Rozum czy emocje?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Rozum czy emocje?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 19 gru 2015, 11:46
mark123, jakie sytuacje masz na myśli?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Rozum czy emocje?

Avatar użytkownika
przez mark123 19 gru 2015, 12:25
Artemizja napisał(a):mark123, jakie sytuacje masz na myśli?

Np. moje podejście do zwierząt i ludzi, którzy lubią zwierzęta.
(mój pogląd) Jestem przeciwnikiem krzywdzenia zwierząt i nie mam nic do osób, które lubią zwierzęta.
(moje emocje) Nienawidzę zwierząt oraz ludzi, którzy lubią zwierzęta, życzę im krzywdy, bo są w zmowie przeciw mnie i nasyłają mi swoje myśli.

sprzeczność
Mam w sobie kilka takich sprzeczności
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Rozum czy emocje?

Avatar użytkownika
przez take 19 gru 2015, 14:22
mark123 napisał(a):(moje emocje) Nienawidzę zwierząt oraz ludzi, którzy lubią zwierzęta, życzę im krzywdy, bo są w zmowie przeciw mnie i nasyłają mi swoje myśli.

sprzeczność
Mam w sobie kilka takich sprzeczności


Rzekoma zmowa przeciwko tobie i nasyłanie myśli to coś typowo schizofrenicznego.

U mnie też są sprzeczności między wolą (poglądem) i emocjami, np.:
(pogląd) Wierzę w dogmaty dotyczące Piekła i sakramentu pokuty.
(emocje) Piekło nie ma prawa istnieć, bo to odrażające znęcanie się. Rachunek sumienia i spowiedź są zbędne do świętości i (przynajmniej w przypadku takich jak ja) szkodzą, bo np. wpędzają w skrupuły.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rozum czy emocje?

Avatar użytkownika
przez mark123 26 gru 2015, 09:10
Moje emocje traktuję jako "strefę odrębnego ja", bo prawie zawsze jest przynajmniej częściowa niezgodność pomiędzy moim rozumem i moimi emocjami.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Rozum czy emocje?

Avatar użytkownika
przez take 26 gru 2015, 11:36
Dla mnie moja mentalność bardzo często chciałaby robić coś innego niż moja wola. Chyba sporo osób na forum zauważyło, że nierzadko używam sformułowań typu "moja mentalność", "moja psychika" czy "moja natura".
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Rozum czy emocje?

Avatar użytkownika
przez mark123 17 mar 2016, 18:55
Wygląda na to, że nie ma integracji pomiędzy moim rozumem, a moimi emocjami, rozum i emocję tak jakby tworzą całkowicie odrębne "strefy" z odrębnym systemem wartości, odrębnymi "zasadami" i odrębną percepcją. Wolę strefę rozumu, bo jest normalnie dojrzała, natomiast strefa emocji wydaje się być zatrzymana w rozwoju na poziomie kilkulatka.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Rozum czy emocje?

Avatar użytkownika
przez take 18 mar 2016, 09:09
U mnie "rozum" ma heretyckie poglądy i muszę je opanowywać wolą. Moja natura (emocje?) chce iść po jak najmniejszej linii oporu, ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa i wygody. Rozum czy wola(?) mówią, że w takim stanie nie nadaję się do małżeństwa, którego czasem pragnąłem. U mnie "rozum" uważa, że wszystko powinno być przyjemne i łatwe (np. praca, nauka, życie wieczne) i że nie powinno być tortur, kaźni, bólu, trudów (zwł. wyraźniejszych), nędzy itp. "Rozum" nie zgadza się z trudną rzeczywistością i chciałby jej całkowitej zmiany. "Emocje" nie chcą, abym był ofiarą tej "trudnej rzeczywistości" (np. przez doświadczanie kaźni, choroby somatycznej, zbyt trudnej czy ciężkiej pracy, pracy na złych warunkach).
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Rozum czy emocje?

Avatar użytkownika
przez mark123 18 mar 2016, 09:19
Dla mojego rozumu najważniejsze w życiu jest znalezienie pracy, nauka zaradności i umiejętności społecznych. Dla moich emocji najważniejsze w życiu jest mieć się na baczności, żeby ojciec nie zastosował przemocy, dostosowywanie się we wszystkim do matki i walka z somatyzacjami gastrycznymi. Rozum i emocje wydają się mieć odrębne życie.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Rozum czy emocje?

Avatar użytkownika
przez take 18 mar 2016, 09:28
Dla mojego rozumu najważniejsze jest wieczne zbawienie. Przede wszystkim w ten sposób należy oddać Stwórcy chwałę. Grzeszyć też nie chcę, chcę być bez grzechu w ogóle.
Emocje mogą uważać, że taka upośledzona psychicznie i nienormalna osoba jak ja w ogóle nie może popełnić grzechu ciężkiego i po śmierci nie może zaznawać mąk. Sama myśl o możliwości uczynienia czegoś takiego może moją naturę "bardzo przerażać".
Pracę chciałbym mieć - jako coś w rodzaju:
- terapii, rehabilitacji;
- zarabiania pieniędzy czy dorabiania do renty (co może wspomagać finansowo także rodzinę);
- środek na zdobycie pieniędzy na pomoc potrzebującym, na odkładanie oszczędności czy na pewne miłe dla mojej natury rzeczy;
- jako sposób pożytecznego spędzania czasu zapobiegający "lenistwu", byciu "nierobem" czy "darmozjadem" czy np. długiemu siedzeniu przed komputerem).
W pewnych "dziedzinach" zaradności nie mam problemu (np. z tym, aby gdzieś dojechać samemu czy zrobić zakupy), ale w "bardziej odpowiedzialnych" dziedzinach jest nie najlepiej (funkcjonowanie w społeczeństwie, zarabianie, kwestie religijne zwłaszcza).
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Rozum czy emocje?

Avatar użytkownika
przez mark123 19 mar 2016, 10:22
take napisał(a):W pewnych "dziedzinach" zaradności nie mam problemu (np. z tym, aby gdzieś dojechać samemu czy zrobić zakupy), ale w "bardziej odpowiedzialnych" dziedzinach jest nie najlepiej (funkcjonowanie w społeczeństwie, zarabianie, kwestie religijne zwłaszcza).

Ja dopiero w wieku 20 lat zacząłem uczyć się samodzielnie poruszać po swoim mieście, w wieku 23 lat byłem pierwszy raz sam autobusem poza swoim miastem.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Rozum czy emocje?

Avatar użytkownika
przez take 19 mar 2016, 10:39
Ja po raz pierwszy sam pojechałem do największego miasta w okolicy, gdy miałem ok. 17,5 roku. Nie było to coś szczególnie trudnego dla mnie.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Rozum czy emocje?

Avatar użytkownika
przez mark123 19 mar 2016, 10:43
Ja w największym mieście w okolicy jeszcze samemu nie byłem i myślę, że miałbym duży problem z samodzielnym poruszaniem się po tym mieście.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Rozum czy emocje?

Avatar użytkownika
przez take 19 mar 2016, 10:49
Czyli masz wyraźniejszy objaw NVLD (nonverbal learning disorder, upośledzenie zdolności pozawerbalnego uczenia się), jakim są problemy z orientacją w przestrzeni, niż ja. Ja też nie powiedziałbym o sobie, że mam tak dobrą orientację w przestrzeni, że mógłbym powiedzieć, iż mam GPS w głowie, ale z samodzielnym poruszaniem się po dużym mieście problemów raczej nie miałem.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do