Problem motywacji

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Problem motywacji

Avatar użytkownika
przez Artemizja 12 lis 2012, 09:50
Na forum przeczytałam niezliczoną liczbę postów,w różnych tematach i działach,z pytaniem,w jaki sposób się zmotywować do działania,zmian.Problem polega na tym,że na każdego działa coś innego i nie można dać jednej recepty,która sprawi,że zaczniemy działać.Można jednak przybliżyć temat i podzielić się z innymi własnymi doświadczeniami.Motywacja ma to do siebie,że aby się pojawiła,to najpierw musi nastąpić działanie.Inaczej czekanie aż będziemy "mieli"motywację do działania jest niczym innym jak czekaniem na cud.Samo niestety nic się nie zrobi.No dobrze.Ale skupmy się teraz na rozpalaniu w sobie motywacji.Mianowicie-co robić,żeby ją wzmocnić?Jakie są na to sposoby?W jaki sposób ludzie z zaburzeniami mogą sobie radzić z dokuczliwym brakiem motywacji?Jak pomóc innym w tym zakresie?

A teraz troszkę z innej beczki.Temat motywacji od innej strony.Zachęcam również do przedstawienia znanych teorii motywacji,jeżeli ktoś je zna,ponieważ troszkę teorii również nie zaszkodzi.Zacznę może od systemu kar i nagród w teorii motywacji.O uszy obiło mi się ostatnio stwierdzenie,że w Polsce kary absolutnie nie działają,by przykładowo zmotywować pracowników do powiedzmy-punktualnego przychodzenia do pracy.Niby to leży w obowiązku pracownika,ale...No właśnie.Z tym bywa różnie.A gdyby pracodawca chciał zwalniać każdego,kto się spóźnia,to w pewnym momencie miałby problem ze znalezieniem odpowiednich na dane stanowisko ludzi.Zatem trzeba ich jakoś zmotywować do tego,żeby przychodzili punktualnie.Tylko w jaki sposób?Jak myślicie,czy w związku z tym kary będą skuteczne?Nie.Dlaczego?Głównie z uwagi na to,że mentalność Polaka jest jedna:nie zmotywuje go to do 'poprawy",a jedynie do zrobienia wszystkiego,byleby tej kary uniknąć-rzecz jasna poza tym"co należy".Będzie robił wszystko,aby uniknąć wykrycia i poniesienia "odpowiedzialności".Zrobi coś na przekór i to z jeszcze większym zacięciem.Innymi słowy,nadal będzie się spóźniał i to być może jeszcze częściej.Czy w związku z tym,stosowanie kar ma jakiś sens?I zależność w odwrotną stronę-jak wygląda motywacja przy stosowaniu nagród?Zachęcam do dyskusji.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Problem motywacji

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 lis 2012, 13:35
ja czekam na taką motywacje, cud choć wiem że to głupota bo w każdym poradniku, książce o depresji jest napisane ze trzeba najpierw zadziałać a motywacja pojawi się później.
Akurat dla mnie kary i przymus działa motywująca jak pracowałem starałem się nie spóźniać bo dostawałem ochrzan ba nawet chodziłem do pracy chory i z gorączką by tylko nie zawieść szefa i jego nie rozdrażnić. Teraz jak nikt mnie nie zmusza nie mogę się do niczego zmotywować chyba potrzebowałbym bata nad sobą żeby coś robić ale z drugiej strony taki bat tez jest męczący. Mam jakaś mentalność więźnia możliwe korzyści z jakieś działania mnie niewiele motywują dużo bardziej przymus i mocne wymagania innych.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Problem motywacji

Avatar użytkownika
przez Artemizja 12 lis 2012, 13:48
carlosbueno, a nie zmotywowałoby Cię,że powiedzmy pracodawca zamiast zastosowania kar,zaproponowałby nagrodę dla tego,kto nie miał ani jednego spóźnienia powiedzmy przez okres miesiąca?Gdyby powiedzmy taką nagrodą była jakaś symboliczna premia,ale przede wszystkim-podanie Twojego nazwiska jako pracownika miesiąca na zebraniu pracowników firmy?Nie zmotywowałoby Cię to w żaden sposób?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem motywacji

