Okazywanie uczuć

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez mark123 03 lut 2014, 01:58
Saraid napisał(a):mark123 od tego czasu nie plakales? Czy rzadko Ci sie jednak zdarza mnie placz czasem pomaga.

Zdarzały mi się łzy w oczach, bo przy moim poziomie przewrażliwienia ich nie jestem w stanie powstrzymać, by się w ogóle nigdy nie pojawiały, ale żeby typowo płakać, to nie. W ogóle to, gdy mi się zdarzą łzy w oczach, to czuję wstyd (nawet, gdy jestem sam w pomieszczeniu) no i staram się, by jak najszybciej zniknęły.

-- 03 lut 2014, 01:49 --

Wnerwia mnie też, gdy się zdarzy, że ktokolwiek w mojej obecności płacze/popłakuje, nawet, gdy trwa bardzo krótko. Czasem włącza się w moim wnętrzu agresor, nic nie robię, ale w swoim wnętrzu czuję ochotę, by wulgarnie zwyzywać płaczącą/popłakującą osobę, a czasami by takiej osobie przyłożyć.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 05 lut 2014, 01:01
Mamę chyba kocham, ale nie lubię okazywać jej uczuć. Nigdy nie powiedziałam jej, że ją kocham, nawet będąc dzieckiem. Strasznie irytuje mnie, gdy ona okazuje mi miłość, gdy chce mnie przytulać, gdy chce, bym to ja okazała jej miłość czy nazwała "mamusią". Nie znoszę tego i tak samo nie znosiłam żadnej z tych rzeczy w dzieciństwie, nie cierpiałam siedzieć na kolanach czy trzymać ją za rękę. Jeśli już mówię jej, że ją kocham, to jest to od niechcenia, gdy już naprawdę torturuje mnie i męczy swoim naleganiem i gdy chcę, by w końcu przestała jęczeć.

Nie jestem już w tym wieku, w którym miłość rodziców jest najważniejsza, nie wystarcza mi ona, a nawet jej chyba nie potrzebuję. Chcę innej, normalnej miłości. I takiej ukochanej osobie bym okazywała uczucia, zabiegała o ciepłe słowo, przytulenie czy pocałunek, a nawet sama to inicjowała.

Stresu i zdenerwowania też podobno nie okazuję. Przed jakimś egzaminem pewna dziewczyna zagadała do mnie, że chyba wcale się nie denerwuję, bo mam taki opanowany wyraz twarzy. A przecież ja wewnątrz byłam cała zestresowana, serce waliło, zalewałam się potem, żołądek ściśnięty, a ręce drżały.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4515
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez mark123 05 lut 2014, 04:16
Mnie by przez gardło nie przeszło powiedzieć matce kocham, ani w dzieciństwie ani tym bardziej teraz; poza tym po co miałem z tym kłamać.
Jak kilka lat temu matka chciała, żebym ją przytulił, to mi się włączył taki agresor we wnętrzu, że miałem ochotę ją "rozszarpać na strzępy", miałem bardzo agresywne fantazje w głowie.

Stres okazuję dużo za bardzo, prawie w ogóle nie potrafię go przymaskować.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 05 lut 2014, 14:19
Ja nie czuję do niej złości, agresji, po prostu NIENAWIDZĘ, gdy okazuje mi czułość i gdy żąda, bym ja robiła to samo. :evil: Jest trochę zbyt nadopiekuńcza i cholernie męcząca z tymi swoimi żądaniami co do okazywania jej uczuć (zamęczyłaby tym na śmierć), ale to może dlatego, że jej matka była zupełnie inna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4515
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez mark123 05 lut 2014, 16:00
Moja też jest nadopiekuńcza, może pod kątem emocjonalnym to nie, ale pod kątem życiowym tak. Pod kątem emocjonalnym nadopiekuńcza wobec mnie była jej matka (moja babcia).
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 05 lut 2014, 16:12
Moja pod kątem życiowym też jest - jadę na uczelnię ledwie na godzinę, to jęczy mi nad uchem, bym wzięła kanapki. Odmawiam, a ona i tak za chwilę znowu to samo. Jak jadę na dłużej, to według niej powinnam najlepiej wziąć ze sobą chyba bochenek chleba. Ale ona chyba wcale nie myśli, gdzie ja to wszystko mam włożyć. Nie jadę do szkoły tylko po to, by bez przerwy tam żreć, nie mam na to czasu. :evil:
A jak pod koniec gimnazjum byłam na zagranicznej wycieczce, to po powrocie przyznała mi się, że przez te kilka dni nic nie robiła i tylko siedziała w kocu na kanapie. W dodatku przez całą wycieczkę co chwilę do mnie wydzwaniała. Nienormalna jakaś. :shock: :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4515
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez cyklopka 05 lut 2014, 18:14
Lol, mnie moja proponowała kanapki nawet jak jechałam na koncert do innego miasta, a nienawidzę jeść w samochodzie. A gdybym przypadkiem była poza domem w porze obiadu, to mam zjeść duże śniadanie najlepiej jajecznicę przed wyjściem, bo inaczej umrę. Bo 5 godzin bez jedzenia dla zdrowego dorosłego człowieka grozi śmiercią na miejscu.

