Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

przez nonii 14 lis 2012, 12:52
Witajcie!Ciekawy temat!Ja podobno jestem typem altruistycznym.Dziewczyny a co to wam da, ze sie zemsicie, zeby wyjsc z roli ofiary? Ja w sumie nie jestem ani na "tak' ani na "nie". Co do makiawelizmu to rzeczywiscie latwiej jest i prosciej tak zyc ale nie wiem czy atrakcyjniej uczuciowo i emocjonalnie, jesli ktos ma sumienie.
Offline
Posty
281
Dołączył(a)
22 gru 2010, 01:41

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

Avatar użytkownika
przez Vian 14 lis 2012, 13:25
Lilith, łał, to mnie zaskoczyłaś. :D
Bardzo niewiele osób się ze mną zgadza, bardzo niewiele osób w ogóle rozumie, o co mi chodzi, wiekszość widzi w tym jakieś głupie "oko za oko".

nonii, ja napisałam wyraźnie, że nie chodzi o zemstę.
Jak to wyjaśnić... hmm...
Powiedzmy, że ktoś mi złamał rękę. Jak pójdę i też mu złamię rękę, niech ma za swoje - to jest zemsta. Albo lepiej rękę i nogę, to sobie lepiej zapamięta. To jest zemsta, odwet.

A mnie chodzi raczej o pójście, strzelenie go w pysk i danie do zrozumienia "nie pozwolę sobie nic łamać, nie masz do tego prawa i tu się to kończy, jak spróbujesz, to cię powstrzymam".

I tu nie chodzi tylko o przemoc fizyczną, psychiczną też - kiedy ktoś nas poniża, deprecjonuje, albo wykorzystuje. Mnie nie wystarczy wstać i odejść, uciec od takiej osoby. Ja muszę jej powiedzieć, dać do zrozumienia "koniec, nie pozwolę ci więcej na to".

Bo jeśli ktoś mnie krzywdzi, po czym ja mu pozwalam odejść tak ot, bez żadnego słowa sprzeciwu, to tak jakbym akceptowała to, że mnie skrzywdził.

Więc tu nie chodzi tylko o jakieś stricte fizyczne brutalne manifestacje, chociaż one czasami są koniecznie - w końcu jak ktoś nas pierze, a my mu wyskoczymy z samym kazaniem, to tylko nam znowu przypierze i wrócimy do punktu wyjścia. ;-) Tu chodzi o wysłanie jasnego komunikatu - nie uznaję tego co zrobiłeś/aś, nie pozwolę ci tego dłużej robić.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 14 lis 2012, 14:17
Wyjście z roli ofiary jest potrzebne, ale zarazem bardzo trudne. Człowiek przez lata jest ofiarą, ucieka i czasem zastanawia się czy już na zawsze nią nie zostanie. Na szczęście jest szansa, żeby to zmienić, ale wymaga to ogromnej pracy nad sobą. Bo łatwo powiedzieć odgryź się, postaw granicę, ale trudniej jest z wykonaniem kiedy jesteśmy zastraszonymi istotkami... Przemiana musi zajść w nas, wtedy dopiero jest szansa na wyrwanie się z roli ofiary.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

Avatar użytkownika
przez Vian 14 lis 2012, 14:19
Bo łatwo powiedzieć odgryź się, postaw granicę, ale trudniej jest z wykonaniem kiedy jesteśmy zastraszonymi istotkami...

No ba, pewnie, że trudniej. Ale się da.
A po pierwszym razie z górki idzie, z własnego doświadczenia to piszę. ;-)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 14 lis 2012, 14:33
Tylko jak doprowadzić do pierwszego razu :roll:
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

Avatar użytkownika
przez Vian 14 lis 2012, 14:42
Jak Ty masz do tego doprowadzić to ja nie wiem, nie jestem terapeutką.
Ja po prostu pewnego dnia to zrobiłam, w sumie bez dywagacji, bez myślenia.
Dalej jak mówiłam - poszło z górki. ;-)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

przez Siddhi 14 lis 2012, 16:00
Początkowo nie chciałem pisać w tym wątku sądząc, że moje zdanie będzie zupełną skrajnością, której nikt nie zrozumie. Jednak okazuje się, że macie w wielu względach podobne przemyślenia.

