Ból psychiczny

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Ból psychiczny

przez lukk79 27 lip 2013, 00:20
ladywind, no, no, dokładnie to mam na myśli :smile:
Offline
Pierwszy Romantyk Forum
Posty
923
Dołączył(a)
04 paź 2012, 21:24
Lokalizacja
Szczecin

Ból psychiczny

przez jastrzab1978 29 sie 2013, 17:53
według mnie ból psychiczny świadczy o pewnych uszkodzeniach CUN (Centralny układ nerwowy) , ja wiem z własnego doświadczenia że na ten ból nieraz się ucisza , nieraz pojawia , ciężko go zniwelować , albo może wynika to z genetyki , nie wiem
ale ja naprzykład biorę teraz takie leki , które trochę ten ból tłumią :
Abilify 30mg ,Sertralina 100mg, Neurotop 900mg
Ból psychiczny to według mnie pewne wyładowania elektryczne komórek nerwowych w mózgu , wierze że coś dobrego na to wymyślą
Człowiek często zwala wine na kogoś że to niby ktoś powoduje ból psychiczny , a ja wam powiem że nikt nikomu nie może spowodować bólu psychicznego , owszem może zasmucić troszkę na chwile i tyle , nie da się zadać komuś bólu psychicznego , wiem to z własnego doświadczenia , ja mam ten ból nawet jak sucham jakiejś miłej piosenki , on sie pojawia z nienacka i powoduje u mnie powarzne zaburzenia w myśleniu dlatego biore lek przeciwpsychotyczny , biorę również lek na padaczkę ,oczywiście nie upadam na ziemie , ale te wyładowania elektryczne komórek nerwowych powodują właśnie ten ból psychiczny , też mi się kiedyś wydawało że ból psychiczny może ktoś zadać .
To jest tak że zawsze jak ma dojść do bólu psychicznego to poprostu się troche za bardzo podniecamy, nieraz głupoty mówimy i wtedy powodujemy u tej drugiej osoby że nas odrzuca czy coś w tym stylu dokładnie wam nie napisze bo mam poważne problemy teraz z myśleniem i czuje się bardzo smutny mimo że nikt mnie nie zasmucił , nic złego się nie stało , no może prawie nic oprócz tego że moja mama jest chora to powoduje też u mnie smutek napewno, ale nie może to zniszczyć mojego CUN i to nie powoduje u mnie bólu psychicznego
smutek mój też wynika z bezradności , ale co ja mogę na to poradzić i jest taka sytułacja moja mama się martwi o mnie i myśli jak mi pomóc a ja już nie mogę nawet myśleć jak jej pomóc bo czuje właśnie że to są pewne uszkodzenia , ten ból psychiczny to są właśnie uszkodzenia CUN czyli mózgu albo jakieś wady genetyczne czy coś w tym stylu
Ja mam ten problem że często się zapętlam i nie mogę wyjść z tego błędnego koła , ale za to wszystko odpowiadają pewne uszkodzenia DNA , wogóle zawsze od dziecka miałem jakieś problemy , lęki, omamy czasami , a dopiero stwierdzili mi schizofrenie jak skończyłem 30 lat , ale dużo w tym co pisze jest prawdy , bo dużo już przeanalizowałem
Wogóle bardzo mi smutno , no i wyobraźni nie mam , kiedyś ją miałem , nie miałem , różnie to bywało ale teraz to już wogóle jej nie mam , może leki mam nieodpowiednie , albo mój umysł jest już wystarczająco zniszczony , ale mnie to nie martwi , mnie tylko smuci że mama jest chora , po udarach , ale ona się tak źle nie czuje jak ja , bo ja codziennie cierpie, ciągle mam doła , apatie , dobrze może już wystarczy , nie będę się użalał. Myślę że prędzej umrę nie dojdzie do czegoś gorszego , choć już jestem w opłakanym stanie
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 sie 2013, 15:22

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 29 sie 2013, 17:57
ciekawe spostrzezenie ze to moze bycwlasnie tylko chemia mozgu.....byc moze temu niektorych tak ciezko zranic . Im zdrowsza silniejsza osoba tym wystapienie u niej bolu psychicznego jest mniej prawdopodobne.


