Ból psychiczny

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Artemizja 20 sty 2013, 14:43
nieboszczyk, jak na razie,to nie widzę,żeby ktokolwiek się licytował czy gorszy jest ból fizyczny,czy psychiczny,bo temat wątku jest jasny i brzmi:"ból psychiczny"a nie:"co jest gorsze-ból fizyczny czy psychiczny?" :roll:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez black swan 20 sty 2013, 15:23
Gdy czuję ból psychiczny (w moim przypadku przenosi się na fizyczny w postaci ucisku w mostku, jakbym miała zawieszone jakieś odważniki na sercu, ściśnięte przeponę i żołądek), to próbuję dojść do jakiegoś logicznego wytłumaczenia sobie tego, co się ze mną dzieje. Analizuję wtedy co czuję, dlaczego, jaki był powód, jak czułam się wcześniej, dlaczego to się zmieniło, jaki mógł być mechanizm powstania tego bólu psychicznego... Jak już dojdę do jakichś wniosków, to ból łagodnieje albo znika całkiem. Zmieniam swoje myślenie = zmieniam to co czuję. Czasami tylko strasznie długo mi schodzi na tą analizę, ale warto.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez kaja123 20 sty 2013, 18:02
Lilith napisał(a):Ostatnio zaczynam powoli tracić nadzieję,że da się przestać to odczuwać.Ostatnio natężenie bólu psychicznego jest tak duże,że ciężko to wytrzymać.Perspektywa użerania się z tym do konca życia,nie jest zbyt optymistyczna.Wydaje mi się,że z pewnymi rzeczami jest się w stanie uporać,a pewne można jedynie zaleczyć.Problem polega na tym,że to,co zostało jedynie zaleczone lubi wracać...

Nie trać nadziei. Mnie minęło. Też tak myślałam podobnie ja Ty a teraz nie mogę sie nadziwić. :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Artemizja 20 sty 2013, 21:04
Zmieniam swoje myślenie = zmieniam to co czuję.
Zawsze to u Ciebie działa?U mnie niestety,ale nie w każdej sytuacji...

kaja123, wiesz jak to jest z nadzieją.W gorszych chwilach lubi się ulatniać...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez bittersweet 20 sty 2013, 21:21
Ból psychiczny manifestuje sie u mnie migrenami, bólami brzucha, gwałtownym spadkiem nastroju. Mi nieraz pomagały metody typu hipnoza, regresja. Często czułam wręcz natychmiastową ulgę, po sesji znikał ból psychiczny i fizyczny. No ale jestem bardzo podatna na sugestie, wykorzystywalam to też w czasie np wizualizacji, kiedy sama oczyszczałam sie ze stresu, negatywnej energii. Dobre są afirmacje. Dla osób wierzących na pewno dobra jest modlitwa. Jeśli się uwierzy, że wspiera nas Bóg, który jest wszechmocny- to nie ma rzeczy niemozliwych.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez black swan 20 sty 2013, 21:42
Zawsze to u Ciebie działa?U mnie niestety,ale nie w każdej sytuacji...

Nie zawsze, ale zależy to od tego jak się przyłożę do tłumaczenia sobie rzeczy. Im "lepiej" sobie coś zanalizuję, uzmysłowię, tym bardziej zaczynam wierzyć w tą nową interpretację. Jak w coś uwierzę, to czuję się inaczej. Sama zmiana myślenia bez wiary w to co się myśli niewiele daje. Wiara to potężna rzecz...
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Artemizja 20 sty 2013, 22:04
black swan, też chyba sukces analizy zależy od złożoności sytuacji i emocjonalnego przeżywania.Im bardziej uczuciowo coś jest przeżywane,tym trudniej poddać to analizie...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez black swan 20 sty 2013, 23:37
No tak, też racja. Zresztą ze mną to też różnie bywa, czasami potrafię się odciąć od emocji i coś zanalizować na chłodno, a czasami bym ryczała jak nienormalna w klawiaturę i użalała się nad swoim "przegranym życiem"... Jak mam nastawienie takie jak teraz, czyli dobry nastrój, motywację do zmiany swojego myślenia, to idzie znacznie łatwiej, nie emocjonuję się, jestem podatna na autoanalizę. Innymi razy, jak mam nastrój mocno depresyjny, to wszelkie próby odcięcia się emocjonalnego wychodzą raczej słabo, wtedy widzę wszystko w negatywach, czarnych kolorach.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 sty 2013, 21:43
black swan, dokładnie.Kiedy mamy do czynienia z depresyjnymi nastrojami,to analiza jest bardzo trudna,bo wszystko widzi się w czarnych barwach,wszystko to,co dobre,po prostu się ulatnia.Włącznie z nadzieję.Wtedy to chyba tylko pozostaje przespać to paskudztwo(o ile ktoś może spać).
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Ból psychiczny