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 12 lis 2012, 16:39
Moim zdaniem lepszy jest system nagród, który stymuluje układ nerwowy do działania
kara wiąże się ze stresem i może wywołać zniechęcenie. :D
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Problem motywacji

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 lis 2012, 17:28
Gdyby powiedzmy taką nagrodą była jakaś symboliczna premia,ale przede wszystkim-podanie Twojego nazwiska jako pracownika miesiąca na zebraniu pracowników firmy?Nie zmotywowałoby Cię to w żaden sposób?
nawet o tym nie myślałem, raczej do takich firmach by mnie nie przyjęli, zresztą ja nie lubię się wyróżniać od innych, jestem konformistą i nie zależy mi na splendorze, wręcz śmieszy mnie takie coś jak słyszę pracownik miesiąca itp. Na mniej działają najlepiej groźby niestety choć one w dłuższej perspektywie działają frustrującą, nienawidzi się tych osób i tej pracy. Byłem kiedyś codziennie straszony przez szefa że mnie zwolni bo nie tak jak należy pracuje i na moje miejsce ma pełno pracowników bardzo to męczące psychicznie choć skuteczne.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Problem motywacji

Avatar użytkownika
przez Artemizja 12 lis 2012, 17:33
carlosbueno, skoro jest męczące psychicznie,nienawidzi się danej pracy,to skuteczność spada.Owszem,może i to sprawi,że będziesz wykonywał swoje obowiązki ze strachu przed zwolnieniem czy wyrzutami szefa.Ale jak daleko to zaprowadzi?Patrząc z perspektywy pracodawcy tego typu motywacja jest troszkę bezsensowna,bo raczej pracownik,który nienawidzi firmy nie poświęci się jej interesom,nie będzie wkładał całego swojego zaangażowania,nie będzie się cechował innowacyjnością i przy pierwszej lepszej okazji,kiedy pojawi się inna oferta pracy-po prostu odejdzie.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Problem motywacji

Avatar użytkownika
przez diatas 13 lis 2012, 00:43
carlosbueno napisał(a):...bo w każdym poradniku, książce o depresji jest napisane ze trzeba najpierw zadziałać a motywacja pojawi się później...
Te poradniki muszą kłamać bo ja im więcej działam tym mam mniejszą motywację. Jak nic nie robię i wszystko zaczyna mnie boleć to wtedy jest dopiero motywacja :D
Jest tylko jedna rzecz której chcę - dobrze się czuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 08:46
Lokalizacja
Krajna

Problem motywacji

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 13 lis 2012, 01:18
diatas napisał(a):
carlosbueno napisał(a):...bo w każdym poradniku, książce o depresji jest napisane ze trzeba najpierw zadziałać a motywacja pojawi się później...
Te poradniki muszą kłamać bo ja im więcej działam tym mam mniejszą motywację. Jak nic nie robię i wszystko zaczyna mnie boleć to wtedy jest dopiero motywacja :D

to masz dobre ;) mnie siedzenie i nie robienie nic nie motywuje w ogóle, jeszcze bardziej pogrążam się w beznadziejności a jak pojawia się możliwość zadziałania, zmiany to z niej rezygnuje.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Problem motywacji

Avatar użytkownika
przez diatas 13 lis 2012, 01:32
carlosbuenobo to trzeba nie siedzieć a lezeć :D :D
Jest tylko jedna rzecz której chcę - dobrze się czuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 08:46
Lokalizacja
Krajna

Problem motywacji

Avatar użytkownika
przez Artemizja 13 lis 2012, 20:38
Podrzucam Wam jeszcze do rozpatrzenia:

Prekursorem teorii osiągnięć jest John W. Atkinson. Poszukiwał on odpowiedzi na pytanie
jakie cechy indywidualne człowieka mogą wpływać na jego motywację do pracy. Prowadził
badania w obszarze zachowań przedsiębiorczych. Doszedł do wniosku, że człowiek dąży do
określonego celu, gdyż wynika to z następujących przesłanek:
1. siły podstawowego motywu lub potrzeb,
2. wiary w powodzenie,
3. zachęty związanej z osiągnięciem celu.
Dalsze badania w tym obszarze prowadzili H.A.Murray i D. McClelland. W efekcie
pozwoliły one wyodrębnić trzy podstawowe potrzeby pracowników:
1. potrzeba osiągnięć,
2. potrzeba władzy,
3. potrzeba przynależności.