"Każdy,kto ufa komuś bez zastrzeżeń,sam prosi się o kłopoty"
Tak, jednak czasami pomimo świadomości, że tak się może skończyć trzeba zaufać całkowicie. Inaczej relacje nie będą prawdziwe, to będzie tylko gra, a mnie granie nie bawi.
"Czasami trzeba jako dobro oceniać mniejsze zło"
Zgadzam się z tym
Nie zgadzają się natomiast ze stwierdzeniami:
"Większość ludzi jest w zasadzie dobra i miła"
"Uczciwość to zawsze najlepsza reguła postępowania"
i z tym.

Moje zemsty są bardzo subtelne, ale wstrząsają ludźmi w posadach. I nie ma w tym nic ze złośliwości, czy chęci odgryzienia się. Bardzo dużo potrzeba, żeby mnie zrazić na amen, jestem wyrozumiały i wybaczam ludziom ich egoizm, słabości i głupotę, ale kiedy już to się stanie to prawie nie ma szans na wybaczenie. Musiałem się takiej postawy nauczyć, bo z natury miałem tak, że zapominałem bardzo szybko...ale to nie działa, niektórzy nie rozumieją i nie zasługują.

Jak Ty masz do tego doprowadzić to ja nie wiem, nie jestem terapeutką.
Ja po prostu pewnego dnia to zrobiłam, w sumie bez dywagacji, bez myślenia.
Dalej jak mówiłam - poszło z górki. ;-)
Może poczułaś po pierwszym razie, że agresor wcale nie jest tak silny jak wydawało się wcześniej, że sam kryje w sobie lęk i ma swoje słabości, które po tym pierwszym razie wyszły na światło dzienne.
Siddhi
Offline

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

Avatar użytkownika
przez Vian 14 lis 2012, 16:10
Może poczułaś po pierwszym razie, że agresor wcale nie jest tak silny jak wydawało się wcześniej, że sam kryje w sobie lęk i ma swoje słabości, które po tym pierwszym razie wyszły na światło dzienne.

Oczywiście, prawie zawsze tak jest. Agresorzy mają tyle władzy nad nami, ile im dajemy - no, poza jakimiś skrajnymi przypadkami bardziej z filmów w rodzaju boss mafii albo dyktator południowoamerykańskiego państewka na którego trzeba całej junty. ;)

Ale poczułam też dwie inne rzeczy - po pierwsze, że mogę, po drugie, że po tym mi lepiej.

-- 14 lis 2012, 16:15 --

Bardzo dużo potrzeba, żeby mnie zrazić na amen, jestem wyrozumiały i wybaczam ludziom ich egoizm, słabości i głupotę, ale kiedy już to się stanie to prawie nie ma szans na wybaczenie. Musiałem się takiej postawy nauczyć, bo z natury miałem tak, że zapominałem bardzo szybko...

Ja mam dokładnie przeciwnie. ^^
Nie zapominam wcale, wybaczam raczej powoli, stawiam (no dobra - staram się stawiać) jasne granice, kiedy już czegoś jest dla mnie za wiele, ale jeśli widzę, że u kogoś coś się zmieniło, że teraz serio chce inaczej, to czemu mam nie dać kolejnej szansy... :)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 14 lis 2012, 16:29
to rzeczywiscie latwiej jest i prosciej tak zyc ale nie wiem czy atrakcyjniej uczuciowo i emocjonalnie, jesli ktos ma sumienie
No właśnie. Jeśli ktoś owe sumienie posiada, a w dzisiejszych czasach coraz mniej ludzi może się tym poszczycić.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 14 lis 2012, 16:52
Vian napisał(a):Lilith, łał, to mnie zaskoczyłaś. :D
Bardzo niewiele osób się ze mną zgadza, bardzo niewiele osób w ogóle rozumie, o co mi chodzi, wiekszość widzi w tym jakieś głupie "oko za oko".

nonii, ja napisałam wyraźnie, że nie chodzi o zemstę.
Jak to wyjaśnić... hmm...
Powiedzmy, że ktoś mi złamał rękę. Jak pójdę i też mu złamię rękę, niech ma za swoje - to jest zemsta. Albo lepiej rękę i nogę, to sobie lepiej zapamięta. To jest zemsta, odwet.

