Maski

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Maski

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 lis 2012, 21:44
Muszę zmajstrować sobie uśmiech, uzbroić się weń, schronić się pod jego opieką, mieć czym odgrodzić się od świata, zamaskować swe rany, wreszcie wyćwiczyć się w noszeniu maski.

Gdyby wszyscy ludzie nagle zdjęli maski, w które się ubierają na co dzień - też byliby nie do poznania.

Wiele osób na co dzień zakłada maski,ukrywa swoje problemy pod płaszczykiem uśmiechu,pozornej radości.Maski,które są zakładane mają za zadanie zapewnić im ochronę,im i innym,którzy się z nimi kontaktują,ukryć problemy,często cierpienie.
Jak myślicie,czy Ci,którzy "powinni"znać najlepiej,są w stanie rozpoznać,kiedy ktoś zakłada maskę?Dlaczego ludzie ukrywają swoje wnętrze i nie pozwalają innym w nie zajrzeć?Boją się zranienia?Odrzucenia?Bólu?Wstydzą się?Czy może jest jeszcze inny powód?Czy noszenie masek na dłuższą metę jest korzystne?Co tak naprawdę daje?Jacy jesteśmy naprawdę?Czy warto się odsłaniać?Co to może dać?Jakie zagrożenia niesie?Zachęcam do dyskusji.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Maski

Avatar użytkownika
przez Vian 19 lis 2012, 09:05
Wiele osób na co dzień zakłada maski

Nie "wiele osób" tylko wszyscy.
I nie trzeba ukrywać problemów pod maską uśmiechu - jak uśmiechamy się do szefa, chociaż w sumie nas nie rozbawił - to maska, jak jesteśmy uprzejmi, kiedy wypada - to maska, jak mówimy te wszystkie odruchowe przepraszam, proszę i dziękuję - to maska, jak staramy się nie pokazać głupiej koleżance, że ją uważamy za głupią - to maska i koledze, że nas uraził jakimś docinkiem - to też maska. Kiedy się hamujemy, żeby na kogoś nie nakrzyczeć, kiedy nie walimy komuś prosto z mostu, że nas wku*wia, kiedy nie mówmy sąsiadce, że jej pies jest brzydki i śmierdzi...



Ja tam w kółko noszę maski, prawie przy wszystkich, są dosłownie 3 osoby na świecie, przy których mogłam sobie pozwolić na ich zdejmowanie. No, 3,5. ;-) (Bo z jedną próbowałam, ale nie wyszło.) Przy tych osobach mogłam robić i mówić co chcę, a one nie potępiały tylko słuchały. Nie obowiązywał savoir-vivre, a szczerość była ważniejsza od dobrego wychowania.

Wspaniale mieć takie osoby, ale gdybyśmy tak próbowali z każdą napotkaną osobą, to w 1 góra 2 dni wszyscy by nas znienawidzili... :)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Maski

Avatar użytkownika
przez Artemizja 19 lis 2012, 10:49
Z tym "wielu",to było odniesienie do masek,które zakładają ludzie z zaburzeniami(choć i tutaj pojawił się już pogląd,że nie ma ludzi "zdrowych a są tylko chorzy niezdiagnozowani" :D ),kiedy próbują ukryć nerwicę,depresję,itd...
Ale jak najbardziej masz rację-tak naprawdę wszyscy noszą maski ;)

Takie ukrywanie prawdziwej twarzy jest dość męczące,choć tak jak napisałaś-przed wszystkimi po prostu nie da rady się odsłonić.Nie każdy zaakceptowałby Nas bez maski.Jest jeszcze ryzyko,że ktoś mógłby wykorzystać przeciwko nam to,co o sobie powiemy,jak się zachowujemy itp itd.

Są w tej chwili osoby,przed którymi mogę się odsłonić i nie boję się tego robić.I muszę powiedzieć,że to naprawdę przyjemne,kiedy można być w pełni sobą.Można rzucić jakimś niecenzuralnym słówkiem i zupełnie nie bać się potępienia,można się wygłupiać,zwierzać,słuchać zwierzeń,tworzy się więź,przy czym ma się poczucie pełnej akceptacji.To takie...hmm...inne ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Maski

Avatar użytkownika
przez Vian 19 lis 2012, 11:01
Z tym "wielu",to było odniesienie do masek,które zakładają ludzie z zaburzeniami(choć i tutaj pojawił się już pogląd,że nie ma ludzi "zdrowych a są tylko chorzy niezdiagnozowani" :D ),kiedy próbują ukryć nerwicę,depresję,itd...
Ale jak najbardziej masz rację-tak naprawdę wszyscy noszą maski ;)

