Okazywanie uczuć

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez Artemizja 03 sty 2013, 20:08
Lilith, no tak, niby oczywiste rozwiązanie, żeby przekierować złość na coś konstruktywnego. Ale nie tak proste w praktyce.
Wiem.Bardzo trudno się tego nauczyć.Ciężko jest też to stosować,kiedy człowieka dosłownie szlag trafia ze złości...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez black swan 04 sty 2013, 18:56
A jak się popuszcza wodze nerwom nazbyt często, to potem to wchodzi w nawyk i człowiek od byle czego już by chciał się wyładowywać...
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 sty 2013, 20:52
black swan, to prawda.

Wracając do okazywania uczuć.Od jakiegoś czasu obserwuję,że okazując ludziom uczucia,dostaje się w większości to samo w zamian.Nie we wszystkich przypadkach oczywiście,ale w większości.To bardzo motywuje...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez black swan 05 sty 2013, 14:22
Ja mam silną blokadę przed okazywaniem uczuć. Wyjątek jest z moim facetem, tylko jemu słownie też nie potrafię okazać uczuć, jednie przez czyny, zachowanie.
Jak np mam kogoś pocieszać, to totalnie nie wiem jak się za to zabrać, zawsze było mi głupio w takich sytuacjach, gdy ktoś wymagał pocieszenia przy mnie. Zupełnie nie wiem co robić w takich momentach, jak się zachowywać.
A z okazywaniem uczuć, to blokuje mnie strach przed odrzuceniem. W dzieciństwie nie nauczyłam się przyjmowania porażek ani przegrywania, więc odrzucenie przez kogoś komu okazałabym uczucia byłoby dla mnie ogromną porażką, najlepiej zakopać się pod ziemię ze wstydu i nigdy nie wychodzić na powierzchnię. Mam chyba jakiś paniczny strach przed porażkami. Tkwi we mnie takie idiotyczne przekonanie, że porażki są dla ludzi słabych i bezwartościowych. Gdy ponoszę porażkę, czuję się bezwartościowo. Gdy wszystko mi wychodzi, nie odbieram tego jako sukces, tylko że tak powinno być. Teraz zaczynam to dostrzegać, że kieruję się w życiu jakimiś idiotycznymi przekonaniami nie w pełni uświadomionymi, wziętymi z dzieciństwa.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez Artemizja 31 sty 2013, 20:28
Jak np mam kogoś pocieszać, to totalnie nie wiem jak się za to zabrać, zawsze było mi głupio w takich sytuacjach, gdy ktoś wymagał pocieszenia przy mnie. Zupełnie nie wiem co robić w takich momentach, jak się zachowywać.
Zawsze można próbować.Myślę,że w sytuacjach,kiedy ktoś wymaga pocieszenia,to czasami nie potrzeba słów.Wystarczą gesty,ciepło,które możemy dać drugiej osobie.Ale tego też trzeba się nauczyć i pytanie,czy chcesz się tego uczyć?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez black swan 31 sty 2013, 23:05
Wystarczą gesty,ciepło,które możemy dać drugiej osobie.Ale tego też trzeba się nauczyć i pytanie,czy chcesz się tego uczyć?

Jakieś gesty i ciepło z mojej strony wydaje mi się zawsze sztuczne (oprócz tych w stronę mojego faceta, no ale to ma trochę inny podtekst). Nawet moich rodziców nie umiem przytulić bez czucia się przy tym głupio. Wszelkie składanie sobie życzeń itp jest dla mnie bardzo sztuczne (to całe tulenie się i uściski z całą rodziną). Nie wiem czy się chcę tego uczyć. Chcę być akceptowana i lubiana przez ludzi, więc aby to osiągnąć choćby w minimalnym stopniu pewnie muszę przyswoić jakieś sposoby okazywania ciepła i współczucia. :?
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez mark123 01 lut 2013, 02:12
A jak się popuszcza wodze nerwom nazbyt często, to potem to wchodzi w nawyk i człowiek od byle czego już by chciał się wyładowywać...

Odwrotnie to chyba też czasem działa, czyli jak się ma zabronione okazywanie złości, to potem człowiek też od byle czego może chcieć się wyładować.

Jak np mam kogoś pocieszać, to totalnie nie wiem jak się za to zabrać, zawsze było mi głupio w takich sytuacjach, gdy ktoś wymagał pocieszenia przy mnie. Zupełnie nie wiem co robić w takich momentach, jak się zachowywać.