Wszysto to chemia....i dzialanie neuroprzekaznikow...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ból psychiczny

przez lukk79 30 sie 2013, 01:08
też się pomału zaczynam przekonywać, że głowną rolę odgrywają jakieś uszkodzenia w mózgu. ciekawi mnie tylko skąd w człowieku jest dążenie do doskonałości, może jest to kwestia podświadomości i tego, że kiedy będziemy się starać to będzie nam lepiej. przy okazji tego jak o tym myślę, myślę też, że koncepcja duszy jakoś słabo tutaj wygląda. czy wszystko to tylko chemia? jeśli tak to ewolucja jawi mi się jako dość niebezpieczna bo przypadkowa, choć to może nie ewolucja jest niebezpieczna (bo ona też działa na zasadzie doboru naturalnego - lepiej przystosowany przetrwa), a raczej sam proces powstawania nowego życia i geny. raczej nieunikniony jest zatem rozwój inżynierii genetycznej bo ciężko sobie wyobrazić, że człowiek nie pokusi się o dokonywanie różnych zmian, no to już się w zasadzie dzieje. ale czy na pewno jest to wbrew naturze? może właśnie naturalnym jest, że człowiek poznając technologię coraz bardziej zaczyna wpływać na wszystko naokoło, kolejny krok w ewolucji. najważniejsze w sumie chyba żeby nie bolało tylko często chyba jest tak, że żeby jednego nie bolało to drugiego musi boleć. to by tłumaczyło wyzysk jednego przez drugiego, niekiedy jestem pełen podziwu jak perfekcyjnie ten system jest skonstruowany, że jako tako funkcjonuje. w sumie system oparty na przemocy bo kiedy ktoś się upomina o to żeby mieć lepiej to dość łatwo go sprowadzić do parteru. dlatego rozumiem i konserwatystów i liberałów, jedni chcą zachować przywileje, a drudzy dopiero je wywalczyć. i kto tu ma rację? wyznacznikiem jest, że każdy ma prawo do życia takiego jakie chce, a używana przez dzierżących władzę przemoc by zachować przywileje zdaje mi się nie do przyjęcia. dlatego dość mocno fascynują mnie ruchy wyzwoleńcze, rewolucyjne bo fascynuje mnie jaką pomysłowością trzeba się wykazać żeby obalić istniejący porządek i stworzyć nowy, na początku niekoniecznie lepszy ale wszystko co pogłębia świadomość ludzi wydaje mi się pozytywne. znów powraca zasada, że kiedy chcesz zrobić coś co wydaje ci się dobre to zastanów się najpierw czy nie zadajesz tym komuś bólu. ból psychiczny wynika chyba z bezradności własnej bo ktoś inny faktycznie nie zada nam bólu psychicznego - ból psychiczny tworzy się pod wpływem naszej własnej bezradności w stosunku do samych siebie, mnie przynajmniej to sprawia ból psychiczny, kiedy czegoś chcę, a nie mogę, chcę i wiem, że to dla mnie korzystne, a nie mogę! ale póki ma się siłę to można próbować. życie ma chyba w sobie coś magicznego, a może to chemia na jakimś wyższym poziomie.
Offline
Pierwszy Romantyk Forum
Posty
923
Dołączył(a)
04 paź 2012, 21:24
Lokalizacja
Szczecin

Ból psychiczny

przez jastrzab1978 30 sie 2013, 09:54
no i dziś się dowiedziałem że ludzie wytwarzają pewnego rodzaju biopole , które nieraz negatywnie wpływa na nas ,ale przecież najważniejsza jest miłość, no ale wszystko musi być w granicach zdrowego rozsądku nie można na siłe kochać ludzi , bo będziemy popełniać dużo błędów
Właśnie dlatego czujemy nieraz ból psychiczny jak widzimy kogoś bardzo smutnego bo ta osoba wytwarza takie biopole wtedy , ale ja często starałem się przebić przez to biopole i dlatego teraz cierpię
Teraz muszę jak najmniej bywać z ludźmi bo jestem na wszystko bardzo wrażliwy , na każde słowo na wszystko
Oooo właśnie sobie przypomniałem wezmę coś na ból psychiczny - troszkę pomaga otóż stress control
zawiera w sobie tyrozyna , witamine b6, magnez , różeniec górski , coś muszę działać w tym kierunku by wyzbyć się bólu psychicznego
najgorzej się czułem wczoraj może dlatego bo byłem wśród wielu ludzi , nawet miałem ból psychiczny i wydawało mi się że wogóle przestane chodzić
Wybaczcie mi chaos moich słów ale w tym momencie czuje okropne bóle psychiczne i nic miłego mi do głowy nie przychodzi , poprostu nie potrafię jakby sterować moim mózgiem
Nie mam myślenie wielowątkowego
Wiedzcie że cena miłości jest bardzo duża , jeśli kochasz bardzo musisz się z tym liczyć że będziesz mieć też problemy natury psychicznej
najlepiej by było być egocentrykiem
Wypiłem kawe , zapaliłem papierosa i ból psychiczny się wyostrzył czyli oznacza to że wcale ta kawa nie jest taka dobra , bynajmniej dla mnie
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 sie 2013, 15:22