przez Icefun 02 kwi 2013, 02:26
Ból psychiczny... hmm - nieumiejętność wyartykułowania całego ogromu rzeczy, myśli, obrazów które tkwią w głowie/ w duszy. Jakby ktoś odebrał mi mowę, uciął ręce i ogłuszył. Nie jestem w stanie zrobić NIC, by pokazać jak się czuje. Z rangą i nieopisywalnością tych rzeczy być może porównywalna jest śmierć. Samobójstwo przyklejając sobie do czoła karteczkę z napisem TAK WŁAŚNIE SIĘ CZUJĘ I NIE UMIAŁAM WYRAZIĆ TEGO INACZEJ, ale to dość żałosne. I jednorazowe, ostateczne - więc trochę strach.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
12 lip 2012, 00:54

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 lip 2013, 19:39
Tak jak myślałam. Ten ból nie zniknął i daje o sobie znać w momentach kryzysu. Wtedy mam na głowie nie tylko bieżące problemy, ale również i ten przeklęty ból istnienia, związany z przeszłością. Na szczęście- to mija. Niemniej jednak są momenty, kiedy jestem dosłownie rozłożona na łopatki.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Ból psychiczny

przez Gabriela1 26 lip 2013, 23:05
Dla mnie ból psychiczny jest najokrutniejszą męką z jaką przyszło mi się zmierzyć. Fizycznie jest wzrostem ciśnienia, kołataniem serca, suchością w jamie ustnej, brakiem apetytu, bezsennością, nieumiejętnością skupienia i skoncentrowania na jakiejkolwiek czynności, niewyjaśnionym lękiem... Moje wnętrze natomiast wyje z bólu, jestem taka smutna, rozdrażniona i niepewna, nawet nie umiem tego opisać... Nie ma na to sposobu. Raz pomógł mi kontakt z kolegą, własciwie nieznajomym poznanym ot tak w pociągu, na ogół nie lecę na komplementy, ale kiedy coś długo mnie aż tak panicznie dołuje, to lekarstwem okazuje się być po prostu ktoś do towarzystwa. Mojego bólu nie dało się zniwelować całkowicie, czasem po prostu na chwilę wychodzi słońce...
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
19 cze 2013, 18:16

Ból psychiczny

przez lukk79 27 lip 2013, 00:14
Lilith napisał(a):kaja123, wiesz jak to jest z nadzieją.W gorszych chwilach lubi się ulatniać...

Lilith napisał(a):Iskierka nadziei bardzo by się przydała,ale skąd ją wziąć,kiedy nadciągają czarne chmury?W tych gorszych chwilach ma się wrażenie,że ten ból nigdy nie minie...

Ale taka właśnie jest nadzieja, ona jest niezależnie od nas, a od nas zależy tylko czy przyjmiemy to, że ona działa - albo zadziała.
Pamiętam swoje pierwsze zawierzenie nadziei, kiedy traciłem poczucie, że coś może się zmienić to pomyślałem sobie, że jest ona. I że jeśli jest cokolwiek co chcę zmienić, coś co chcę osiągnąć, a nie wiem jak to zrobić to nie oznacza jeszcze, że to się nie zmieni i w tym momencie przychodziła z pomocą nadzieja - ona jest od tego żeby wierzyć pomimo wszystko. Kilka razy nadzieja pozwoliła mi pójść dalej, samo pomyślenie, że to czego chcę mnie spotka.
U mnie ból psychiczny wiązał się z niezrozumieniem własnego stanu, nie wiedziałem co mi jest. Teraz też występuje ból psychiczny ale innego rodzaju, jest jakby bardziej do zniesienia bo mam pewne narzędzia i większy wgląd w to, co było.
Ostatnio edytowano 27 lip 2013, 00:20 przez lukk79, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Pierwszy Romantyk Forum
Posty
923
Dołączył(a)
04 paź 2012, 21:24
Lokalizacja
Szczecin

Ból psychiczny

przez ladywind 27 lip 2013, 00:18
lukk79, od nas też zależy czy wytrwamy w tej nadziei czy się poddamy
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do