Mam podobnie

Mam chyba jakiś paniczny strach przed porażkami. Tkwi we mnie takie idiotyczne przekonanie, że porażki są dla ludzi słabych i bezwartościowych. Gdy ponoszę porażkę, czuję się bezwartościowo. Gdy wszystko mi wychodzi, nie odbieram tego jako sukces, tylko że tak powinno być

Też mam coś w tym stylu
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez black swan 01 lut 2013, 21:34
Odwrotnie to chyba też czasem działa, czyli jak się ma zabronione okazywanie złości, to potem człowiek też od byle czego może chcieć się wyładować.

Wtedy pewnie się gromadzi aż w końcu czara goryczy się przelewa i człowiek nagle wybucha.

Co do porażek mark123, staram się uczyć samą siebie, że nie ma sukcesów czy porażek, są tylko rezultaty. ;) Rezultaty pożądane i niepożądane. Rezultaty można poprawiać, ulepszać. W każdym razie uświadomienie sobie błędności swojego myślenia, to pierwszy krok do jego zmiany.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez mark123 01 lut 2013, 22:59
black swan napisał(a):Wtedy pewnie się gromadzi aż w końcu czara goryczy się przelewa i człowiek nagle wybucha.

Z tym wybuchem, to może niekoniecznie. Ja miałem od dzieciństwa zakazane okazywanie złości, ale nie wybucham. Tylko złości mnie byle co, mam w takich sytuacjach agresywne myśli (często skierowane na rodziców), dostaję drgawek i czasem robię się czerwony na twarzy.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez black swan 03 lut 2013, 17:35
Więc gromadzisz w sobie złość, czasem lepiej ją upuścić w jakiś sposób, bo potrafi wyniszczać od środka. Na przykład przez sport, jakąś pracę w ogrodzie choćby.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez mark123 03 lut 2013, 18:26
black swan napisał(a):Więc gromadzisz w sobie złość, czasem lepiej ją upuścić w jakiś sposób, bo potrafi wyniszczać od środka. Na przykład przez sport, jakąś pracę w ogrodzie choćby.

Sport odpada bo jestem totalnym fajtłapą, a żeby coś wykonywać pożytecznego, to w chwilach, gdy odczuwam złość nie mam w ogóle ochoty. Chyba na razie nie umiem znaleźć sposobu, by ją upuścić.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez kaja123 03 lut 2013, 18:54
mark123 napisał(a):
black swan napisał(a):Więc gromadzisz w sobie złość, czasem lepiej ją upuścić w jakiś sposób, bo potrafi wyniszczać od środka. Na przykład przez sport, jakąś pracę w ogrodzie choćby.

Sport odpada bo jestem totalnym fajtłapą, a żeby coś wykonywać pożytecznego, to w chwilach, gdy odczuwam złość nie mam w ogóle ochoty. Chyba na razie nie umiem znaleźć sposobu, by ją upuścić.

trochę przesadzasz z tą niemocą i że jesteś fajtłapą. Zrozumiałabym gdybyś miał brać udział w zawodach sprtowych ale tak? Możesz biegać, jeździc na rowerze, czy nawet coś poboksować, pływać (jak potrafisz) no tysiące rzeczy ruchowych robić. Ty jestes ciągle nastawiony na NIE we wszystkim jak Cię tak czytam i wcale przez to ni jesteś szczęśliwszy nie wiem po co to robisz. Zamiast sobie pomóc to utwierdzasz się w niemocy, beznadziejności. :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez mark123 03 lut 2013, 20:01
kaja123 napisał(a):Możesz biegać, jeździc na rowerze, czy nawet coś poboksować, pływać (jak potrafisz) no tysiące rzeczy ruchowych robić.

No ja robię ruchowe rzeczy (kołyszę się i takie tam). Ale w przypadku złości do końca mi to chyba nie pomaga, skoro mnie chce "rozerwać", gdy ją poczuję.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez kaja123 04 lut 2013, 22:47
mark123 napisał(a):
kaja123 napisał(a):Możesz biegać, jeździc na rowerze, czy nawet coś poboksować, pływać (jak potrafisz) no tysiące rzeczy ruchowych robić.

No ja robię ruchowe rzeczy (kołyszę się i takie tam). Ale w przypadku złości do końca mi to chyba nie pomaga, skoro mnie chce "rozerwać", gdy ją poczuję.

kołyszesz się powiadasz hmmm no faktycznie to najbardziej wyrazisty przejaw złości. Kołysz się dalej, nie chodź na terapię, użalaj się nad sobą a napewno się NIE poczujesz lepiej :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do