No ale właśnie o to mi chodziło - nie tylko ludzie z zaburzeniami noszą maski, a wszyscy. :D

Maski najogólniej mają ukrywać nasze niedostatki czy to co za niedostatki uważamy. Wady, słabości - jak jedną z nich jest zaburzenie, to to ukrywamy. :smile: No chyba że tę słabość akceptujemy albo wcale jej w sumie nie uważamy za słabość tylko za coś fajnego, co nas wyróżnia jako wyjątkowych wrażliwców czy artystyczne dusze, co muszą cierpieć męki egzystencjalne. ;-)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Maski

Avatar użytkownika
przez Artemizja 19 lis 2012, 11:11
No chyba że tę słabość akceptujemy albo wcale jej w sumie nie uważamy za słabość tylko za coś fajnego, co nas wyróżnia jako wyjątkowych wrażliwców czy artystyczne dusze, co muszą cierpieć męki egzystencjalne.
No na to bym nie wpadła :D Może dlatego,że nie uważam,żeby bycie wieczną cierpiętnicą było czymś fajnym.No,ale...ludzie są różni ;)

Maski najogólniej mają ukrywać nasze niedostatki czy to co za niedostatki uważamy. Wady, słabości - jak jedną z nich jest zaburzenie, to to ukrywamy.
Myślę,że własnie dlatego,że zaburzenia są w większości postrzegane jako Nasza słabość,coś,czego inni nie zaakceptują,to maska ma za zadanie również chronić przed odrzuceniem ze strony innych,przed zranieniem Nas.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Maski

Avatar użytkownika
przez Vian 19 lis 2012, 11:21
zaburzenia są w większości postrzegane jako Nasza słabość,coś,czego inni nie zaakceptują

Tzn wiesz...
Ja też to postrzegam jako słabość. Mam powiedzmy depresję. No to mam ojejku. Ale muszę coś z tym zrobić, bo inaczej zamęczę bliskich a na koniec jeszcze coś sobie zrobię, a w ogóle to stracę w ten sposób życie, a ja jestem niewierząca i tym pozagrobowym się nie bardzo przejmuję. Teraz mam pozagrobowe życie - póki jestem poza grobem chcę żyć.

Ale kulawe kolano, co przez 3/4 roku rwie, też postrzegam jako słabość - bo w koncu utrudnia mi jakoś tam życie - ale akceptuję, bo co mam niby z nim zrobić.

Albo to że się wściekam, jestem choleryk - nie jest to za fajne, ani dla mnie, ani dla otoczenia, no ale co poradzę, jak taka jestem.

Przed jakąś tam panią Jadzią spod trójki to nakładam maskę i udaję stabilną emocjonalnie, niewściekłą dziewczynę. Przed znajomymi, a nawet częścią bliskich też. Tak jak czasem ukrywam kulawe kolano albo doła. Ale fajnie miec kogoś przed którym nie musisz udawać, chociaż raz na jakiś czas.

Może dlatego,że nie uważam,żeby bycie wieczną cierpiętnicą było czymś fajnym.

Nooo cooo Ty... Nie wierzysz, że "co cię nie zabije to cię wzmocni"..? :P
Bardzo dobrze, ja też nie.
Co Cię nie zabije to Cię zrani i z czasem zmieni w zimną sukę. :twisted:

W ogóle każdemu kto tak twierdzi mam ochotę przyprać patelnią po łbie i zapytać się, czy się czuje już silniejszy.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Maski

Avatar użytkownika
przez Artemizja 19 lis 2012, 11:33
W ogóle każdemu kto tak twierdzi mam ochotę przyprać patelnią po łbie i zapytać się, czy się czuje już silniejszy.
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Nie wierzysz, że "co cię nie zabije to cię wzmocni"..?
Żartujesz?To chyba jedna z największych bredni pod słońcem :hide: Jak mi ktoś próbuje wciskać ten kit,to mam ochotę go powiesić pod sufitem,żeby dyndał jak bombka na choince i powiedzieć"czuj się wzmocniony" :mrgreen:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Maski

Avatar użytkownika
przez CzlowiekWmasce 19 lis 2012, 13:23
Lilith napisał(a):Muszę zmajstrować sobie uśmiech, uzbroić się weń, schronić się pod jego opieką, mieć czym odgrodzić się od świata, zamaskować swe rany, wreszcie wyćwiczyć się w noszeniu maski.

Gdyby wszyscy ludzie nagle zdjęli maski, w które się ubierają na co dzień - też byliby nie do poznania.