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez bedzie.dobrze 29 gru 2013, 13:50
to uczucie, które sprawia, ze nie potrafię znaleźć sobie miejsca. Czuję się jakbym umierała...szlocham i wale pięścią w ścianę...boli mnie klatka piersiowa...czuję bez sens swojego życia...czuję się, jakby to nigdy nie miało sie skończyć. Obsesyjnie myślę o wieczorze, bo wtedy lepiej się czuję...myślę o tym, aby wziąć tabletkę nasenną i przestać czuć...choć na chwilę. Zazwyczaj kiedy poszlocham z kilka godzin, organizm się wycisza. Zajęcie się czymś tez bywa pomocne...chociaż czasem ten ból w klatce jest nie do zniesienia..wtedy wiem, ze czas na płacz..siadam i placze w głos..i myślę o powodzie mojego bólu. Mój ból psychiczny jest związany z odrzuceniem przez rodziców i dopóki nie zaakceptuje faktu, że nic od nich nie dostane wiecej, to będzie bolało. Chociaż jak ktoś tłumił np. całe życie emocje i powiedzmy w trakcie terapii one sie odblokowały..to to logiczne, ze taka kumulacja jest mega silna i musi sie 'wyszaleć'...no i niby na poziomie intelektualnym to rozumiem..ale jestem już zmęczona tym bólem..bo ileż można? To już trwa kilka miesięcy..cierpliwość i nadzieja robią sobie wolne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
27 mar 2013, 07:51

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Artemizja 02 lut 2014, 23:49
Bywa tak rozdzierający, że nawet płacz nie jest w stanie pomóc. Nic wtedy nie działa. A ja chciałabym tego wszystkiego nie czuć, wymazać, zapomnieć. Pozbierałam się na tyle, że jestem teraz niezależna, ale problemy, które były wciąż nie zostały rozwiązane i bolą. Mam jednak nadzieję, że przyjdzie choć chwilowa ulga, bo ciężko nad nimi pracuję.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez mark123 23 wrz 2014, 12:33
Ból psychiczny tak jak fizyczny może być silny, a może być łagodny.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 23 wrz 2014, 15:30
Okazuje się, że ból psychiczny jest powiązany z fizycznym, a środki przeciwbólowe mogą go załagodzić.

Tylko nie zacznijcie żreć paracetamolu teraz na potęgę, bo Wam wątroby powysiadają ;).
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 wrz 2014, 22:11
Właśnie taki ból dzisiaj bardziej odczuwam...nie wiem co z tym zrobić..to uczucie...bezsilnosci,rozrywajacego od srodka takiego uczucia przegrania wszystkiego..siebie.....chcialbym wykrzyczeć to co czuję ale nie mogę.......
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Ból psychiczny

przez beladin 24 wrz 2014, 23:12
Aktualnie to pojęcie kojarzy mi się ze stanem permanentnego niezadowolenia.
beladin
Offline

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Semir 25 wrz 2014, 18:09
Vian napisał(a):
A teraz mam do was pytanie skąd bierze się ten ból?

To podchwytliwe pytanie..?
Ktoś nam sprawi jakąś przykrość albo coś przypomni bolesne zdarzenie i cierpimy. Czasem po prostu coś bliżej niesprecyzowanego a bolesnego wraca i cierpimy. Ble ble ble...
Nie..?

Jak ktoś nam sprawi przykrość i przypomni coś tam bardziej przekona się o bólu fizycznym niż my o psychicznym. Prawdziwym powodem jest coś co co na zawsze zmieni nasze życie nieodwracalnie,doprowadza nasze ciało do dygotu coś jak patologia rodzinna,śmierć najbliższej osoby czy po prostu czuć na sobie piętno życia. Człowiek chce się uczyć i mieć przyszłość być lepszym ale sytuacja wymusza zupełnie co innego a potem na starość jest coraz gorzej. Ja w pierwszych 19 latach swojego życia straciłem tragicznie 2 bardzo bliskie mi osoby. Wszystko to mnie boli aż do dziś. Z jednego powodu nie mogę się prawdziwie zakochać już od 9 lat a przez drugie miłość jakoby to znaczyło jest dla mnie jak dziura w zbroi. Nie da się tego wyleczyć. Można to złagodzić np zakochując się i żyjąc przy jednej kobiecie całe życie ale i tak obrazy z tej przeszłości pozostaną a ciężkie wybory materialne będące musem i zaprzeczeniem pragnień swojej psychiki będą za nami chodzić cały czas. Drzewo można ściąć ale korzeń i tak pozostanie.
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do