Problem zaufania

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Problem zaufania

Avatar użytkownika
przez NN4V 12 lip 2015, 12:55
Rebelia napisał(a):
Teraz ludziom ufam i nie ufam jednocześnie. Działam zachowawczo w relacjach z nimi i nawet mam na nich wyjebane czy relacje te okażą się dobre czy złe.

IMHO to nie jest złe podejście, też ufam i nie ufam. W jakim sensie masz "wyjebane"?

Ja mam wyjebane w sensie takim, że początkowo zawsze ufam. Co nie oznacza wyłączenia myślenia.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Zaufanie...

Avatar użytkownika
przez Bonus 11 kwi 2016, 15:27
Do kogo tak naprawdę możemy mieć zaufanie? Czy zawsze warto komuś ufać? Co byście zrobili, gdyby ktoś zawiódł Wasze zaufanie?
W moim przypadku jeszcze się tak nie zdarzyło, żeby ktoś moje zaufanie zawiódł, ponieważ nie było takiej osoby, której bym na tyle ufał.
Oczywiście, były jakieś tam znajomości, styczność z różnymi ludźmi, ale nie było potrzeby ufać komuś, bo to nie były bliskie znajomości.

Na pewno, zaufanie nie jest łatwą sprawą, bo na to już trzeba sobie zasłużyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Zaufanie...

przez Mezus 11 kwi 2016, 16:18
Co to znaczy mieć zaufanie?
Jeśli jest to równoznaczne z przekazaniem WSZYSTKICH informacji o sobie, wszystkich marzeń, wszystkich wad, wszystkich problemów, itp.. to nie mam i mieć nie będę :-(
Z prostego powodu- są rzeczy, które nie mogą "opuścić" mojej głowy, są rzeczy, o których wiem ja i osoba A, ale są też rzeczy, o których wiem tylko ja i np osoba B.
Prosty przykład- o moich niektórych problemach nie wiedzą np moi Rodzice. Z prostego powodu- po kiego grzyba dokładać Im zmartwień?
Są też rzeczy, o których nie wie np moja Żona- choćby dlatego, że o pewnych, choćby zdrowotnych, incydentach wstyd mówić.
Czy to kwestia braku zaufania? Może nie braku, ale świadomej kalkulacji- ani Rodzicom, ani Żonie nic dobrego przekazanie niektórych wieści nie przyniesie.

A osoby, które zawiodły zaufanie... oczywiście że są. I dzięki mojemu wrednemu charakterowi mają na coś takiego okazję dwa raz- pierwszy i ostatni. Nie mam wtedy oporów, aby nawet wieloletnią znajomość czy przyjaźń zerwać i udawać, że pacjent nie ma i nigdy nie było.
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaufanie...

Avatar użytkownika
przez Bonus 11 kwi 2016, 16:32
Mezus napisał(a):Co to znaczy mieć zaufanie?
Jeśli jest to równoznaczne z przekazaniem WSZYSTKICH informacji o sobie, wszystkich marzeń, wszystkich wad, wszystkich problemów, itp.. to nie mam i mieć nie będę :-(
Z prostego powodu- są rzeczy, które nie mogą "opuścić" mojej głowy, są rzeczy, o których wiem ja i osoba A, ale są też rzeczy, o których wiem tylko ja i np osoba B.
Prosty przykład- o moich niektórych problemach nie wiedzą np moi Rodzice. Z prostego powodu- po kiego grzyba dokładać Im zmartwień?
Są też rzeczy, o których nie wie np moja Żona- choćby dlatego, że o pewnych, choćby zdrowotnych, incydentach wstyd mówić.
Czy to kwestia braku zaufania? Może nie braku, ale świadomej kalkulacji- ani Rodzicom, ani Żonie nic dobrego przekazanie niektórych wieści nie przyniesie.

A osoby, które zawiodły zaufanie... oczywiście że są. I dzięki mojemu wrednemu charakterowi mają na coś takiego okazję dwa raz- pierwszy i ostatni. Nie mam wtedy oporów, aby nawet wieloletnią znajomość czy przyjaźń zerwać i udawać, że pacjent nie ma i nigdy nie było.

