Zniekształcenia poznawcze - Beck

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Zniekształcenia poznawcze - Beck

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 17 cze 2013, 08:52
wysłowiona, ze mna jest tak ze jesli widze czlowieka ktory wydaje sie sympatyczny nie przyklejam mu etykiety. Jesli widze czlowieka ktory wydaje sie byc aspoleczny - nie przyklejam mu etykiety. To samo z ludzmi oryginalnymi, rozniacymi sie od innych. Nawet jesli na pierwszy rzut oka ktos mi sie nie spodoba, staram sie zeby to nie bylo sztywne i daje druga szanse. Jednak w sytuacji gdy ktos w moim mniemaniu moze stanowic dla mnie niebezpieczenstwo, chocby w rzeczywostosci byl lagodny jak baramek, ja nie umiem zmienic zdania. Uciekam i tyle. No i oczywiscie etykietowanie siebie. Z tym to juz w ogole sobie nie radze...
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zniekształcenia poznawcze - Beck

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 17 cze 2013, 09:46
Jednak w sytuacji gdy ktos w moim mniemaniu moze stanowic dla mnie niebezpieczenstwo, chocby w rzeczywostosci byl lagodny jak baramek, ja nie umiem zmienic zdania. Uciekam i tyle.



Brzmi jak rozsądny wzorzec. A często się tak zdarza? Czujesz, że przesadzasz czasami? Utrudnia Ci to życie?:>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Zniekształcenia poznawcze - Beck

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 17 cze 2013, 11:20
wysłowiona, no właśnie w tym sęk, że dość często. I nie umiem tego cofnąć, nawet jeśli po jakimś czasie okazuje się, że ta osoba wcale mi nie zagraża. Dla mnie nadal ma etykietkę - niebezpieczeństwo i nie ma siły, żebym się do niej przekonała.

Choć i tak większy problem stanowi dla mnie etykietowanie samej siebie.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zniekształcenia poznawcze - Beck

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 17 cze 2013, 16:56
Etykietowanie siebie w sensie generalizacji różnych cech, tak? Coś Ci nie wyjdzie i od razu jesteś beznadziejna, coś Ci się nie uda i od razu ponosisz same porażki? O to chodzi?

A co do osób. Moje rady: po pierwsze zacznij na to zwracać uwagę od razu, jak tylko się pojawi. Takie dostrzeganie naszych wyuoczonych reakcji często całkiem zmienia nasze zachowanie. Albo stosunek do tego, co robimy. Bo stosunek też jest ważny- zacznij to traktować jak coś do zmiany. Piszesz, że nie ma siły, żebyś się przekonała. Naprawdę tak twierdzisz? Po drugie raz się przekonaj i spróbuj zaufać. Przy systematycznej desensytyzacji, keidy przyzwyczajasz osobę z fobią do jakiegoś bodźca, bardzo ważne jest to, że ona nie może tego bodźca uniknąć. Bo jak unika, to umacnia jej się reakcja. Dostajesz za to nagrodę, nie zostałaś skrzywdzona. I Twój organizm traktuje to jako znak, że rekacja była dobra. Ale jak przerwiesz schemat, choć raz, kilka razy, pokazujesz mu, że można inaczej ;)

Zaczęłabym na Twoim miejscu od listy zalet poznawania ludzi, nawet jeśli wydają się zagrożeniem. Do tego dodałabym jakieś środki ostrożności i popracowanie nad poczuciem, że poradzisz sobie, nawet jeśli ten ktoś ma złe zalety. No i później do dzieła. Ty teraz z tego co widzę nei jesteś za bardzo przekonana zarówno do tego, że można jak i do tego, że warto nad tym pracowac. Jakby to absurdalnie nie brzmiało, musisz bardziej chcieć, bo na razie za bardzo się boisz dokonywać jakichkolwiek zmian;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Zniekształcenia poznawcze - Beck

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 17 cze 2013, 19:31
Etykietowanie siebie w sensie generalizacji różnych cech, tak? Coś Ci nie wyjdzie i od razu jesteś beznadziejna, coś Ci się nie uda i od razu ponosisz same porażki? O to chodzi?
Dokładnie.