Jest to dziwny sposób okazywania uczuć. Wolałabym, żeby rodzice mnie słuchali, mówili, że we mnie wierzą, czy coś zamiast być tacy nadopiekuńczy :?
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7966
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez Artemizja 07 lut 2014, 07:19
a te ciepłe- są gdzieś schowane, ciężko się do nich dokopać
Dlaczego akurat te ciepłe w sobie ukrywasz?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez littleMi 07 lut 2014, 22:12
A ja mam z tym dziwnie. Jeśli chodzi o przyjacielskie uczucia, to potrafię je okazać - przytulenie, inne sytuacje, gdy widać, że kogoś lubię...
Gdy się upiję, to całuję się w sumie z kim mi się chcę, wszystkie moje współlokatorki przecałowałam... Z jedną byłam nawet jeszcze bliżej (i tak to jest to o czym myślicie). Podobało mi się. Ale na drugi dzień nie okazywałyśmy żadnych uczuć, jakby nic się nie wydarzyło. Ani razu o tym nie porozmawiałyśmy. Za to po alkoholu, zawsze dążymy do dotykania siebie...
Jeśli chodzi o relacje damsko-męskie... Cieszę się, gdy ktoś się mną zainteresuje. Świadczy o tym jeden z moich ostatnich postów. Jednakże z drugiej strony bardzo boję się bliższych relacji, gdy wiadomo, że chodzi flirt (nie wiem jak to inaczej nazwać). Bo nie boję się okazać przyjacielskich uczuć, ani rodzicielskich (choć z pewnym trudem teraz, ale potrafię), ani nie boję się przybliżyć fizycznie do kogoś (jedynie po alkoholu). Jednak, gdy dochodzi do tego, że dowiaduję, że się komuś podobam, to często jest tak, że osobę tą unikam, lub staram się dawać jej jak najnieciekawsze znaki, typu, niekulturalne zachowanie, byle jakie chodzenie, brzydkie słownictwo (w sumie ze zdenerwowania, wychodzi to samo z siebie).
Dużo by pisać.
Zbuduję czołg
Złożony z części dwóch
Z mej wiary w siebie i
Niezłomnej woli, by
Ten wielki czołg
Nigdy nie poddał się
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
09 kwi 2013, 21:16
Lokalizacja
gdzieś pośród wielu innych

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 lut 2014, 21:21
littleMi, co Cię przeraża w tym, że możesz się komuś podobać? Czego się boisz?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez mark123 10 lut 2014, 00:39
Vi vi napisał(a):Jest to dziwny sposób okazywania uczuć. Wolałabym, żeby rodzice mnie słuchali, mówili, że we mnie wierzą, czy coś zamiast być tacy nadopiekuńczy :?

Mnie zaś obojętne, czy rodzice we mnie wierzą, czy nie; ale słuszniejsze podejście to nie wierzyć we mnie.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez littleMi 12 lut 2014, 19:27
Nefertari Nie umiem dać jasnej odpowiedzi. Chodzi chyba o przywiązanie. Wiąże się z tym pewna odpowiedzialność. Taka, że czuję się odpowiedzialna za czyjeś uczucia względem mnie. W takim sensie, że ja decyduję, że nie chcę się z nim spotykać i go olewam. Nie zawsze się tak dzieje, czasem jest na odwrót, ale to rzadziej.Poza tym nie potrafię udawać, że mi się ktoś podoba w zamian, i nie chcę. Nie chcę się też z kimś na siłę spotykać.
Samo podobanie się w sobie nie jest złe. Nie przeszkadza mi to, a wręcz cieszy. Gorzej, kiedy przyjdzie do flirtu, czy jakichkolwiek niby nic nieznaczących znaków (przez kogoś mogą być odebrane jako przyjacielskie stosunki,ja nie wiem jak je odebrać). Hmmm np.: Powtarzałam semestr na studiach, musiałam się zaadoptować w gronie nowych osób. Studiuję teraz z nowym rocznikiem. Jest tam pewien chłopak, również dość nieśmiały, lubiący podobną muzykę, co ja. Nic poza lubieniem go do niego nie czuję. Z braku znajomych o podobnych upodobaniach muzycznych chciałam z nim pójść na jakiś koncert w wakacje. Nie odważyłam się jednak zaproponować mu tego. Po wakacjach, on zaproponował pójście na pewien koncert. No i nie wiem czemu, ale wywołało to we mnie jakąś blokadę nagle. Chciałam z nim pójść pójść na koncert, ale on to zaproponował i się przestraszyłam. W głębi duszy powtarzałam, że w sumie przecież chcę na to pójść. Kupiłam bilet, zaprosiłam jeszcze współlokatorkę. Tego wieczoru, kiedy miał być koncert, wszystkie wyszłyśmy pić i suma sumarum odsprzedałyśmy jakimś kolesiom nasze bilety i poszłyśmy imprezować gdzie indziej. (Wolałam się zintegrować ze współlokatorkami)
Co do tego kolegi jeszcze - zaprosił mnie na kolejny koncert, który odbywa się w ten piątek 14-go lutego. Dzień odbycia się tego koncertu to po prostu przypadek, ale boję się, że on coś sobie pomyśli, jeśli się zgodzę. A nie chcę tego.
Zbuduję czołg
Złożony z części dwóch
Z mej wiary w siebie i
Niezłomnej woli, by
Ten wielki czołg
Nigdy nie poddał się
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
09 kwi 2013, 21:16
Lokalizacja
gdzieś pośród wielu innych