Po prostu, chodzi o to, że, taka wartość jak: zaufanie, to jedna z najważniejszych cech w życiu.
Bez zaufania, nie można byłoby funkcjonować, między ludźmi.
Oczywiście, można żyć bez zaufania do kogoś, ale wtedy nie można mieć z kimś normalnych, bliskich relacji.

Prosty przykład:

jeżeli ja wykonuję jakąś, poważną pracę i jestem na jakimś tam stanowisku, mam pod sobą kilkoro ludzi z którymi współpracuje, to muszę mieć do nich zaufanie, w sprawach służbowych, bo powierzam im poważne zajęcia.
Żeby ze sobą normalnie współpracować, musi być zaufanie, muszę na tych pracownikach polegać.
Gdyby zawiedli moje zaufanie, a zawsze się tak może stać, musiałbym się z nimi rozstać i nie mógłbym dalej z nimi pracować.

I tak samo jest poza pracą, w normalnym życiu.
Oczywiście, nie ma tak, że ufa się komuś, tak po prostu...
Ktoś musi pokazać, udowodnić, że jest warty zaufania. Takie "ufanie na ślepo" jest ryzykiem, bo można się na tym "przejechać".
Wielu ludzi tak robi i dużo tracą na tym.
Ale to jest nieprawidłowe podejście.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Zaufanie...

przez Mezus 11 kwi 2016, 16:37
Dlatego napisałem, że sama definicja "mieć zaufanie" może oznaczać tysiącpięćsetstodziewięćset sytuacji.
Logiczne, że w pracy zawodowej należy mieć zaufanie, że pracownik-współpracownik wykona zlecone-uzgodnione zadanie. Ale to nie znaczy, że musi jednocześnie wiedzieć, że np masz problemy domowe.
Choć w drugą stronę to już tak prosto nie działa- problemy domowe mogą się brać z frustracji zawodowych, że np źle ulokowałeś nadzieje personalne i problemy zawodowe teraz są dla Ciebie najważniejsze.

Ja, gdyby mnie podkusiło, spokojnie w gronie rodziny doliczę się kilku spraw, które nie wszyscy wiedzą- znów przykład z osobą A i B.
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Zaufanie...

Avatar użytkownika
przez Bonus 12 kwi 2016, 20:56
Bez zaufania, nie d się stworzyć żadnej więzi, żadnej, bliskiej znajomości.
Ja miałem takie sytuacje, gdzie, mając jakieś tam kontakty i relacje z kobietami, raczej nie były to, żadne bliskie relacje, ponieważ trudno było ufać takim kobietom.
Ja do kobiet zawsze podchodzę z ostrożnością, bo nie jest przyjemnie być wykorzystanym i oszukiwanym.
Nie jest łatwo zaufać "na ślepo", jeżeli ktoś nie pokazuje tego, że jest warty zaufania.