A mnie chodzi raczej o pójście, strzelenie go w pysk i danie do zrozumienia "nie pozwolę sobie nic łamać, nie masz do tego prawa i tu się to kończy, jak spróbujesz, to cię powstrzymam".

I tu nie chodzi tylko o przemoc fizyczną, psychiczną też - kiedy ktoś nas poniża, deprecjonuje, albo wykorzystuje. Mnie nie wystarczy wstać i odejść, uciec od takiej osoby. Ja muszę jej powiedzieć, dać do zrozumienia "koniec, nie pozwolę ci więcej na to".

Bo jeśli ktoś mnie krzywdzi, po czym ja mu pozwalam odejść tak ot, bez żadnego słowa sprzeciwu, to tak jakbym akceptowała to, że mnie skrzywdził.

Więc tu nie chodzi tylko o jakieś stricte fizyczne brutalne manifestacje, chociaż one czasami są koniecznie - w końcu jak ktoś nas pierze, a my mu wyskoczymy z samym kazaniem, to tylko nam znowu przypierze i wrócimy do punktu wyjścia. ;-) Tu chodzi o wysłanie jasnego komunikatu - nie uznaję tego co zrobiłeś/aś, nie pozwolę ci tego dłużej robić.

:brawo: I oto kwintesencja mojego podpisu "Si vis pacem para bellum" chcesz pokoju szykuj wojnę
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

Avatar użytkownika
przez Artemizja 14 lis 2012, 20:46
nonii, nie chodzi tutaj o zemstę.Po prostu jak już raz się wejdzie w rolę ofiary,to bardzo długo się w tym tkwi.To pociąga za sobą katastrofalne skutki,włącznie z powtórzeniem się sytuacji,w której jest się ofiarą.Wierz mi,że taka pozycja jest czymś,co skutecznie i powoli niszczy przez lata.
Lilith, łał, to mnie zaskoczyłaś. :D
Bardzo niewiele osób się ze mną zgadza, bardzo niewiele osób w ogóle rozumie, o co mi chodzi, wiekszość widzi w tym jakieś głupie "oko za oko".

No to mi miło,że potrafię jeszcze czymś kogoś zaskoczyć :D
Wiesz...ja przez lata tkwiłam w roli ofiary.Dopiero teraz czuję,że się z tego powoli wygrzebuję."Oko za oko"tak naprawdę do niczego nie prowadzi.Jest bezsensowne.Nic nie daje.Nie przywraca właściwego status quo,nie zmienia układu sił.Wciąż pozostaje się tak naprawdę w roli ofiary-przerażonej,pełniej złości i chęci odwetu,który wpędza tylko w dół.Ulga po odwecie jest krótkotrwała a czasami tak naprawdę nawet i nie występuje.Człowiek tylko czuje,że sam się upodlił i nie jest wcale lepszy od tego,kto wyrządził krzywdę.Nie chodzi o to,żeby stać się katem,widzieć cudzy upadek,ale o to,żeby samemu odzyskać wewnętrzną równowagę.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 15 lis 2012, 16:08
Ale chęć wyjścia z roli ofiary niewiele ma wspólnego z typowym makiawelizmem. To trochę inne założenie, nastawione raczej na walkę z ludźmi, którzy dążą po trupach do celu.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

Avatar użytkownika
przez Artemizja 24 gru 2012, 12:46
Prawdę mówiąc,po części makiawelizm kojarzy mi się z psychopatią.Może nie w całości,w ostrej formie,ale mam wrażenie,że makiaweliści posiadają sporo cech psychopatycznych...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Po trupach do celu czyli makiawelizm pełną parą

Avatar użytkownika
przez Arhol 24 gru 2012, 16:13
Podziwiam jednostki które idą tą drogą niczym maszyny bez wytchnienia,depcząc wszystko i wszystkich by osiągnąć swój cel,niezmordowanie,wytrwale choćby się srało paliło.
Sam tak niestety nie potrafię deptać ludzi i dążyć do tego co chcę,choć zdarza mi się "manipulować" innymi...
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do