Ból psychiczny

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 lis 2012, 22:06
Forumowicze bardzo często piszą,że ból psychiczny jest nie do wytrzymania.Ale co to właściwie znaczy"ból psychiczny"?
Dla mnie jest to coś,co wręcz rozrywa od środka,sprawia,że chce się wyć,wbijać paznokcie w ścianę,żeby tylko tego nie czuć.To jest coś,co nie pozwala żyć normalnie,funkcjonować.Jest czymś,czego nie da się uśmierzyć proszkami przeciwbólowymi,czymś,co nie mija.
Co dla Was oznacza ból psychiczny?Jak sobie z nim radzicie?Co zrobić,żeby go zmniejszyć?Czy to w ogóle możliwe?Czy rany,które nosi Nasza psychika,kiedyś się zagoją?Czy ten ból psychiczny kiedyś minie?Zachęcam do dyskusji.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Absinthe 18 lis 2012, 22:16
u mnie ból psychiczny często przechodzi w fizyczny....i wygląda mniej więcej tak:
jest to coś,co wręcz rozrywa od środka,sprawia,że chce się wyć,wbijać paznokcie w ścianę,żeby tylko tego nie czuć.To jest coś,co nie pozwala żyć normalnie,funkcjonować.Jest czymś,czego nie da się uśmierzyć proszkami przeciwbólowymi,czymś,co nie mija.

po prostu taki ból w pojawiający się na wysokości serca i żołądka.nie wiem czym to spowodowane...może wyrzutem hormonów stresu czy czegoś....
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez silence_sadness 18 lis 2012, 22:42
Dokładnie tak jak opisałaś..

Wszystko przejawia się w ten sposób..
"Musimy czerpać radość z każdej chwili i głęboko w sercu mieć nadzieję, że dobrych momentów w życiu nigdy nam nie zabraknie."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2713
Dołączył(a)
03 lis 2012, 23:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 lis 2012, 23:09
Co z nim zrobić?Jak walczyć?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Absinthe 18 lis 2012, 23:13
pracować nad sobą,i jak jest mega źle do podratować chemią...ale to pierwsze najważniejsze.Najcięższe i jednocześnie najważniejsze i daje najlepsze efekty.Takie moje zdanie,lecz mogę się mylić...może ktoś ma na to inny przepis..
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Vian 19 lis 2012, 08:52
Absinthe napisał(a):u mnie ból psychiczny często przechodzi w fizyczny....i wygląda mniej więcej tak:
jest to coś,co wręcz rozrywa od środka,sprawia,że chce się wyć,wbijać paznokcie w ścianę,żeby tylko tego nie czuć.To jest coś,co nie pozwala żyć normalnie,funkcjonować.Jest czymś,czego nie da się uśmierzyć proszkami przeciwbólowymi,czymś,co nie mija.

po prostu taki ból w pojawiający się na wysokości serca i żołądka.nie wiem czym to spowodowane...może wyrzutem hormonów stresu czy czegoś....

U mnie też tak było, z tym, że ból fizyczny zostawał na długo po tym jak mijała chęć wycia i szarpania się paznokciami. Bolało jak oddycham, bolał brzuch jak się poruszałam, jak się nie ruszałam czasem też, promieniowało na plecy, no i migreny. Trwało to z reguły całymi dniami, czasem tygodniami, z różnym natężeniem. Najpierw myślałam, że coś mi jest (wada serca? wrzody? problem neurologiczny?) i jak już sobie wyrobiłam opinię hipochondryczki u wszystkich okolicznych lekarzy, to zajarzyłam, że to musi być coś z głową, bo kiedy coś wciągnęło mnie na tyle, że nie myślałam o niczym innym, ból słabł.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez CzlowiekWmasce 19 lis 2012, 13:36
A teraz mam do was pytanie skąd bierze się ten ból? Przecież wszystko musi mieć swój początek, a bólu psychicznego nie można określić na jednej linii życia. Każdy człowiek jest indywidualnością i każdy ma swoje sedno bólu.
Trzeba zacząć od podstaw i iść szczeblami do góry. Każdy najmniejszy problemy rozbroić na części pierwsze przeanalizować go, mówić o tym co się czuję i być świadomym tego czy mieliśmy wpływ na to czy też nie. Psychika to emocje trzeba umieć je nazywać po imieniu i rozróżniać je.
Ważne jest to, żeby nie odgrywać roli ofiary, a przybierać postawę i tok myślenia człowieka zrównoważonego, a do tego potrzebna jest solidna terapia.
Trzeba nauczyć się żyć w społeczeństwie i związku z partnerem. Myśleć głową.
Mam ciało i głowę, a więc robię z tego pożytek.
http://incognitowita.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 12:53
Lokalizacja
Po za światem

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 19 lis 2012, 13:42
Dla mnie ból psychiczny to największa współczesna tortura. To poczucie rozrywania od środka i palenia w klatce piersiowej. To ogromny niepokój, który nie pozwala usiedzieć w miejscu. To świadomość przegrania własnego życia. Mam wtedy ochotę krzyczeć i wić się z bólu, mimo że fizycznie nic mi nie dolega. Łzy nieprzerwanie ciekną po twarzy, a ciało napięte jest niczym struna.
Co robię kiedy ból psychiczny jest nie do wytrzymania? Kaleczę się. To nie jest wyjście, ale ból fizyczny zagłusza ten psychiczny...
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Vian 19 lis 2012, 13:46
A teraz mam do was pytanie skąd bierze się ten ból?