Miałem ciekawą "znajomość", kontakt z dziewczyną przez kilka lat. Potrafiła mi mówić wiele, różnych rzeczy, obiecywała rzeczy, tak naprawdę nierealne.
No ale, okazało się, że nie tylko ściemniała mi, ale nawet wymyślała sobie jakieś rzeczy, nieprawdziwe i mi to mówiła.
Początkowo, prawie bym się do niej przekonał, ale ten "kontakt" trwał, a poza jej słowami, nie było nic. Żadnych czynów.
Zdałem sobie sprawę, że ta dziewczyna się mną zabawia i robi ze mnie głupka, bo mówiła mi o rzeczach, obiecywała mi coś, czego nigdy nie zrealizowała.
Więc nie mogłem jej ufać, ani wierzyć, bo to wszystko była ściema.
Do niej nawet nie docierało to, jak jej zwracałem uwagę i wielokrotnie mówiłem "że nie mogę jej wierzyć w same słowa, jeżeli ona nic nie robiła w tym kierunku, żeby mi to udowodnić".
Ja nie wiem o co jej chodziło i co jej tam w głowie siedziało? Ale ona myślała, że podłapała jakiegoś "jelenia", któremu można wciskać takie rzeczy, a ja będę jej wierzył i ufał.
Ja głupi nie byłem. Jej pewnie o to chodziło, ale ja się zorientowałem, jak to wszystko wyglądało.
Chciałem jej zaufać, ale to było na początku, bo myślałem, że jej rzeczywiście chodzi o poważną znajomość ze mną i traktowała to poważnie.
I o to, właśnie chodzi, żeby wiedzieć, w jakim momencie można komuś zaufać, a w jakim nie ufać.
"Bezgraniczne ufanie komuś", to nie jest mądra rzecz.
To jest błąd, bo na tym się źle wychodzi. Jak ktoś używa rozumu, to wie, kiedy powinien zaufać, a kiedy nie.
Oprócz zaufania, trzeba jeszcze wysilić rozum.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Zaufanie...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 kwi 2016, 15:25
Ja mam kilkoro takich osob do ktorych mam 1000% zaufanie, m.in mąż i przyjaciele. Z przyjaciolmi niektorymi znam sie ponad 25 lat wiec znamy sie jak łyse konie, wiedza o nerwicy itd. U mnie jedna osoba ktora zawiodła moje zaufanie był moj były, co zrobiłam-rozstałam sie. Z toksycznymi ludzmi najlepiej urwać kontakt. Z kolei do mnie ciagnie masa osob, zazwyczaj mam mnostwo sytuacji ze obce osoby, np. w autobusie, na ulicy podchodza i opowiadaja całe zycie. Nie wiem dlaczego tak jest, moze wzbudzam zaufanie swoja osoba, natomiast i tez nikogo zaufania nie zawiodłam, bo mnie np. nie interesuje wtracalstwo w czyjes zycie, itd. Nie mam potrzeby mowic np. x powiedzial y to i szmo, dla mnie to dziecinne, itd.itp.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Zaufanie...

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 13 kwi 2016, 15:30
Mam problem z zaufaniem komukolwiek, może dlatego, że się zawiodłem parę razy.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3983
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Zaufanie...

Avatar użytkownika
przez Stracona100 13 kwi 2016, 20:28
Zawieść czyjeś zaufanie to wielkie świństwo.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Zaufanie...

Avatar użytkownika
przez mark123 14 kwi 2016, 18:05
Ja uważam, że 100-procentowego zaufania nie powinno się mieć nigdy do nikogo.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Zaufanie...

Avatar użytkownika
przez elo 14 kwi 2016, 18:09
mark123 napisał(a):Ja uważam, że 100-procentowego zaufania nie powinno się mieć nigdy do nikogo.


nawet do siebie
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7695
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Zaufanie...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 kwi 2016, 18:39
mark123 napisał(a):Ja uważam, że 100-procentowego zaufania nie powinno się mieć nigdy do nikogo.
:angel: wiesz mozna oceniac na swojej podstawie ;) Ja uwazam ze nawet jak ktos zawiedzie to nie mozna zamykac sie na ludzi, bo nikt nie jest idealny.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Zaufanie...

Avatar użytkownika
przez mark123 15 kwi 2016, 14:12
elo napisał(a):
mark123 napisał(a):Ja uważam, że 100-procentowego zaufania nie powinno się mieć nigdy do nikogo.


nawet do siebie

Tak, szczególnie, gdy ma się w sobie pełno negatywnych emocji. Kiedyś miałem do siebie stuprocentowe zaufanie, ale obecnie jest już we mnie tyle negatywnych emocji, że mocno je ograniczyłem.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Zaufanie...

Avatar użytkownika
przez Bonus 21 kwi 2016, 21:37
Ja sobie nie wyobrażam sytuacji, w której nie miałbym zaufania do kogoś z kim pracuje i na kim mogę polegać.
Gdyby nie było tego zaufania z jakiejś przyczyny, nie ma mowy o bliskich relacjach, o bliskich kontaktach. Każda bliska znajomość, współpraca, opiera się na zaufaniu.

To jest podstawa.
Dla mnie przykre jest to, że są ludzie, którzy nie ufają samemu sobie, bo potrafią samych siebie zawieść.
A są tacy ludzie.
Nie mają postanowień, nie stawiają sobie pewnych granic, robią coś wbrew sobie. Nie ufanie samemu sobie, to tak jak nie szanowanie siebie.
Ja, gdybym sobie nie ufał w czymś, to bym był dawno zgubiony, a to byłoby smutne.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do