poza tym co z nimi będę robił? Pił piwo? Nie widzę tego w ogóle, w ogóle... Nie wiem co musiałoby się stać, chyba musiałbym urodzić się jako kompletnie inna osoba. Ta jednostka ma chyba za bardzo zoraną psychikę.
monooso
Offline

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 27 wrz 2014, 13:29
depresyjny86, po co od razu generalny remont? Po co stawiać wszystko na jedną kartę i albo wszystko, albo nic? Może, skoro wcześniej Ci się to nie udawało, warto pomyśleć nad zmianą metody? Może małe kroczki, drobne naprawy, które przyczynią się do generalnego remontu będą trwalsze? Skupiając się od razu na całości, nie skupiasz się na konkretnych elementach. Przeprowadzając generalny remont, trzeba zadbać o to, by każdy element był zrobiony "jak należy", by nie okazało się, że są jakieś braki, przez co całość nie będzie tak solidna, jak być powinna. To poszczególne elementy tworzą całość, fundament. Warto dać sobie trochę więcej czasu na remont i zrobić go stopniowo, dbając o to, by był dokładny i nie mieć obaw, że za jakiś czas, albo trzeba będzie znowu remontować, albo wszystko się totalnie rozsypie i stworzy konieczność kolejnego generalnego remontu...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 wrz 2014, 15:20
monooso, po przeczytaniu Twojego posta przypomniał mi sie tekst pewnego utworu Boehse Onkelz /poniżej w wolnym tłumaczeniu/:

/...../ zyjesz ale jestes pusty, zmarłes juz w wieku lat 30, a pochowaja cie w 70,
/....../ siedzisz cicho na dupie, niewazne co sie dzieje, bo jezeli niczym nie ryzykujesz, niczego nie mozesz stracić
/....../ Twój ogień wygasł, skrzydła opadły, nie masz żadnych marzeń i stoisz przed ty, co z ciebie zostało
czekasz tak na koniec i marnujesz swój czas, nie dziw sie, gdy nikt nie bedzie po tobie płakał.



Sam powoli zmierzam w tym kierunku, ale mam jeszcze obowiązki-sam muszę się opiekować innymi, w tym osobą chorą na schizofrenię co wykańcza mnie całkowicie.
nie przydzielono Ci kogos do pomocy i opieki z gminy ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Żyć czy istnieć?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 wrz 2014, 18:06
Artemizja po pierwsze przepraszam:żle to napisałem z tym generalnym remontem,bo miałem w sumie na myśli to dojście do generalnego remontu małymi kroczkami...Chciałem podjąć zatrudnienie.....jakiekolwiek.Udało się(staż),ale małymi kroczkami chciałem dążyć do...ułożenia sobie relacji z ludżmi z którymi współpracowałem i innymi i poprzez to,chciałem nawiązać kontakt z ludżmi i jednocześnie mieć szansę na...na to,żebym był dobrze postrzegany jako człowiek,lub pracownik....Bardzo byłem zadowolony,że będę znowu mógł próbować jakoś wyjść na prostą chociaż w jednej ze sfer życia..Szkoda,że nie moge tego wszystkiego jakoś dokladnie opisać - przyczyn tego,że teraz jestem dwa razy bardziej znerwicowany niż byłem...
Ech ale miałem okazje zobaczyć ile,w jak bardzo podstawowych sprawach życia brakuje mi do innych...Jak o tym myślę,to jestem aż przerażony......(zaczynając od wyglądu.....po cechy charakteru,komunikację,umiejętności,talenty,osiągnięcia).Wiem porównywanie się jest złe - ale chciałem się czegoś nauczyć od innych,skopiować jakoś to zachowanie innych..ale średnio,a właściwie w ogóle mi to nie wychodziło,bo moja natura jednak zawsze ze mnie wychodziła.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do