To podchwytliwe pytanie..?
Ktoś nam sprawi jakąś przykrość albo coś przypomni bolesne zdarzenie i cierpimy. Czasem po prostu coś bliżej niesprecyzowanego a bolesnego wraca i cierpimy. Ble ble ble...
Nie..?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez CzlowiekWmasce 19 lis 2012, 13:49
Vian napisał(a):
A teraz mam do was pytanie skąd bierze się ten ból?

To podchwytliwe pytanie..?
Ktoś nam sprawi jakąś przykrość albo coś przypomni bolesne zdarzenie i cierpimy. Czasem po prostu coś bliżej niesprecyzowanego a bolesnego wraca i cierpimy. Ble ble ble...
Nie..?


Przeczytałaś dalszą część tekstu czy dałaś ponieść się emocją?
Trzeba zniwelować źródło bólu. Inaczej ból psychiczny nigdy nie zniknie.

-- 19 lis 2012, 13:55 --

Widzę, że potraficie mówić o bólu, który dzieje się teraz, a nie o źródle bólu, który ukształtował w was takie zachowania.
Mam ciało i głowę, a więc robię z tego pożytek.
http://incognitowita.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 12:53
Lokalizacja
Po za światem

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Vian 19 lis 2012, 14:03
CzlowiekWmasce, przeczytałam, tylko z jednej strony prawie w ogóle się z tym nie zgadzam a w drugiej nie chciało mi się pakować w dyskusję akurat w tym momencie (a jakbym teraz nie pisała tylko wieczorem, to bym miała 10 str do przeczytania bo byście naklepali postów beze mnie :P ). Ale niech Cię będzie. Btw - ponieść emocjom.

Trzeba zniwelować źródło bólu.

No, warto.

Inaczej ból psychiczny nigdy nie zniknie.

Ból sam w sobie? Zniknie. Jest ktoś kto dosłownie płakał non stop np. rok? Albo 10 lat? I przez ten czas non stop cierpiał? Ja nie. Ból znika i się pojawia. Dwie godziny płaczesz i masz ochotę rozwalić łbem ścianę. Za jakiś czas jest trochę lepiej. Za jakiś czas nawet się roześmiejesz. A potem znów ból, bo coś tam i znów płaczesz. Rzecz w tym, że jak usuwamy przyczyny bólu, to minimalizujemy szansę, że wróci (bo np. znów wejdziemy w toksyczny związek).

Trzeba zacząć od podstaw i iść szczeblami do góry. Każdy najmniejszy problemy rozbroić na części pierwsze przeanalizować go, mówić o tym co się czuję i być świadomym tego czy mieliśmy wpływ na to czy też nie.

Z analizy to ja mam profesora zwyczajnego, ale kiedy przychodzi co do mnie samej, to nagle najprostszych rzeczy nie widzę. Samych siebie nie umiemy analizować i oceniać obiektywnie, dlatego chodzi się do psychologów i na terapie.

Widzę, że potraficie mówić o bólu, który dzieje się teraz, a nie o źródle bólu, który ukształtował w was takie zachowania.

No pewnie - w końcu o tym jest temat, nie?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Ból psychiczny

przez Monar 19 lis 2012, 17:04
U mnie również ból psychiczny zamieniał się w fizyczny, gdy miałam ochotę "wyć" i tak jak opisałaś stan tego bólu psychicznego Lilith, to po prostu brałam żyletkę, a raczej nóż i zadawałam sobie ból.
Teraz jak sobie radzę bez cięcia się?
Jak mam kryzys, to walczę z tymi "czarnymi" myślami, próbuję się czymś zając albo idę spac, czasem zasnę, to mam spokój, gdy budzę się, to czasem jest już po "problemie". Czasem nawet i to nie pomaga... Ale zazwyczaj jak si robi coś, nad czym trzeba się skupić, to te myśli znikają.
A co do bólu... Ostatnio zauważyłam, że jak sobie popłakałam, to ból się zmniejszył. Po prostu - trzeba sobie jakoś odreagować. Czasem zwykłe poużalanie się, pomaga.

-- 19 lis 2012, 16:06 --

trzeba zniwelować źródło bólu. Inaczej ból psychiczny nigdy nie zniknie.

trzeba pozbyć się wszystkich ludzi 8) bo każdy rani, mniej lub bardziej, ale rani. zdarza się... nawet przyjaciołom. i co? wybić ich ?
Monar
Offline

Ból psychiczny

Avatar użytkownika
przez Vian 19 lis 2012, 17:24
Monar, nie łatwiej usprawnić siebie tak, żeby być odporniejszą na te rany..? ;-)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Ból psychiczny

przez Rafka 19 lis 2012, 18:11
ból psychiczny jest czasem gorszy od fizycznego.
Rafka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do