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez Furiat1985 01 mar 2014, 14:34
Jest ktoś kto mógł by mnie nakierować dlaczego nie potrafię okazywać uczuć, proszę :( Postaram się jak najlepiej przybliżyć wam moją osobę. W dzieciństwie byłem tak zwanym synkiem mamusi pokazywała mi, że mnie kocha i do dziś w mojej świadomości jest tak, iż o tym wiem i jest to fakt nie podważalny. Gdy miałem 10 lat moja mama postanowiła wyrzucić ojca z domu, byłem tego świadkiem a raczej uczestnikiem. Ja, mama i młodsza 3 lata siostra trzymaliśmy drzwi by ojciec nie mógł wejść do środka. A dlaczego tak się stało? Ponieważ chlał jak opętany. W młodości nigdy nie lubiłem tzw. zjazdów rodzinnych, zawsze szedłem do pokoju w którym nikogo nie było i się bawiłem. Generalnie zawsze nie lubiłem tłumu co prawda teraz mam 29 lat i nadal jestem nie chętny do spotkań w większym gronie osób, lecz gdy już dojdzie do takiego rozwoju wydarzeń radze sobie całkiem dobrze i pomimo wielu problemów jestem uśmiechnięty i głupawo zabawny. Mam spory problem gdy koledzy w pracy sobie żartują ze mnie, rozumiem, że tak jest sobie na wzajem coś dogryzamy i przecież sam to również robię ale gdy tyczy się to mnie to za bardzo biorę do bani :) Mam bardzo wrażliwą kobietę oraz 4 letniego synka, który urodził się z niedosłuchem i nie dawno wykryto u niego autyzm. Także jest ciężko lecz zauważyłem iż w maskowaniu bólu jestem dosłownie mistrzem, popłacze się na osobności bez świadków co prawda zdarzyło mi zapłakać przy mojej ukochanej. Unikam rozmów gdy mnie coś boli i dusze to w sobie, dosłownie mam wrażenie jak by moje ciało nie ogarniało tego co dzieje się w mojej głowie miliony informacji odczuć, uczuć których nie umiem okazać. W środku jestem delikatny, cierpiący a na zewnątrz strasznie zimny drań. Jestem bardzo ambitny w życiu którym się poruszam, mam na myśli to, że urodziłem się w biednej rodzinie i po ogromnej ilości błędów której popełniłem dojrzałem i z zapleczem pewnych doświadczeń dążę do tego aby być najlepszy by czuć, że daję rade. Mój związek bardzo cierpi przez to, że nie potrafię okazywać uczuć. Nigdy nie powiem pierwszy, że ja kocham nigdy pierwszy jej nie przytulę nie mówię jej że ładnie wygląda choć to zauważam i pozostawiam komentarz dla siebie, a na dodatek bardzo przeszkadza gdy Monika (moja ukochana) zbyt często mnie przytula i całuje. Gdy się kłócimy,a ona płacze to jestem cholernie zły, wściekły i mając świadomość, że wiele zmieniło by gdybym ją przytulił, nie robię tego, dosłownie nie potrafię się przemóc. Wiele za mną rozmów z ukochaną na temat naszego związku i wnioskuję że to co jej przychodzi z łatwością czyli okazywanie mi uczuć dla mnie to jest wyczyn którego w żadnym stopniu nie opanowałem. Jest mi z tym strasznie źle ponieważ kocham ją i przeze mnie ten związek może się skończyć czego bardzo bym nie chciał. Nie wiem dlaczego tak jest ale wiem, że potrzebuje pomocy jakiegoś nakreślenia punktu jak mogę z nią porozmawiać o moim problemie tak aby mnie zrozumiała :( Mam nadzieję, że ktoś mnie zrozumie i mam nadzieje, iż nie wpadłem w plątaninę słów w poście który napisałem :) Pls help me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 mar 2014, 13:22

Okazywanie uczuć

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 14 mar 2014, 13:59
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do