Po drugie raz się przekonaj i spróbuj zaufać. Przy systematycznej desensytyzacji, keidy przyzwyczajasz osobę z fobią do jakiegoś bodźca, bardzo ważne jest to, że ona nie może tego bodźca uniknąć. Bo jak unika, to umacnia jej się reakcja.
Chodzę aktualnie na terapię grupową, która jest dla mnie niemałym wyzwaniem, bo szczerze mówiąc osoby z grupy traktuję jako zagrożenie. Jako ludzi, którzy są niebezpieczni dla mojego zamkniętego ja.

Zaczęłabym na Twoim miejscu od listy zalet poznawania ludzi
I w tym sęk, ja chyba nie chcę poznawać ludzi.

Jakby to absurdalnie nie brzmiało, musisz bardziej chcieć, bo na razie za bardzo się boisz dokonywać jakichkolwiek zmian;)
Niby się staram (stąd ta grupa, mimo że na początku zapierałam się rękoma i nogami, że nie pójdę na terapię grupową), ale masz rację, bardzo dużo we mnie strachu i szczerze mówiąc nie mogę już się doczekać, kiedy skończy się ta terapia i nie będę musiała każdego dnia bać się, że stanie się coś niefajnego.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zniekształcenia poznawcze - Beck

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 18 cze 2013, 20:57
Dokładnie


Katastrofizacja+Uogólnianie+Wyolbrzymianie najpewniej:) Ja się tego oduczyłam, Ty też byś potrafiła.

I w tym sęk, ja chyba nie chcę poznawać ludzi.


Wiesz, to jest ok. Znam wielu ludzi, którzy wolą żyć w samotności. Ale nie myślisz, że jakby to był naturalny stan dla Ciebie, to po prostu trzymałabyś ludzi na dystans i czuła się z tym dobrze zamiast chodzić na terapię? Nie mam pojęcia, jak wyglądało Twoje życie i co Cię do tej decyzji przekonało, ale nie była to pewnie decyzja "znikąd". Musiałaś się jednak w którymś momencie poczuć źle. W którym dokładnie?

Chodzę aktualnie na terapię grupową, która jest dla mnie niemałym wyzwaniem, bo szczerze mówiąc osoby z grupy traktuję jako zagrożenie. Jako ludzi, którzy są niebezpieczni dla mojego zamkniętego ja.


Może to tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się, że strasznie się identyfikujesz z tym przekonaniem. Ty go chcesz mieć czy nie?:) Słuchaj, mówisz, że się boisz. Mogę się domyślać, że to podobny lęk i brak chęci do leczenia, jak u ludzi z nerwicą lękową. Boją się samej terapii i wolą zostać w strefie komfortu. To może być zaskakujące dla niektórych ludzi, ale sama faza wychodzenia z nerwicy, gdzie musisz zdać sobie sprawę z wielu, wielu nieprzyjemnych faktów o swoim życiu, jest przerażająca.

To jak myślisz, na którym etapie jesteś? Nie chcesz, żeby było lepiej czy nie chcesz podejmować leczenia?:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Zniekształcenia poznawcze - Beck

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 22 cze 2013, 20:39
Katastrofizacja+Uogólnianie+Wyolbrzymianie najpewniej:) Ja się tego oduczyłam, Ty też byś potrafiła.
Staram się tego oduczyć. Myślę, że zapoczątkowałam już ten proces, ale jak na razie wiele mnie kosztuje, żeby zastosować to w życiu. Zazwyczaj wygląda to tak, że powtarzam sobie zdania, w które jeszcze nie wierzę, których jeszcze nie czuję, ale przynajmniej zmuszam się do myślenia, że może być inaczej.