Czy któraś z wyróżnionych przesłanek i potrzeb byłaby dla Was motywująca?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Problem motywacji

Avatar użytkownika
przez diatas 13 lis 2012, 21:37
Mi to się za bardzo nic nie chce z powodu tego, że nie chce mi się za bardzo niczego zrobić dla samego siebie.
Jest tylko jedna rzecz której chcę - dobrze się czuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 08:46
Lokalizacja
Krajna

Problem motywacji

przez mflisiuk 14 lis 2012, 12:10
Moim zdaniem najlepsza motywacja to taka, która wynika z wnętrza danej jednostki. Motywacja zewnętrzna bardzo szybko się wypala, ponieważ stale potrzebujemy paliwa, aby ten ogień cały czas płonął. Dla przykładu, jeśli pracujesz na stanowisku w którym wcale nie czujesz się dobrze, to bez systemu nagród i kar ze strony szefa, awansów i podwyżek, raczej szybko się wypalimy. Inaczej byłoby gdyby profesja była ściśle związana z tym co lubimy robić, wtedy motywacja pojawia się sama. Wiem, że jest to bardzo ciężkie do wykonania, ale da się to zrobić.

Niektórzy ludzie wstają codziennie o 6.00 rano by pobiegać przed pracą. Dla większości ludzi, jest to zupełnie niezrozumiałe i mało kto bez wyraźnych korzyści zgodziłby się biegać rano. Jednak Ci biegacze nie potrzebują żadnej zewnętrznej motywacji, ponieważ oni chcą to robić. Być może chcą być zdrowsi, bardziej wysportowani czy atrakcyjniejsi, jednak to wszystko wynika z wewnątrz. Gdyby ktoś dla przykładu płacił nam za wstawanie rano i bieganie, myślę, że taka motywacja wypaliłaby się po kilku tygodniach, ponieważ chcielibyśmy więcej zarabiać. Poza tym robienie czegoś dla pieniędzy kojarzy się bardziej z przymusem niż chęcią.

Dla mnie motywacja to chęć do zrobienia czegoś, nie zaś siły zewnętrzne, które nas do czegoś zmuszają. Ludzie, którzy lubią swoją pracę są szczęśliwsi, zdrowsi i bardziej zadowoleni z życia.

Warto zatem poświęcić trochę czasu w naszym życiu, aby odnaleźć to co chcemy robić i .. po prostu zacząć to robić. :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
14 lis 2012, 11:37

Problem motywacji

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 14 lis 2012, 13:14
Ludzie, którzy lubią swoją pracę są szczęśliwsi, zdrowsi i bardziej zadowoleni z życia.
ale tacy ludzie śa w mniejszości chyba większość pracuje bo musi. Jak ktoś lubi swoja pracę to nie potrzebuje zbytnio zewnętrznych motywacji jak sama napisała(e)ś ale wielu ludzi nigdy nie znajdzie takiej pracy która będzie mu się podobać trudno np żeby ktoś będący śmieciarzem, kasjerem, sprzątaczką był zadowolony z pracy przynajmniej w dłuższej perspektywie a ktoś te prace musi wykonywać.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Problem motywacji

przez mflisiuk 14 lis 2012, 14:07
Tak, to prawda. Znalazłem świetny filmik trochę związany z tym tematem. http://www.ted.com/talks/lang/pl/barry_ ... hoice.html Są polskie napisy, nie trzeba znać angielskiego :)

"Receptą na szczęście są niskie oczekiwania"

Jest w tym sporo prawdy, nie sądzicie?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
14 lis 2012, 11:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do