Wiele osób na co dzień zakłada maski,ukrywa swoje problemy pod płaszczykiem uśmiechu,pozornej radości.Maski,które są zakładane mają za zadanie zapewnić im ochronę,im i innym,którzy się z nimi kontaktują,ukryć problemy,często cierpienie.
Jak myślicie,czy Ci,którzy "powinni"znać najlepiej,są w stanie rozpoznać,kiedy ktoś zakłada maskę?Dlaczego ludzie ukrywają swoje wnętrze i nie pozwalają innym w nie zajrzeć?Boją się zranienia?Odrzucenia?Bólu?Wstydzą się?Czy może jest jeszcze inny powód?Czy noszenie masek na dłuższą metę jest korzystne?Co tak naprawdę daje?Jacy jesteśmy naprawdę?Czy warto się odsłaniać?Co to może dać?Jakie zagrożenia niesie?Zachęcam do dyskusji.


Posłużę się swoim doświadczeniem życiowym oraz wiedzą jaką posiadam.
Te maski to są mury emocjonalne, które chronią ego człowieka. Są to zaburzenia emocjonalne i nic więcej. Każdy jest tylko człowiekiem i na niektóre sytuacje nie ma żadnego wpływu, a w szczególności na te z przeszłości gdy był dzieckiem, a te zaburzenia musiały gdzieś się kształtować(dzieciństwo+dorastanie= życie dorosłe), ale ma wpływ na obecne życie i może te mury zamienić w normalne emocje, które pozwolą mu mówić o swoich problemach. Trzeba mówić o swoich problemach o tym co się czuje, ale w sposób zrównoważony.
Mam ciało i głowę, a więc robię z tego pożytek.
http://incognitowita.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 12:53
Lokalizacja
Po za światem

Maski

Avatar użytkownika
przez Artemizja 19 lis 2012, 13:30
Są to zaburzenia emocjonalne i nic więcej.
Nie zgadzam się z tym.Nie można wszystkiego wrzucić do worka z zaburzeniami.Nie wszystko jest zaburzeniem.Jak wyżej napisała Vian- wszyscy noszą maski.Zatem wszyscy są zaburzeni?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Maski

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 19 lis 2012, 13:52
Ja zgadzam się z Lilith i Vian, że wszyscy noszą maski. No bo, co tej przysłowiowej Pani Jadzi do tego, że mam dziś doła? Przecież nie będę się jej zwierzać dajmy na to z kłótni z mężem. Albo kochankiem. Jak kto woli. W końcu nie z wszystkiego trzeba się tłumaczyć, bo tego chyba nikt by nie zniósł. Ludzie wkładają maski, bo tak jest prościej, bo tak wypada, bo chcą coś osiągnąć... Są różne powody, ale nie zawsze ma to związek z zaburzeniem. Nie popadajmy w taką paranoję :roll:
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Maski

Avatar użytkownika
przez CzlowiekWmasce 19 lis 2012, 13:53
Czego nie można wrzucić do worka z zaburzeniami w takim razie?

-- 19 lis 2012, 13:54 --

Wymyślacie nowe pojęcia, które dużo nie wnoszą jak można pod jednym obszernym stwierdzeniem zamknąć temat.
Mam ciało i głowę, a więc robię z tego pożytek.
http://incognitowita.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 12:53
Lokalizacja
Po za światem

Maski

Avatar użytkownika
przez Artemizja 19 lis 2012, 13:59
CzlowiekWmasce, to,co napisałeś też zbyt dużo nie wniosło,bo we wcześniejszych postach zostało obalone ;) Odnoszę wrażenie,że jeśli ktoś ma inne zdanie,to Ci to nie pasuje.Czyżbyś dawał się ponosić emocjom? :D
Czego nie można wrzucić do worka z zaburzeniami w takim razie?
Gdybyś przeczytał ze zrozumieniem temat,to wiedziałbyś,że chociażby "masek" nie można umieścić w dziale zaburzenia.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Maski

Avatar użytkownika
przez Vian 19 lis 2012, 14:12
CzlowiekWmasce napisał(a):Wymyślacie nowe pojęcia, które dużo nie wnoszą jak można pod jednym obszernym stwierdzeniem zamknąć temat.

:shock: TA!
To ja nie wiedziałam, że my takie psychologicznie bystre jesteśmy, że nowe pojęcie z psychologii wymyśliłyśmy! :o

A tak precyzyjnie, to jakie nowe pojęcie wymyśliłyśmy...?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Maski

Avatar użytkownika
przez Artemizja 19 lis 2012, 14:19
To ja nie wiedziałam, że my takie psychologicznie bystre jesteśmy, że nowe pojęcie z psychologii wymyśliłyśmy!
Vian, widocznie same siebie nie doceniamy! :mrgreen:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do