Ale nie myślisz, że jakby to był naturalny stan dla Ciebie, to po prostu trzymałabyś ludzi na dystans i czuła się z tym dobrze zamiast chodzić na terapię? Nie mam pojęcia, jak wyglądało Twoje życie i co Cię do tej decyzji przekonało, ale nie była to pewnie decyzja "znikąd". Musiałaś się jednak w którymś momencie poczuć źle. W którym dokładnie?
Na terapię zapisałam się, bo nie potrafiłam wytrzymać sama ze sobą. Każda minuta spędzona we własnym ciele, z własnymi myślami, po prostu mnie bolała. Życie mnie bolało. Nie wiem, czy zrozumiesz, co mam na myśli, ale pragnęłam odciąć się od swojej osobowości, od swojego własnego ja. Chciałam być kimś innym. Nie umiałam wtedy niczego zmienić, więc chciałam się zabić. W końcu nienawiść do siebie sięgnęła zenitu, a punktem zwrotnym okazała się śmierć bliskiej mi osoby i namowy osób z forum. Poszłam na indywidualną, a po 7 miesiącach terapeutka i lekarze ze szpitala zauważyli niebezpieczną i wciąż narastającą alienację od ludzi i namówili mnie na terapię grupową. Chodzę na tę terapię, bo wiem, że życie to ciągłe obracanie się wśród ludzi i wiem, że muszę się nauczyć z nimi współżyć.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zniekształcenia poznawcze - Beck

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 22 cze 2013, 23:13
nienormalna21 możesz żyć bez ludzi. Pracować jako freelancer i odizolować się od społeczeństwa. Ale poza psychopatami, tak naprawdę znakomitej większości ludzi, kontakty towarzyskie są potrzebne do szczęścia. Może jednak warto rozważyć, czy ta niechęć to nie objaw depresji? Wtedy mogłabyś żyć z przekonaniem, że to do zmiany i jeszcze możesz nauczyć się czerpać radość z kontaktów z ludźmi. No chyba, że nie ma takiej możliwości.

Staram się tego oduczyć. Myślę, że zapoczątkowałam już ten proces, ale jak na razie wiele mnie kosztuje, żeby zastosować to w życiu. Zazwyczaj wygląda to tak, że powtarzam sobie zdania, w które jeszcze nie wierzę, których jeszcze nie czuję, ale przynajmniej zmuszam się do myślenia, że może być inaczej.


Masz dużo fajnych nawyków:) Sam fakt, że chcesz "odciąć się od swojej osobowości". Z jednej strony trochę autodestrukcyjny, zwłaszcza jeśli będziesz gdzieś tam miała przekonanie, że to niemożlwe. Ale z drugiej strony to dobry punkt wyjściowy do wprowadzania zmian. Ja na przykład byłam typowym przypadkiem egocentryka z depresją. Miałam poczucie wyjątkowości i uważałam, że jeśli się zmienię, to będzie bardzo złe. Ty nie masz tego problemu. Pytanie tylko, czy uważasz, że to możliwe, tak się zmienić?
Piszę właśnie coś, jak skończę to Ci podrzucę. Myślę, że może być pomocne w samym podejściu do zmian. Zwłaszcza w Twojej sytuacji- gdy to takie ciężkie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Zniekształcenia poznawcze - Beck

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 24 cze 2013, 21:31
nienormalna21 możesz żyć bez ludzi. Pracować jako freelancer i odizolować się od społeczeństwa. Ale poza psychopatami, tak naprawdę znakomitej większości ludzi, kontakty towarzyskie są potrzebne do szczęścia. Może jednak warto rozważyć, czy ta niechęć to nie objaw depresji? Wtedy mogłabyś żyć z przekonaniem, że to do zmiany i jeszcze możesz nauczyć się czerpać radość z kontaktów z ludźmi. No chyba, że nie ma takiej możliwości
wysłowiona, ja wiem, że to depresyjne. Depresyjne i borderowe. Nie muszę się zastanawiać. Nawet związek mi się marzy, ale boję się, że nic z tego nie będzie. I to jest tak, że tak samo mocno lgnę do ludzi, jak i ich unikam. I to jednocześnie. To jest dopiero kosmos. Gubię się w tym wszystkim i już po prostu sama nie wiem co jest mną, co jest zniekształceniem, a co jeszcze innym badziewiem.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zniekształcenia poznawcze - Beck

Avatar użytkownika
przez inny 05 lip 2013, 16:40
Nieważne jakie zniekształcenie poznawcze bym miał, gdybym miał twardą psychikę to nic by mnie nie ruszało a tak jestem jak obłoczek na niebie, który nie przeszkadza, ale też nic nie daje ( ani nie zakrywa słońca gdy to piecze niemiłosiernie, ani nie daje deszczu)
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Zniekształcenia poznawcze - Beck

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 10 lip 2013, 21:45
Hej, trochę mnie nie było przez praktyki i sesję, ale powoli wracam na forum. Dzisiaj z nowym artem, który właśnie zahacza zniekształcenia Becka. Głównie dotyczy tego, jak można próbować radzić sobie z szantażem emocjonalnym, etykietowaniem i przywiązaniem. Jak zwykle- mam nadzieję, że się przyda ;)

http://cloudymind.pl/wordpress/nerwica- ... sz-swiatu/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Zniekształcenia poznawcze - Beck

Avatar użytkownika
przez khaleesi 19 lip 2015, 23:32
ja to mam cały czas myslałam, że to paranoiczne schizy a z tego co mi lekarka powiedziała, że to zniekształcenia poznawcze. CZytam i wypisz wymaluj wszystko pasuje do mnie. :roll: a to szczególnie
http://www.centrumdobrejterapii.pl/mate ... awioralna/
Czytanie myśli – wnioskowanie o myślach innych osób w oparciu o ich zachowanie lub komunikację niewerbalną, zakładając najgorszy scenariusz bez weryfikacji poprzez zapytanie osoby co faktycznie myśli.

Przykład: „Popatrzył na zegarek podczas spotkania ze mną – musi być śmiertelnie znudzony i uważa mnie za beznadziejną osobę”
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Zniekształcenia poznawcze - Beck

Avatar użytkownika
przez monk.2000 19 lip 2015, 23:59
Zapewne mam część tych zniekształceń. Np. skrajne myślenie. Raz mam się za kogoś z IQ=-50 a raz za kogoś kto jest mądry.
Nie wiem tylko jak to zmienić. Problem jest taki, że uzależniam swoje szczęście od osiągnięć, które nie są aż tak ważne. Na pierwszym miejscu w hierarchii nie powinna stać zdolność do zapamiętywanie tego co się czyta.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Zniekształcenia poznawcze - Beck

przez dar 20 lip 2015, 04:05
na chwilę obecną cieszę się, że zajrzałem do tego tematu. W moim częstym podejściu do problemów jest wiele z tych punktów. Niepotrzebnie nakręcam się myślami. W ostatnich dniach tworzę moje podejście do pozytywnego myślenia polegającego na wypieraniu myślenia o problemach, nakręcaniu się, a teraz wyrzucam negatywne emocje i jest dużo lepiej. Niby człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że sam się nakręca ale zdarzają się dni, że ciężko to zaakceptować i tutaj nawet podpis niosaca_radosc, wraz z wymienionymi punktami w temacie pomaga wyrzucić z głowy myśli o egzystencjalnych, społecznych pierdołach.

Może to głupio zabrzmi ale tak tłumacząc to w prosty sposób. Gdy coś kogoś wkurza jakieś denerwujące myśli, przejmuję się jakimś sytuacjami, dylematami. Najczęściej człowiek broni się złością, smutkiem itd A gdzie to wszystko ma swoje konsekwencje?- w naszym samopoczuciu, dusimy w sobie te negatywne emocje niezależnie czy okazujemy złość względem innych osób czy tylko myślimy o niej w swojej głowie. Wychodzę z prostego założenia staram się nie myśleć o problemach niezależnie od tego czy są czy ich nie ma bo... szkoda zdrowia.

Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do